BAZYLEA (1431-1437)

sesja 1, I-II 279 Sesja 1

(14 grudnia 1431)

I. Dekret Soboru w Konstancji o sposobie odbywania soborów

1. Na chwałę Boga wszechmogącego, dla wywyższenia wiary katolickiej i wzrostu religii chrześcijańskiej, kładąc fundament na „głównym kamieniu węgielnym, Jezusie Chrystusie, w którym cała zespolona budowla rośnie w święty Kościół w Panu”, święty Sobór Bazylejski, reprezentujący Kościół powszechny, w Duchu Świętym prawomocnie zgromadzony pod przewodnic- twem czcigodnego w Chrystusie ojca Juliana, kardynała diakona świętego Kościoła rzymskiego od św. Anioła, legata Stolicy Apostolskiej, uznaje, że święty generalny synod w Konstancji w Duchu Świętym odprawiony, oceniając za zbawienne i wielorako owocne częste odprawianie soborów generalnych w świętym Kościele Bożym, przyjął zasadę zawartą w dekrecie, który rozpoczynają słowa: Częste odprawianie soborów generalnych.

2. Dla wypełnienia tego dekretu wybrano miasto Pavia we Włoszech, aby odprawić w nim sobór generalny pod koniec okresu najbliższych pięciu lat.

3. Sobór ten rozpoczął obrady we wspomnianym mieście w przewidzianym czasie, a następnie z pewnych względów został przeniesiony do Sieny.

4. Na soborze generalnym rozpoczętym w Pavia i kontynuowanym w Sienie, wybrano i należycie wskazano na Bazyleę jako na miejsce odbycia przyszłego soboru generalnego, po upływie siedmiu lat od zakończenia soboru w Sienie. Dowodzi tego pismo wydane na tym synodzie w zbiorze jego do- kumentów.

II. Ważność świętego Soboru w Bazylei

1. Czcigodny legat, pragnąc wypełnić polecenie apostolskie, gdy nadszedł czas rozpoczęcia obrad soboru, będąc nader zajęty wyprawą przeciw heretyckiej zarazie husytów, zatroszczył się o wysłanie do Bazylei swych pełnomocników, a następnie – jak tylko było to możliwe sam tam przybył, aby wypełnić z łaską Bożą obowiązki wynikające z urzędu legata w odprawieniu soboru generalnego, jak polecił nasz Ojciec Święty Euge- niusz IV, z Bożej Opatrzności papież, w wydanym ponownie swoim liście apostolskim.

2. Już od ponad trzech miesięcy wraz z prałatami i innymi osobami przybyłymi do Bazylei dla odprawienia tego soboru generalnego, odbył liczne posiedzenia i wydał dokument dotyczący ważności i sprawowania soboru.

3. Na obecnej uroczystej sesji przyjęto, jak to wyraźnie widać na podstawie powyższych ustaleń, że miasto to wyznaczono dla odprawienia soboru generalnego, oraz że od dawna nastał już czas na jego odprawienie z autorytetem Stolicy Apostolskiej. Sobór więc ustala, definiuje i wy- jaśnia, że w tym miejscu w Bazylei kanonicznie wyznaczono sobór generalny, a dla jego odprawienia zobowiązani są przybyć wszyscy, zarówno prałaci, jak i inni, którzy na mocy prawa lub zwyczaju powinni przybywać na sobory generalne.

III. Zamysł Soboru w Bazylei

1. Następnie, skoro każdy kieruje się ściślej i mocniej ku temu, co sam poznał jako sobie właściwy cel, święty sobór – rozpoznając po głębokim namyśle potrzeby religii chrześcijańskiej – z woli Boga, „od którego pochodzi wszelkie dobro” – cały swój wysiłek kieruje ku trzem zagadnieniom.

2a. Po pierwsze, aby po wygnaniu z granic chrześcijańskiego ludu ciemno- ści wszystkich herezji zajaśniało światło prawdy katolickiej, przez szczodrość Chrystusa – prawdziwej światłości.

2b. Po drugie, aby srogość wojen, zasiana przez siewcę kąkolu, która dręczy i rozprasza lud chrześcijański w różnych częściach świata, po stosownym namyśle uspokojona, z pomocą daw- cy pokoju powróciła do stanu wyciszenia i ładu.

2c. Po trzecie, aby winnica Chrystusowa, która już niemal zarosła licznymi ostami i cierniami wad z powodu ich wielkiej gęstości, po ich wyplenieniu przez odpowiednią uprawę ewangelicznego ogrodnika z nieba, ponownie zakwitła owocami uczciwości wydając szczęśliwy i zaszczytny plon.

3. Skoro zaś bez obfitości łaski nie można się spodziewać tak wielkich korzyści, święty sobór zachęca w Panu wszystkich wiernych Chrystusowych, aby dla szczęśliwego spełnienia powyższych zamierzeń gorliwie przystępowali do majestatu Bożego z pobożnymi modłami, postami i jałmużnami, żeby dobry i miłosierny Bóg, przebłagany pokornymi błaganiami, w swej dobroci raczył udzielić świętemu soborowi upragnionego wypełnienia jego dążeń, przyjmując je dla odpuszczenia wiernym ich grzechów.

Sesja 2

(15 lutego 1432)

[I. Wprowadzenie]

Święty generalny Sobór Bazylejski, reprezentujący Kościół walczący, na wieczną rzeczy pamiątkę. Na chwałę Boga wszechmogącego, na cześć i chwałę błogosławionej i niepodzielnej Trójcy, dla wykorzenienia herezji i błędów, dla odnowienia obyczajów w głowie i w członkach Kościoła, a także dla uspokojenia zwaśnionych – pod wpływem twórcy niezgody – wzajemnie królów, królestw i czcicieli Chrystusa, w Duchu Świętym prawomocnie zgromadzony, określa, postanawia, wyjaśnia i ustala co następuje:

II. Dekret o zgodnym z prawem rozpoczęciu soboru

1. Po pierwsze, święty Sobór Bazylejski, został i jest w Bazylei słusznie i zgodnie z prawem, a także we właściwy sposób rozpoczęty i zgromadził się zgodnie z ustaleniami i rozporządzeniem świętych soborów generalnych w Konstancji i w Sienie z udziałem autorytetu apostolskiego. Aby nikt nie wątpił w jego powagę, na obecnej sesji zarządza i określa dołączenie do ogłoszonych i jeszcze nie ogłoszonych dekretów, dwóch deklaracji spośród dekretów soboru w Konstancji, z których pierwsza rozpoczyna się słowami: Po pierwsze wyjaśnia..., a druga: Wyjaśnia również...

2. Po uważnym odczytaniu na pierwszej swej sesji powyższych oraz innych dokumentów Soboru w Konstancji, zwłaszcza tego, który rozpoczynają słowa: Często się odbywający, Sobór Bazylejski ustala i wyjaśnia,

że jest gotów do wytępienia herezji i do ogólnego odnowienia obyczajów w Kościele, zarówno w głowie, jak i w członkach, a także do zaprowadzenia pokoju wśród chrześcijan.  Żadną więc mocą władzy, nawet papieskiej, nie powinien, nie może teraz ani w przyszłości być rozwiązany, przeniesiony, ani odroczony, bez jego ogłoszonej zgody.

Sesja 3

(29 kwietnia 1432)

Stwierdzenie niedopuszczalności rozwiązania soboru

1. Święty sobór uważa, że wcześniejsze jego rozwiązanie dokonało się wbrew dekretom soboru w Konstancji, a ponadto stanowi poważne niebezpieczeństwo dla wiary, pociąga za sobą zamęt i klęskę dla Kościoła, oraz zgorszenie dla całego chrześcijańskiego ludu. Sobór postanowił więc, że rozwiązanie to nie mogło się w żaden sposób dokonać, a nawet nie stanowi utrudnienia dla soboru, który z łaską Ducha Świętego będzie dalej zajmował się chwalebnie podjętym utwierdzaniem wiary i zbawieniem chrześcijańskiego ludu.

2. Skoro po powrocie wspomnianego biskupa Lozanny i dziekana trajekteńskiego nie nadeszła pożądana odpowiedź od najświątobliwszego papieża, chociaż był o to proszony, pytany i nakłaniany nie tylko przez wspo- mnianych posłów, wysłanych w imieniu soboru, ale także przez najjaśniej- szego króla Rzymian Zygmunta, wiernego obrońcę Kościoła. Jego Świąto- bliwość papież był przez wszystkich po kolei usilnie zaklinany na wszelkie sposoby, dlatego ten święty sobór, na mocy dekretu świętego soboru w Kon- stancji, który rozpoczyna się od słów: Święty sobór...  postanowił odwołać się podczas tej uroczystej sesji do najświątobliwszego papieża, jak również do czcigodnych kardynałów w sposób przedstawiony poniżej:

3. Święty sobór prawomocnie zgromadzony w Duchu Świętym prosi usilnie, z pełnym szacunkiem błogosławionego papieża Eugeniusza, przez głębię miłosierdzia Jezusa Chrystusa, błaga, przekonuje i zaklina, oraz upomina, aby żądane rozwiązanie soboru, tak jak faktycznie ono następuje, stanowczo odwołał, odwołanie zaś, jak uczynił to z rozwiązaniem, niech wyśle i ogłosi w różnych częściach świata, zupełnie odstępując od jakiegokolwiek przeszkadzania temu soborowi.

4. Ponadto, aby papież, tak jak powinien, sprzyjał i towarzyszył, a także wspierał sobór wszelkimi koniecznymi środ- kami i pomocą, oraz aby przybył na sobór w ciągu trzech miesięcy, jeśli pozwoli mu na to kondycja fizyczna. Termin ten sobór wyznacza w sposób ostateczny. Jeżeli natomiast papież wyznaczy i wyśle jakąś inną osobę albo osoby w swoim zastępstwie, to udzieli im pełnej władzy w odniesieniu do wszystkich razem i każdej z osobna spraw podejmowanych na tym soborze, aż do całkowitego ich przyjęcia włącznie, z możliwością podejmowania decyzji stopniowo i po kolei.

5. Gdyby Jego Świątobliwość tego zaniedbał, czego nigdy nie można oczekiwać ze strony wikariusza Chrystusowego, wtedy święty sobór, zgod- nie ze sprawiedliwością i postanowieniem Ducha Świętego, zatroszczy się o problemy Kościoła i będzie obradował wedle zasad prawa Bożego i ludz- kiego.

6. Wspomnianych zaś czcigodnych kardynałów, którzy jakby główne zawiasy Kościoła Bożego z zapałem powinni do tego dążyć, podobnie prosi, zaklina i upomina, aby wraz z papieżem, dołożyli wszelkich starań wobec powyższych spraw i wszelkimi niezbędnymi środkami sprzyjali, towarzyszyli i wspomagali święty sobór. Skoro zaś ich obecność, ze względu na autorytet, wielką roztropność i znajomość rzeczy, byłaby dla świętego soboru nader korzystna, sobór prosi, upomina i namawia kardynałów oraz osoby z ni- mi związane, aby w ciągu trzech miesięcy od ogłoszenia tego dekretu, który to termin sobór przepisuje i wyznacza, ściśle i ostatecznie dla potrójnego upo- mnienia kanonicznego, przybyli na święty sobór generalny, z pominięciem przeszkody kanonicznej, gdyż zaniedbanie przybycia z ich strony dla zara- dzenia tak wielkim potrzebom Kościoła, bez wątpienia doprowadziłoby do poważnych szkód dla wiary katolickiej i byłoby stratą dla całego Kościoła. Po upływie wymienionego terminu, święty sobór, przeciwko tym, którzy nie wypełnią obowiązku przybycia, zakładając ich upór, będzie postępował jak zaleca i dopuszcza Boży i ludzki porządek prawny, a za przyzwoleniem Najwyższego zatroszczy się o potrzeby Kościoła.

7. Sobór nie zamierza włączać do grona wyżej wymienionych czcigodnego kardynała od św. Krzyża, jak długo obowiązywać będzie pokój pomiędzy królestwami Francji i Anglii. Odnośnie do kardynałów zwanych potocznie Placentyńskim, de Fuxo oraz wobec kardynała od św. Eustachego, gdyż przebywają w sąsiedztwie, sobór ogranicza do dwóch miesięcy określony wyżej przeciąg czasu.

8. Święty sobór poleca też wszystkim razem i każdemu z patriarchów, arcybiskupów, biskupów i innym prałatom, duchownym, notariuszom i oso- bom Kościoła, oraz innym wiernym Chrystusa, wszelkiego stanu, godności, stopnia i rodzaju, a także wszystkim i każdemu spośród książąt i panów, rów- nież godności cesarskiej, królewskiej, książęcej czy też jakiejkolwiek innej władzy, wymaga od nich i prosi tych, którzy będą potrzebni dla wypełnienia powyższych ustaleń, na mocy świętego posłuszeństwa i pod groźbą Bożego sądu, oraz pod karą ekskomuniki, aby wszystkie razem i każde z osobna z po- wyższych ustaleń oznajmili i podali do wiadomości najświętszemu papieżo- wi oraz czcigodnym kardynałom, albo polecili im osobiście oznajmić, jeśli będą mieć do nich pewny i odpowiedni dostęp. Do tych zaś, do których nie będzie możliwości osobistego dotarcia, zwrócą się poprzez wydanie publicznego ogłoszenia – jeśli będzie można to bezpiecznie uczynić – w miejscu ich zamieszkania, czy też na bramie Pałacu Apostolskiego, w kościołach św. Jana na Lateranie, św. Piotra oraz Matki Bożej Większej. W innym wypadku ogłoszenia będą umieszczone w głównych kościołach miast Sutri, Viterbo i Sieny, albo w trzech innych trafnie wybranych sąsiednich miastach. Powyższe miejsca święty sobór uważa za odpowiednie dla wykonania wszystkich powyższych zarządzeń.

9. Ponadto święty synod, pragnąc zaradzić przyszłym trudnościom i chcąc uniknąć wszelkiej zasadzki, gdyby podejmowane sprawy były zagrożone wskutek opóźnienia, poleca, żeby ten dekret o upomnieniu i wezwaniu, przybity był na drzwiach w kościele katedralnym w Bazylei, po odczytaniu go i ogłoszeniu na tej uroczystej sesji. Gdyby nie udało się dokonać tego zawia- domienia w żaden z podanych sposobów, to od momentu publicznego ogło- szenia, po upływie czterech miesięcy od tej chwili, należy uznać, że zostało wykonane potwierdzenie, upomnienie i wezwanie związane z jego skutka- mi. Tym samym weszły one w życie i obowiązują tych, do których je skiero- wano. Sobór stwierdza ponadto, że gdy wezwanie zostanie komuś osobiście wydane i przedstawione, wtedy należy uznać, że zawiera powyższe prawa znoszące i upominające.

10. Święty sobór wyjaśnia ponadto i oświadcza, że niezależnie od wspo- mnianych opóźnień, które spowodowały przekroczenie terminu wezwania na sobór określonego na mocy prawa dekretem Soboru w Konstancji, konieczność i waga spraw rozpatrywanych i będących do rozpatrzenia na soborze domaga się, aby w dalszym przebiegu obrad postępować w sposób uporządkowany, właściwy i dojrzały, nie dopuszczając do żadnego opóźnienia.

11. Na koniec święty sobór ustala wezwanie do wszystkich prałatów oraz innych, którzy powinni przybyć na sobór generalny, do wszystkich razem i każdego z osobna przełożonych generalnych wszystkich zakonów, a także inkwizytorów do spraw przewrotności heretyckiej, również po przedłużeniu terminu lub terminów obrad, wedle uznania deputacji soborowej, z zastoso- waniem odpowiednich kar, cenzur i warunków.

Sesja 4

(20 czerwca 1432)

I. Gwarancja bezpieczeństwa dla Czechów

1. Święty generalny Sobór Bazylejski, w Duchu Świętym prawomocnie zgromadzony, reprezentujący Kościół powszechny. Niniejszym ogłaszamy wszystkim, że wszyscy razem i każdy z osobna spośród kapłanów, baronów, szlachty, rycerstwa, ludu i wszystkich innych mężów jakiegokolwiek stanu, godności, stopnia i rodzaju z królestwa Czech i marchii Moraw, z Pragi, miast i wszystkich innych miejsc w tym kraju, a także wszystkie inne osoby kościelne i świeckie, które wraz z nimi zostaną wysłane na generalny Sobór Bazylejski, czy też będą im pomagać, oraz wszystkim osobom z nimi związanym, niezależnie od tego, jak są tytułowane albo jak same chciałyby się nazywać, w liczbie do dwustu osób, niniejszym przyznajemy i dajemy nasze pełne oraz niepodważalne poręczenie bezpieczeństwa przybycia do miasta Bazylei, a także pozostawania w nim, pobytu, przebywania oraz debatowania z nami o wszel- kich zagadnieniach, które zostały im zlecone, akceptowania, podejmowania decyzji i zakończenia spotkań.

2. Zezwalamy, aby w miejscu (lub w miejscach) swego pobytu mogli bez przeszkód sprawować służbę Bożą, a także nie będą przymuszani zaniechać tejże służby z powodu interdyktu z powodu ich obecności ani w drodze, ani w żadnym innym miejscu w podróży, ani podróżując, zostając, czy wracając, ani również w Bazylei.

3. Ponadto na soborze generalnym, czyli synodzie bazylejskim, będą mogli swobodnie ustnie lub na piśmie przedkładać i propagować cztery artykuły, co do których wartości są przekonani. Będą mogli wyjaśniać i udowadniać je za pomocą Pisma Świętego, dzieł świętych doktorów, zdań i argumentów, a także – jeśli zajdzie potrzeba – będą mogli odpowiadać na zarzuty świętego soboru, albo z poszczególnymi jego przedstawicielami będą mogli o nich dyskutować we wzajemnej miłości, nie napotykając żadnej przeszkody, w oddaleniu zarzutu, zniewagi albo obelgi, z zachowaniem formy i sposobu usta- lonych i jednakowo przyjętych między naszymi wysłannikami, a posłami wspomnianego królestwa i marchii w mieście Eger, z zaznaczeniem, że w sprawach dotyczących zamierzonych przez nich czterech artykułów pod- czas tego Soboru Bazylejskiego, rzetelnie opierając się na prawie Bożym, apostolskiej praktyce Chrystusa i wczesnego Kościoła, będą dopuszczeni do Soboru Bazylejskiego wraz z ojcami soborowymi dla wydania w pełni szcze- rego i nieskrępowanego osądu.

4. Niezależnie od tego, czy zostanie to do- konane, czy też nie, jeżeli z polecenia albo na podstawie decyzji swoich przełożonych będą chcieli powrócić do siebie, wtedy bez żadnego oporu lub opóźnienia, z zachowaniem swoich rzeczy, a także wzajemnego szacunku, zgod- nie z upodobaniem będą mogli swobodnie i bezpiecznie powrócić, za wiedzą wyznaczonych przez sobór osób, które będą mogły w takim przypadku bez podstępu i przewrotności zatroszczyć się o konieczne ich bezpieczeństwo.

5. Pragniemy ponadto włączyć i zawrzeć w niniejszej gwarancji wszystkie warunki. Uważamy, że są w niej zawarte wszelkie wymogi konieczne i stosowne dla pełnego, skutecznego i dostatecznego bezpieczeństwa w podróży, pobycie i powrocie. Warunki te wymieniamy i jasno wyrażamy dla osią- gnięcia i zachowania dobra pokoju. Gdyby zaś ktoś, albo niektórzy z nich, czy to w podróży do nas do Bazylei, podczas pobytu w niej albo w czasie drogi powrotnej uczynił lub uczynili coś nieprawidłowego – oby do tego nie doszło – i w ten sposób utraciliby, albo zostałoby unieważnione cokolwiek z zapewnionych im poręczeń, w takim przypadku pragniemy, dopuszczamy i zgadzamy się, aby taka osoba, albo osoby, schwytane w związku z takim przestępstwem, zostały szybko ukarane z zachowaniem nienaruszonych zasad, warunków i przepisów wspomnianej gwarancji. Kara wymierzona przez kogoś z ich grona, a nie przez kogoś innego winna iść w parze z odpo- wiednimi środkami poprawczymi uznanymi i przez nas zatwierdzonymi.

6. Podobnie, jeśli ktoś od nas, czy w drodze do nas, w Bazylei, podczas po- bytu w mieście lub drogi powrotnej, uczynił coś niedopuszczalnego – oby do tego nie doszło – a w ten sposób mogłoby być unieważnione cokolwiek z zapewnionych tym osobom przywilejów, albo coś im przyznanego, w takim przypadku pragniemy, dopuszczamy i przyznajemy, aby ta osoba, albo osoby, schwytane w związku z takim przestępstwem, były obłożone natychmiast przez nas, albo przez kogoś z naszej strony, a nie przez kogoś innego, odpowiednią karą, z wystarczającymi środkami poprawczymi, odpowiednio uznanymi i zatwierdzonymi ze strony wysłanników i posłów, bez naruszania za- sad niniejszej gwarancji, z zachowaniem wszystkich jej warunków i zasad.

7. Pragniemy także, aby sami wysłannicy mogli pojedynczo, albo razem, w celu zaczerpnięcia powietrza wyjeżdżać z Bazylei i do niej wracać, tyle razy, ile razy będzie to potrzebne lub konieczne. Ponadto będą mogli swobodnie wysyłać lub kierować posła czy posłów swoich do dowolnego miejsca w celu załatwienia koniecznych spraw. Będą mogli ponadto przyjmować posła lub posłów tyle razy, ilekroć będą to uważali za stosowne. Do deputacji soborowej zostanie dołączona jedna lub więcej osób, które będą dbać o bezpieczeństwo tychże posłów.

8. Ponadto w kazaniach, na publicznych wystąpieniach ani podczas innych spotkań w Bazylei, nie powinno ani nie może z naszej strony dojść do pomniejszenia wagi spraw dotyczących tychże czterech artykułów, ani nie mogą dochodzić do głosu czynniki uprzednio nie rozpatrzone, ograniczające i krępujące te artykuły.

9. Gwarancje bezpiecznego przybycia i zabezpieczenie winny obowiązywać i trwać od chwili i tak długo, na ile oni sami poddadzą się pod naszą opiekę i zabezpieczenia, aż dotrą do Bazylei, na cały czas pobytu w mieście, a także po uzyskaniu wystarczającego posłuchania w czasie naprzód zapowiedzianych dwudziestu dni, jeżeli się o to zwrócą, albo sobór po udzieleniu tego rodzaju posłuchania okres ten przydzieli im dla powrotu z Bazylei aż do miasta Tuska, Tatonia czy Englisburga, a wybrane przez nich jedno z tych miast, z pomocą Bożą im przywrócimy, wykluczywszy zgoła podstęp i oszustwo.

10. W dobrej wierze obiecujemy też wszystkim i każdemu z wiernych Chrystusa, a zwłaszcza dla najświętszego rzymskiego papieża, dla najjaśniej- szego Zygmunta, rzymskiego króla, itd., a także dla czcigodnych kardynałów, arcybiskupów, biskupów, opatów, prałatów i duchownych, jak również sławnych władców, królów, książąt, margrabiów, hrabiów, baronów i szlachetnych rycerzy, uniwersytetów, społeczności miejskich, zamków i wsi, dla ich dostojników, ławników, urzędników i innych, każdego stanu i pozycji, duchownych czy świeckich wszelkiego imienia, i przyrzekamy, że my wszyscy razem i każdy z osobna, wyżej wymienieni, przepisane zabezpieczenie i gwarancję zachowamy i dotrzymamy, w sposób nienaruszony i w całości, w dobrej wierze, z czystym sercem, w przyjętej formie, ze wszystkimi warunkami, punktami i powyższymi załącznikami.

11. Obiecujemy bez oszustwa i żadnego podstępu, że nie chcemy, ani nie możemy dopuścić w ukryciu, ani jawnie, pod jakimkolwiek pretekstem, mocą jakiegokolwiek autorytetu, władzy, rozporządzenia, przywileju praw lub kanonów, także któregokolwiek ze soborów, zwłaszcza zaś soborów w Konstancji i Sienie, w jakikolwiek sposób wyrażonych, żadnej szkody wobec tej gwarancji czy zabezpieczenia i publicznego posłuchania przez nas już udzielonego lub mające być udzielonym.

12. Gdybyśmy zaś my, albo ktoś z naszej strony, jakiegokolwiek stano- wiska, godności czy stanu, naruszył którykolwiek z punktów lub załączników powyższego zabezpieczenia i gwarancji w formie i treści – oby do tego raczył nie dopuścić Wszechmogący – nie udzielając natychmiast wystarczającego sprostowania, przyjętego i uznanego wolą tychże osób, wtedy niech popadną – my czy oni – we wszystkie kary, które na mocy prawa Bożego i ludzkiego albo siłą zwyczaju, dotyczą łamiących tego rodzaju gwarancje, bez żadnego usprawiedliwienia ani sprzeciwu.

[II. Podczas obrad Soboru i wakatu Stolicy Apostolskiej wybór papieża nie odbywa się poza soborem]

1. Święty generalny synod Bazylejski, w Duchu Świętym prawomocnie zgromadzony, reprezentujący Kościół powszechny, bierze pod uwagę, że do Opatrzności przynależy w przenikliwej rozwadze postrzeganie przyszłych zdarzeń i zbawienne przewidywanie środków przeciwko mogącym wyrządzić szkody państwu. Skoro więc ten święty synod zmierza do wytępienia herezji na rzecz pokoju chrześcijańskiego ludu i do odnowienia z pomocą łaski Ducha Świętego obyczajów, jak to okazuje się konieczne po rozważeniu obecnej sytuacji, z tego powodu święty sobór wezwał na sobór czcigodnych w Chrystu- sie kardynałów świętego Kościoła rzymskiego, oceniając ich obecność na nim jako bardzo owocną ze wględu na ich autorytet, mądrość i znajomość rzeczy. Kardynałom zaś, przybywającym na sobór, jako prawdziwym synom posłuszeństwa  – gdyby w innym miejscu doszło do zaistnienia wakansu Stolicy Apostolskiej – niech wszystkim rozum doradza, aby posłuszeństwo tych, którzy w czasie wakansu służyć będą świętemu soborowi z pożytkiem dla Kościoła, nie przyniosło uszczerbku, ale raczej pożytek i wzrost zaszczytu.

2. Aby zaś nikt nie wspierał nieposłuszeństwa zaniedbując swe przyby- cie, święty sobór z uwagą dostrzegając tę i inne sprawy, do których może i powinien skłonić pobożne dusze, postanawia i ustala, że na wypadek wa- kansu Stolicy Apostolskiej, podczas trwania tego świętego soboru, wybór papieża ma się dokonać w miejscu, w którym obraduje święty sobór i zakazuje, aby wybór ten miał się odbyć w jakiejś innej miejscowości.

3. Przeciwne usiłowania, podejmowane mocą jakiegokolwiek autorytetu, także papieskiego, bez względu na jakiekolwiek postanowienia ogłoszone lub mające być ogłoszone przez jakąś władzę bez względu na działania innych osób, choćby zostały przez nich uczynione od słowa do słowa ze specjalnym zaznaczeniem, albo potwierdzone przysięgą, sobór znosi na podstawie pewnej wiedzy i stwierdza, że są próżne i nieważne, a na mocy samego prawa nie posiadają żadnej wagi ani znaczenia.

4. Osoby postępujące wbrew powyższym zasadom są na zawsze pozbawione czynnego i biernego prawa wyboru na biskupa Rzymu i do wszystkich innych godności, a mocą samego faktu popadają w jawną infamię, a także pod wyrok ekskomuniki. Gdyby ponadto w jakiś sposób doszło do tego rodzaju wyboru, to zarówno osoba dążąca do wyboru, jak również inni jego uczestnicy oraz osoby współpracujące, popadają tak samo w powyższe kary.

5. Wspomniany synod rezerwuje sobie prawo absolucji wszystkich razem i każdego z osobna, z wyjątkiem niebezpieczeństwa śmierci, którzy w jakiś sposób popadną w powyższe kary, bądź którąkolwiek z nich. Sobór poleca, aby niniejszy dekret obowiązywał, posiadał i uzyskał moc, siłę i skutkował po upływie czterdziestu kolejnych dni od dnia ogłoszenia.

III. Papież podczas soboru nie może ustanawiać kardynałów ani ogłaszać imion ustanowionych kardynałów

Ponieważ zwiększanie liczby kardynałów jest dla Kościoła szkodliwe i uciążliwe, dlatego ze względu na inne jeszcze rozsądne i prawne powody, ten święty synod postanawia na podstawie sprawdzonej wiedzy i niniejszym niepodważalnym dekretem decyduje, że podczas trwania tego świętego zgromadzenia biskup Rzymu osobiście oddalony od miejsca tego świętego syno- du nie powinien ani nie może nikogo jakiejkolwiek byłby on godności, stanu, stopnia czy znaczenia, w świętym Kościele rzymskim przybrać sobie za kardynała, czyniąc to w jakikolwiek sposób albo pod jakimkolwiek pretekstem lub przyczyną i ogłaszając wybór sekretnie albo publicznie. Jeśli postąpiłby inaczej, odtąd na przyszłość byłoby to próżne i bezwartościowe, pozbawione wszelkiej wagi i mocy. Jeśliby przypadkiem w taki sposób dobrani i ogłoszeni kardynałowie usiłowali za takich się uważać i nazywać, pozbawieni zostają wszelkich godności oraz uznani są za niezdatnych do wszyst- kich poszczególnych czynności. Wszyscy zaś uznający ich za kardynałów podlegają przez sam fakt ekskomunice, od której, z wyjątkiem niebezpieczeństwa śmierci, nie mogą być zwolnieni jak tylko przez wspomniany synod.

 (9 sierpnia 1432)

Sesja 6

(6 września 1432)

Sesja 7

(6 listopada 1432)

[Termin wyboru papieża]

Święty generalny synod Bazylejski, w Duchu Świętym prawomocnie zgromadzony, reprezentujący Kościół powszechny, na wieczną rzeczy pa- miątkę. Święty synod podczas czwartej sesji wydał dekret na wypadek wakatu na Stolicy Apostolskiej w czasie obrad soborowych. Dotyczy on wyboru papieża i rozpoczyna się od słów: Do Opatrzności przynależy..., jak jest w czwartej sesji. W związku z nim pojawiły się wątpliwości, czy okres dziesięciu dni wyznaczony do wejścia na konklawe dla kardynałów święte- go Kościoła rzymskiego konstytucją Soboru generalnego w Lyonie, trwa- jący od dnia stwierdzenia wakansu przez dany sobór – a to wydaje się być nader sztywne – nie jest zbyt krótki dla wielu kardynałów, którzy mogą być oddaleni od miejsca obrad tego soboru. Święty synod pragnie wykluczyć wszelką wątpliwość w tej materii, chcąc starannie przewidzieć, to co sto- sowne dla pokoju i jedności Kościoła, oraz rozpoznać w tej i w innych spra- wach co służy wywyższeniu wiary katolickiej oraz ogólnemu odnowieniu i po- kojowi wśród chrześcijańskiego ludu – dla tychże skutków jest on w Duchu Świętym prawomocnie zgromadzony – gdy postępuje z największą rozwa- gą i właściwą dojrzałością. Mocą niniejszego dekretu ustala, że w przypad- ku wakansu Stolicy Apostolskiej w czasie tego soboru, należy przystąpić do wyboru papieża przed upływem sześćdziesięciu dni licząc od dnia zaistnie- nia wakansu.

(18 grudnia 1432)

Dekret o konieczności jedynego soboru

1. Święty generalny synod Bazylejski, w Duchu Świętym prawomocnie zgromadzony, reprezentujący Kościół powszechny, na wieczną rzeczy pamiątkę. Jak istnieje jedyny święty Kościół katolicki, zgodnie z tym, co Chrystus powiada do swej oblubienicy: „Jest jedna moja gołąbka, moja umiłowana”, w ar- tykule zaś wiary wyrażającym tę prawdę, stwierdzamy, że jedność nie przyj- muje żadnych podziałów, tak samo może być tylko jeden sobór generalny, re- prezentujący święty Kościół katolicki. Skoro w Bazylei, zgodnie z dekretami świętych soborów generalnych w Konstancji i Sienie, za aprobatą papieską szczęśliwej pamięci Marcina V i Eugeniusza IV, został ustanowiony i utwier- dzony sobór generalny, a w Duchu Świętym prawomocnie się zebrał, zatem podczas jego trwania nie może się odbyć żaden inny generalny sobór w żad- nym innym miejscu.

2. Ktokolwiek więc w czasie trwania tego świętego soboru odważyłby się utworzyć jakieś inne zgromadzenie pod nazwą soboru gene- ralnego, ten stworzyłby lub zorganizował raczej schizmatyckie zebranie niż sobór Kościoła katolickiego. Dlatego ten święty synod przestrzega i zachęca wszystkich wiernych Chrystusowych, każdego stanu i godności, również papie- skiej, cesarskiej bądź królewskiej, pod groźbą sądu Bożego – o czym przypomi- na Pismo Święte na przykładzie inicjatorów buntu: Koracha, Datana i Abira- ma – na mocy świętego posłuszeństwa, pod groźbą kar ustanowionych prze- ciwko schizmatykom, i surowo nakazuje, aby podczas trwania tego świętego soboru nikt nie odważył się tworzyć i organizować jakiegoś innego zgromadze- nia pod nazwą soboru generalnego, którym w istocie nie byłoby ono, przyby- wać tam jako na sobór generalny, nawet pod pretekstem jakiejś obietnicy lub przysięgi, brać udział, albo odwoływać się do niego w jakikolwiek sposób, i nikt niech nie traktuje takiego zgromadzenia jako soboru generalnego, nie uznaje go, ani nawet nie dopuszcza się nazwania go soborem, choćby już uznawał się za ogłoszony lub w przyszłości miałby być ogłoszony jako sobór.

3. Gdyby zaś jakaś osoba kościelna, nawet kardynał świętego Kościoła rzymskiego, albo ktoś inny, jakiegokolwiek stanowiska, stanu i godności, odważył się przybyć albo pozostać w Bolonii, albo w jakimś innym miejscu przywłaszczającym sobie miano miejsca soboru generalnego, podczas trwania tego świętego soboru, to popada mocą samego czynu pod karę eks- komuniki i pozbawienia wszystkich beneficjów, godności i urzędów oraz niezdolności do ich posiadania. Natomiast godnościami, urzędami i beneficjami, również katedralnymi i metropolitalnymi, takiej osoby swobodnie mogą dysponować prawni dysponenci.

Sesja 9

(22 stycznia 1433)

Sesja 10

(19 lutego 1433)

Sesja 11

(27 kwietnia 1433)


[I. Wieczyste utwierdzenie autorytetu soborów generalnych]

1. Święty generalny synod Bazylejski, w Duchu Świętym prawomocnie zgromadzony, reprezentujący Kościół powszechny, na wieczną rzeczy pamiąt- kę. Ponieważ częste odprawianie soborów generalnych, jako szczególna upra- wa roli Pańskiej, dotyczy całego Kościoła, z największą więc troską należy zabiegać, aby bacznie uniknąć wszelkich przeszkód, które tej zbawczej insty- tucji zaszkodzić by mogły.

2. Święty sobór, idąc śladami postanowień dekretu Soboru w Konstancji, który rozpoczyna się od słów: Częste [odbywanie so- borów], i pragnąc, aby zgorszenia, które – co za boleść – przydarzają się w naszych czasach, w przyszłości na szkodę Kościoła znów nie wyrastały, postanawia i określa, aby biskup rzymski, który jako pierwszy pracuje w win- nicy Pańskiej, brał udział w soborach generalnych albo osobiście, albo po- przez legata de latere, albo przez legatów, wybranych (bądź mających być wybranymi), za jawną radą i zgodą dwóch trzecich kardynałów. Sobór posta- nawia także i określa, aby wszystkie poszczególne osoby kościelne, które na mocy prawa lub zwyczaju powinny brać udział w soborach generalnych, stale były zobowiązane do osobistego przybycia na przyszłe sobory generalne, za- równo na mocy konstytucji

Częste [odbywanie soborów],

jak również mocą świętego soboru w Bazylei, bez żadnego innego wezwania, chyba że zaistnia- łaby uzasadniona przeszkoda. W tym przypadku powinni oni wyznaczyć od- powiednie osoby z wystarczającym mandatem.

3. Gdyby zaś papież i inne wspomniane osoby zaniedbały to, albo uczyniły coś wbrew temu, albo na rzecz zmiany, odroczenia lub rozwiązania takiego soboru, a w ciągu czterech miesięcy nie dopełniły rzeczywistego zadośćuczy- nienia, to wtedy na mocy samego faktu zostają zawieszone: papież w urzędzie papieskim, a wspomniane osoby w sprawowaniu swych godności. W tym przypadku pełnienie rządów papieskich na mocy samego prawa zostaje prze- kazane soborowi. Gdyby zaś wspomniane kary uporczywie lekceważyli przez okres dwóch miesięcy, to po upływie wspomnianych czterech miesięcy, za- równo przeciwko biskupowi rzymskiemu, jak i wspomnianym osobom, sobór generalny rozpocznie proces, aż do pozbawienia ich urzędów włącznie.

II. Każdy może swobodnie przybyć na sobór

Święty sobór postanawia, że żaden zakaz, nawet biskupa Rzymu, nie może przeszkodzić żadnej osobie, jakiegokolwiek stanu i położenia, nawet kardynałowi świętego Kościoła rzymskiego, w swobodnym przybywaniu na sobory generalne. Biskup rzymski, ma udzielić pozwolenia pragnącym przy- być na sobór generalny, a zwłaszcza wspomnianym kardynałom, jeśli o ta- kie poproszą.

III. Sobór wyjaśnia sformułowanie o odroczeniu soboru i unieważnia usiłowania przeciwne mogące się pojawić także w przyszłości

Święty sobór wyjaśnia także, że następujące słowa w żaden sposób nie może być odroczony62, umieszczone we wspomnianym dekrecie, należy rozumieć w sensie ograniczającym, że nie może być przedłużony nawet przez papieża. Zgromadzony bowiem sobór, bez wyraźnej zgody samego soboru, nie może być ani rozwiązany, ani przeniesiony z jednego miejsca na inne przez biskupa Rzymu. Gdyby papież w przyszłości usiłował wystąpić przeciw tej decyzji, bądź działał dla zniesienia lub przeszkodzenia temu soborowi gene- ralnemu, przeciwko jego uczestnikom, prałatom i decyzjom, przez ogranicze- nie, przeniesienie i kary kościelne, albo w jakikolwiek inny sposób, sobór to unieważnia, znosi i anuluje.

 

sesja 11, IV-V 309 IV.

Sobór nie może być rozwiązany, ani przeniesiony bez zgody dwóch trzecich którejkolwiek z delegacji

Na podstawie poważnych przyczyn święty sobór postanawia też, że obecnego Soboru Bazylejskiego nikt nie może rozwiązać, nawet piastujący godność papieską. Nie może być także przeniesiony z jednego miejsca na inne bez wyraźnej zgody dwóch trzecich którejkolwiek z delegacji, po spisa- niu głosów poszczególnych uczestników i po uznaniu tej decyzji przez dwie części kongregacji generalnej, również po spisaniu głosów poszczególnych uczestników, a na koniec po deklaracji uczynionej na posiedzeniu otwartym. Sobór zaklina wszystkich, dla głębokości miłosierdzia  Jezusa Chrystusa i przez pokropienie Jego cenną krwią, aby przed ukończeniem reformy w głowie i członkach Kościoła, która w rozsądny sposób będzie się mogła dokonać, nie zgodzili się na rozwiązanie soboru, ani nie dopuścili do zmiany miejsca jego obrad, chyba że z uzasadnionych powodów.

V. Miejsce przyszłego soboru ustala się na miesiąc przed rozwiązaniem;wyjaśnienie sformułowania: Na dziesięć lat

1. Zgodnie z rozporządzeniem Soboru w Konstancji, [sobór] pragnie, aby przynajmniej na miesiąc przed rozwiązaniem soboru obrano miejsce odby- cia następnego. Ogłasza też – w nadmiarze ostrożności – że wyrażenie na dziesięć lat, umieszczone we wspomnianej wyżej konstytucji, powinno być rozumiane w taki sposób, iż okres dziesięciu lat winien się w całości wypeł- nić, a po jego całkowitym wypełnieniu będzie możliwe rozpoczęcie obrad kolejnego generalnego soboru. Gdyby zaś z jakiegoś powodu osoby zobo- wiązane do udziału w soborach generalnych nie mogły się stawić od począt- ku, sobór wyjaśnia, że z tego powodu nie ustaje możliwość jego odbycia, ale należy go odbyć tak szybko, jak to możliwe.

2. Aby zaś nie doszło do znacz- nego zróżnicowania terminów, sobór postanawia, że przez dwadzieścia dni przed upływem wspomnianego okresu dziesięciu lat, albo przez inny okres czasu, gdyby z jakiegoś powodu dał się on określić na soborze, papież osobi- ście lub przez swego legata, bądź legatów, oraz arcybiskup, w którego pro- wincji lub diecezji będzie się odbywał święty synod, oraz wszyscy prałaci z terenów sąsiadujących z miejscem jego obrad na odległość czterech dni zwyczajnej podróży, z uchyleniem przeszkody kanonicznej, byli obecni tam osobiście, bądź przez odpowiednich mężów ustanowionych zastępcami, żeby mogli rozważyć problem wyboru miejsca obrad i inne kwestie związane z przygotowaniem soboru.

3. W określony dzień rozpoczęcia obrad soboru

 

sesja 11, VI 311

generalnego, zebrani w tym miejscu odprawią uroczyście Mszę o Duchu Świętym, a sobór będzie uważany od tego dnia za ustalony i rozpoczęty.

4. Z powodu różnych potrzeb, które mogą się przytrafić przybywającym na sobór, święty sobór zachęca tam obecnych, aby do rozstrzygnięcia trudnych problemów, nie przystępowali bez odpowiedniego odstępu czasu (poza waż- nymi przypadkami spodziewanej nieobecności), ale postępowali we wszyst- kim powodowani bojaźnią Bożą i odpowiednią rozwagą, której wymaga wiel- kość spraw Kościoła powszechnego.

5. W tych zaś przypadkach, w których zgodnie z postanowieniem de- kretu Soboru w Konstancji67, papież może – za zgodą kardynałów świętego Kościoła rzymskiego – zmienić miejsce obrad dla przyszłego soboru, posta- nawia się, że gdyby papież zaniedbał podjęcia tej decyzji, wtedy podejmie ją w formie uzupełnienia kolegium kardynałów, jednakże za zgodą co najmniej dwóch trzecich. Jednocześnie zachowane zostaną ustalenia zawarte we wspomnianym rozdziale dekretu zatytułowanego Częste [odbywanie sobo- rów]. Jeśli dojdzie do zmiany miejsca, to wtedy wspomniani kardynałowie złożą przysięgę przed Bogiem i własnym sumieniem, że podjęli tę decyzję i zastosowali ją na podstawie wyraźnych racji podanych w rozdziale dekre- tu zatytułowanego Częste [odbywanie soborów].

VI. Elektorzy wybierający papieża przed wejściem na konklawe złożą przysięgę, że wybrany spośród nich
zachowa wspomniane dekrety

Aby łatwiej można było domagać się zachowania wspomnianych przepi- sów, święty synod postanawia, że elektorzy wybierający biskupa Rzymu, przed wejściem na konklawe złożą przysięgę Bogu i Kościołowi, obiecując, że gdy któryś z nich zostanie wybrany na papieża, zachowa wspomniane wyżej dekre- ty, ustalenia i rozporządzenia, a w miarę możności będzie się starać o ich rze- czywiste i skuteczne wypełnienie dodając, że ktokolwiek w przyszłości zosta- nie wybrany papieżem, to wśród innych przepisów, które winien zachować, zgodnie z dekretem Soboru w Konstancji, który rozpoczyna się od słów Gdy papież rzymski, złoży także przysięgę, że będzie skrupulatnie zachowywać zasady tego dekretu. Wyznanie to zostanie przez niego później ponowione pod- czas pierwszego publicznego konsystorza. Przyobieca też, że w razie popełnie- nia jakiegokolwiek jawnego przestępstwa gorszącego Kościół, odda się pod osąd soboru generalnego. Do wyznania tego zarówno papież, jak i kolegium kardy- nalskie dołączą listy, które zostaną niezwłocznie rozesłane po świecie.

 

sesja 12 313 VII. Dekret ten należy ogłaszać na synodach

Aby nikt nie mógł się wymawiać nieznajomością tego tak słusznego i nie- zbędnego dekretu, święty sobór poleca na mocy świętego posłuszeństwa, aby wszyscy biskupi metropolici na synodach partykularnych i prowincjal- nych, a zwierzchnicy zakonów na swych kapitułach generalnych polecili odczytać i ogłosić niniejszy dekret.

Sesja 12

(13 lipca 1433)

Dekret o wyborach i zatwierdzaniu biskupów i prałatów

1. Jak w przypadku wznoszenia domu szczególna troska architekta do- tyczy położenia fundamentu, na którym mocno wspierać się będzie budow- la, podobnie w dziele ogólnej odnowy Kościoła jest zamiarem tego świętego soboru, aby przygotować dla Kościoła pasterzy, którzy mocno wspieraliby Kościół jako kolumny i podstawy siłą nauki oraz zacnymi czynami. Jaka zaś pilność winna towarzyszyć wyborom prałatów, jasno pokazuje obowią- zek związany z tą godnością: są wybierani dla rządzenia duszami, za które umarł nasz Pan Jezus Chrystus i przelana została Jego drogocenna krew.

2. Dlatego święte kanony ogłoszone w Duchu Bożym przezornie określiły, aby każdy kościół wybierał dla siebie kolegium lub zgromadzenie prałatów. Postępując w myśl tych zasad w tymże Duchu zgromadzony święty sobór postanawia i ustala, że biskup Rzymu nie może w przyszłości ogłaszać ani korzystać z ogólnej rezerwacji wszystkich kościołów metropolitalnych, ka- tedralnych, kolegiackich i klasztornych, a także godności pochodzących z wy- boru, z wyjątkiem rezerwacji zawartych w zbiorze praw, oraz tych, które są ustanowione na ziemiach Kościoła rzymskiego pośrednio lub bezpośrednio i wprost podlegają papieżowi lub służą jego pożytkowi. Za pomocą wybo- rów i zatwierdzeń kanonicznych, zgodnie z brzmieniem powszechnego pra- wa, należy się we właściwy sposób zatroszczyć o opróżnione godności me- tropolitalne, katedralne, klasztorne i kolegiackie oraz godności pochodzące z wyboru, nie znosząc tym samym statutów, przywilejów i rozsądnych zwy- czajów, których zasady pozostają w mocy z prawa powszechnego.

3. Święty sobór postanawia też, że rozsądne i stosowne dla państwa będzie, aby bi- skup Rzymu nie mógł występować wbrew temu tak zbawiennemu dekreto- wi bez szczególnej rozumnej i oczywistej przyczyny i tylko na mocy wydanego z tej okazji specjalnego listu apostolskiego. W celu pilniejszego strze- żenia tego dekretu, święty sobór pragnie, aby wśród innych spraw, które biskup Rzymu przyobieca zachować podczas swego wyboru, przyrzekł, że wiernie dochowa jego zasad.

4. Skoro dostojnicy powinni być tacy, jak określono wyżej, ci zatem, do których należy prawo wybierania, dołożą wszelkiej troski, aby dokonać go- dziwego wyboru wobec Boga i ludzi. Podejmą też odpowiednie starania, aby wybrać takich, co zdołają spełnić wymogi tak ważnego urzędu. Będą mieć na uwadze, że gdyby w tak poważnej sprawie postępowali w sposób nieuczciwy, lekceważący lub urągający bojaźni Bożej, staliby się sprawcami i przyczyną powołania złych pasterzy, a więc byliby uczestnikami kar, które za sprawą bacznego sądu Bożego będą udziałem przewrotnych pasterzy.

5. Skoro zaś zabiegi ludzkiej niedoskonałości są bezskuteczne bez wsparcia Boga wszechmogącego, od którego pochodzi „każde dobro i wszelki dar doskonały”, gdy będzie nadchodził dzień wyborów, ci, do których należy wybór biskupa Rzymu lub opata, zbiorą się w kościele, aby w głębokiej po- bożności wysłuchać Mszy o Duchu Świętym, którego będą prosić pokornie, aby zechciał ich wesprzeć w wyborze godnego pasterza. Skoro zaś tę łaskę łatwiej mogą uzyskać ci, którzy pobożnie przystępują do aktu wyboru, skru- szeni więc i wyznając grzechy z czcią przyjmą sakrament Eucharystii.

6. Po wejściu na miejsce dokonywania wyboru jakiegokolwiek prałata, każdy złoży przysięgę na ręce przewodniczącego zebrania, a sam przewod- niczący na ręce osoby jej najbliższej, w następującej formie: «Ja, N., przy- sięgam i obiecuję Bogu wszechmogącemu i takiemu świętemu lub świętej, której imieniu poświęcony jest kościół, że wybiorę tego, kogo uznam za bar- dziej pożytecznego w przyszłości Kościołowi w sprawach duchowych i do- czesnych, nie dam zaś swego głosu temu, o którym się dowiem, że stara się o wybór swej osoby za pomocą obietnic, podarków z pewnych rzeczy do- czesnych albo poprzez modlitwy – zanoszone osobiście lub za pośrednictwem innych osób – lub jeszcze inaczej, wprost czy nie wprost.»

7. Przysięgę tę będzie składać ten, kto ustanawia zastępcę w celu wybrania określonej oso- by. Ponadto złoży ją zastępca ustanowiony ogólnie dla dokonywania wybo- ru, w tych sprawach wyborczych, w których wedle prawa powszechnego można ustanowić zastępcę. Przysięga ta będzie również składana przez tych, których może dotyczyć kompromis podczas wyboru przyszłego dostojnika.

8. Jeśli nie uczynią oni tego, co zostało tu zalecone, wtedy mocą samego prawa zostaną pozbawieni prawa dokonywania wyboru. Następnie wybio- rą na wspomnianego prałata męża słusznego wieku, dobrych obyczajów, obdarzonego wiedzą, posiadającego święcenia i ogólnie rzecz biorąc od- powiedniego, zgodnie z normami kanonicznymi. Gdyby zaś wyboru dokona- no w inny sposób, albo wybrana zostałaby inna osoba niż określono to wy- żej, albo wybór byłby dokonany w wyniku symonii, wtedy na mocy samego prawa jest on nieważny i beskuteczny.

9. Osoby podejmujące wybór przez symonię, zostaną na zawsze, obok innych kar, pozbawione prawa do wybie- rania. Osoby wybrane w wyniku symonii oraz uczestnicy wyboru przepro- wadzonego na tej drodze, zarówno wybrani, jak i zatwierdzeni na urzędzie, wskutek tego przestępstwa popadają w ekskomunikę wiążącą mocą same- go czynu. Uniewinnieni mogą być dopiero wtedy, gdy dobrowolnie zrezy- gnują z godności i kościołów, na które w tak niegodziwy sposób zostali wy- brani i na zawsze będą niezdolni do uzyskania godności bezprawnie przeję- tych.

10. Aby zaś usunąć jakiekolwiek oddziaływanie ambicji, święty so- bór zaklina na miłosierdzie Jezusa Chrystusa i najusilniej nakłania królów i książęta, wspólnoty i innych, każdego stanu i godności, kościelnej czy świec- kiej, aby nie pisali listów do elektorów, ani nie zanosili modlitw za tego, który sam albo przez kogoś innego takie prośby lub listy przygotuje, a tym bardziej nie posługiwali się groźbami, nie wywierali nacisków, ani nie czynili niczego takiego, co mogłoby sprawić ograniczenie swobody wyboru. Podobnie, na mocy świętego posłuszeństwa, polecamy elektorom, aby nie odważyli się wy- bierać nikogo pod wpływem tego rodzaju listów, próśb, gróźb lub nacisków – jak to określono wyżej.

11. Po dokonaniu wyboru i przedstawieniu go temu, do kogo należy pra- wo zatwierdzania, jeśli okaże się, że to on został wybrany albo jest prze- ciwny wyborowi, wtedy dla uniknięcia konfliktu zostanie imiennie wezwa- ny dla omówienia sprawy wyboru. Ponadto, w kościele, w którym doko- nano wyboru powszechnie przedstawi się jawny edykt, wedle konstytucji świętej pamięci Bonifacego VIII. Osoba zatwierdzająca wybór, nieza- leżnie od tego czy będzie dokonywać porównań między osobami, czy też nie, w badanych sprawach będzie z urzędu postępować z całą dbałością, aby zarówno sposób wyboru, jak i zasługi wybranej osoby oraz wszystkie okoliczności były wnikliwie sprawdzone i rozważone. Niezależnie od tego, czy wybór będzie zatwierdzony, czy też odrzucony, należy postąpić zgod- nie z prawem.

12. Aby zaś wszystko dokonało się prawidłowo i bez za- rzutu, a nawet bez podejrzeń, nie godzi się, aby osoba zatwierdzająca mogła cokolwiek otrzymać, nie tylko z okazji zatwierdzenia, ale nawet z racji poddania, wsparcia, wdzięczności, ani pod żadnym innym pretekstem jakiegoś zwyczaju czy przywileju, osobiście lub przez kogoś innego. Z kolei notariusze oraz osoby zapisujące tego rodzaju sprawy będą pobierać umiar- kowane opłaty z uwagi na pracę i wkład pisarski, nie zaś dochód wynika- jący z godności.

13. Jeśli osoby zatwierdzające wybory nie zachowają powyższych zarządzeń i jeśli zatwierdzą osoby niegodne, jak określono wyżej, albo dokonają zatwierdzenia na skutek niegodziwej symonii, wtedy mocą samego czynu zatwierdzenia te nie będą miały żadnej mocy praw- nej. Osoby zatwierdzające w zastępstwie inne osoby, o których powiedziano wyżej, jeśli dopuszczą się skażenia symonią, popadną również mocą sa- mego czynu w karę ekskomuniki, od której mogą uzyskać zwolnienie, z wy- jątkiem niebezpieczeństwa śmierci, wyłącznie od biskupa Rzymu.

14. Święty sobór zachęca, aby papież, który winien stanowić zwierciadło i wzór wszelkiej świętości i czystości, dla zatwierdzenia wyniku wyborów jemu przekazywanych, niczego się nie domagał i nie przyjmował. Gdyby zaś tak postępował i ciągle, w sposób nie rokujący poprawy, gorszył Kościół, wtedy sprawa ta zostanie przekazana do rozpatrzenia przyszłemu soborowi.

15. Przed swym rozwiązaniem święty sobór zatroszczy się w sposób stosowny i odpowiedni o obowiązki obciążające rządzących Kościołem. Podejmie też problem utrzymania kardynałów świętego Kościoła rzymskie- go i innych potrzebnych urzędników. Gdyby się zdarzyło, że czegoś nie do- pełniono w zakresie tego zarządzenia, wtedy te kościoły i beneficja, które aż dotąd byłyby zwolnione od opłaty za przyjęcie nowej godności, zostaną na- stępnie zwolnione w ciągu roku od połowy stawki przyjmowanej od posia- dacza, który nabył swe prawo drogą pokojową. Przydział ten ma trwać tak długo, dopóki nie zostanie zwolniony z powinności przez papieża i kardyna- łów zajmujących się rozdziałem środków. Święty synod nie zamierza w ten sposób ograniczać żadnych praw świętego Kościoła rzymskiego i powszech- nego, ani nikogo innego.

O synodach prowincjalnych i diecezjalnych

1. Święty generalny synod Bazylejski, w Duchu Świętym prawomocnie zgromadzony, reprezentujący Kościół powszechny, na wieczną rzeczy pamiąt- kę. Święty sobór wydał już zbawienny dekret dla ustalenia i umocnienia sobo- rów generalnych, których częste odprawianie stanowi szczególną uprawę roli Pańskiej. Skoro do tej uprawy bez wątpienia przynależą synody biskupie i sy- nody prowincjalne, których odprawianie ustaliły dawne kanony, dlatego święty sobór, pragnąc zachować w naszych czasach dawne i chwalebne zwyczaje, postanawia i poleca, że w każdej diecezji po oktawie Zmartwychwstania Pań- skiego, albo w inny dzień wedle zwyczaju danej diecezji, będzie się corocznie odbywał synod biskupi co najmniej jeden raz do roku, jeśli nie jest w zwyczaju dwukrotne odprawianie synodu każdego roku. Synod będzie odprawiany oso- biście przez biskupa diecezjalnego, chyba że zaistnieje przeszkoda kanonicz- na, a wtedy synodowi będzie przewodniczyć odpowiedni zastępca. Synod będzie trwał przynajmniej dwa lub trzy dni, albo wedle uznania biskupa.

2. Pierwszego dnia podczas zebrania diecezjalnego (i podczas innych których dotyczą niniejsze postanowienia soboru), na uroczystej mszy, albo po jej zakończeniu, biskup diecezjalny albo ktoś inny w jego imieniu wygłosi słowo Boże, zachęcając wszystkich do postępowania zgodnie z dobrymi obyczajami, do unikania wad, wypełniania obowiązków wynikających z dys- cypliny kościelnej i związanych z poszczególnymi urzędami. Szczególną uwagę zwróci się na to, aby ci, którym powierzono troskę o dusze, w nie- dziele i inne święta, pouczali poddany sobie lud o nauce i udzielali zbawien- nych upomnień. Następnie odczytane zostaną statuty prowincjalne i syno- dalne, między innymi krótki traktat z pouczeniami o sposobie udzielania sa- kramentów wraz z radami niezbędnymi dla kapłanów. Później biskup diece- zjalny dokładnie zbada życie i obyczaje sobie poddanych i podejmie odpowiednie środki zaradcze przeciw pladze przewrotnego świętokupstwa, umo- wom lichwiarskim, nieślubnym związkom, rozpuście i wszelkim innym prze- stępstwom i nadużyciom. Biskup powstrzyma niezgodnie z prawem zbywa- jących dobra kościelne, a także poskromi nadużycia duchownych oraz uchy- bienia innych swych poddanych, którzy dopuszczą się wykroczeń w zakre- sie służby Bożej i w wypełnianiu swych obowiązków.

3. Skoro lekceważe- nie konstytucji papieża Bonifacego VIII, która rozpoczyna się od słowa: Niebezpiecznie, wydanej w sprawie klauzury zakonnej, przynosi często liczne zgorszenia, biskup diecezjalny postara się, aby wszystko wypełniano zgodnie z jej brzmieniem, i aby wszyscy zakonnicy poddani jego władzy za- chowywali w sposób nienaruszony reguły i konstytucje swych zakonów, zwłaszcza co do wyrzeczenia się wszelkiej własności. Ponadto biskup za- dba, aby przy przyjmowaniu do zakonów nie było miejsca na symonię.

4. Szczególną troską synodu biskupiego będzie zbadanie i znalezienie odpo- wiednich środków zaradczych, aby na terenie jego diecezji nie rozprzestrze- niały się nauki heretyckie, błędy albo zgorszenia, poglądy obrażające uszy pobożnych, wróżbiarstwo, przepowiadanie przyszłości, czarnoksięstwo, prze- sądy i jakieś omamy diabelskie. Ponadto ustanowi się świadków synodal- nych, mężów zacnych, przezornych i uczciwych, gorliwych dla prawa Bo- żego, w liczbie odpowiedniej do wielkości diecezji, albo innych wyposażo- nych w taką samą władzę, wszędzie tam gdzie jeszcze ich nie ustanowiono. Jeżeli niektórzy wydadzą się biskupowi mniej odpowiedni, zostaną stosow- nie do potrzeby zastąpieni innymi.

5. Osoby te, dokonujące w ciągu roku przeglądu danej diecezji, będą składać przysięgę na ręce biskupa diecezjal- nego lub jego wikariusza, jak podaje kanon zatytułowany Biskup na syno- dzie, sprawy zaś wymagające poprawy lub reformy będą przedstawiać osobom, którym przynależy tego rodzaju naprawa lub reforma. Jeżeli pro- blemy te nie zostaną rozwiązane, będą przekazane do rozpatrzenia na na- stępnym synodzie, który ustali odpowiednie środki zaradcze.

6. Jeżeli zaś biskup dowie się o innych problemach, o których nie poinformują go świad- kowie synodalni, ani inne osoby wykonujące swe obowiązki, wtedy osobi- ście dokładnie zbada wszystkie nadużycia swych poddanych i zastosuje ta- kie środki naprawcze, jakie będą mogły posłużyć za przykład dla innych, skłaniających się ku złemu.

7. W poszczególnych prowincjach, przynajmniej w ciągu dwóch lat od za- kończenia synodu generalnego, a następnie co najmniej raz na trzy lata, odpra- wiany będzie synod prowincjalny w bezpiecznym miejscu. W tym synodzie ma uczestniczyć zarówno arcybiskup, jak i wszyscy sufragani, oraz inni zwykle bio- rący udział w tego rodzaju synodach prowincjalnych, po wezwaniu ich w prze- pisany sposób. Gdyby biskupa zatrzymała jakaś przeszkoda kanoniczna, to wy- znaczy swojego zastępcę, który nie tylko będzie miał na celu podanie i uzasad- nienie przyczyn jego nieobecności, ale w jego imieniu weźmie udział w syno- dzie i będzie mógł przyjąć to, co zostanie na nim ustalone. W przeciwnym razie biskup ten zostanie pozbawiony połowy rocznych dochodów swojego kościoła, które osoba wyznaczona na synodzie przeznaczy na rzeczywiste potrzeby jego kościoła. Inne zaś osoby, zaniedbujące obowiązek przybycia na synod będą ukarane wedle decyzji synodu, z zachowaniem w mocy prawa innych kar.

8. W czasie trwania soboru generalnego, oraz w ciągu sześciu poprzedzających go miesięcy, nie będą odprawiane tego rodzaju synody prowincjalne. Podczas otwarcia takiego synodu, metropolita, albo ktoś inny w jego imieniu, podczas uro- czystej Mszy lub po jej zakończeniu, wygłosi kazanie i z powagą przypomni obo- wiązki należne stanowi duchownemu, a zwłaszcza urzędowi biskupiemu. Za- grozi poszczególnym osobom, że wedle słów proroka, jeśli z ich powodu zginie jakakolwiek dusza, to Bóg zażąda od nich jej krwi. Zostanie także przekazane bardzo surowe upomnienie, aby święcenia i beneficja były udzielane bez skazy symonii tylko osobom godnym oraz dobrze zasłużonym, których życie jest po- świadczone przekonującymi dowodami. We wszystkich sprawach duszpaster- skich będzie obowiązywać najwyższa troska i dojrzałe badanie. Biskupi, mając zgodnie ze świętymi kanonami szczególną pieczę nad ubogimi i potrzebujący- mi, dołożą usilnych starań, aby dobra kościelne nie były wykorzystywane do niegodnych celów, ale służyły chwale Bożej i utrzymaniu kościołów, wiedząc, że z tych wszystkich spraw zdadzą oni rachunek przed trybunałem wiecznego Sędziego, aż do ostatniego grosza.

9. Synody te zgodnie z zasadami prawa dokładnie zbadają naprawę nad- użyć, odnowę obyczajów poddanych, zwłaszcza postępowanie biskupów w rozdzielaniu beneficjów, zatwierdzaniu wyborów, udzielaniu święceń, wy- znaczaniu spowiedników, głoszeniu kazań ludowi, karaniu nadużyć podda- nych, sprawowaniu synodów biskupich, a także w innych kwestiach nale- żących do obowiązków jurysdykcji i administracji biskupiej we wszelkich sprawach duchowych i świeckich. Szczególnie sprawdzi się, czy biskupi zachowują ręce nieskalane symonią. Badania te mają na celu, aby wszyscy winni powyższych wykroczeń zostali na synodzie skarceni i ukarani. Podobnie zostanie dokładnie sprawdzone, czy metropolita nie naruszył którejś z powyż- szych zasad, a jego nadużycia i braki w szczególny sposób przedstawi przed nim sam synod, napominając i zaklinając biskupa, aby całkowicie powstrzy- mał się od takiego postępowania, gdyż jest zwany ojcem innych i takim być powinien. Wynik badania dotyczącego biskupa zostanie spisany i bez opóź- nienia wysłany papieżowi, względnie innemu przełożonemu, jeżeli dany bi- skup takiego posiada, aby kara i środki naprawcze zyskały aprobatę.

10. Po- nadto, gdyby gdzieś powstały jakieś niesnaski, spory i nieprzyjaźnie, które mo- głyby zakłócić spokój i ład prowincji, wtedy święty synod postara się wszel- kimi sposobami o ich uśmierzenie i gorliwie będzie zmierzał do zaprowadze- nia pokoju i zgody wśród swych synów, zgodnie z zasadami świętych ojców. Gdyby zaś wśród królestw, prowincji i księstw zrodziły się tego rodzaju nie- zgody, wtedy święci biskupi Boży zatroszczą się o niezwłoczne i równocze- sne zwołanie synodów swych prowincji i wspierając siebie nawzajem radą i pomocą będą się starać stłumić wszelkie zarzewie niezgody. Nie będą przy tym z niczego rezygnować pod wpływem miłości lub nienawiści względem kogoś, ale mając przed oczyma jedynie Boga i zbawienie ludu, będą zabie- gać o święte dzieło pokoju, oddalając od siebie wszelką letniość.

11. Ponadto na synodzie prowincjalnym, który bezpośrednio poprzedza kolejny sobór generalny, zostaną rozważone wszystkie zagadnienia przewi- dziane do podjęcia na tymże soborze, na chwałę Bożą, pożytek prowincji i dla zbawienia chrześcijańskiego ludu. Na tym synodzie zostaną również wybra- ni w odpowiedniej liczbie delegaci całej prowincji, którzy powinni przybyć na zbliżający się sobór generalny. Synod zatroszczy się o ich utrzymanie z po- mocą finansową, albo w jakiś inny sposób, tak jak będzie się to wydawać konieczne wedle prawa i woli synodu prowincjalnego. Inne zaś osoby, pra- gnące przybyć – obok wyżej wymienionych i wyznaczonych na sobór ge- neralny – albo ich duchowieństwo, nie będą w żaden sposób obciążać [tego budżetu]. Na każdym synodzie prowincjalnym będą zebrane nakazy pra- wa, zgodnie z normami kanonicznymi, aby przepisy te były zachowywane w sposób nienaruszony, i aby na łamiących prawo nakładano odpowiednie kary.

12. Jeśli metropolici lub ordynariusze zaniedbają bez słusznej przyczyny powyższych terminów dla odprawienia synodów prowincjalnych i biskupich, to mocą samego faktu tracą połowę z wszystkich dochodów i zysków niestałych, które im się należą z ich kościołów, a dochody te zostaną przekaza- ne do majątku tychże kościołów. Jeśli zaś w zaniedbaniu tym trwać będą przez trzy najbliższe miesiące, zostaną mocą samego czynu zawieszeni w swych urzędach i beneficjach. Po upływie tego czasu, pod groźbą przepisanych wyżej kar, zaniedbania biskupa ordynariusza dotyczące odprawienia wspomnianych synodów prowincjalnych i biskupich powinien uzupełnić najwyższy i najstarszy rangą spośród biskupów prowincji, albo najwyższy ustanowiony w godności duchownej następujący po biskupie, chyba że prawo to przynależy komuś innemu wedle zwyczaju albo przywileju.

13. Ponadto święty sobór poleca wszystkim przełożonym zakonów i zgro- madzeń, którzy mają odprawiać kapituły, aby zachowywali określone terminy i zadbali o ich zachowanie pod groźbą powyższych kar. Na kapitułach niech postępują wedle zasad kanonicznych i konstytucji zakonnych, z całą dbałością i troską na rzecz prawdziwej odnowy poszczególnych członków i całego za- konu. Niech w ten sposób w poszczególnych klasztorach panują ich własne reguły, a konstytucje zakonne niech będą właściwie zachowywane. Święty sobór nie zamierza za pomocą powyższych zasad znosić żadnych praw.

 

O uznaniu przewodniczących soboru w imieniu papieża Eugeniusza IV

Święty generalny synod Bazylejski, w Duchu Świętym prawomocnie zgromadzony, reprezentujący Kościół powszechny, dopuszcza umiłowanych synów Kościoła, kardynałów świętego Kościoła rzymskiego: Mikołaja, pre- zbitera św. Krzyża w Jerozolimie, Juliana, diakona św. Anioła,  a także czci- godnych: Jana arcybiskupa Taranto i Piotra biskupa Padwy oraz Ludwika umiłowanego syna Kościoła i opata klasztoru św. Justyny Padewskiej na przewodniczących obrad tego świętego soboru, w imieniu, mocą i w miej- sce najświątobliwszego papieża Eugeniusza IV, wraz z poniższymi warun- kami i załącznikami. Posiadają oni najpełniejszą władzę i skuteczność we wszystkim, ale bez jakiejkolwiek jurysdykcji wykonawczej, z zachowaniem sposobu postępowania obowiązującego dotąd na tym świętym soborze, któ- ry jest określony zwłaszcza w swoich rozporządzeniach rozpoczynają- cych się od słów: Po pierwsze będą nadal cztery deputacje, pomiędzy którymi zostaną równo – na ile będzie to możliwe – rozdzielone wszyst- kie zagadnienia podejmowane na soborze, itd.  [Sobór] poleca również, że poza piątkiem, kiedy zwykle odbywa się zgromadzenie generalne, nie mogą się odbywać inne zgromadzenia, chyba, że taka będzie wcześniejsza decy- zja co najmniej trzech deputacji. Wtedy rozpoczną się obrady pod ich prze- wodnictwem lub kogoś spośród nich, jak podają wykazy. Gdyby tego nie uczynili, wtedy przewodniczyć będzie jeden spośród promotorów soboru, albo ktoś z obecnych członków deputacji, zgodnie z wykazymi. Wszyscy z sobo- ru przybędą na zgromadzenie. Jeśli trzy deputacje nie podejmą decyzji, wte- dy nikt nie przyjdzie na zgromadzenie, a gdyby tam cokolwiek ustalono, nie będzie miało to mocy prawnej. Podobnie będzie w przypadku sesji. Następ- nie, na kongregacji generalnej po przeczytaniu ustaleń podjętych przez de- putacje, pierwszy spośród obecnych przewodniczących, nawet gdyby inny lub inni byli nieobecni, ogłosi wnioski wedle zasad świętego soboru. Gdyby zaś ani on, ani inny spośród obecnych tam przewodniczących nie chcieli tego uczynić, wtedy najbliższy z następujących kolejno dostojników w porządku zasiadania ogłosi wnioski. Gdyby nie chciał tego uczynić, wówczas zastąpi go kolejny. Gdyby żaden z przewodniczących nie przybył na zgromadzenie, albo na sesję generalną soboru, wtedy pierwszy z dostojników – jak okre- ślono wyżej – w jego miejsce będzie pełnił obowiązki przewodniczącego. Po- nadto wszystkie akta tego świętego soboru zostaną wydane i opublikowane w imieniu i z pieczęcią tego soboru, tak jak to było dotąd przestrzegane.

 

O odnowieniu dekretu soboru w Konstancji dotyczącego autorytetu i władzy soborów generalnych pod nieobecność legatów papieskich

Święty generalny synod Bazylejski, w Duchu Świętym prawomocnie zgromadzony, reprezentujący Kościół powszechny, na wieczną rzeczy pa- miątkę. Szczególnie korzystne jest dla Kościoła katolickiego, aby częściej wskazywać na autorytet soboru – o którym każdy mógłby się dowiedzieć i któremu winien się poddać – ogłoszony niegdyś podczas świętego Soboru w Konstancji. Skoro liczne sobory miały w zwyczaju ponawiać zbawienne ustalenia i deklaracje poprzednich soborów, zatem także ten święty sobór po- nawia deklarację o autorytecie soborów generalnych, ogłoszoną na wspo- mnianym soborze w Konstancji w następującym brzmieniu: Po pierwsze, że..., oraz: Ogłasza również...

[I. O ustaleniach w sprawie unii pomiędzy soborem a Grekami]

1. Święty generalny synod Bazylejski, w Duchu Świętym prawomocnie zgromadzony, reprezentujący Kościół powszechny, na wieczną rzeczy pamiąt- kę. Podobnie jak pobożna matka zawsze troszczy się o zbawienie swych dzie- ci, nigdy nie ustając dopóki nie zostaną uspokojone jakiekolwiek między nimi niezgody, tym bardziej święta Matka Kościół, która odnawia swych synów do życia wiecznego, ma w zwyczaju starać się na wszelki sposób, aby wszyscy, którzy szczycą się imieniem chrześcijańskim, po zniweczeniu wszelkie- go rozdwojenia w jedności wiary, bez której nie ma zbawienia, troszczyli się o braterską miłość. Dlatego święty sobór od początku troszczył się szczegól- nie o pełne usunięcie zaistniałej niedawno niezgody z Czechami, a od dawna z Grekami, i złączenie ich z nami wiecznymi więzami tej samej wiary i miło- ści.

2. Z wszelką więc miłością wzywamy na ten święty sobór najpierw sąsiednich Czechów, a następnie Greków, za pomocą listów i modlitw, aby do- prowadzić do świętej unii. Chociaż spór z Czechami był przez wielu oceniany od początku nie tylko jako trudny, ale wręcz beznadziejny, a nas uważali za próżnych i nieużytecznych robotników, to jednak nasz Pan Jezus Chrystus, dla którego nie ma nic niemożliwego, tak zbawiennie doprowadził tę spra- wę aż do dnia dzisiejszego, że Czechom znacznie bardziej pomocne było to wezwanie ze strony Kościoła świętego, niż liczne potężne wojska, które czę- sto zbrojną ręką wkraczały do Czech.

3. Sprawy te napawają nas jeszcze większą nadzieją i z ufnością wytrwale możemy zmierzać do unii z Grekami. Gdy oglądamy liczne dowody skłonności Greków do zawarcia unii, tym chęt- niej postępujemy po tej drodze. Najpierw bowiem nasi posłowie skonsultowali się z najjaśniejszym cesarzem Greków i patriarchą Konstantynopola. Wkrót- ce później trzej znakomici mężowie, spośród cieszących się szczególnym au- torytetem, a pierwszy był krewnym cesarza, zostali wysłani na święty sobór z odpowiednim mandatem cesarskim, ze złotą bullą i jego własnoręcznym pod- pisem, a także zaopatrzeni w list patriarchy. Wyrazili oni, zarówno podczas kongregacji generalnej, jak również przed naszymi pełnomocnikami, gorące pragnienie unii ze strony cesarza, patriarchy i całego Kościoła wschodniego. Pobudzili nas w ten sposób wyjątkowo do realizacji tego świętego przedsię- wzięcia i codziennie nas skłaniają, mocno i wytrwale potwierdzając dwie spra- wy wśród innych: po pierwsze, że unia nie może się dokonać inaczej, jak tylko na soborze powszechnym, na którym spotka się zarówno Kościół zachodni, jak i wschodni. Po drugie, jeśli unia dokona się na tym soborze, tak jak to po- niżej zostało określone, to znajdzie pełne poparcie.

4. Po wysłuchaniu tychże mężów, przepoiła nas wielka radość. Cóż bowiem mogłoby być dla Kościoła katolickiego bardziej szczęśliwe i chwalebne, niż to, że tyle ludów ze wschodu, których liczba wydaje się być niewiele mniejsza od wyznawców naszej wiary, do jedności w tej samej wierze przyłącza się z nami? Cóż bardziej pożytecz- nego lub owocnego widział bądź słyszał lud chrześcijański od początków na- rodzenia się Kościoła, że tak długotrwała i szkodliwa schizma zupełnie jest wykorzeniana? Ufamy również w inną jeszcze – z Bożej łaskawości – korzyść dla rzeczypospolitej chrześcijańskiej, że za sprawą unii, po jej zawarciu, można się spodziewać nawrócenia na wiarę katolicką wielu ludzi z niecnej sekty mahometańskiej. Jakże więc wierni Chrystusowi mieliby nie podejmować starań i dążeń dla tak zbożnych i zbawiennych celów? Jakiż katolik dla takiego wzro- stu imienia chrześcijańskiego i wiary prawowiernej miałby nie wystawić nie tylko znikomej materii tego świata, ale także ciała i duszy?

5. Dlatego wszyst- kie nasze zamysły składając Bogu, „który sam dokonał wielkich cudów”, delegujemy czcigodnych kardynałów świętego Kościoła rzymskiego, przeło- żonych w Stolicy Apostolskiej, patriarchę antiocheńskiego, arcybiskupów, bi- skupów, opatów i magistrów oraz doktorów w odpowiedniej liczbie, aby wraz z wysłannikami Greków rozważyli tę sprawę i zadbali, w jaki sposób można ją doprowadzić do spełnienia. Oni zarówno w swoim gronie, jak i z posłami wie- lokrotnie się spotykając, po podjęciu odpowiedniego namysłu doprowadzili z nimi do poniższych ustaleń, które następnie, zgodnie ze zwyczajem świętego sobo- ru, były dokładnie omówione przez święte deputacje, a następnie przyjęte na kongregacji generalnej i uroczyście zatwierdzone. Umowa ta, wraz z polece- niem cesarza, potwierdzonym złotą bullą, ma następujące brzmienie:

[II. Umowa delegatów świętego soboru z wysłannikami Greków]

1. Wysłannicy najjaśniejszego cesarza Greków i patriarchy Konstanty- nopola, a mianowicie Demetriusz, protonostiariusz, Metotides Paleolog, czci- godny Izydor, opat opactwa św. Demetriusza i Jan Dissipatus, krewny ce- sarza, podczas spotkania z delegatami świętego soboru, po pierwsze wy- jaśnili, że gdyby Kościół zachodni uznał, że sobór powinien się odbyć w Kon- stantynopolu, to Kościół wschodni przybędzie tam na własny koszt bez po- trzeby pokrycia jakichkolwiek kosztów dla dostojników wschodnich ze stro- ny Kościoła zachodniego. Cesarz, o ile będzie w stanie, przyjdzie z pomocą finansową dostojnikom łacińskim mającym przybyć do Konstantynopola. Gdyby zaś Kościół zachodni uznał, że dostojnicy Kościoła wschodniego winni przybyć na synod do ziemi łacinników, to ze słusznych powodów będzie ko- nieczne, aby byli oni wsparci finansowo ze strony Kościoła zachodniego.

2. Ponieważ wspomniani delegaci uznali, że dla licznych racji unia powinna być zawarta w Bazylei, gdzie właśnie zebrał się sobór, dlatego usilnie nakła- niali pośredników, aby to miejsce wybrano dla zawarcia świętej unii, ofiaru- jąc konieczne w tym celu środki. Jednakże odpowiedzieli pośrednikom, że skoro ich instrukcje, wydane przez cesarza i patriarchę, ograniczone są do pewnych miejsc, dlatego nie można wybrać takiego miejsca, które nie zostało w nich podane. Delegaci, w imieniu deputacji świętego soboru uznają- cy jego święty i doskonały zamysł, mający na celu dla chwały Bożej i wzro- stu wiary katolickiej, nie szczędzić żadnych wysiłków ani kosztów, ocenili, że nie wypada, aby z powodu sporu o miejsce zaniedbać osiągnięcie tak wielkiego dobra. Przyjmą więc, jeżeli będzie to odpowiadać świętemu sobo- rowi, jedno z wymienionych poniżej miejsc, z tym wszakże, iż – jak poniżej ustalono – jakiś wysłannik lub wysłannicy udadzą się do cesarza, patriarchy i innych dostojników, których będą przekonywać wystarczającymi argumen- tami, aby zechcieli się zgodzić na Bazyleę.

3. Wymieniono następujące miejsca: Kalabrię, Ankonę, albo inny kraj nadmorski, Bolonię, Mediolan lub inne mia- sto w Italii; poza Italią zaś: Budę na Węgrzech, Wiedeń w Austrii oraz Sa- baudię.

4. Wspomniani delegaci zgodzili się z wysłannikami w następujących sprawach, jeśli uzna to święty sobór. Po pierwsze, wspomniani wysłannicy obiecują, że na tego rodzaju sobór przybędzie cesarz Greków i patriarcha Konstantynopola, trzej inni patriarchowie, a także arcybiskupi, biskupi i inni mężowie Kościoła, którzy będą mogli przybyć. Podobnie, że także ze wszyst- kich królestw i posiadłości poddanych Kościołowi greckiemu przybędą wy- słannicy z pełną władzą i upoważnieniem umocnionym przysięgą oraz inny- mi potrzebnymi załącznikami, zarówno ze strony władców świeckich, jak i dostojników kościelnych.

5. Ponadto zostaną wysłani (jeden lub kilku) wy- słannicy ze strony soboru wraz z ośmioma tysiącami dukatów, aby zorgani- zować spotkanie duchownych Kościoła wschodniego w Konstantynopolu. Pieniądze te zostaną wysłane przez wysłanników świętego soboru, wedle decyzji cesarza lub tych wysłanników. Jeśli jednak wspomniani dostojnicy nie chcieliby przybyć do Konstantynopola, albo przybywszy, nie chcieliby przystąpić do wspomnianego synodu, to wtedy cesarz winien zwrócić wy- słannikom świętego soboru koszty poniesione w związku z tą sprawą.

6. Ponadto Kościół zachodni pokryje koszt czterech wielkich galer, z których dwie będą z Konstantynopola, a dwie pozostałe mogą posłużyć w odpowiednim czasie do podróży cesarza, patriarchy i dostojników Ko- ścioła wschodniego wraz z ich ludźmi, w liczbie aż do siedmiuset osób do naszego portu, a później – ich powrotowi do Konstantynopola. Koszty te Kościół zachodni pokryje w ten sposób, że na wydatki związane z podró- żą cesarza oraz wspomnianych siedmiuset osób z Konstantynopola do na- szego portu przekaże się cesarzowi piętnaście tysięcy dukatów. Od ostat- niego zaś portu, aż do miejsca soboru, a także w czasie pobytu na nim, aż do powrotu do Konstantynopola, odpowiednio ugościmy cesarza wraz ze wspomnianymi siedmiuset osobami.

7. Ponadto, w ciągu dziesięciu mie- sięcy począwszy od najbliższego miesiąca listopada święty sobór powinien wysłać dwie wielkie galery i dwie mniejsze w kierunku Konstantynopola wraz z trzystoma kusznikami. Na nich popłyną też wysłannicy świętego soboru oraz Demetriusz Paleolog, protonostiariusz, pierwszy spośród wysłanników cesarza. Wysłannicy zaś soborowi zabiorą ze sobą piętna- ście tysięcy dukatów, aby pokryć koszty podróży cesarza wraz z patriar- chą i dostojnikami oraz innymi osobami (w liczbie do siedmiuset osób), mającymi przybyć z Konstantynopola, aż do ostatniego portu w podróży, do którego będą mieli dotrzeć, jak określono to wyżej.

8. Dalej, wspomnia- ni wysłannicy świętego soboru, podróżując tymi galerami, wydadzą pole- cenie, aby dziesięć tysięcy dukatów przygotowano na wypadek obrony Konstantynopola z powodu zagrożenia miasta najazdem tureckim podczas nieobecności cesarza. W razie potrzeby pieniądze te zostaną przekazane przez kogoś wyznaczonego przez wspomnianych wysłanników świętego soboru, którzy skierują ponadto środki na dwie mniejsze galery i trzystu kuszników dla ochrony Konstantynopola w czasie nieobecności cesarza i nakażą załogom galer oraz kusznikom złożenie na ręce cesarza przysięgi wierności. Kapitanów galer ustanowi cesarz.

9. Wysłannicy soboru pokryją także koszty dwóch wielkich galer oraz zadbają o ich uzbrojenie. Podróżując zaś nimi do Konstantynopola wskażą cesarzowi port, do którego na koniec winien przybyć oraz jedno z wyżej określonych miejsc, w którym odbędzie się wspomniany synod powszech- ny. Wysłannicy będą się starać, aby wybrano – jak mamy nadzieję – Ba- zyleę.

10. Ponadto święty sobór Bazylejski pozostanie na razie w Bazylei i nie zostanie rozwiązany bez względu na przeszkody prawne. W razie zaś przeszkody – nie daj Boże – przeniesie swe obrady do innego miasta, aby trwać nadal, zgodnie z ustaleniem dekretu Częste [odbywanie soborów]. Gdyby zaś cesarz nie był zadowolony z podanego miejsca, wtedy w ciągu jednego miesiąca, po jego przybyciu do wspomnianego ostatniego portu, święty sobór przeniesie swe obrady do jednego z wyżej wymienionych miejsc, podanych przez sobór, które zostanie wybrane w podany wyżej sposób. Ponadto, wszystkie powyższe ustalenia zostaną wypełnione przez każdą ze stron bez względu na okoliczności, będą też mocniej zagwarantowane więk- szą powagą i zabezpieczeniem, jakie może wydać święty sobór, a mianowi- cie w formie dekretu z bullą.

11. Ponadto papież udzieli w celu nadania po- wagi, jak wyżej zaznaczono, swej wyraźnej zgody na wszystkie powyższe ustalenia i umowy przez wydane jawnie bulle. Wszystkie razem i każde

BAZYLEA (1431-1437): sesja 19, II 343

z osobna powyższe ustalenia należy pojmować w dobrej wierze, bez oszu- stwa i podstępu, a także bez prawnej oraz jawnej przeszkody. Po wypełnie- niu tych wszystkich ustaleń wymienieni wyżej wysłannicy Greków stwier- dzą i złożą przysięgę, że na pewno przybędą, a dla potwierdzenia tego wszyst- kiego, choćby nastała wojna i zagrażała państwu, przekażą świętemu sobo- rowi polecenie cesarza wydane ze złotą bullą. W imieniu cesarza oni wraz z innymi złożą pisemną przysięgę, poświadczając dla wyrażenia mocnej i prawdziwej wiary, że z pomocą Bożą powinien się odbyć święty sobór powszechny, jeśli nie przeszkodzi temu śmierć cesarza albo jakaś oczywista i prawdziwa trudność, której nie sposób pokonać ani uniknąć.

12. Na koniec wysłannicy Greków zwrócili się z pytaniem: jak należy ro- zumieć niektóre określenia zawarte w instrukcjach. Po pierwsze, jak należy rozumieć termin «synod powszechny». Na to wysłannicy soboru odpowiedzieli, że papież i patriarchowie będą obecni na nim osobiście albo przez swych peł- nomocników. Podobnie inni dostojnicy wezmą w nim udział rzeczywiście albo przez swych przedstawicieli, obiecując – jak powiedziano wyżej – że cesarz Greków i patriarcha Konstantynopola wezmą w nim udział osobiście121. Okre- ślenie «w sposób wolny i bez przymusu» oznacza, że każdy będzie mógł swo- bodnie przedstawić swój osąd bez żadnej przeszkody i przymusu. «Bez kłót- ni» znaczy, że bez sporu kłótliwego i obraźliwego, co jednak nie wyklucza ko- niecznych, pokojowych, uczciwych i przebiegających w atmosferze miłości dyskusji i spotkań. «Apostolska i kanoniczna» to znaczy, że wszystko co wy- maga interpretacji i dotyczy sposobu postępowania na synodzie, odnosi się do przyszłych deklaracji i postanowień synodu powszechnego. Ponadto cesarz Greków i jego Kościół zachowają swoje przywileje, to znaczy te, które posia- dali w czasie powstania obecnej schizmy, z zachowaniem wieczystym praw, zaszczytów, przywilejów i godności najwyższego pasterza Kościoła rzymskiego oraz cesarza Rzymian. Gdyby zaś powstała jakaś wątpliwość, rozpatrzy ją wspomniany przyszły sobór powszechny.

13. Następuje polecenie cesarza wydane ze złotą bullą, przełożone z ję- zyka greckiego na łaciński: Ponieważ zostali wysłani...,122 oraz list patriar- chy Konstantynopola, przełożony z języka greckiego na łaciński, wydany z bullą ołowianą, rozpoczynający się od słów: Józef, z łaski Bożej arcybi- skup Konstantynopola... List waszej łaskawości przyjęliśmy...123

14. Święty synod przyjmuje, ratyfikuje i potwierdza w niniejszym dekrecie powyższe rozdziały i umowy mocą autorytetu Kościoła powszechnego, a tak- że postanawia, określa i przyrzeka powyższe ustalenia zachować i w cało-

BAZYLEA (1431-1437): sesja 19, III 345

ści utrzymać, jak to wyżej określono. Wszyscy miłujący wiarę Chrystusową winni uznać i przyjąć to, co należy do spraw wzrostu prawowiernej wiary i pożytku Kościoła katolickiego oraz całego chrześcijańskiego ludu. Skoro zaś, jak to określono wyżej, Grecy z różnych powodów domagali się, aby najświą- tobliwszy papież Eugeniusz IV wyraźnie zgodził się z powyższymi rozdzia- łami i umowami, aby z tego powodu tak wielkie dobro nie zostało zaniedba- ne, ten święty synod z wszelką miłością zaklina i prosi Eugeniusza IV, oraz dla głębokości miłosierdzia124 Jezusa Chrystusa, z największą możliwą gor- liwością, uprasza i namawia, aby dla wiary i jedności Kościoła swoim listem, zwyczajem Kurii rzymskiej udzielił bullą wyraźnej zgody wspomnianym roz- działom i umowom przyjętym i zatwierdzonym dekretem synodalnym.

[III. Dekret dotyczący Żydów i neofitów]

1. Święty generalny synod Bazylejski, w Duchu Świętym prawomocnie zgromadzony, reprezentujący Kościół powszechny, na wieczną rzeczy pa- miątkę. Idąc śladem naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa125, święty sy- nod w głębokościach miłości126 stara się szczególnie o to, aby wszyscy po- znali prawdę Ewangelii127, a gdy ją poznają, aby przy niej wiernie trwali128. 2. Zatem, aby Żydzi oraz inni niewierni byli nawróceni na prawdziwą wiarę, a po nawróceniu niezmiennie w niej trwali, [sobór] pragnąc zatroszczyć się o te zbawienne skutki, postanawia po pierwsze, aby wszyscy biskupi ordy- nariusze corocznie wysyłali misjonarzy dobrze wykształconych w Piśmie Świętym, zajmujących różne stanowiska, do miejsc gdzie żyją Żydzi albo inni niewierni, w celu głoszenia i wyjaśniania prawdy wiary katolickiej, aby nie- wierni, którzy ich usłyszą mogli poznać swoje błędy. 3. Pełnoletni niewierni obojga płci będą zmuszeni do wysłuchania tych kazań przez zastosowanie kary zakazu handlu z wiernymi oraz innych kar przewidzianych w tym celu. Zarówno biskupi diecezjalni, jak i kaznodzieje będą wobec nawracanych łaskawi i pełni miłości, aby nie tylko przez szerzenie prawdy, ale również przez wypełnianie innych ludzkich świadczeń przynieśli korzyść Chrystusowi. So- bór postanawia, że chrześcijanie którzy w jakikolwiek sposób będą uniemoż- liwiać Żydom przybycie na te kazania lub w tym przeszkadzać, mocą same- go czynu popadną w zarzut sprzyjania niewierności.

4. Skoro to przepowiadanie o tyle będzie owocniejsze, o ile kaznodzieje posiądą znajomość języków obcych, polecamy zachować wszelkimi sposo- bami konstytucję wydaną na Soborze w Vienne129, o dwóch nauczycielach języków: hebrajskiego, arabskiego, greckiego i chaldejskiego. Aby to pole- cenie skuteczniej zachowywano, rektorzy tych uczelni, będą – obok innych zobowiązań – również obiecywać podczas przysięgi (pragniemy to teraz dodać), składanej przy obejmowaniu rektoratu, że dołożą w tej sprawie wszel- kich starań. Podczas zaś synodów prowincjalnych, w prowincjach gdzie zostały ustanowione tego rodzaju uczelnie, osoby uczące się tych języków mają otrzymywać odpowiednie stypendia.

5. Odnawiając święte kanony, polecamy zarówno biskupom diecezjalnym, jak i władcom świeckim, aby wszelkimi sposobami zakazali Żydom i innym nie- wiernym posiadania chrześcijan i chrześcijanek w swych rodzinach jako służą- cych i opiekunów dzieci, i aby chrześcijanie nie kontaktowali się z nimi podczas ich świąt, ślubów, spotkań, w łaźniach ani przez zbyteczne kontakty130. Nie będą również przyjmować niewiernych ani jako lekarzy, ani pośredników w sprawach małżeńskich, ani w innych sprawach publicznych131. Nie będą ich dopuszczać do żadnych urzędów publicznych, ani do jakiegokolwiek stopnia w szkołach, nie będą im też dzierżawić nieruchomości, ani innych dóbr kościelnych. Mają także zakazać im handlowania księgami kościelnymi, kielichami, krzyżami i innym wyposażeniem kościelnym pod karą ich konfiskaty. Zakazane będzie również dawanie ich w zastaw, pod karą utraty pożyczonych pieniędzy. Pod groźbą cięż- kich kar zostaną także przymuszeni do noszenia takiego ubioru, który pozwoli ich łatwo odróżnić od chrześcijan132. Aby uniknąć nadmiernych z nimi kontak- tów, zostaną oni przymuszeni do przebywania w takich częściach miast i wio- sek – jak najdalej od kościołów – które będą oddzielone od miejsca wspólnego zamieszkiwania chrześcijan. Nie będą również mogli w niedziele i inne uroczy- ste święta otwierać sklepów, ani publicznie pracować.

IV. O pragnących nawrócenia

1. Gdyby ktoś spośród nich zapragnął się nawrócić na wiarę katolicką, to niech zachowa w całości i nietknięte swe wszystkie dobra, czy to ru- chome, czy też nieruchome133. Jeśli zaś tego rodzaju dobra pozyskał za sprawą lichwy lub z niegodziwego zysku, a znane są osoby, którym zgod- nie z prawem należy się odszkodowanie – gdyż nie ma odpuszczenia grze- chów bez naprawienia szkód – wtedy należy przeprowadzić pełne wyrów- nanie ich strat. Gdyby nie ustalono tych osób, to za pośrednictwem Ko- ścioła środki te będą przeznaczone na jakiś zbożny cel. Święty synod, spra- wując władzę całego Kościoła powszechnego, szczodrze zezwala ochrzczo-

BAZYLEA (1431-1437): sesja 19, IV 349

nym, aby zachowali te dobra u siebie dla zbożnego celu. Zakazuje zaś pod karą Bożej anatemy, zarówno duchownym, jak i świeckim, aby nie wywie- rali na nich żadnego nacisku, ani nie pozwalali go wywierać, pod żadnym pozorem, ale spodziewali się wtedy największej korzyści, gdy będą oni pozyskani dla Chrystusa134. 2. Skoro zaś, jak jest napisane: „Jeśliby ktoś posiadał majętność tego świata i widział, że brat jego cierpi niedostatek, a zamknął przed nim swe serce, jak może trwać w nim miłość Boga?”135, to gdyby byli oni w potrzebie lub cierpieli biedę w momencie nawrócenia, „dla głębokości miłosierdzia Boga”136 zachęca święty synod wszystkich, duchownych i świeckich, aby nawróconym podali pomocną dłoń. Biskupi diecezjalni zaś będą zachęcać chrześcijan do udzielenia im wsparcia, a także, o ile będą mogli, do udzielania im kościołów. Ponadto będą wspierać no- wonawróconych, którzy przez swe nawrócenie popadli w biedę, i z ojcow- ską troską będą ich bronić od obelg i przykrości. 3. Ponieważ przez łaskę chrztu stają się „współobywatelami świętych i domownikami Boga”137, a znacznie bardziej godne jest być odnowionym na duchu, niż narodzić się w ciele, niniejszym edyktem stanowimy, aby w miastach i miejscach, gdzie zostali odnowieni przez święty chrzest, mogli się cieszyć tymi samymi przy- wilejami, wolnością oraz immunitetami, jakie inni otrzymują przez urodze- nie i pochodzenie. 4. Kapłani udzielający chrztu, jak również rodzice chrzest- ni, będą się ponadto troszczyć, aby ci, którzy czerpią ze świętego źródła, tak przed chrztem, jak i później, byli pilnie nauczani artykułów wiary, przy- kazań Nowego Prawa i obrzędów Kościoła katolickiego. 5. Zarówno oni, jak i biskupi diecezjalni, podejmą wysiłki, aby świeżo ochrzczeni nie utrzy- mywali żadnych kontaktów z Żydami i niewiernymi, przynajmniej przez dłuższy czas, aby – tak jak świeżo wyleczeni ze słabości – nie mieli żadnej okazji do ponownego upadku w poprzednie zatracenie. A ponieważ, jak dowodzi doświadczenie, wzajemne kontakty pomiędzy neofitami osłabiają ich w naszej wierze i znane jest, że wielu z nich zamyka sobie drogę zba- wienia, święty synod zachęca ordynariuszy, aby starając się o wzrost wia- ry, troszczyli się i zabiegali o to, żeby neofici zawierali związki małżeńskie z chrześcijanami z pochodzenia. 6. Pod groźbą ciężkich kar zakazuje się neofitom grzebania zmarłych wedle zwyczajów żydowskich i zachowywania szabatów oraz innych uroczystości, jak również jakichkolwiek obrzędów starożytnej sekty. Tak jak inni katolicy będą oni natomiast uczęszczać do naszych kościołów i na kazania, a do wszystkich obyczajów chrześcijań- skich będą się ściśle stosować. 7. Naruszający te zasady będą sprowa- dzani na dobrą drogę przez kapłanów w swych parafiach, albo przez in- nych, wyznaczonych do tego przez biskupów diecezjalnych mocą prawa bądź starożytnego zwyczaju, albo inkwizytorów do spraw błędów heretyc-

BAZYLEA (1431-1437): sesja 20, I 351

kich138. Po wezwaniu, jeśli zajdzie taka konieczność, pomocy świeckiego ra- mienia, będą oni karani w taki sposób, aby dla innych mogli stać się przykła- dem139. 8. Wszystkie te sprawy będą troskliwie rozważane podczas synodów prowincjalnych i diecezjalnych, a wobec biskupów i kapłanów dopuszczających się w tych sprawach zaniedbań, jak również wobec neofitów i lekceważących wspomniane przypadki niewierności, będą stosowane odpowiednie środki za- radcze. 9. Gdyby zaś ktoś, jakiegokolwiek stanu lub godności, nie przymuszał takich neofitów do zachowywania obrzędów chrześcijańskich, albo któregoś ze wspomnianych obowiązków, ale wspierał i bronił, to popadnie w kary ogło- szone przeciwko opiekunom heretyków. Neofici zaś, gdyby nie dopełnili obo- wiązku poprawy po kanonicznym upomnieniu, a przyłapani zostaliby po nawro- cie do wymiotu140 judaizantów, to będą potraktowani jako przewrotni herety- cy zgodnie z przyjętymi w tej dziedzinie świętymi kanonami141. 10. Gdyby zaś Żydów lub niewiernych obowiązywały indulty lub przywileje przyznane przez władze kościelne lub świeckie jakiegokolwiek stanu lub godności, choćby pa- pieskiej lub cesarskiej, czy to już przyznane, czy też mające być przyznane w przyszłości, a działające w jakikolwiek sposób na szkodę wiary katolickiej, imienia chrześcijańskiego lub przeciwko którejkolwiek z wymienionych zasad, to święty synod określa je jako daremne i nieważne, utwierdzając w mocy dekrety i konstytucje apostolskie oraz synodalne, przyjęte w tej dziedzinie. 11. Aby zaś tego rodzaju święta konstytucja utrwaliła się w ciągłej pamięci, i aby nikt nie mógł się zasłaniać pozorem niewiedzy, święty synod poleca, aby w poszczególnych kościołach katedralnych i kolegiackich, a także w innych miejscach świętych, w których odbywają się większe zgromadzenia wiernych, co najmniej raz do roku, podczas nabożeństw, zasady te były ogłaszane.

Sesja 20142

(22 stycznia 1435)

I. Dekret o żyjących w konkubinacie

1. Święty generalny synod Bazylejski, w Duchu Świętym prawomoc- nie zgromadzony, reprezentujący Kościół powszechny, na wieczną rzeczy pamiątkę. Tym bardziej jesteśmy skłonni o to proszącym podać w formie

BAZYLEA (1431-1437): sesja 20, I 353

autentycznej chwalebne ustalenia i dekrety przez nas wydane, im bardziej będą one chętnie przyjmowane i przestrzegane. Mocą poniższych konsty- tucji wydanych przez nas i ogłoszonych na publicznej sesji odbytej w ko- ściele większym w Bazylei 22 stycznia roku Pańskiego 1435 oraz w na- szych dokumentach, z naszego polecenia spisanych, do umiłowanych sy- nów Kościoła, itd., N. i N., którzy na mocy tych przepisów popadli pod sąd, albo poza sądem pragną się bronić, przytaczamy wezwanie z jego akt i ni- niejszym przedstawiamy, w następującym brzmieniu:

2. Każdy duchowny, wszelkiego stanu, rangi, zakonu, godności, także biskupiej lub innej, który po poznaniu tej konstytucji (czego się spodziewa- my), przez dwa miesiące po jej ogłoszeniu w kościołach katedralnych (to zaś winni uczynić wszyscy biskupi ordynariusze), gdy dowie się o jej ogłoszeniu i będzie pozostawał w publicznym konkubinacie143, wtedy ipso facto zosta- je zawieszony w prawie przyjmowania korzyści ze wszystkich swoich be- neficjów na okres trzech miesięcy, a przełożeni przekażą te dochody do majątku kościelnego albo przeznaczą na jakieś oczywiste potrzeby Kościo- ła. Gdy ktoś po raz pierwszy okaże się winnym konkubinatu, niezwłocznie będzie upomniany przez swego przełożonego, aby w ciągu jak najkrótszego czasu oddalił konkubinę. Jeśli jej nie oddali, albo oddaloną czy też jakąś inną otwarcie przyjmie, święty synod poleca, aby został on całkowicie pozbawio- ny wszystkich swoich beneficjów. Podobnie wszyscy jawni konkubinariu- sze, aż nie dostaną przebaczenia od swych przełożonych po odesłaniu kon- kubiny i wyraźnej poprawie życia, nie będą zdolni do przyjmowania jakich- kolwiek dóbr, godności, beneficjów ani urzędów. Ci zaś, którzy po przeba- czeniu znów powrócą do wymiotu144 takiego publicznego konkubinatu, będą zgoła pozbawieni jakiejkolwiek nadziei na uwolnienie od wspomnianej nie- zdolności.145 3. Gdyby natomiast ci, do których należy naprawianie tego ro- dzaju zła, zaniedbali ukarania wyżej wymienionych przestępców, wtedy ich przełożeni zastosują odpowiednie kary zarówno wobec nich za zaniedbanie, jak i wobec tamtych za konkubinat. Ponadto podczas synodów prowincjal- nych i diecezjalnych zostaną ukarani przez zawieszenie w dochodach z be- neficjów, albo innymi surowowymi karami zaniedbujący karanie tego rodza- ju przestępców, jak również osoby zniesławione tym przestępstwem. Jeśli synody prowincjalne albo przełożeni stwierdzą konieczność pozbawienia godności z powodu jawnego konkubinatu tych, których odwołanie należy do papieża, wtedy śledztwo i decyzja w ich sprawie zostanie jemu powierzona

4. Z taką samą dokładnością i stanowczością należy postępować wyko- nując wszystkie postanowienia kapituł generalnych i prowincjalnych, zacho- wując w mocy inne kary wymierzone przeciwko łamiącym powyższe zasa- dy oraz przeciwko takim, co żyją w niejawnym konkubinacie.

5. Przez jaw- nych należy tu rozumieć nie tylko tych, których konkubinat stwierdzono mocą wyroku albo wyznania, ale przez oczywistość rzeczy, której nie można ukryć za pomocą żadnej wymówki. Notorycznym zaś jest ten, który utrzymuje nie- wiastę podejrzaną o brak umiarkowania i zniesławioną, a upomniany przez swego przełożonego skutecznie jej nie oddali.

6. Ponieważ w pewnych krajach niektórzy posiadający jurysdykcję kościel- ną, nie powstydzili się przyjmować korzyści finansowej od pozostających w kon- kubinacie, tolerując ich pozostawanie w brudzie tej nieczystości, [sobór] poleca pod karą wiecznego potępienia, aby odtąd nie tolerowali ani nie ukrywali w ża- den sposób takiego postępowania, ani na mocy umowy, ani układu, ani pod wpły- wem nadziei na jakąkolwiek korzyść. W przeciwnym razie prócz kar nakłada- nych przeciwko wspomnianemu zaniedbaniu, powinni i będą zmuszeni oddać na dobry użytek podwójną kwotę w stosunku do tej, którą przyjęli. 7. Dostojni- cy będą się starać wszelkimi sposobami, aby konkubiny lub niewiasty podejrza- ne o to przestępstwo trzymać z dala od swych poddanych, również z pomocą ramienia władzy świeckiej146, jeśli zajdzie taka potrzeba. Nie pozwolą też, aby dzieci zrodzone z konkubinatu mieszkały wraz ze swymi ojcami.

8. Święty synod poleca jeszcze, aby konstytucja ta była ogłaszana na wspomnianych synodach i kapitułach, a każdy będzie dokładnie pilnował, aby jego poddani odsyłali swe konkubiny. Ponadto wszystkich świeckich mężów zobowiązuje, nawet gdyby posiadali godność królewską, aby nie nakładali żadnych przeszkód, pod żadnym pozorem, na żadnego dostojnika, który na mocy swego urzędu występuje przeciwko swoim poddanym z powodu tego rodzaju konkubinatu.

9. Skoro każde przestępstwo przeciw czystości zakazane jest prawem Bożym147, [sobór] upomina wszystkich świeckich, żonatych i samotnych, aby w podobny sposób powstrzymywali się od konkubinatu. Nader naganne jest, gdy ktoś ma żonę, a do innej przystępuje kobiety. Kto zaś jest samotny, a nie chce żyć we wstrzemięźliwości, niech pojmie żonę, wedle rady Apostoła148. O zachowanie tego Bożego nakazu, ci do których to należy, będą się trosz- czyć zarówno zbawiennymi upomnieniami, jak i środkami kanonicznymi.

sesja 20, II-III 357 II.

O nieunikaniu ekskomunikowanych bez wyraźnego ogłoszenia149

W celu uniknięcia zgorszenia i wielu niebezpieczeństw oraz przyjścia z pomocą zaniepokojonym sumieniom, [sobór] postanawia, że nikt nie powi- nien nikogo powstrzymywać od zachowywania wspólnoty w udzielaniu i przyjmowaniu sakramentów, w rzeczach świętych, ani w niczym innym, czy to na mocy jakiegokolwiek wyroku, kary kościelnej, suspensy, czy zakazu ogłoszonego przez kogoś lub mocą samego prawa, ani nie powinien nikogo unikać, ani zachowywać interdyktu kościelnego, jeśli wyrok, zakaz, suspen- sa czy tego rodzaju cenzura przeciw osobie, grupie osób, uniwersytetowi, kościołowi, czy miejscu, nie była ogłoszona i podana zgodnie z prawem, w spo- sób konkretny i wyraźnie, albo jeśli ktoś nie ściągnął na siebie wyroku eks- komuniki tak notorycznie, że nie można tego ukryć żadną wymówką ani usprawiedliwić żadnym przepisem prawa. [Sobór] pragnie, aby wtedy nie utrzymywać z nim wspólnoty wedle zasad kanonicznych150. Nie chce jed- nak tym dekretem w żaden sposób uwalniać od kary tego rodzaju ekskomu- nikowanych, zawieszonych, obarczonych interdyktem, ani zakazem. Nie zamierza też w żaden sposób pomagać im tym dekretem.

III. Interdyktów nie należy nakładać zbyt pochopnie151

Ponieważ wskutek pochopnego ogłaszania interdyktów powstają liczne zgorszenia, święty sobór postanawia, aby na żadne miasto, osadę, zamek, folwark lub miejsce, nie nakładano interdyktu bez przyczyny albo bez winy jego pana, rektora lub zarządcy. Z powodu winy jakiejś innej osoby prywat- nej, nigdy nie można nakładać tego rodzaju interdyktów, mocą żadnej wła- dzy, zwyczajnej czy delegowanej, zanim osoba ta nie zostanie wcześniej ekskomunikowana i ogłoszona, czyli wymieniona w kościele, a pan, czyli rektor miejsca, władzą odpowiedniego sędziego nie wypędził jej skutecznie w ciągu dwóch dni albo nie nakłonił do zadośćuczynienia. Jeśli nawet po upływie dwóch dni osoba ta została wygnana, to po ponownym przyjęciu, albo po zadośćuczynieniu może od razu wznowić kult Boży. Zasada ta obo- wiązuje również w miejscach zależnych.

sesje 20, IV; 21, I 359 IV.

Przeciwko wnoszącym apelacje z błahych powodów152

Aby szybciej kończyć spory, które z powodu ich wagi lub stron biorą- cych w nich udział nie prowadzą do rozstrzygnięcia, nie dozwala się wno- szenia apelacji po raz drugi. Dlatego przed rozstrzygnięciem sprawy, prócz kosztów wyroku, kary i procesu, sędzia, do którego się odwołuje, ukarze osobę wnoszącą apelację z błahych powodów lub niesłusznie karą piętnastu florenów153 złota na rzecz strony oskarżonej.

Sesja 21154

(9 czerwca 1435)

I. O annatach155

1. Święty generalny synod Bazylejski, w Duchu Świętym prawomocnie zgromadzony, reprezentujący Kościół powszechny, na wieczną rzeczy pa- miątkę. W imię Ducha Świętego Pocieszyciela święty synod postanawia, że zarówno w Kurii rzymskiej, jak również gdzie indziej, czy to za potwierdza- nie wyborów, przyjęcie wniosków, przedstawienie (także dokonane przez świeckich), ustanowienie, osadzenie, inwestyturę, również w kościołach katedralnych i metropolitalnych, klasztorach, za godności, beneficja i wszyst- kie inne urzędy kościelne, a także za święcenia i błogosławieństwo oraz paliusz, nie należy pobierać ani przed ani po wydaniu listu z pieczęcią żad- nych opłat; nie wolno egzekwować ani powszechnych annat, ani mniejszych powinności z pierwocin, od dochodów, towarów przywożonych, ani z jakie- gokolwiek innego tytułu, pod jakimkolwiek pozorem czy nazwą, pod pretek- stem jakiegoś zwyczaju, przywileju, postanowienia, czy też z jakiejkolwiek innej przyczyny czy okazji, wprost lub pośrednio; wyjątek stanowi odpowied- nie honorarium za pracę dla pisarzy, sekretarzy i spisujących rejestry listów czy też mniejszych spraw.156 2. Gdyby ktoś odważył się przeciw temu świę- temu kanonowi wystąpić przez żądanie, wręczenie albo obietnicę, popada w karę nałożoną na dopuszczających się symonii i nie uzyska żadnego pra- wa ani tytułu do tak uzyskanych godności i beneficjów. Zobowiązania zaś, obietnice, świadectwa i polecenia, a także cokolwiek mogłoby przeciwsta- wić uprzedni sąd temu zbawiennemu dekretowi traci wszelką moc i jest anulowane. 3. Choćby nawet – oby do tego nie doszło – biskup Rzymu, któ- ry wśród innych obowiązków winien spełniać i zachowywać kanony sobo- rów powszechnych, czyniąc coś przeciwko temu zakazowi zgorszyłby w ten

sesja 21, II-III 361

sposób Kościół, to sprawa zostanie przekazana soborowi generalnemu. Inni zaś stosownie do winy, będą odpowiednio ukarani przez swych przełożonych zgodnie z sankcjami kanonicznymi.

II. O bezspornych posiadaczach

1. Jeśli ktoś bez przemocy, ale mając pozorny tytuł, posiada prałaturę, godność, beneficjum albo urząd, w sposób bezsporny i bez procesu w ciągu ostatnich trzech lat, albo będzie w przyszłości posiadał, to nie może być później niepokojony ani przez oskarżenie, ani skargę, ani mocą żadnej nowej zasa- dy prawa, z wyjątkiem przypadku wrogości lub innej przeszkody prawnej, będącej podstawą oskarżenia, ale zgodnie z decyzją soboru w Vienne157 po- siadanie to ma zostać uznane. W tym przypadku przez «spór», o ile idzie o przyszłe sprawy, należy rozumieć sytuację, gdy dla wykonania żądania wyrażenia swych praw przed sądem oraz w celu zachowania wszystkich terminów odbędzie się proces.

2. Ordynariusze dokładnie sprawdzą, czy ktoś bez uprawnienia nie po- siada beneficjum.158 Jeśli ktoś uczyniłby to ponownie, ogłoszą, że nie posia- dał do niego prawa i przydzielą je albo jemu – jeśli nie jest napastnikiem, nie stosuje przemocy ani z innych względów nie jest niegodny – albo innej od- powiedniej osobie.

III. W jaki sposób należy sprawować służbę Bożą w kościele

1. Jeśli ktoś ma prosić o coś władcę doczesnego, stara się poważnie za- chować, przystojnie poruszać, nie być porywczym, ale dokładnie i uważnie rzecz przedstawić. O ile pilniej w świętym miejscu, gdy modli się do Boga wszechmogącego, winien zadbać o wypełnienie tego wszystkiego? Dlatego święty synod postanawia, aby we wszystkich kościołach katedralnych i kole- giackich, we właściwych godzinach, po daniu odpowiedniego znaku, w poszcze- gólnych godzinach były odmawiane przez wszystkich modlitwy pochwalne na cześć Boga z czcią, nie pobieżnie i w pośpiechu, ale dostojnie i równo, z odpo- wiednimi przerwami, zwłaszcza w połowie wiersza każdego psalmu, czyniąc właściwą różnicę pomiędzy oficjum uroczystym i odprawianym w dzień po- wszedni. 2. Godziny kanoniczne mają być odmawiane w sutannie sięgającej do kostek i w czystej komży, długiej aż do połowy łydki albo w płaszczu, sto- sownie do czasu i różnorodności miejsca. Do kościoła należy wchodzić mając na głowie kaptur albo biret, nie zaś kapelusz. Osoby w chórze będą się odpo- wiednio zachowywać, zgodnie z wymogiem miejsca i sprawowanym oficjum.

BAZYLEA (1431-1437): sesja 21, IV 363

Nie będą wspólnie ani z innymi gawędzić i rozmawiać, ani czytać listów czy innych pism. Gdy się zbiorą dla śpiewania psalmów, nie powinni trzymać ust zamkniętych, ale wszyscy – a szczególnie osoby wyższej godności – mają gorliwie śpiewać Bogu psalmy, hymny i kantyki. 3. Na słowa: Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu wszyscy wstają. Gdy wymienia się chwaleb- ne imię Jezus, na które „zgina się wszelkie kolano, istot niebieskich, ziemskich i podziemnych”159, wszyscy pochylają głowę.160 Kiedy godziny są publicznie śpiewane we wspólnocie, nikt nie może czytać ani odmawiać oficjum prywat- nie. Nie tylko bowiem oddala się od obowiązku bycia w chórze, co jest kary- godne, ale niepokoi innych śpiewających psalmy. 4. O należyte zachowanie tych oraz innych zasad – należących do dyscypliny Bożego oficjum i zacho- wania się w chórze – pilnie zatroszczy się dziekan, albo ktoś inny, do kogo to należy, bacząc czy nie dzieje się coś nieprawidłowego. Dopuszczający się powyższych lub większych wykroczeń poniosą karę stosowną do wielkości wykroczenia, dotyczącą tej godziny, co do której zawinili.

IV. Kiedy każdy powinien być w chórze

1. Ci, którym zdarzyłoby się opuścić chór podczas matutinum przed końcem psalmu Venite exultemus161, a w innych godzinach przed końcem pierwszego psalmu, we Mszy zaś przed ostatnim Kyrie eleison aż do końca służby Bożej, bez jakiejś konieczności, bez prośby oraz bez zgody kierujące- go chórem, zostaną potraktowani tak jakby opuścili całą godzinę, z zacho- waniem zwyczajów kościelnych, jeśli takie są i tego dotyczą. 2. Podobna za- sada ma odnosić się do tych, którzy nie wezmą udziału w procesjach, od po- czątku aż do końca. Dla wypełnienia tego polecenia wyznaczy się kogoś, kto będzie miał obowiązek zapisywania osób nie przychodzących w okre- ślonym czasie. Zobowiąże się go przysięgą do wiernego wykonywania tej powinności, aby nikomu nie pobłażał. 3. Ponadto święty synod poleca, aby w kościołach, w których nie ustalono określonych przydziałów na poszcze- gólne godziny, uczyniono to, zwłaszcza gdy idzie o większe dochody, gdy zajdzie potrzeba, aby zgodnie z wymiarem trudu każdy otrzymywał mniej- sze lub większe wynagrodzenie. Całkowicie znosi nadużycie tych, którzy będąc obecni na jednej tylko godzinie domagają się przydziału za cały dzień, oraz inne, gdy prepozyci, dziekani lub sprawujący inne funkcje, na tej tylko podstawie, że ją sprawują, przyjmują codzienne przydziały, chociaż dobro Ko- ścioła nie usprawiedliwia ich nieobecności.

BAZYLEA (1431-1437): sesja 21, V-VIII 365 V. Jak należy odmawiać godziny kanoniczne poza chórem

Święty synod upomina wszystkich posiadających inne beneficja albo należących do duchowieństwa, którzy winni odmawiać godziny kanoniczne, jeśli pragną, by Bóg przyjął ich modlitwy, żeby nie wypełniali oficjum dzien- nego i nocnego z głosem w gardle, ani pomiędzy zębami, ani nie połykali słów, ani nie urywali wyrażeń, ani nie przerywali modlitw rozmowami czy też żar- tami, sami lub z innymi, ale wyrażali się ze czcią i wyraźnie, w miejscu, gdzie nie będą odciągani od pobożności, do której winni się przygotować, jak jest napisane: „Zanim złożysz ślub, przygotuj siebie, a nie bądź jak człowiek, któ- ry Pana wystawia na próbę”162.163

VI. O tych, którzy w czasie nabożeństw włóczą się po kościele

Każdy zauważony beneficjent włóczący się po kościele (zwłaszcza w ko- ściołach większych) lub poza nim, krążący wokół kościoła w czasie nabożeń- stwa, albo rozmawiający z innymi, utraci z dochodu nie tylko tę godzinę, ale ipso facto cały bieżący dzień. Jeśli upomniany raz nie poprawi się, będzie pozbawiony dochodu na jeden miesiąc, a nawet surowiej ukarany (gdyby trwał w uporze), w ten jednak sposób, aby skłonić go do poprawy. Zakazuje się tak- że uniemożliwiania i zakłócania służby Bożej przez hałaśliwy ruch w kościele. Zakonnicy, którzy w kościołach konwentualnych będą popełniać wspomniane nadużycia, zostaną ukarani ciężej, wedle uznania przełożonego.164

VII. O tablicy wiszącej na chórze

Aby wszyscy mogli w domu Bożym postępować w sposób uporządko- wany, a każdy wiedział, jakie przynależą do niego czynności, wprowadzi się tablicę stale wiszącą na chórze, na której przez któregoś z kanoników lub innych beneficjentów zapisywane będą teksty do czytania lub śpiewania podczas poszczególnych godzin tygodnia albo na dłuższy okres czasu. Kto zaś zaniedba to, co przepisano dla niego lub dla innych, utraci jeden dzień z dochodu za zaniedbanie jakiejś godziny.

VIII. O tych, którzy we mszy nie kończą Credo, śpiewają piosenki, zbyt cicho czytają mszę albo sprawują ją bez ministrantów

Znosimy nadużycie w niektórych kościołach, gdzie nie śpiewa się w ca- łości Wierzę w jednego Boga, czyli symbolu i wyznania naszej wiary, bądź pomija się prefację lub Modlitwę Pańską, dopuszcza się świeckie piosenki

BAZYLEA (1431-1437): sesja 21, IX-XI 367

głośno śpiewane, mszę zaś, w tym także prywatną, odprawia się bez mini- stranta lub tak cicho, że modlitwy nie są słyszalne przez uczestników. Posta- nawiamy, że dopuszczający się takich nadużyć zostaną odpowiednio ukara- ni przez swych przełożonych.

IX. O dawaniu w zastaw własnego udziału w kulcie Bożym

Znosimy nadużycie, które w sposób oczywisty uniemożliwia kult Boży, a którego dopuszczają się kanonicy w wielu kościołach, zaciągając dług i zo- bowiązując się wobec wierzycieli, że zaniechają służby Bożej, jeśli nie do- trzymają ustalonego terminu. Znosząc tego rodzaju zobowiązanie postana- wiamy, że kto zawrze tego rodzaju niegodną umowę (choćby zatwierdzona została przez złożenie przysięgi), ten ipso facto traci dochody z trzech mie- sięcy przypisane do tego kościoła. Jak długo nie podejmie służby Bożej, tak długo nie uzyska dochodu z tego kościoła.

X. O zebraniach kapituły w czasie głównej Mszy

Święty synod nakazuje, aby w czasie głównej Mszy, zwłaszcza w dni uroczyste, nie odprawiano zebrań, posiedzeń kapitulnych, ani innych zebrań z udziałem kanoników, chyba że skłania do tego nagła i oczywista koniecz- ność. Kto zaś weźmie udział w tego rodzaju zebraniach, zostanie zawieszo- ny w przyjmowaniu dochodów codziennych na jeden tydzień, a kanonicy nie będą mogli otrzymać dochodu za tę godzinę kanoniczną.165

XI. O widowiskach, których nie można urządzać w kościele

Święty synod brzydzi się ohydnym nadużyciem, które zdarza się w niektó- rych często nawiedzanych kościołach, że w pewne doroczne święta niektórzy odprawiają tam błogosławieństwa na sposób biskupów, z mitrą, pastora- łem i szatami pontyfikalnymi, inni ubrani są jak królowie i książęta (w niektórych krajach jest to zwane świętem głupców albo niewinnych czy też dzieci)166, inni z kolei mają maski i sztuczki teatralne, kolejni uprawiają tań- ce i zabawy mężczyzn i kobiet, aby zabawić ludzi widowiskami i śmiechami,

BAZYLEA (1431-1437): sesja 22, Ia 369

a jeszcze inni przygotowują uczty i biesiady w kościele. [Sobór] poleca i na- kazuje zarówno ordynariuszom, jak i dziekanom oraz rektorom kościołów, pod karą zawieszenia na trzy miesiące ze wszystkich dochodów kościelnych, aby nie pozwalali na to ani na podobne szyderstwa, a także na handel czy dysputy handlowe w kościele, który winien być domem modlitwy167, a tym bardziej żeby nie zezwalali na tego rodzaju nadużycia na cmentarzu168. Dopuszczających się tych wykroczeń niech nie zaniedbają ukarać cenzurami kościelnymi oraz innymi środkami prawnymi. Święty synod ogłasza ponadto, że zniesione są wszystkie zwyczaje, postanowienia i przywileje, które nie zgadzają się z tym, co tu przyjęto, chyba że wiązałoby się to z jeszcze większymi karami.

Sesja 22169

(15 października 1435)

Ia. O potępieniu książki brata Augustyna [Favaroni] z Rzymu170, arcybiskupa Nazaretu

1. Święty generalny synod Bazylejski, w Duchu Świętym prawomocnie zgromadzony, reprezentujący Kościół powszechny, na wieczną rzeczy pa- miątkę. Jenym z wielu pobożnych celów, dla których zebrał się święty sy- nod jest zachowanie prawdy wiary katolickiej oraz wytępienie błędów i he- rezji. Dlatego jest naszą szczególną troską, aby niezwłocznie po tym, jak się dowiemy, że powstało coś, co obraża czystość chrześcijańskiej wiary, lub też mogłoby w jakikolwiek sposób zaćmić blask światła w umysłach wiernych, bez reszty to wyrwać, a rolę pańską z całą pilnością oczyścić od szkodliwe- go kąkolu171 i cierni. 2. Dlatego [sobór] potępia i odrzuca pewną książkę wraz z jej obrońcami, wydaną przez magistra Augustyna, potocznie zwanego z Rzy- mu, arcybiskupa nazareńskiego. Pierwszy jej traktat poświęcony jest tajem- nicy jedności Jezusa Chrystusa i Kościoła albo całemu Chrystusowi; drugi – Chrystusowi jako głowie i jego sławnemu panowaniu, trzeci zaś – miłości Chrystusa względem wybranych i jej nieskończonego charakteru. Zawiera bowiem niezdrową i błędną naukę wiary. 3. Zwłaszcza gorszące twierdze- nie w niej zawarte, błędne co do wiary, którego pobożne uszy wiernych nie

BAZYLEA (1431-1437): sesja 22, Ib 371

mogą słuchać bez zgrozy, a mianowicie, że Chrystus codziennie grzeszy, a z tego wynika, że Chrystus codziennie grzeszył, chociaż autor mówi, że nie ma na myśli naszego Zbawiciela, Jezusa Chrystusa, głowy Kościoła172, ale członki tegoż Kościoła, stanowiące – jego zdaniem – wraz z Chrystusem- Głową, całego Chrystusa.

[Ib. Potępione tezy brata Augustyna Favaroni z Rzymu]

4. [Sobór potępia] również twierdzenia podobne do tez potępionych na świętym Soborze w Konstancji173, a mianowicie:

5. Nie wszyscy usprawiedliwieni wierni są członkami Chrystusa, a tylko wybrani, którzy na końcu będą wiecznie panować wraz z Chrystusem.174

6. Wedle niewysłowionej przedwiedzy Bożej175 przyjmowani są człon- kowie do Kościoła, z których Kościół się składa, ale tylko w tym sensie, że składa się z tych, którzy zgodnie z treścią tego wyboru są powołani176.

7. Nie wystarcza zjednoczyć się z Chrystusem więzami miłości, aby stać się członkiem Kościoła, ale potrzebne jest inne zjednoczenie.

8. Także dalsze tezy: Ludzka natura Chrystusa jest prawdziwie Chrystu- sem.

9. Ludzka natura w Chrystusie jest osobą Chrystusa.

10. Zasada substancjalna określająca ludzką naturę w Chrystusie nie różni się realnie od tejże natury określanej.

11. Ludzka natura Chrystusa jest bez wątpienia osobą Słowa, a Słowo w Chrystusie przyjmujące naturę, jest w rzeczywistości przyjmującą osobą. 12. Natura ludzka przyjęta przez Słowo w wyniku zjednoczenia osobo-

wego jest prawdziwie Bogiem w sposób naturalny i właściwy.
13. Chrystus w swej stworzonej woli tak umiłował ludzką naturę zjedno-

czoną z osobą Słowa, jak naturę Bożą.
14. Jak dwie osoby Boże są jednakowo godne umiłowania, tak samo dwie

natury w Chrystusie – Boża i ludzka – są jednakowo godne umiłowania z po- wodu wspólnej im osoby.

15. Dusza Chrystusa widzi Boga tak jasno i mocno, jak jasno i mocno Bóg widzi samego Siebie.

BAZYLEA (1431-1437): sesje 22, Ic; 23, I 373 [Ic. Wyrok potępiający tezy brata Augustyna Favaroni z Rzymu]

16. Święty synod potępia i piętnuje te twierdzenia – zawarte w tej książce oraz inne o tym samym podłożu – jako błędne w dziedzinie wiary. Aby na skutek tego rodzaju nauki żaden z wiernych nie popadł w jakiś błąd, [sobór] ściśle poleca, aby nikt nie odważył się uczyć, głosić, bronić ani przyjmować nauki zawartej w tej książce, a zwłaszcza powyższych twierdzeń, odrzuco- nych i potępionych, a także obrońców jego dzieła. Określa też, że tak postę- pujących należy ukarać jako heretyków oraz obłożyć innymi karami kano- nicznymi. 17. [Sobór] nie zamierza w ten sposób podważać w jakimkolwiek stopniu wypowiedzi, ani dzieł świętych doktorów, którzy wypowiadali się o tych zagadnieniach, a nawet uznaje i przyjmuje te dzieła zgodnie z ich praw- dziwym rozumieniem, które zostało powszechnie wyrażone i wyjaśnione przez nich samych, albo przez innych doktorów katolickich w szkole teologicznej. Święty synod nie zamierza uprzednio osądzać wspomnianego autora za po- mocą tego orzeczenia, bo chociaż został formalnie wezwany, to jednak po- dał przyczyny swej nieobecności, a w niektórych swoich pismach i przy in- nych okazjach poddał swoje nauczanie osądowi Kościoła.

18. Ponadto święty synod poleca i nakazuje wszystkim arcybiskupom, biskupom, kanclerzom uniwersytetów i inkwizytorom do spraw przewrotności heretyckiej177, do których z urzędu należy dołożenie szczególnych starań i dba- łość o to, by nikt nie posiadał wspomnianych ksiąg, nie ważył się ich trzymać ani przechowywać. Należy je przekazać wyżej wymienionym, aby z nimi postąpili zgodnie z prawem. Wobec opornych należy zastosować sankcje kanoniczne.

Sesja 23178

(26 marca 1436)

I. O wyborze papieża

1. Święty generalny synod Bazylejski, w Duchu Świętym prawomocnie zgromadzony, reprezentujący Kościół powszechny, na wieczną rzeczy pamiąt- kę. Skoro dobry pasterz179 jest zbawieniem dla ludu, to słusznie wypada, aby święty synod troszczył się, o ile to leży w mocy ludzkiego prawa, żeby bisku- pem Rzymu, który jest pierwszym i najwyższym pasterzem owczarni Pańskiej, został i trwał człowiek dbający o zbawienie wszystkich dusz i pożytek całego

BAZYLEA (1431-1437): sesja 23, I 375

chrześcijańskiego świata, godnie wypełniający tak wielkie obowiązki. Dlatego święty synod odnawia zarówno konstytucje świętych soborów180, jak i orze- czenia papieży, dotyczące wyboru biskupa Rzymu181, dodając do nich różne zbawienne postanowienia. Sobór postanawia, aby w każdym przypadku wa- katu Stolicy Apostolskiej kardynałowie świętego Kościoła rzymskiego, obecni w miejscu, gdzie ma się odbyć wybór papieża, dziesiątego dnia od rozpoczę- cia wakatu Stolicy, wszyscy zebrali się w jakiejś kaplicy, albo w innymi wła- ściwym miejscu na konklawe. 2. Niech wchodzą oni na miejsce konklawe po- przedzeni krzyżem po dwóch i z pobożnym śpiewem Przybądź Duchu Świę- ty182. Każdy z nich może mieć przy sobie tylko najwyżej dwóch niezbędnych ludzi ze służby. Dla odprawiania nabożeństw można też dopuścić dwóch du- chownych, z których przynajmniej jeden będzie sekretarzem. Szambelan zaś, wraz z tymi, którym powierzone będzie pilnowanie konklawe, zatroszczy się, by nikt prócz powyższych osób nie wszedł na konklawe. Gdy kardynałowie wejdą, szambelan po zamknięciu drzwi wejdzie wraz z wyznaczonymi osoba- mi i dokładnie sprawdzi cele poszczególnych kardynałów. Jeśli odkryje w nich jakieś artykuły spożywcze lub potrawy, usunie je z wyjątkiem leków dla osób chorych lub słabych. Następnie wyjdzie, zamknie drzwi prowadzące na kon- klawe i będzie dokładnie pilnował, aby pożywienie dostarczane codziennie kar- dynałom było dokładnie sprawdzane. Nie dopuści do wnoszenia tam czego- kolwiek więcej niż wyżywienie konieczne do umiarkowanego wzmocnienia sił, aby były niezmiennie zachowane w swej mocy ustalenia podjęte na tym świę- tym soborze, podczas sesji czwartej i siódmej183.

3. Następnego dnia wszyscy kardynałowie wobec zebranych na kon- klawe, po wysłuchaniu Mszy o Duchu Świętym, przyjmą świętą Euchary- stię. Zanim rozpocznie się obliczanie głosów, złożą przysięgę184 przed świę- tymi Ewangeliami w następującym brzmieniu: Ja, N., kardynał tytułu N., przysięgam i obiecuję Bogu wszechmogącemu, Ojcu, Synowi i Duchowi Świętemu, a także św. Piotrowi, księciu apostołów185, że wybiorę na papie- ża tego, kogo uważam za użytecznego dla Kościoła powszechnego zarówno w sprawach duchowych, jak i świeckich, oraz zasługującego na tak wielką godność. Nie oddam głosu na kandydata, o którym dowiem się, że prawdo- podobnie starał się o swój wybór przez jakieś obietnice, wręczanie pewnych rzeczy doczesnych, modlitwy zanoszone osobiście lub za pośrednictwem

BAZYLEA (1431-1437): sesja 23, II-IIIa 377

innych osób, czy w jakikolwiek inny sposób. Nie okażę obediencji żadnemu kandydatowi wybranemu na papieża, zanim nie złoży on przysięgi zgodnie z przepisaną formą przez święty Sobór Bazylejski186. Tak mi dopomóż Bóg, któremu w dzień straszliwego sądu zdam sprawę z tej przysięgi i ze wszyst- kich moich uczynków187. 4. Następnie każdy z kardynałów odda kartkę, na której wymieni nie więcej niż trzy imiona. Jeśli poda więcej niż imię jednego, to spoza grona kolegium kardynalskiego. Każdego dnia może się odbyć tyl- ko jedno głosowanie, bezpośrednio po Mszy. Kartki zostaną natychmiast spalone, jeśli większość głosów nie padnie na jedną osobę. Przed ukończe- niem sześciu głosowań nie można dokonać wyboru żadnego kandydata. Wtedy kardynałowie będą mogli zastanowić się i rozważyć bacznie, jaką oddadzą sobie samym przysługę lub wyrządzą szkodę, jaki przyniosą owoc lub zagrożenie dla chrześcijańskiego ludu, jakie dobro lub zło wybierając ta- kiego papieża. Najbardziej zaś w istocie mogą zasłużyć na łaskę lub gniew naszego Pana Jezusa Chrystusa, gdy idzie o jego wikariusza i o przewodni- ka Jego owiec, które tak umiłował, że zechciał dla nich umrzeć i znieść cier- pienia krzyżowe188.

II. O wyznaniu składanym przez najwyższego pasterza

Święty synod poleca, aby wybrany na papieża wyraził zgodę na doko- nany wybór swej osoby w podanej niżej formie. Zgodę tą powinien wyrazić wobec kardynałów, jeśli jest obecny w kurii, a jeżeli jest w innym miejscu, to wobec jednego z nich, albo wobec któregoś z kardynałów posiadającego odnośne upoważnienie, w obecności pisarza i przynajmniej dziesięciu osób. Po przedstawieniu faktu wyboru, elekt będzie zobowiązany do złożenia zgo- dy w ciągu jednego dnia od chwili, gdy dowie się o tym obowiązku. Jeśli elekt nie wyrazi zgody, wtedy wybór będzie uznany za niebyły, a kardynałowie powinni w imię Pańskie przystąpić do wybrania kogoś innego.

Po wyrażeniu tego rodzaju zgody, jak zalecono wyżej, kardynałowie od razu złożą przed nim odpowiednią obediencję jako najwyższemu pasterzowi. Po jej złożeniu przez kardynałów nikt nie będzie mógł już wątpić w jego pontyfikat.

IIIa. Formuła zgody
1. W imię świętej i niepodzielnej Trójcy189, Ojca i Syna i Ducha Święte-

go. Ja, N., wybrany na papieża, Bogu wszechmogącemu, którego Kościół pod

BAZYLEA (1431-1437): sesja 23, IIIa 379

Jego zwierzchnością przyjmuję w rządzeniu, oraz św. Piotrowi, Księciu Apo- stołów190, wyznaję i obiecuję sercem i ustami, że dokąd będę zachowany w tym kruchym życiu, będę mocno wyznawał i zachowam wiarę katolicką, zgodnie z Tradycją Apostolską, soborami powszechnymi i świętymi ojcami. Zwłasz- cza w zgodzie z nauczaniem ośmiu soborów powszechnych: pierwszego – so- boru w Nicei; drugiego – w Konstantynopolu; trzeciego – pierwszego w Efe- zie; czwartego – w Chalcedonie; piątego i szóstego – w Konstantynopolu; siód- mego – w Nicei i ósmego – w Konstantynopolu. Zachowam też nauczanie soborów na Lateranie, w Lyonie, Vienne, Konstancji oraz w Bazylei. Wiarę tę co do jednej kreski191 zachowam nienaruszoną, będę jej bronić oraz głosić do utraty życia i krwi, będę także na wszelki sposób przestrzegać i zachowy- wać ryty oraz kościelne sakramenty przekazane Kościołowi192. 2. Obiecuję również wiernie troszczyć się o zachowanie wiary katolickiej i wytępienie herezji oraz błędów, o odnowę obyczajów oraz o pokój wśród chrześcijańskiego ludu. Przysięgam odprawiać sobory generalne193 i zatwierdzać wybory194 zgodnie z dekretem świętego soboru w Bazylei. Wyznanie to podpisuję wła- sną ręką, a Tobie, Boże wszechmogący, któremu w dzień strasznego sądu „zdam sprawę z tego i ze wszystkich mych uczynków”195, składam z czystym ser- cem na ołtarzu i na pierwszym publicznym konsystorzu uroczyście powtórzę.

3. Aby wskutek upływu czasu tak zbawienne postanowienie nie umknę- ło z pamięci najwyższego pasterza, co roku, w dzień uroczystości rocznicy wyboru lub koronacji papieskiej, podczas uroczystej Mszy, pierwszy z kar- dynałów tam będących publicznie i głośno przeczyta wobec niego słowa: «Najświątobliwszy ojcze, zwróć uwagę i pilnie rozważ obietnicę, którą uczy- niłeś Bogu w dzień twego wyboru». Po tym, jak odczyta treść obietnicy, doda na końcu: «Niech więc twoja świątobliwość troszczy się dla chwały Bożej, zbawienia własnej duszy oraz dla pożytku Kościoła powszechnego, aby ze wszystkich sił zachować to w dobrej wierze, bez kłamstwa i podstępu. Pa- miętaj także czyim jesteś zastępcą na ziemi, Tego mianowicie, który „życie swoje oddał za swoje owce”196, który trzykrotnie, zanim je powierzył św. Piotrowi, pytał czy Go miłuje197, który jako sędzia sprawiedliwy, przed któ- rym „żadna myśl nie jest tajna”198, zażąda od ciebie wszystkiego, aż do ostat- niego grosza199. Pamiętaj, co robił św. Piotr i jego następcy, papieże, którzy nie myśleli o niczym innym, jak tylko o chwale Boga, głoszeniu wiary, o pu-

BAZYLEA (1431-1437): sesja 23, IIIb 381

blicznym dobru Kościoła, o zbawieniu i korzyści dla jego synów. Jako naśla- dowcy mistrza i Pana nie wahali się oddać życia za powierzone sobie owce. „Nie gromadź – dla siebie, ani dla kogoś twojego – skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą, gdzie złodzieje włamują się i kradną, ale gromadź sobie skarby w niebie”200. Nie miej względu na osoby201, pochodzenie, ojczyznę lub naród. Wszyscy są dziećmi Bożymi, a twojej trosce i opiece są jednako- wo powierzeni. Powiedz za przykładem Chrystusa: „Kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten mi jest bratem, siostrą i matką”202. W roz- dzielaniu godności i beneficjów nie bierz pod uwagę ani osoby, ani daru, ani niczego doczesnego, ale zważaj tylko na Boga, cnoty i zasługi ludzkie. Prze- strzegaj dyscypliny kościelnej w naprawie nadużyć pamiętając na jaką ła- skę zasłużył Pinchas203, a na jaką karę Heli204, gdy jeden z nich pomścił nie- sprawiedliwość wobec Boga, a drugi był wobec niej obojętny. Broń, wspo- magaj i wspieraj ubogich i nieszczęśliwych. Miej wobec wszystkich ojcow- ską miłość».

[IIIb. Obowiązki papieża]

4. Po zakończeniu uroczystości koronacyjnych oraz każdego roku w rocznicę wyboru, papież ze swymi braćmi [kardynałami], przynajmniej przez osiem kolejnych dni wnikliwie przemyśli, jak wypełnić to, co tak uro- czyście obiecał Bogu. Najpierw rozważy: w jakich częściach świata reli- gia chrześcijańska uciskana jest przez Turków, Saracenów, Tatarów i in- nych niewiernych; gdzie rozwija się herezja, schizma albo jakieś przesądy; w jakich prowincjach upadają obyczaje i zachowywanie przykazań Bożych, a także zasady prawego życia, zarówno w sprawach kościelnych, jak i świeckich; gdzie narażona jest wolność Kościoła; gdzie pomiędzy króla- mi, książętami i ludami panuje nienawiść, wojna lub jej zagrożenie. O to powinien się pilnie zatroszczyć wszelkimi odpowiednimi środkami, jak po- bożny ojciec, wraz ze swymi braćmi. 5. Wypełniwszy to wszystko papież skieruje uwagę na sprawy najbliższe i zacznie prawdziwie odnawiać dom, dwór i kurię rzymską, gdzie wzorowo zatroszczy się o wszystko, co bę- dzie konieczne, aby na wzór jego widocznej reformy, a jest on głową in- nych kościołów, kościoły mu podporządkowane przyswoiły sobie czystość obyczajów, i nikt nie miał okazji do oczerniania i złorzeczenia. Troskliwie dbając o sprawy wielkich i małych, papież znajdzie i naprawi to, co wy-

BAZYLEA (1431-1437): sesja 23, IIIb 383

maga odnowienia, nie zwlekając, ani niczego nie lekceważąc. Niech wie, że byłoby to podwójnym grzechem: pierwszym, to co się tam złego dzieje, a drugim – znacznie cięższym – to co z tego mogłoby wyniknąć. Gdyż cokolwiek uczyni, łatwo staje się przykładem. Gdy głowa niedomaga, cho- roba atakuje całe ciało. 6. Dom papieski i kuria rzymska powinny być czy- ste jak lustro, w którym wszyscy się przeglądają i na ich wzór postępują i żyją. Dlatego papież gruntownie naprawi i zniszczy wszystko, co mogło- by być splamione symonią, brudem konkubinatu, jednym słowem co mo- głoby obrazić Boga albo zgorszyć ludzi. Papież zatroszczy się, aby urzęd- nicy nie pełnili niegodnie swych obowiązków, aby nikogo nie uciskali, ani niczego nie wymuszali pogróżkami lub niegodziwym postępowaniem, oso- by zaś poddane ich władzy, aby nie cierpiały bezkarnych nadużyć z ich strony. Nikomu nie pozwoli na noszenie strojów i barw zakazanych na mocy świętych kanonów205. W sprawach kościelnej uczciwości będzie przede wszystkim nauczać duchowieństwo rzymskie, które jest zasadniczo i bez- pośrednio jemu poddane, upominając, że Bóg nie ma upodobania w prze- pychu i świetności szat, ale w pokorze, wiedzy, czystości umysłu, prosto- cie serca, skromności obyczajów i pięknie innych cnót, których posiadacz jest ceniony przez Boga i ludzi. Odnowi zwłaszcza kult Boży w kościołach rzymskich, aby był sprawowany – jak przystoi – z czcią i dyscypliną. 7. Będzie też pouczał, prowadził i kierował na drogę zbawienia lud rzym- ski, który należy do jego szczególnej parafii. Poleci kardynałom, aby od- wiedzali i odnawiali swe kościoły tytularne i parafie, jak domaga się tego ich urząd. Wikariuszami w Rzymie ustanowi dostojników wielkiej wiedzy i prawego, przykładnego życia, którzy będą w jego zastępstwie troszczyć się biskupią troską o duchowieństwo i lud. Często będzie sprawdzał, czy pilnie wykonują oni swoje obowiązki. 8. Następnie ściśle rozważy ze swy- mi braćmi sposób dobrego i zbawiennego zarządzania dobrami doczesny- mi Kościoła rzymskiego. Zadba o to, aby prowincje, miasta, osiedla, zamki i ziemie poddane temu kościołówi były rządzone sprawiedliwie i w pokoju w taki sposób, iżby pomiędzy władzą kościelną i świecką obowiązywały zasady jak pomiędzy ojcem i panem. Nie będzie zwracał uwagi na korzyść, ale na opiekę i troskę wszystkich wspierając ojcowską miłością i mając ich za synów, nie zaś za poddanych. 9. Skoro [papież] ma pieczę nad sprawa- mi duchowymi i świeckimi, będzie czuwał, aby zostały stamtąd usunięte wszelkie podziały partyjne i zamieszki, zwłaszcza pomiędzy gwelfami i gi- belinami206, oraz między wszystkimi innymi podobnymi do nich pod szko- dliwymi nazwami, którzy uciskają zarówno dusze, jak i ciała. Dołoży wszel- kich wysiłków, z wykorzystaniem kar duchowych i świeckich, w jaki tyl- ko sposób będzie w stanie, aby po zniszczeniu wszystkich zarzewi niezgo-

BAZYLEA (1431-1437): sesja 23, IIIb 385

dy zachować wszystkich w jednomyślności dla obrony Kościoła. 10. Dla sprawowania rządów nad prowincjami i głównymi miastami wyznaczy kardynałów albo innych dostojników o nieskazitelnej opinii, którzy nie będą dążyć do zdobywania pieniędzy, ale starać się o sprawiedliwość i pokój swych poddanych. Będą oni sprawować władzę przez dwa albo co naj- wyżej trzy lata. Skoro zaś słuszne jest, aby każdy zdał sprawę ze swego włodarstwa207, po jego zakończeniu zostanie powołany jeden lub kilku wybitnych mężów, którzy wysłuchają sprawozdania z tegoż włodarstwa oraz skarg i próśb z prowincji, co następnie sprawiedliwie rozpatrzą. Sprawy zaś, których nie będą mogli stosownie rozwiązać – przekażą papieżowi. On dokładnie zbada sprawozdanie, a jeśli dopuszczono się czegoś niego- dziwego, to nie pozostawi tego bez kary, aby również kolejni zarządcy – idąc za ich przykładem – obawiali się czynić to, co niedozwolone. Żeby zaś urzędnicy nie przykładali ręki do spraw niegodziwych, zostanie usta- nowione odpowiednie wynagrodzenie dla nich, aby mogli uczciwie żyć.

11. Papież często będzie sprawdzał, w jaki sposób zarówno legaci i zarząd- cy, jak i wikariusze oraz posiadacze włości Kościoła rzymskiego rządzą swy- mi poddanymi i czy nie obciążają ich nowymi opłatami i podatkami. Nigdy nie będzie pobłażliwy, gdy dowie się o tym, że ktoś nakłada na barki poddanych zbytnie ciężary lub niesprawiedliwe podatki. Bezbożnością jest znosić, aby ci, którymi papież rządzi po ojcowsku, byli przez innych traktowani w sposób ty- rański. Papież zadba też, aby w pełni zachowywano dawne postanowienia i zwyczaje, dzięki którym było w zwyczaju pożytecznie rządzić prowincjami i ziemiami. Jeśli zaś niektóre z postanowień byłyby wydane nierozważnie lub stronniczo, to po stwierdzeniu takiego faktu zostaną odwołane i odnowione. 12. W ciągu roku od dnia wyboru papież wezwie do siebie pośredników, za- rządców prowincji i głównych miast Kościoła rzymskiego i okazując wobec nich swą ojcowską miłość dowie się, jaki jest stan i sytuacja na ich terenie, czy ich poprzednicy byli sprawiedliwi, czy nie uciskali kogoś niesprawiedliwymi ciężarami. Zbada też, co należy czynić dla pożytecznego rządzenia prowincja- mi. W końcu zastosuje przewidziane środki zaradcze dla korzyści wszystkich, dla wynagrodzenia szkód i dla dobra publicznego, postępując jak wobec wła- snych synów. Nie zaniedba powtarzania tego co najmniej raz na dwa lata.

13. Wśród wielu innych obietnic, które zwykli składać wasalowie feu- dalni, dowódcy, rządcy, senator i kasztelani, oraz inni znaczniejsi urzędnicy Rzymu i ziem Kościoła należy także dodać, aby przy obejmowaniu urzędu składali przysięgę, że w czasie wakatu Stolicy Apostolskiej, będą sprawo- wać władzę i oddawać ją bez sprzeciwu na polecenie kardynałów, w imie- niu Kościoła rzymskiego w miastach, ziemiach, miejscach, zamkach i twier- dzach, wraz z ludźmi. 14. Aby zaś papież nie dał się powodować więzami

BAZYLEA (1431-1437): sesja 23, IIIb 387

pokrewieństwa, bardziej niż osądowi rozumu, a także dla uniknięcia zgorsze- nia, do czego – jak uczy doświadczenie – często dochodziło, nie uczyni, ani nie zezwoli, aby ktoś z jego krewnych, bądź powinowatych, aż do trzeciego stopnia włącznie, był księciem, margrabią, hrabią, wasalem, dziedzicznym dzierżawcą, wikariuszem, gubernatorem, urzędnikiem, kasztelanem w jakiej- kolwiek prowincji, mieście, osiedlu, zamku, twierdzy, albo na terenie Kościoła rzymskiego, lub posiadał jurysdykcję bądź jakąś władzę nad kimś z wyżej wymienionych, będąc pułkownikiem albo dowódcą oddziału zbrojnego. Kar- dynałowie nie mogą żadną miarą zgodzić się na tego rodzaju jego postępo- wanie. W przeciwnym razie kolejny papież natychmiast odwoła i unieważni takie decyzje.

15. Zgodnie z konstytucją papieża Mikołaja IV208 święty synod postana- wia, aby do kardynałów świętego Kościoła rzymskiego należała połowa ze wszystkich dochodów, przychodów, zysków, korzyści, wyroków skazujących i cenzur ze wszystkich ziem i miejsc poddanych Kościołowi rzymskiemu. Ustanawianie i odwoływanie wszystkich rządców, gubernatorów i nadzor- ców, obojętne jak są nazywani, gdy sprawują władzę we wspomnianych zie- miach i miejscach, a także kolektorów powyższych dochodów powinno za- leżeć od rady i zgody kardynałów. 16. Święty synod napomina więc kardy- nałów, aby chronili ziemie i poddanych Kościoła rzymskiego przed niespra- wiedliwością i zagrożeniami, mając na względzie pokój, zbawienie i dobro rządów sprawowanych na tych ziemiach, a w miarę potrzeby, aby wspierali ich z całą życzliwością wobec papieża.

17. Chociaż papież i kardynałowie powinni się szczególnie troszczyć o wszystkie ziemie Kościoła rzymskiego, to jednak szczególną uwagę winni zwrócić na miasto Rzym. Z wyjątkową miłością i szczególnym uczuciem zo- bowiązani są postępować wobec tej stolicy, jak wobec własnej córki i swej najważniejszej parafii, w której spoczywają święte szczątki błogosławionych Piotra i Pawła oraz niezliczonych męczenników i świętych Chrystusowych, gdzie znajduje się siedziba biskupa Rzymu, od której imienia nazywane jest także Cesarstwo Rzymskie, do której z uczucia pobożności mają zwyczaj przybywać wszyscy czciciele Chrystusa. Oby była rządzona w pokoju, sprawnie i sprawiedliwie, nie ponosząc żadnej szkody w swych kościołach, klasztorach, drogach i bezpieczeństwie podróżnych209. 18. Dlatego święty synod postanawia, aby kardynałowie wyznaczyli odpowiednią kwotę z na- leżności i przychodów tego miasta na odnowienie kościołów, klasztorów, dróg,

BAZYLEA (1431-1437): sesja 23, IIIb 389

mostów i bezpieczeństwo podróżnych w samym mieście i w jego okolicy, zlecając zarządzanie tym funduszem kilku wyznaczonym do tego odpowie- dzialnym mężom.

19. Papież uważa się za sługę sług Bożych210. Niech więc potwierdza ten tytuł swymi uczynkami. Skoro zaś każdy zwraca się do niego jak do ojca wszystkich, niech pozwoli każdemu łatwo do siebie przystąpić. Przynajmniej jeden dzień tygodnia będzie wyznaczony na publiczne audiencje, podczas których papież będzie cierpliwie i łaskawie przyjmował wszystkich, a szcze- gólnie ubogich i pokrzywdzonych, wysłucha ich prośby, o ile to będzie moż- liwe w zgodzie z wolą Bożą, i łaskawie zatroszczy się o wszystkich wedle swych sił, radą i pomocą, jak ojciec o dzieci, gdy zajdzie taka potrzeba. Gdy- by zaś na przeszkodzie stanęło jakieś fizyczne niedomaganie, wtedy papież poleci przedstawienie sobie tych spraw jednemu spośród kardynałów albo innych znacznych mężów i poleci wszystkim urzędnikom kurialnym, a zwłasz- cza zastępcy kanclerza, penitencjariuszowi i szambelanowi, aby szybko i bez- płatnie rozpatrywali sprawy ubogich, mając w pamięci miłość apostolską, gdy Piotr i Paweł podali sobie wzajemnie prawice, aby pamiętać o ubogich211.

20. Natomiast w niedziele i święta papież wyjdzie z mszą odprawianą publicznie, po której przez pewien czas będzie udzielał audiencji zaintereso- wanym. W ciągu każdego tygodnia, albo przynajmniej dwa razy w miesiącu będą się odbywać publiczne konsystorze, podczas których papież zapozna się ze sprawami kościołów katedralnych, klasztorów, książąt i uniwersyte- tów, oraz innymi zagadnieniami wielkiej wagi. Sprawy sporne oraz mniejszej wagi zostaną przekazane wicekanclerzowi. Papież zaś, w miarę możności będzie unikał kwestii spornych i problemów mniejszego znaczenia, aby tym swobodniej koncentrować się na ważniejszych zagadnieniach. 21. Ponieważ kardynałowie świętego Kościoła rzymskiego są najściślej złączeni z papie- żem, przystoi zatem, aby wedle pradawnego obyczaju poważniejsze i trud- niejsze publiczne problemy przekazywano im do rozważenia, zbadania, a do- piero po wnikliwym rozpatrzeniu rozwiązywano. Idzie tutaj zwłaszcza o pro- blemy dotyczące wiary, kanonizacji świętych, erygowania i znoszenia, w spra- wach podziałów poddaństwa, związków kościołów katedralnych i klaszto- rów, promocji kardynalskich, zatwierdzeń i prowizji dotyczących kościołów katedralnych i klasztorów, usuwania i przenoszenia opatów, biskupów i prze- łożonych, praw czyli konstytucji, poselstw de latere, powierzania funkcji wikariuszy i nuncjuszy o władzy legatów de latere, ustanawiania nowych zakonów, egzempcji nowych kościołów, klasztorów lub kaplic, albo odnawiania

BAZYLEA (1431-1437): sesja 23, IV 391 już przyznanych egzempcji212, z zachowaniem dekretu świętego Soboru

w Konstancji o nieprzenoszeniu dostojników wbrew ich woli213.

IV. O liczbie i cechach kardynałów214

1. Najwyższy pasterz świętego Kościoła rzymskiego wspomagany jest w kierowaniu społecznością chrześcijańską przez kardynałów. Dlatego koniecz- ne jest, aby byli nimi mianowani ci, którzy – jak wynika z samej nazwy – w isto- cie rzeczy są jakby zawiasami215, na których zawieszone są wrota Kościoła po- wszechnego. 2. Dlatego święty synod postanawia, aby liczbę kardynałów tak ograniczyć, by nie stanowiła obciążenia dla Kościoła (obecnie z powodu nie- prawości czasów obarcza to Kościół wieloma kłopotliwymi ciężarami), i aby z po- wodu ich nadmiernej liczby godność ta nie traciła na znaczeniu.216 3. Kardyna- łowie będą pochodzić ze wszystkich krajów chrześcijańskich – o ile będzie to możliwe – aby posiadali wiedzę o obecnych zagrożeniach w Kościele i mogli je łatwiej rozwiązywać, z tym wszakże, żeby nie przekroczyli liczby dwudziestu czterech, licząc już pełniących tę funkcję wraz z ewentualnymi nowomianowa- nymi. Z jednej nacji nie może być w jednym czasie więcej niż jedna trzecia część kardynałów. Z jednego miasta i diecezji nie może pochodzić więcej niż jeden kardynał. Jeśli zaś jedna nacja posiada więcej niż jedną trzecią część kardyna- łów, to nie należy z niej nikogo mianować aż do obniżenia się liczby do jednej trzeciej.217 4. Kardynałowie winni być mężami wybijającymi się wiedzą, oby- czajami i doświadczeniem, w wieku co najmniej 30 lat, z wykształcenia magi- strami, doktorami albo licencjatami po egzaminie z dziedziny prawa Bożego lub świeckiego. Przynajmniej jedna trzecia lub jedna czwarta część kardynałów niech będzie magistrami albo licencjatami w zakresie Pisma Świętego. Wśród tych dwudziestu czterech niektórzy mogą być młodszymi synami, braćmi, albo kuzy- nami królów czy też wielkich książąt, jeśli obok rozwagi i dojrzałości obyczajów posiadają odpowiednie wykształcenie.218

5. Kardynałami nie będą krewni papieża, pochodzący od jego braci i sióstr, albo krewni któregoś z żyjących kardynałów,219 ani narodzeni nie- prawnie, ułomni na ciele, splamieni jakąś zbrodnią czy też jawną niesławą220. 6. Z powodu wielkiej konieczności i dla ważnych potrzeb Kościoła do wspo- mnianej liczby 24 można dodać dwóch innych wybitnych mężów, odznacza- jących się świętością życia albo wyjątkowymi cnotami, jakich inni dotąd nie

BAZYLEA (1431-1437): sesja 23, IV 393

posiadali, również Greków, o ile będą w jedności z Kościołem rzymskim. 7. Wybór kardynałów nie może się dokonywać tylko poprzez głosowanie ust- ne, ale będzie można przyjąć tylko tych, którzy dostaną poparcie większej części zgromadzonych kardynałów,221 wyrażone własnoręcznymi podpisa- mi, po obliczeniu głosów i ogłoszeniu wyników. Ponadto będzie wydany list apostolski z podpisami kardynałów, z zachowaniem w pełnej mocy dekretu tego świętego soboru, ogłoszonego uroczyście na jego czwartej sesji, który się zaczyna: Ponieważ powiększenie liczby kardynałów...222. 8. Gdy kar- dynałowie będą przyjmować insygnia swej godności, które symbolizują, że są gotowi – gdy zajdzie potrzeba – przelać swą krew dla dobra Kościoła po- wszechnego, jeśli będą obecni w kurii, złożą przysięgę na konsystorzu jaw- nym, jeśli nie będą obecni, złożą przysięgę na ręce biskupa, któremu na mocy listu apostolskiego zawierającego jej wzór zostanie to zlecone, w następują- cym brzmieniu:

9. [Przysięga kardynalska:] Ja, N., wybrany na kardynała świętego Ko- ścioła rzymskiego, będę odtąd zawsze wierny św. Piotrowi, Kościołowi powszech- nemu i rzymskiemu oraz najwyższemu pasterzowi, a także jego następcom wy- branym zgodnie z prawem kanonicznym. Będę usilnie przyczyniać się do obro- ny wiary katolickiej, wytępienia herezji, błędów i schizm, na rzecz odnowienia obyczajów, a także na rzecz pokoju wśród chrześcijańskiego ludu. Nie wyrażę zgody na zbywanie rzeczy i dóbr Kościoła rzymskiego, albo jakichkolwiek in- nych kościołów i beneficjów, z wyjątkiem spraw dopuszczonych w prawie223. W miarę możności będę się starać o odzyskanie zbytych dóbr Kościoła rzym- skiego. Nie będę inaczej radził najwyższemu pasterzowi ani niczego podpisy- wał, jak tylko w zgodzie z wolą Bożą i moim sumieniem. Wiernie wykonam zle- cenia powierzone mi przez Stolicę Apostolską. Zachowam kult Boży w moim kościele tytularnym, jak również jego dobra. Tak mi dopomóż Bóg.

10. Dla umocnienia powagi godności kardynalskiej, gdy niektórzy zarówno w sprawach kultu Bożego, jak i w zakresie zbudowania moralnego, bardzo osłabli – cóż za boleść – na hańbę Stolicy Apostolskiej i samych kardyna- łów, święty synod postanawia, aby do wypłat i dochodów z ziem Kościoła rzymskiego, których połowa, wedle konstytucji papieża Mikołaja IV224, jak to zostało wyżej powiedziane, przynależy kardynałom, była dodana każdego roku jedna dziesiąta część tego, co przysługuje każdemu z kardynałów z ra- cji jego tytułu. Ponadto z dochodów własnych przypisanych do godności każdego spośród kardynałów (żyjących lub zmarłych), należy wydzielić środki

BAZYLEA (1431-1437): sesja 23, IV 395

na utrzymanie jednej osoby. Jeśli kardynał tego nie uczyni, wtedy z jego dóbr należy pokryć odpowiednie zadośćuczynienie dla wyrównania zarówno tego dochodu, jak i wspomnianej dziesiątej części. Wykonaniem tego polecenia obarczamy pierwszego z kardynałów w takim porządku, w jakim następuje po zmarłym. 11. Każdy kardynał obecny w kurii będzie corocznie odwie- dzał swój tytularny kościół (nieobecny wyznaczy odpowiedniego zastępcę) i będzie troskliwie zajmował się sprawami duchowieństwa i ludu w przyzna- nych sobie kościołach. Skutecznie zadba o kult Boży i o dobra tych kościo- łów, o sposób życia i obyczaje duchowieństwa oraz parafian, którzy są jego owcami, gdyż z tego zda sprawę podczas surowego sądu Bożego. Zarówno podczas tych wizytacji, jak i w innym czasie zachowa postanowienia nasze- go dekretu dotyczące synodów225.

12. Ponadto zarówno godność, jak i własne przyrzeczenie każdego z kar- dynałów zobowiązuje do pamiętania o pracy na rzecz świętych dzieł, a tego rodzaju problemy są tym skuteczniej rozwiązywane, o ile każdy z nich jest podejmowany ze szczególną troską. Dlatego kardynałowie będą się dowia- dywać: od biskupów, o to, które regiony są zatrute herezjami, błędami i nowy- mi lub dawnymi przesądami; od kapłanów – gdzie słabnie zachowywanie do- brych obyczajów i przykazań Bożych oraz dyscypliny kościelnej; od diako- nów zaś – którzy królowie i książęta albo ludy domagają się wojny albo oba- wiają się takich przygotowań. Kardynałowie niczym pracowite pszczoły, za- równo wobec papieża, jak i między sobą będą się pilnie i skwapliwie trosz- czyć o wspieranie tych świętych spraw i będą dokładać wysiłków, aby zba- wiennymi środkami zadbać o to wszystko, co stanowi konieczną potrzebę.

13. Papież, jako najznaczniejszy ojciec i pasterz wszystkich, nie tylko pro- szony i namawiany, ale z własnej inicjatywy zleci wszędzie wykrywanie cho- rób wszystkich swych synów oraz w miarę możliwości zadba o zastosowa- nie zbawiennych lekarstw. Gdyby się zdarzyło – oby do tego nie doszło – że kardynałowie stwierdzą, iż papież czegoś zaniedbał albo zlekceważył, czy też dopuścił się czego, na co nie zezwala jego stan, wtedy kardynałowie z sy- nowską czcią i miłością będą go zaklinać, jak ojca, aby swe pasterskie obo- wiązki wypełniał uczciwie i odpowiednio. Najpierw jeden lub kilku kardy- nałów, a później – jeśli się nie poprawi – to wszyscy po przywołaniu jedne- go z najszlachetniejszych dostojników, wezwą papieża do powstrzymania się od zaniedbań pod groźbą oddania sprawy najbliższemu soborowi general- nemu. Postępując ze czcią i miłością, dla zbawienia papieża i dla dobra pu- blicznego, nie powinni się obawiać o to, że zostaną znienawidzeni ani o co- kolwiek innego.

14. Tym bardziej, jeśli papież stwierdzi, że jeden z kardynałów uczynił coś lekkomyślnie, albo też godnego nagany, wtedy pouczy go z ojcowską zawsze miłością i wedle nauki ewangelicznej226, aby w ten sposób wzajemnie wy- konując dzieła miłości: ojciec wobec synów, a synowie wobec ojca, kiero- wali Kościołem przykładnie i z rozsądnym umiarkowaniem.

15. Kardynałowie będą łaskawie i z szacunkiem, zarówno publicznie, jak i prywatnie, traktować prałatów i wszystkich innych, zwłaszcza znamieni- tych mężów, przybywających do kurii rzymskiej, a ich sprawy będą bez za- płaty i swobodnie przekazywać najwyższemu pasterzowi. Skoro kardynało- wie towarzyszą wspólnemu ojcu wszystkich, dlatego jest nader niestosow- ne, aby mieli wzgląd na osoby227, występując w obronie ich spraw. Dlatego święty synod zakazuje, aby opowiadali się po którejkolwiek ze stron, gdyż stoją u boku sędziego; nawet gdyby pochodzili z kraju, którego dotyczy spra- wa. Kardynałowie nie mogą być ani promotorami, ani obrońcami żadnej stro- ny, książąt, społeczności, czy kogoś przeciwko komuś, czy to za zapłatą, czy też bez nagrody, ale po wyzbyciu się wszelkiej stronniczości, będą wspierać papieża dla przywrócenia zgody i sprawiedliwego zakończenia sporów. Święty synod nakłania kardynałów i poleca, aby popierali słuszne sprawy książąt i wszystkich innych osób, zwłaszcza ubogich i zakonników, darmo i bez żadnej korzyści, jak gdyby pełnili dzieło miłości. Będą służyć uprzejmością i łaskawością dla powagi i skromności, które przystoją ich stanowisku, a z pobożnością – która wedle Apostoła „jest przydatna do wszystkiego”228 – będą służyć wszystkim. 16. Kardynałowie nie powinni w niczym zaniedbać swoich krewnych, zwłaszcza wielce zasłużonych i ubogich, ale nie przez gromadzenie wielu bogactw i beneficjów, gdyż to mogłoby gorszyć innych. Zadbają także, aby dobra kościelne nie były ponad konieczność wydawane na własny użytek. Jeśli zaś papież zauważy kardynałów postępujących w ten sposób w ważnych sprawach, to ukarze ich – jak powinien – i przeszkodzi w tym, a jeżeli zgodnie ze swym obowiązkiem nie naprawi rzeczy domaga- jących się naprawy, nie będzie wolny od winy.

17. Dwór, stół, dobytek oraz konie papieża i kardynałów mają być niena- ganne co do liczby, rodzaju, przepychu i wolne od innych nadużyć. Dlatego dom i to co się w nim znajduje będzie używane w sposób umiarkowany, aby stanowiło dla innych przykład prostoty, a nie zgorszenia. 18. Papież, kardy- nałowie i pozostali biskupi powinni dążyć do zachowania konstytucji wyda- nej na synodzie generalnym przez św. Grzegorza [Wielkiego], w brzmieniu,

które odnawia obecny święty synod: Skoro życie pasterzy winno być przy- kładem dla uczniów, a liczne duchowieństwo nie zna życia swego papieża, który żyje w ukryciu, ale znają go jednak świeccy, dlatego niniejszym dekre- tem postanawiamy, aby ktoś spośród duchowieństwa lub z zakonników zo- stał wybrany i służył na pokojach papieskich. W ten sposób osoby znalazł- szy się w miejscu jego rządów będą miały za świadków tych, którzy zoba- czyli prawdziwe zachowanie pasterzy prowadzone w ukryciu i uczynią z tego wnikliwego oglądu budujący przykład229.

19. Rozważą też słowa papieża Paschalisa: „Biskupi mają się oddawać czytaniom, modlitwom i zawsze będą dawać dobre świadectwo prezbiterom, diakonom oraz innym duchownym, aby – zgodnie z Apostołem230 i świętymi ojcami – byli znalezieni nienagannymi”231. 20. Władza zaś państwowa nie może, za pośrednictwem papieża albo kanclerza, wyznaczać kardynałom – którym polecono najpoważniejsze sprawy Kościoła powszechnego – żadnych innych spraw jak tylko wybory w kościołach katedralnych, klasztorach, spra- wy książąt lub uniwersytetów, i inne podobne kwestie. Mniejsze zaś sprawy sporne zostaną przekazane do rozpatrzenia trybunałowi roty, który w tym celu został ustanowiony. 21. Ani papież, ani kardynałowie nie mogą kierować swych krewnych – jako pełniących obowiązki – do zatwierdzania albo przy- dzielania innych godności i niech nie będzie spełniane przez osoby postronne to, czego im czynić nie przystoi. Niekiedy się zdarzało, że za pierścień przy- dzielany wraz z tytułem kardynalskim, po jego śmierci, pobierano pewną kwotę pieniędzy albo inne rzeczy232. W przyszłości nie można tak postępować, gdyż wysiłki na rzecz wspólnego dobra upoważniają – gdyby byli ubodzy – do po- krycia kosztów pogrzebu ze środków publicznych.

V. O wyborach

1. Chociaż święty synod, po ogólnym zniesieniu wszystkich rezerwacji kościołów i godności pochodzących z wyboru, wskazał już przezornie na konieczność wyborów i zatwierdzenia kanonicznego w odniesieniu do tych- że kościołów i godności, to jednak pragnie ponadto zakazać szczegółowych lub cząstkowych rezerwacji dotyczących tych kościołów oraz wybieralnych godności, gdyż mogłyby one uniemożliwić swobodę wyboru i zatwierdzenia. Święty synod pragnie też, aby papież nie występował przeciw temu dekre- towi, chyba że na podstawie poważnych, rozumnych i oczywistych przyczyn, wyraźnie określonych w liście apostolskim. Niestety, przeciwko brzmieniu tego dekretu wydane zostały liczne decyzje pozbawione takiego uzasadnie-

nia, a z tego wynikły trudne problemy i ciągła groźba zgorszenia. [Synod] pragnie tego uniknąć i nie chce, aby ten dekret utracił swój sens, który pole- ga na zniesieniu wszelkiej przeszkody wobec wyborów kanonicznych i za- twierdzeń. Dlatego postanawia, aby wybory we wspomnianych kościołach dokonywały się bez żadnej przeszkody i trudności, a po ich dokonaniu mają być one zatwierdzane zgodnie z zasadami powszechnego prawa i z rozpo- rządzeniem tego naszego dekretu. 2. Gdyby doszło kiedyś do jakiegoś wy- boru (również kanonicznego), który mógłby zagrażać niepokojem Kościoło- wi, państwu lub dobru publicznemu, to papież, gdy sprawa zostanie mu prze- kazana do zatwierdzenia, a on w sposób oczywisty poznałby powagę zagad- nienia, po dokładnym rozpatrzeniu, przy pełnej obronie sprawy, po zwróce- niu się do kardynałów Kościoła rzymskiego, albo po uzyskaniu podpisów ich większości, po prawdziwym i wyczerpującym poświadczeniu tego rodzaju sprawy, spowoduje, że wybór zostanie odrzucony i przekazany do kapituły albo klasztoru, aby można było przystąpić do nowego wyboru, który nie bę- dzie zagrażał żadnymi trudnościami. Wybór będzie przeprowadzony w okresie przewidzianym przez prawo albo w innym czasie w zależności od odległości danego miejsca.

VI. O zastrzeganiu beneficjów

Liczne zastrzeżenia dotyczące kościołów i beneficjów wydane dotąd przez papieży stanowiły obciążenie dla wielu kościołów. Dlatego święty sy- nod znosi wszystkie zastrzeżenia, zarówno ogólne, jak i szczegółowe czy cząstkowe, dotyczące wszelkich kościołów i beneficjów, czy to dokonywa- ne drogą wyboru, przydzielenia, czy też innego zarządzenia, niezależnie od tego, czy były wprowadzone mocą postanowień nadzwyczajnych Ad regi- men233 i Execrabilis234, czy też na mocy postanowień kancelarii, względnie innych konstytucji apostolskich. Synod postanawia, że zastrzeżenia nie mogą więcej mieć miejsca, z wyjątkiem wyraźnie zawartych w zbiorze praw oraz na ziemiach Kościoła rzymskiego w sprawach bezpośrednio lub pośrednio zależnych jedynie od papieża.

VII. O dekrecie „Litteris”235

Chociaż w listach apostolskich lub innych mowa jest o zrzekaniu się godności, beneficjów lub innych uprawnień, albo też o kimś, kto przez swoje postępowanie utracił uprawnienia, listy te nie przesądzą w tych sprawach

BAZYLEA (1431-1437): sesja 24, I 403 (choć wydano by je ze względu na nie, albo miałyby na celu ich omówienie),

bez poświadczenia świadków lub innych dokumentów prawnych.

Sesja 24236

(14 kwietnia 1436)

I. O niektórych ustaleniach z Grekami, o odpustach, itd.

1. Święty generalny synod Bazylejski, w Duchu Świętym prawomocnie zgromadzony, reprezentujący Kościół powszechny, na wieczną rzeczy pamiąt- kę. Nasi delegaci, wysłani do Konstantynopola, mocą i w imieniu świętego synodu z różnych powodów obiecali najjaśniejszemu cesarzowi Rzymian i czci- godnemu patriarsze Konstantynopola, że odtąd i później zostaną wydane prze- pisy zawarte już i potwierdzone w innym czasie podczas tegoż synodu w spra- wie sposobu odprawienia soboru powszechnego i ekumenicznego przez oby- dwa Kościoły. Zostaną one skutecznie przedstawione, zgodnie ze zwyczajem tego świętego synodu, z ołowianą bullą, pod obecną datą, i w takim dosłownie brzmieniu jak następuje, gdyż święty synod nie chce pominąć niczego, co mógłby uczynić na rzecz unii Kościołów Chrystusowych. Dlatego niniejszym dekre- tem sobór przyjmuje, aprobuje, ratyfikuje i potwierdza wspomnianą obietnicę udzieloną swym wysłannikom, a wspomniane przepisy, słowo po słowie, jak zostało to przyobiecane przez wspomnianych wysłanników, włącza do niniej- szego dekretu w następującym brzmieniu:

2. Święty generalny synod Bazylejski, w Duchu Świętym prawomocnie zgromadzony, reprezentujący Kościół powszechny, na wieczną rzeczy pa- miątkę. Wśród innych koniecznych spraw całego chrześcijańskiego ludu, dla których zebrał się obecny święty sobór, szczególną i najważniejszą jest unia zachodniego i wschodniego Kościoła Chrystusowego. W celu jej dokonania sobór od samego początku swych obrad słusznie podejmował wszelkie wy- siłki. Dlatego jak tylko mógł, wysłał do najjaśniejszego cesarza Greków i czci- godnego patriarchy Konstantynopola wysłanników ze swoim listem237, aby ich zachęcić z całą miłością i gorliwością, żeby i oni wysłali kilku posłów z peł- ną władzą, którzy mogliby z nami rozważać, jak doprowadzić do zawarcia wspomnianej świętej unii. Wysłuchali oni prośby i wysłali trzech znakomi- tych mężów, spośród tych którzy mają u nich największy autorytet. Pierw- szy z nich jest spokrewniony z cesarzem238. Zostali oni skierowani do tego świętego soboru z odpowiednim poleceniem cesarza, ze złotą bullą, własno-

ręcznym podpisem i z listem potwierdzającym od patriarchy. Wyrazili oni, za- równo na kongregacji generalnej, jak i wobec naszych pełnomocników, go- rące pragnienie zawarcia unii ze strony cesarza, patriarchy i całego Kościo- ła wschodniego. Pobudzają nas w godny podziwu sposób do wypełnienia tego tak świętego dzieła i codziennie nas zachęcają, podkreślając mocno i stale zwłaszcza dwie rzeczy. Po pierwsze, że unia ta może się dokonać tylko pod- czas synodu powszechnego, na którym spotkają się ze sobą Kościół zachodni i wschodni. Po drugie,że na tym właśnie synodzie, jeśli do niego dojdzie, zgod- nie z podanymi poniżej ustaleniami, można mieć nadzieję na zawarcie unii. Po usłyszeniu tych zapowiedzi ucieszyliśmy się bardzo i rozradowali.

3. Wszelkie zatem nasze myśli składając w Bogu239, który „sam cudów wielkich dokonał”240, wyznaczyliśmy czcigodnych kardynałów świętego Kościoła rzymskiego, kierujących sprawami Stolicy Apostolskiej, patriarchę antiocheń- skiego, arcybiskupów, biskupów, opatów, magistrów i doktorów w odpowied- niej liczbie, aby wraz z wysłannikami Greków rozważyli tę kwestię i zadbali, w jaki sposób należy doprowadzić do wypełnienia tego zamiaru. Po odbyciu wielu spotkań pomiędzy sobą oraz z samymi wysłannikami Greków, po dojrzałym i upo- rządkowanym rozważeniu spraw, jedni wraz z drugimi spisali przepisy, które zo- stały następnie – wedle sposobu postępowania tego świętego soboru – w doj- rzały sposób rozpatrzone przez święte deputacje, a później na kongregacji ge- neralnej zostały przyjęte i uroczyście zatwierdzone w następującym brzmieniu (wraz z poleceniem samego cesarza wydanym ze złotą bullą), rozpoczynają- cym się od słów Wysłannicy najjaśniejszego pana cesarza..., itd.241, jak to jest szerzej zawarte w wyżej umieszczonym dekrecie soborowym.

4. Skoro zaś upłynął wyżej wymieniony okres czasu przeznaczony na wypełnienie tych ustaleń – bez winy z żadnej ze stron – ale z powodu roz- ważania różnych wystąpień, święty synod przyjmuje termin ustalony i zatwier- dzony z jednej strony przez wspomnianych wyżej: najjaśniejszego cesarza Greków i czcigodnego patriarchę Konstantynopola, a z drugiej strony przez wysłanników świętego synodu, który przedłużono do miesiąca maja najbliż- szego roku, w ten sposób, że w ciągu całego miesiąca maja przyszłego roku obie strony będą gotowe do zrealizowania powyższych ustaleń w zakresie przyjętym przez każdą ze stron. [Sobór] obiecuje także wypełnić to wszyst- ko, co zostało zawarte w wymienionych wyżej przepisach – o ile to będzie w zakresie jego możliwości – w wyżej wskazanym okresie czasu.

BAZYLEA (1431-1437): sesja 24, II 407 [II. Gwarancja bezpiecznego przyjazdu wydana dla cesarza Greków

i patriarchy Konstantynopola przez święty Sobór Bazylejski]

1. Święty generalny synod Bazylejski, w Duchu Świętym prawomoc- nie zgromadzony, reprezentujący Kościół powszechny. Ponieważ mocą Bożą, u nas, na Zachodzie, w posłuszeństwie wobec Kościoła rzymskiego ma być odprawiony powszechny synod ekumeniczny, podczas którego – zgodnie z umowami przyjętymi ponownie na tym synodzie i w Konstanty- nopolu – spotkają się Kościół zachodni i wschodni, aby wyrazić szczerość naszych wszystkich zamiarów wobec Kościoła wschodniego i oddalić wszelkie podejrzenie, jakie mogłoby wśród nich powstać odnośnie do bez- pieczeństwa i swobody przybycia, mocą niniejszego dekretu święty synod Bazylejski, w imieniu i mocą całego Kościoła zachodniego oraz wszystkich jego członków, jakiegokolwiek stanu, także papieskiego, cesarskiego, kró- lewskiego, biskupiego i jakiejkolwiek innej niższej godności duchownej lub świeckiej, władzy czy urzędu, ustala, daje i przyznaje najjaśniejszemu ce- sarzowi Greków, czcigodnym patriarchom Konstantynopola, Aleksandrii, Antiochii i Jerozolimy, a także innym aż do liczby siedmiuset osób, godno- ści cesarskiej, królewskiej, arcybiskupiej i każdej innej, na wspomniany powszechny sobór ekumeniczny, który ma być odprawiony na zachodzie, jak wcześniej ustalono242, przyjeżdżającym, albo mającym przyjechać, pełną i swobodną gwarancję bezpieczeństwa, również dla wszystkich wspomnia- nych i dla każdego z ich otoczenia, zarówno wobec osób, jak i wobec god- ności i wszelkich spraw, wobec ich tytułów, królestw, prowincji, własno- ści, terytoriów, wspólnot, miast, zamków, osiedli i posiadłości ziemskich we wszystkich miejscach podległych posłuszeństwu naszego Kościoła zachod- niego, czy to w odniesieniu do przybycia, czy też pobytu, a także wyjazdu, i gdy będą przechodzić, albo będą mieli potrzebę przejścia. 2. Sobór przy- jął niniejszym i przyjmuje ich pod swoją pewną i bezpieczną obronę oraz obiecuje i przyznaje im wszystkim razem i każdemu z osobna, mocą niniej- szego edyktu soborowego bezpieczną i swobodną możliwość przystąpie- nia, przybycia i wstępu do miasta, albo innego miejsca w którym będzie odprawiony wspomniany święty sobór powszechny. Sobór przyznaje po- nadto prawo do pobytu, przebywania, zatrzymania się i zamieszkania w tym miejscu wraz ze wszystkimi immunitetami, wolnościami i zabezpieczenia- mi, które posiadają osoby pozostające w posłuszeństwie wobec Kościoła rzymskiego. Ponadto przyznaje prawo prowadzenia dyskusji i rozważania, powoływania się na prawa i autorytety, mówienia, rozważania i czynienia, w sposób wolny i bez żadnej przeszkody wszystkich innych rzeczy, które dla jedności Kościołów Chrystusowych będzie się im wydawało potrzeb- ne i konieczne.

BAZYLEA (1431-1437): sesja 24, II 409

3. [Sobór] przyznaje także prawo do jednokrotnego i wielokrotnego opusz- czania i powrotu w sposób bezpieczny, wolny i bez sankcji, tyle razy ile razy oni sami, albo ktoś z ich strony uzna to za konieczne i zdecyduje, jednocześnie, a także z osobna, także wraz z ich dobrami i pieniędzmi, albo bez nich, do woli, znosząc i całkowicie oddalając wszelką przeszkodę rzeczywistą, czy też ze strony ja- kiejkolwiek osoby, nawet gdyby tego rodzaju unia – oby do tego nie doszło – nie została zawarta, albo nie doszła do skutku. W takim, i w każdym innym przy- padku, wspomniani wyżej: najjaśniejszy cesarz, patriarchowie oraz inni – wy- mienieni powyżej – na nasz koszt i na naszych galerach, bez żadnego opóźnie- nia i bez żadnej przeszkody, z zachowaniem zaszczytów, dobrej woli i przyjaźni, które doprowadziły ich do odprawienia wspomnianego soboru powszechnego, zostaną odprawieni do Konstantynopola, niezależnie od tego czy na tym sobo- rze ekumenicznym zostanie, czy też nie zostanie zawarta unia.

4. Realizacji żadnego z wyżej wymienionych ustaleń nie przeszkodzą żad- ne różnice, niezgody, ani nieporozumienia, które obecnie istnieją, albo które w przyszłości będą mogły zaistnieć i powstać między wspomnianymi wyżej Kościołami, zachodnim i wschodnim, albo pomiędzy Kościołem rzymskim a jego poddanymi i złączonymi z nim, albo między najjaśniejszym cesarzem i innymi Kościołami zjednoczonymi z Kościołem w Konstantynopolu. Na prze- szkodzie nie staną też żadne orzeczenia, dekrety, potępienia, prawa ani roz- porządzenia uczynione przez kogokolwiek i w jakikolwiek sposób, czy to wydane i ogłoszone, czy też mające być wydane w przyszłości. Ponadto przeszkodą nie będą żadne przestępstwa, nadużycia, winy i wykroczenia, których kiedykolwiek, albo w jakikolwiek sposób dokonałby, albo by się do- puścił ktoś z wyżej wymienionych, albo ktoś z ich strony. Ogólnie nie będzie przeszkodą, gdyby zdarzyło się coś innego, również to, co koniecznie wyma- ga specjalnej wzmianki w niniejszych ustaleniach.

5. Gdyby zaś komuś z naszej strony zdarzyło się dopuścić – oby do tego nie doszło – wobec kogoś z ich strony jakiejś niesprawiedliwości, albo szko- dy wobec osoby, czci, rzeczy czy w jakikolwiek inny sposób, wtedy tego rodzaju nadużycie będzie przez nas, lub przez kogoś z naszej strony ukara- ne, aż do odpowiedniego i rozumnego zadośćuczynienia urażonej strony. Także odwrotnie, gdyby ktoś z ich strony uczynił podobną niesprawiedliwość ko- muś z naszej strony, wtedy będzie przez nich ukarany aż do odpowiedniego i rozumnego zadośćuczynienia temu, kto doświadczył tej niesprawiedliwo- ści, zgodnie z prawem i zwyczajami obu stron. Inne zaś przestępstwa, nad- użycia i wszelkie winy po każdej ze stron zostaną ocenione i ukarane przez odpowiednią stronę zgodnie z jej zasadami.

6. Święty sobór zachęca wszystkich wiernych Chrystusa, mocą autory- tetu wszystkich wiernych chrześcijan i autorytetem Kościoła powszechne-

go, oraz mocą Ducha Świętego i świętego posłuszeństwa poleca i nakazuje wszystkim razem i każdemu z osobna: prałatom, królom, książętom, wład- com, oficjałom, wspólnotom i innym poszczególnym osobom jakiegokolwiek stanowiska, stanu i godności, stanowiących nasz Kościół zachodni, aby wszystkie powyższe decyzje razem i każdą z osobna w sposób nienaruszo- ny zachowali i – o ile to jest od nich zależne – zadbali o ich zachowanie. Wspomnianych zaś: najjaśniejszego cesarza, patriarchów, wszystkich innych i każdego z osobna spośród wyżej wymienionych, przybywających na obra- dy świętego soboru, oraz opuszczających go, razem i pojedynczo, poleca sobór uczcić i potraktować w sposób uprzejmy i zaszczytny oraz nakazuje zadbać o takie ich uczczenie i potraktowanie.

7. Gdyby zaś powstała jakaś wątpliwość odnośnie do wspomnianej gwa- rancji bezpiecznego przyjazdu i jej zawartości, wtedy będzie ona potwierdzona deklaracją wspomnianego synodu powszechnego podczas jego obrad. Święty synod pragnie, aby niniejsza gwarancja posiadała swą ważność i trwała w swej mocy, aż wspomniany najjaśniejszy cesarz, patriarchowie i inni wy- żej wymienieni, wraz ze swą szlachtą i sługami, co do jednego, jak wcze- śniej ustalono, siedmiuset osobami, oraz ze swymi rzeczami i dobrami po- wrócą do miasta Konstantynopola. Gdyby zaś ktoś odważył się w jakikol- wiek sposób coś uczynić, wbrew powyższym decyzjom, lub wbrew którejś z tych decyzji, ten niech wie, że popadł w niełaskę u Boga wszechmogące- go i wspomnianego świętego soboru.243

Sesja 25244

(7 maja 1437)
[I. O miejscu przyszłego soboru powszechnego dla Greków]

1. Święty generalny synod Bazylejski, w Duchu Świętym prawomocnie zgromadzony, reprezentujący Kościół powszechny, na wieczną rzeczy pa- miątkę. Niedawno święty synod, wśród wielu trosk, dla których zechciała go zebrać Boża Opatrzność niezbadanej głębokości, po wezwaniu Bożego Ducha Pocieszyciela, dla ponownej uprawy roli stada Pańskiego, zwracając wewnętrzne spojrzenie swego umysłu, sposobem czujnego rolnika, i uważ- nie patrząc, jak opłakanej długotrwałości podział pomiędzy Kościołami za- chodnim i wschodnim w wyznawaniu tej samej wiary jest zadawniony wo- bec Boga i utwierdzony wobec Kościoła, czerpiąc nadzieję i ufność od Boga,

BAZYLEA (1431-1437): sesja 25, I 413

w jego najłaskawszej dobroci, dla którego nie ma nic niemożliwego245, który uczciwie proszącym daje chętnie246 i obficie, dla przywrócenia jedności wiary katolickiej pomiędzy tymi Kościołami, postanowił okazać gorliwość swej troski o tyle usilniej – nie szczędząc wysiłków i nakładów – o ile spodziewa się w ten sposób osiągnąć, na chwałę i cześć Boga wszechmogącego, obfitsze owo- ce zbawienia dusz i większy wzrost samej wiary. 2. Pragnąc zatem z pomo- cą łaski Ducha Świętego, podjąć i poświęcić się tak zbawiennym wysiłkom na rzecz unii, [synod] wysłał za pośrednictwem różnych posłów i listów, za- proszenie i zachętę do najjaśniejszego cesarza Rzymian i czcigodnego pa- triarchy Konstantynopola247, innych dostojników oraz do pozostałego ludu greckiego.

3. Cesarz zaś, patriarcha oraz inni Grecy z ochotą i sercem rozmiłowa- nym w Bogu, tego rodzaju zachęty z gorliwą duszą przyjmując, wyrażając szczere uczucie przyłączenia się do starań na rzecz unii, uroczyście skiero- wali swych wysłanników i posłów z wystarczającymi zleceniami, ze złotą bullą i własnoręcznym podpisem cesarskim oraz z ołowianą bullą patriar- chy248, wspierającymi poselstwo wyżej wymienionych, ukazując swój naj- gorętszy zbożny zapał na rzecz jedności wiary, skierowali posłów do tego świętego soboru, który z nimi podczas różnych wstępnych dyskusji i rozwa- żań, dla wypełnienia i zrealizowania tego tak szczęśliwego i zbawiennego dzieła uzgodnił liczne dekrety i rozdziały, nader konieczne i użyteczne w tej sprawie, które zostały wyżej umieszczone, a ostatnio, podczas jednej z sesji soborowych, odprawionej i ogłoszonej w kościele większym w Bazylei, do- prowadził rzecz do końca w pełnej zgodzie.

4. Święty synod, pragnąc następnie wypełnić dekrety i przepisy wszelki- mi koniecznymi i niezbędnymi sposobami, mądrze doprowadzić do wyboru – zgodnie z tymi dekretami – miejsca na odprawienie przyszłego soboru eku- menicznego, na które mogliby i powinni się zgodzić zarówno cesarz, jak i pa- triarcha oraz inni Grecy, po rozważeniu wielu propozycji i traktatów dotyczą- cych tych i innych zagadnień – odnoszących się do tej świętej sprawy – na różnych deputacjach tego świętego soboru, po dokładnym przeliczeniu ich gło- sów wraz z ich złożonymi głosami, a wreszcie po ogłoszeniu – jak to jest w zwy- czaju – na kongregacji generalnej, odbytej we wspomnianym kościele więk- szym, a później znów po obliczeniu poszczególnych głosów dotyczących tejże sprawy, gdy ponownie dużo więcej niż dwukrotnie większa część głosów padła na Bazyleę, Awinion lub Sabaudię249, po wezwaniu łaski Ducha Świętego i po

uroczystej Mszy zatwierdzono i ustalono, że cesarzowi, patriarsze i innym Gre- kom zostanie przedstawiony dokładny i odpowiedni wniosek, wraz z licznymi cytatami i wyjaśnieniami wielu argumentów, które można przytoczyć i dołą- czyć, aby ze względu na rozliczne korzyści uznali miasto Bazyleę jako miej- sce na odprawienie przyszłego soboru ekumenicznego. Gdyby zaś oni stanow- czo odmówili, wtedy na miejsce odprawienia tego soboru ekumenicznego zo- stanie wybrany Awinion. Jeśli i w tym mieście nie można by go zwołać, wte- dy ma się on odbyć na terenie Sabaudii. 5. Aby wszystkie powyższe ustale- nia wypełniono, w sposób uroczysty – jak to zwykle się stosuje na świętym Soborze Bazylejskim przy załatwianiu spraw szczególnej wagi – po zebraniu ojców soborowych w kościele większym, po uroczystej Mszy, święty sobór, stwierdza, pragnie, postanawia, zarządza i wyjaśnia, że przyszły sobór eku- meniczny we właściwym i ustalonym czasie powinien być zwołany w Bazy- lei, albo po jej odrzuceniu w Awinionie, a w przeciwnym razie na terenie Sa- baudii, zgodnie z powyższym ustaleniem. 6. Mają obowiązek przybyć na nie- go, zwłaszcza dla dopełnienia tak zbawiennego dzieła: cesarz, patriarcha i inni wymienieni wyżej Grecy – zgodnie z rozdziałami i dekretami tego soboru, a tak- że ci wszyscy i każdy z osobna, każdego stopnia, godności, stanu, czy stano- wiska, którzy na mocy prawa albo zwyczaju powinni wziąć w nim udział, na- wet gdyby posiadali godność papieską. 7. Święty synod pragnie, postanawia i określa, że wspomniany wybór i wyznaczenie mają być mocne, stałe i nie- naruszalne, bez względu na jakąkolwiek inną zmianę, rozporządzenie, polece- nie, wyznaczenie czy wybór dokonany przez tenże święty sobór, albo przez kogokolwiek innego, nawet gdyby posiadał godność papieską. Decyzja lub decyzje podjęte wbrew temu, nie mają, ani nie będą mieć żadnej wartości, a święty sobór na podstawie pewnej wiedzy znosi, wycofuje, odwołuje i po- zbawia mocy tę decyzję lub te decyzje, albo ogłasza, że są próżne, nieważne i pozbawione mocy, chce tę decyzję, albo te decyzje uznać jako niebyłe, a obec- nie za takie je uważa, o ile w całości lub w części sprzeciwiałyby się lub były- by sprzeczne z podanym wyżej wyborem. Ponadto święty synod na podsta- wie pewnej wiedzy uzupełnia każdy brak, jaki może być odkryty w powyż- szych ustaleniach, lub może dotyczyć którejś z powyższych decyzji. 8. Na koniec zaś, aby tak ważne dzieło, mające przynieść wiele owoców Kościoło- wi Bożemu, mogło się dokonać godnie i właściwie, bez brzemienia poważ- nych kosztów, oraz aby wspomniani Grecy mogli się utrzymać po swym przy- byciu, wszyscy wierni Chrystusa, a zwłaszcza osoby duchowne, powinni się obficie przysłużyć majątkiem powierzonego sobie dziedzictwa Jezusa Chry- stusa dla wypełnienia tego tak szczęśliwego dzieła. Święty sobór ustala, po- stanawia i uważa za nałożone i niniejszym nakłada na wszystkie razem i na każdą z osobna osobę kościelną (objęte egzempcją i nieobjęte), niezależnie

w jakiej formie, również z Zakonu Św. Jana Jerozolimskiego, każdego stanu, godności, stopnia, porządku lub położenia, nawet gdyby posiadali godność kar- dynalską albo papieską, obowiązek przekazania i wydania zysków i docho- dów kościelnych, wszystkich razem i każdego z osobna, z wyjątkiem jedynie kosztów codziennych, oraz dziesiątej części z dochodów ze swych kościołów, klasztorów, godności i urzędów, a także innych beneficjów kościelnych, już na- łożonych i ustalonych.

9. Ponadto święty synod ustala, pragnie, poleca i wyjaśnia, aby czcigod- ni biskupi: Jan bp lubecki, Ludwik bp wizeński, Delfin parmeński, Ludwik lozański250, wysłannicy tego świętego synodu doprowadzili Greków na miej- sce soboru ekumenicznego. Wysłannicy wtedy obecni będą mieli pełną wła- dzę wybrania portu łacińskiego, najstosowniejszego i najbliższego dla wyżej wybranego i ustalonego miejsca. Do tego portu wspomniani Grecy powinni ostatecznie przybyć. Sobór przyznaje im niniejszym tę władzę, zgodnie z formą listów, wydanych dla nich powyżej. 10. W końcu święty synod pragnie, ustala i określa, że dla właściwego, zgodnego z przyrzeczeniem wykonania powyż- szych ustaleń, zagadnień wynikających z ich wykonania, wspomnianych spraw i pełnej gwarancji bezpieczeństwa ze strony soboru, na każdą prośbę i wniosek z ich strony, albo od ich zastępców czy też posłów, zostaną udzie- lone, sporządzone i wydane wszelkie inne niezbędne listy, przydatne i koniecz- ne, w formie bulli tego świętego synodu, przez jego kancelarię we właści- wej i odpowiedniej formie.

II. Dekret Haec sacrosancta synodus251

1. Święty generalny synod Bazylejski, w Duchu Świętym prawomocnie zgromadzony, reprezentujący Kościół powszechny, na wieczną rzeczy pa- miątkę. Święty synod, rozpoczynając swe posiedzenia, aby wypełnić zamy- sły, dla których – jak uznaje – odprawiane są sobory generalne, z pomocą łaski Ducha Świętego, z największą pilnością dąży do zawarcia trwałej unii pomiędzy ludami Zachodu i Wschodu, gdyż jak długotrwała niezgoda wy- rządziła Kościołowi Bożemu liczne nieszczęścia, to braterska unia do najlepszych wiedzie korzyści. Dlatego dążąc do tego tak świętego dzieła, synod skierował do Konstantynopola wysłanników, którzy powrócili wraz z oficjalnymi wysłannikami najjaśniejszego cesarza Rzymian i czcigodnego

patriarchy Konstantynopola i po odbyciu w tej sprawie wielu spotkań, po dojrzałym rozważeniu, na koniec uzgodnili pewne rozdziały pomiędzy tym świętym soborem i wysłannikami, które zostały przyjęte w dekrecie i zatwier- dzone na sesji publicznej. 2. Dla zrealizowania tych ustaleń, święty synod poczuł się zobowiązany, aby z powodu tego świętego przedsięwzięcia skie- rować w odpowiednim czasie do Konstantynopola swoich wysłanników, wraz z pewną kwotą pieniędzy, z dwiema wielkimi galerami i dwiema mniejszy- mi, z oddziałem trzystu łuczników, oraz aby za pośrednictwem tychże wy- słanników wyznaczono jedno z miejsc dla odprawienia soboru ekumenicz- nego, wymienionych w dekrecie, w którym to miejscu mógłby się z nami spotkać cesarz, patriarcha z grupą siedmiuset innych osób, dla zawarcia świętej unii.252

3. Gdy nastał czas wypełnienia tych ustaleń, święty synod, pragnąc dokładnie wypełnić swe zobowiązania i wszystkimi siłami doprowadzić do tak upragnio- nego celu, od którego obecnie nie sposób pomyśleć o niczym bardziej zbawien- nym, najpierw na swych deputacjach, a później podczas kongregacji general- nej doszedł do wniosku, aby na miejsce obrad soboru ekumenicznego wybra- no Florencję lub Udine na terenie Friuli – mające być do dyspozycji soboru – albo jakieś inne bezpieczne miejsce, ujęte w dekrecie, odpowiednie dla papie- ża i dla Greków. Należy wybrać to z powyższych miast, do którego szybciej można przygotować i wysłać statki, pieniądze oraz inne niezbędne rzeczy, wraz z niezbędnymi środkami bezpieczeństwa. Port zaś będzie w Wenecji, Rawen- nie lub w Rimini. Wybrać trzeba miasto, które będzie odpowiadać cesarzowi i patriarsze Konstantynopola. 4. Następnie, aby nie obciążać duchowieństwa, nie będzie uchwalana ani pobierana dziesięcina, aż Grecy nie przybędą do jed- nego z wymienionych wyżej portów. Ponadto przez cały czas ujęty w dekre- cie w mieście tym pozostanie święty sobór, aby legaci, oraz kierujący sprawa- mi Stolicy Apostolskiej, po wezwaniu ojców soborowych, których uznają za potrzebnych, wybrali wysłanników dla sprowadzenia Greków oraz dla wypeł- nienia przyjętych wyżej ustaleń, którzy powinni dołożyć wszelkich starań na rzecz wyboru Bazylei.

5. Aby więc trwale, z pomocą łaski Bożej, wszystkie powyższe ustalenia mogły uzyskać właściwy skutek, święty synod, podczas tej publicznej i uro- czystej sesji przyjmuje wspomniane orzeczenie253, ustala i określa, że jest trwałe i posiada ważność, ma być zachowane i wykonane. Synod znosi, unieważnia i udaremnia, a także stwierdza, że są zniesione, nieważne i da- remne wszelkie decyzje podjęte przez kogokolwiek, a także gdyby ktokol- wiek coś uczynił lub wydał, czy też wyda w przyszłości, albo usiłowałby w przyszłości podjąć przeciwko powyższym ustaleniom, albo przeciwko spra- wom od nich zależnym, albo gdyby w przyszłości usiłował w jakikolwiek

sposób utrudniać ich wykonanie. 6. [Sobór] pragnie, aby dla wypełnienia po- wyższych ustaleń wspomniani wyżej legaci apostolscy i przewodniczący wydali wszystkie odpowiednie dokumenty z bullą soboru i we właściwej formie, a także podjęli wszelkie niezbędne i stosowne decyzje dla wypełnie- nia tego świętego przedsięwzięcia.

Sesja 26254

(31 lipca 1437)

Sesja 27255

(27 września 1437)

Sesja 28256

(1 października 1437)

Sesja 29257

(12 października 1437)

Sesja 30258

(23 grudnia 1437)

Sesja 31259

(24 stycznia 1438)

262 Mansi 29, 179n. Złożenie z urzędu Eugeniusza IV.

BAZYLEA (1431-1437): sesje 32-36 423 Sesja 32260

(24 marca 1438)

Sesja 33261

(16 maja 1439)

Sesja 34262

(25 czerwca 1439)

Sesja 35263

(10 lipca 1439)

Sesja 36264

(17 września 1439)

O chwalebnym Poczęciu Maryi Dziewicy

1. Święty powszechny synod w Bazylei, w Duchu Świętym prawomocnie zgro- madzony, reprezentujący Kościół powszechny, na wieczną rzeczy pamiątkę.

Wieczna Mądrość Boga Ojca, słowami, „którzy mnie objaśniają, będą mieć życie wieczne”265 obiecała chwalebną nagrodę tym, którzy będą wyjaśniać tajemnice łaski Bożej. Słowa te święty Kościół odczytuje również w odniesieniu do chwalebnej Dzie- wicy, która nosiła w łonie i wydała na świat wiecznego Syna Bożego, Mądrość same- go Ojca. Cokolwiek bowiem zostanie wyjawione na temat godności i wzniosłości Matki Dziewicy, to bez wątpienia przynależy do czci i chwały jej Syna. Ktokolwiek zaś czci łaskę i świętość Matki, ten czci i ukazuje chwalebne imię jej Syna, który sam ją uświęcił i napełnił łaską. Skoro więc w innych sprawach wyjaśnianie prawdy, która od Pana Boga pochodzi, rodzi wielkie zasługi, tym bardziej spodziewać się należy obfitości owoców w tym, co dotyczy uświęcenia i poświęcenia Jego świątyni, w której przed wiekami, zanim powstała ziemia, odwiecznie urządziła sobie mieszkanie pierwsza, wie- czysta Prawda. Najbardziej zaś temu przystoi, aby zachowany był pokój w sprawach dotyczących świętości tej, przez którą pokój został rozszerzony po świecie.

2. W różnych zaś krajach i przed tym świętym synodem pojawiła się trudna kwe- stia poczęcia chwalebnej Dziewicy Maryi, Matki Bożej i początku jej uświęcenia. Niektórzy powiadają, że Dziewica i jej dusza aktualnie podlegała przez pewien czas,

albo w pewnej chwili, winie grzechu pierworodnego, a inni z kolei uważają, że Bóg miłując ją, udzielił jej łaski od momentu jej stworzenia, przez co ta najbardziej błogo- sławiona osoba była wolna i zachowana od skazy pierworodnej, że Bóg ją wybawił wzniosłym uświęceniem, gdyż uposażył ją Najwyższy, a Syn Boga Ojca ją stworzył, aby była Jego Matką na ziemi. 3. My zaś, pilnie rozpatrzywszy świadectwa autory- tetów oraz argumenty, które już od wielu lat były przytaczane, podczas publicznych sprawozdań z obu stron przed ten święty synod, a także po rozważeniu wielu innych aspektów tej sprawy, po dokonaniu dojrzałego namysłu, definiujemy i wyjaśniamy, że nauka, która głosi, iż chwalebna Dziewica, Boża Rodzicielka, Maryja, za sprawą uprzedzającego działania szczególnej łaski Bożego majestatu, nigdy aktualnie nie podlegała grzechowi pierworodnemu, ale zawsze była wolna od wszelkiej winy pier- worodnej i aktualnej, a także była święta i Niepokalana, i że ta nauka ma być uznana przez wszystkich katolików jako zbożna i zgodna z kultem Kościoła, z wiarą katolic- ką, ze słusznym sposobem myślenia, a także z Pismem Świętym. Nauka ta ma być przez wszystkich zachowana i przyjęta. W przyszłości zaś nikt nie będzie mógł wbrew tej nauce niczego głosić ani nauczać. 4. Ponadto odnawiamy postanowienie doty- czące odchodzenia święta Jej Poczęcia, które jest odprawiane zarówno przez Kościół rzymski, jak i przez inne Kościoły, 8 grudnia wedle starożytnego i godnego pochwa- ły zwyczaju. Postanawiamy i polecamy, aby to święto, w ten dzień, było obchodzo- ne we wszystkich Kościołach, klasztorach i zgromadzeniach religii chrześcijańskiej pod nazwą święta na cześć [Niepokalanego] Poczęcia. Ten święty synod udziela zaś na zawsze wszystkim wiernym, którzy będą czynić pokutę i wyznanie grzechów, stu dni odpustu za wysłuchanie tego dnia uroczystej Mszy, tyle samo za udział w pierw- szych albo drugich nieszporach, natomiast za wysłuchanie kazania na temat słowa Bożego podczas odchodów tej uroczystości stu pięćdziesięciu dni odpustu z kar ich dotyczących.

Dane w Bazylei, na naszej sesji publicznej, uroczyście odprawionej w kościele większym w Bazylei, 17 września 1439 roku od Narodzenia Pańskiego.

Sesja 37266

(24 października 1439)

Sesja 38267

(30 października 1439)