Sesja l (16 listopada 1414)

[Bulla zwołująca Sobór i jego zadania]

1. Jan [XXIII] biskup, sługa sług Bożych, na przyszłą rzeczy pamiątkę. W trosce o wdrożenie postanowień przyjętych na synodzie w Pizie przez naszego poprzednika, szczęśliwej pamięci papieża Aleksandra V, dotyczących ponownego zwołania soboru powszechnego, zwołaliśmy go raz jeszcze naszym listem, którego treść poleciliśmy tu włączyć:
2. Biskup Jan, sługa sług Bożych, na przyszłą rzeczy pamiątkę. Dążąc szczerym sercem i usilnym pragnieniem do pokoju i wywyższenia Kościoła oraz do uspokojenia chrześcijańskiego ludu, chętnie postanawiamy i poszukujemy tego, czym moglibyśmy skutecznie zasłużyć sobie na tego rodzaju pokój i wzrost uspokojenia. Niedawno, szczęśliwej pamięci nasz poprzednik papież Aleksander V, przewodnicząc obradom podczas świętego soboru powszechnego w Pizie, powodowany pewnymi ważnymi i palącymi sprawami, za zgodą soboru, wśród innych ustaleń polecił, aby znów został uroczyście zwołany sobór powszechny w terminie i w miejscu, jakie zostaną wybrane przez niego lub przez któregoś z jego następców. Nasz poprzednik na pewien czas zawiesił obrady soborowe, gdy do rozpatrzenia pozostawały kwestie dotyczące odnowy w Kościele, i odroczył sobór postanawiając, aby kontynuowano go po upływie wspomnianych trzech lat. 3. Po śmierci naszego poprzednika Aleksandra, gdy z woli Bożej, za sprawą Jego łaskawości, zostaliśmy wyniesieni do godności najwyższego apostolstwa, i minęły trzy lata, byliśmy gotowi pójść śladem naszego poprzednika i z czystym sercem oraz prawą wolą wypełnić zarządzenie wydane przez niego na soborze, tak jak zostało ono ogłoszone. Z tych względów, powodujących naszą postawę, w odpowiednim czasie zwołaliśmy sobór do Rzymu, dopiero co odzyskanego z ręki wrogów, który dla swej odnowy z wielu powodów domagał się naszej obecności. 4. Jednakże gdy później nadszedł ustalony czas, prałaci i inne osoby zobowiązane do udziału w soborze nie stawili się w liczbie wymaganej powagą i wielością spraw do rozpatrzenia. My zaś, po kilku odroczeniach terminu, jakich dokonaliśmy, uroczyście odłożyliśmy sobór do grudnia i postanowiliśmy rozpocząć obrady w tym właśnie terminie. Pozostawiliśmy sobie czas na ustalenie miejsca obrad, aby lepiej rozważyć wybór. 5. Później zaś, gdy zamierzony czas jeszcze nie upłynął, zwrócił się do nas ze swym listem umiłowany w Chrystusie nasz syn Zygmunt, wybrany na króla Rzymian i najjaśniejszego króla Węgier, który usilnie prosił, abyśmy nie wyznaczali miejsca soboru w tego rodzaju ogłoszeniu, ale zarówno w wyznaczeniu wspomnianego wyżej miejsca, jaki terminu przewidzianego na jego odprawienie, zechcieli uwzględnić pewną zwłokę, dopóki on sam nie przyśle do nas swych posłów z odnośnymi wskazaniami. Wysłuchaliśmy prośby króla, która - jak uznaliśmy - wynika z gorliwej pobożności i z czystości wiary, i poleciliśmy oczekiwać na przybycie posłów od naszych czcigodnych braci kardynałów świętego Kościoła rzymskiego i prałatów, których w tym celu wezwaliśmy do Rzymu na generalny konsystorz, spodziewając się, że doczekamy się ich wsparcia, rady i zgody.
6. Następnie, po przykrych zdarzeniach w Rzymie, przybyli do nas do Florencji posłowie króla [Zygmunta] i z jego strony przedłożyli nam szereg propozycji tyczących rozważanej kwestii. Po wysłuchaniu ich relacji wysłaliśmy na spotkanie z królem, dla pełniejszego ustalenia spraw, naszych umiłowanych synów, kardynałów świętego Kościoła rzymskiego: Antoniego, kapłana tytułu św. Cecylii oraz Franciszka, diakona tytułu św. Kośmy i Damiana, z pełnią uprawnień w sprawie wyboru miejsca i określenia terminu, a wraz z nimi naszego umiłowanego syna i szlachetnego męża, rycerza konstantynopolitańskiego Manuela Chissolariego. Po przybyciu do króla, za jego radą i zgodą wybrali zgodnie Konstancję w prowincji mogunckiej na miejsce odbycia soboru, a czas rozpoczęcia jego obrad ustalili na pierwszy dzień najbliższego miesiąca listopada. 7. Później, spotkaliśmy się osobiście z królem, zgodnie z jego i z naszym pragnieniem, związanym z pewnymi palącymi i ważnymi problemami, i uzyskaliśmy od niego zapewnienie o zdatności miasta Konstancji, o którego bezpieczeństwo przyobiecał zatroszczyć się on sam. Obiecał też, że osobiście będzie obecny na soborze, gorąco pragnąc, aby odbył się on z pożytkiem, przynosząc oczekiwane skutki.

8. Określony wyżej wybór miejsca i czasu, autorytetem apostolskim, za radą i wiedzą wspomnianych naszych braci zatwierdzamy, przyjmujemy i potwierdzamy, udzielając temu wyborowi powagi i mocy apostolskiej; sobór ma się rozpocząć pierwszego dnia najbliższego miesiąca listopada i obradować z Bożą pomocą, co postanawiamy, ogłaszamy i ustalamy naszą powagą i za zgodą wymienionych osób. Wzywamy, zachęcamy i upominamy czcigodnych naszych braci patriarchów, arcybiskupów, biskupów i umiłowanych synów, wybranych opatów oraz prałatów z innych kościołów i klasztorów, a także polecamy im na mocy złożonej przysięgi i świętego posłuszeństwa, aby wzięli w nim osobisty udział, a także drogich w Chrystusie królów i szlachetnych mężów, książęta, władców, margrabiów, oraz innych, którzy powinni brać udział w tego rodzaju soborze, albo którzy mogliby w jakiś sposób służyć pomocą. Z głębokiej miłości Pana naszego Jezusa Chrystusa zapraszamy i skłaniamy, aby dla uspokojenia w Kościele i wśród wszystkich chrześcijan, wzięli osobiście udział, a jeśli nie będą mogli tego uczynić, aby przez godnych pełnomocników, w odpowiednim czasie stawili się na soborze. W ten sposób tak licznie zebrani wierni zgodnie z wolą Bożą i przy Jego pomocy będą mogli owocnie uporządkować sprawy, które sobór winien rozpatrzyć.

9. Nikt zaś nie może naruszyć, ani lekkomyślnie podważać treści naszego zatwierdzenia, ogłoszenia, potwierdzenia, wezwania i dekretu. Gdyby ktoś odważył się wbrew temu wystąpić, niech wie, że sprowadzi na siebie gniew Boga Wszechmogącego i świętych Apostołów Piotra i Pawła.
Dane w Lodi, 9 grudnia [1413], czwartego roku naszego pontyfikatu.

10. I natychmiast, wraz z naszymi czcigodnymi braćmi, kardynałami świętego Kościoła rzymskiego, przybyliśmy w wyznaczonym czasie do Konstancji. Dzięki łasce Bożej pragniemy tu z radą świętego soboru usilnie zabiegać o pokój, wywyższenie i reformę Kościoła oraz zgodę chrześcijańskiego ludu. 11. W tej tak trudnej sprawie nie możemy przedsięwziąć niczego polegając na własnych siłach, ale winniśmy ufać w pomoc Bożą. Dlatego, aby rozpocząć od okazania czci Bogu, za aprobatą świętego soboru zarządziliśmy, by jeszcze dziś odprawiono mszę specjalną z tej okazji, co dzięki łasce Bożej spełniono. Postanowiliśmy, aby odprawiano ją wspólnie przez cały czas trwania świętego soboru w każdy czwartek w tym oraz w każdym innym kościele kolegiackim miasta, świeckim i zakonnym. 12. By zaś wierni uczestniczyli w tej świętej uroczystości tym gorliwiej, im bardziej będą czuli się odnowieni hojniejszym darem łaski, wszystkich i każdego z osobna, prawdziwie pokutujących i wyznających, łaskawie w Panu zwalniamy z nałożonych im pokut, to znaczy: kapłanom odprawiającym wspomniane msze udzielamy rok odpustu za każdą z nich, a uczestnikom - czterdzieści dni. 13. Do odprawiania tej mszy zachęcamy również naszych czcigodnych braci kardynałów świętego Kościoła rzymskiego, a także patriarchów, arcybiskupów, biskupów i umiłowanych synów biskupów-elektów, opatów oraz pozostałych kapłanów, aby i oni, dla wyjednania pomocy Bożej, pobożnie odprawiali ją raz w tygodniu: celebransom i uczestnikom udzielamy podobnych odpustów. 14. Zachęcamy też w Panu wszystkich chlubiących się imieniem Chrystusa, aby gorliwie zabiegali o dojście do pożądanego zakończenia i spełnienia się tak ważnego celu poprzez modlitwy, posty, jałmużny i inne pobożne dzieła, aby Bóg, przebłagany naszą oraz ich pokorą, raczył doprowadzić do pomyślnego skutku wysiłki świętego zgromadzenia.

15. Ponadto, bierzemy pod uwagę, że zgodnie z chwalebną tradycją starożytnych soborów, najważniejszą sprawą jest omówienie zagadnień dotyczących wiary katolickiej oraz pamiętamy, że takie kwestie ze względu na swą trudność wymagają staranności, dostatecznego czasu i zaangażowania. Dlatego zachęcamy wszystkich posiadających biegłą znajomość świętych pism, aby pilnie - sami oraz z innymi - przemyśleli i przedyskutowali sprawy, które uznają za pożyteczne i potrzebne dla osiągnięcia zamierzonego celu. Skoro tylko w dogodny dla siebie sposób będą mogli, niech podadzą je do naszej wiadomości i świętego soboru, aby w odpowiednim czasie można było ustalić, które z nich utrzymać, a które odrzucić, ze względu na pożytek i wzrost katolickiej wiary. 16. W szczególny sposób niech podejmą refleksję nad pewnymi błędami, o których mówi się, że w niektórych stronach krzewią się od jakiegoś czasu. Najbardziej niech zastanowią się nad tymi, które, jak się podaje, wzięły początek od pewnego Jana zwanego Wiclefem.
17. Zachęcamy też wszystkich zebranych już tutaj katolików oraz innych, zamierzających przybyć na święty sobór, aby zechcieli wnikliwie przemyśleć, a także wskazać nam i świętemu soborowi środki, przez które wspólnota katolicka mogłaby z Bożą pomocą zostać doprowadzona do niezbędnej reformy i upragnionego spokoju. Naszą intencją i wolą jest, aby wszyscy w tym celu zgromadzeni mogli z całkowitą swobodą mówić, doradzać i czynić wszystko, co uznają, że może dotyczyć wspomnianych kwestii.

18. Aby poznano procedurę, którą należy zachowywać w czasie prac świętego soboru, zarówno pod względem zabierania głosu, jak i podejmowania decyzji, a także sposobów postępowania, uważamy, że trzeba odwołać się do norm ustanowionych przez starożytnych ojców. Najlepiej można je poznać z kanonu synodu w Toledo. Uznaliśmy, że jego treść należy włączyć w tym miejscu:
„Kapłani zasiadający w miejscu błogosławieństwa Pana nie powinni czynić zarzutu nierozważnymi wypowiedziami, ani powodować nieporządku, wywołując jakieś nieporozumienia; nikt nie powinien głośno opowiadać rzeczy próżnych i niepotrzebnych, hałaśliwie się śmiać i - co gorsze - zawzięcie wdawać się w spory przeradzające się w kłótnie. Jak mówi apostoł: «Jeśli ktoś uważa się za człowieka religijnego, a nie powściąga swego języka, łudzi swe serce i jego pobożność jest próżna». Sprawiedliwość traci bowiem swoją ozdobę, kiedy tłum hałasujących zakłóca ciszę sądu, jak powiedział prorok: «Cisza będzie ozdobą sprawiedliwości». Nad czymkolwiek będzie się dyskutować, dotyczy to zarówno konsultacji prowadzonych wśród uczestników, jak i kwestii przedłożonych ze strony oskarżających, należy używać bardzo łagodnych słów, by nie przeszkadzać słuchaczom w rozumieniu ich przez wypowiedzi pełne złości, i aby autorytet sądu nie tracił na znaczeniu z powodu awantur. Ktokolwiek uznałby, że na posiedzeniu soboru może pogwałcić powyższe zalecenia i wbrew zakazom zakłócałby go wrzawą, obelgami lub śmiechem, ten zgodnie z zarządzeniem prawa Bożego (które nakazuje: «przepędź szydercę, a odejdzie wraz z nim kłótnia») okryty hańbą zostanie usunięty ze swego miejsca na zgromadzeniu i opuści wspólne zebranie, a ponadto poniesie karę ekskomuniki trzech dni.
19. Może się zdarzyć, że niektórzy spośród zasiadających uczestników nie będą umieszczeni na przysługujących im miejscach. Za zgodą świętego soboru postanawiamy, że z takiego powodu nie powstaje żadna zniewaga dla Kościoła ani osoby.
Skoro dla przeprowadzenia soboru niezbędni są pewni funkcjonariusze i urzędnicy, za zgodą świętego soboru wyznaczamy poniższe osoby, a mianowicie umiłowanych synów...

Sesja 2 (2 marca 1415)

Zrzeczenie się papiestwa przez papieża [Jana XXIII]

1. „Ja, papież Jan XXIII, dla uspokojenia całego chrześcijańskiego ludu wyznaję, obiecuję, przyrzekam, ślubuję i przysięgam Bogu, Kościołowi i temu świętemu soborowi, że dobrowolnie i bez przymusu przysporzę pokoju Kościołowi moim zwykłym ustąpieniem z urzędu papieskiego i dokonam tego oraz skutecznie wypełnię zgodnie z ustaleniami obecnego soboru, jeśli równocześnie Piotr de Luna, czyli Benedykt XIII, i Angelus de Corario, czyli Grzegorz XII, zwani tak przez swe obediencje, osobiście lub przez swych prawomocnych pełnomocników ustąpią z urzędu papieskiego, do którego pretendują; zarówno rezygnacja, śmierć, czy inny przypadek nie odwróci przywrócenia jedności w Kościele Bożym i wyplenienia obecnej schizmy przez moje ustąpienie”. 2. Gdy papież odczytał w przygotowanym tekście fragment: «Obiecuję, przyrzekam, ślubuję i przysięgam Bogu», upadł na kolana w stronę ołtarza i kładąc rękę na piersi powiedział: «Tego obiecuję dochować». Wtedy cesarz wstał ze swego tronu i uczcił naszego papieża w imieniu soboru i swoim własnym, upadając na kolana, zdejmując koronę i całując jego stopy. Podobnie patriarcha uczcił papieża w imieniu soboru. 3. Następnie kantorzy zaczęli śpiewać Ciebie, Boga, wychwalamy, itd., a pełnomocnik soboru Jan de Scribanis zarządził w jego imieniu, aby protonotariusze, notariusze i pisarze Stolicy Apostolskiej sporządzili oficjalny dokument.

Sesja 3 (26 marca 1415 - Wielki Wtorek)

[Dekrety o integralności i autorytecie soboru po ucieczce papieża]
1. Ku czci, sławie i chwale Przenajświętszej Trójcy, Ojca i Syna i Ducha Świętego oraz dla osiągnięcia w Kościele Bożym obiecanego przez Boga ludziom dobrej woli pokoju na ziemi, święty synod, nazwany świętym powszechnym Soborem w Konstancji, należycie tutaj zgromadzony w Duchu Świętym w celu zgody i reformy Kościoła w jego głowie i członkach, postanawia, wyjaśnia, ustala i zarządza, co następuje:
2. Po pierwsze, że synod został zwołany właściwie i zgodnie z prawem do Konstancji, oraz że słusznie i ważnie został otwarty i jest odbywany.

3. Ponadto, po ustąpieniu naszego papieża z miasta Konstancji, jak również przez wycofanie się innych przełożonych czy też kogokolwiek innego, święty sobór nie został rozwiązany, ale trwa w swej nienaruszalności i powadze, choćby nawet zostały lub zostaną w przyszłości wydane rozporządzenia przeciwne.

4. Ponadto, święty sobór nie powinien być rozwiązany ani nie będzie rozwiązany przed całkowitym usunięciem obecnej schizmy, dopóki Kościół nie zostanie odrodzony w wierze i obyczajach, w głowie i w członkach.

5. Ponadto, święty sobór nie będzie przenoszony w inne miejsce, chyba że z uzasadnionej przyczyny, którą winien rozważyć i przyjąć sam sobór.
6. Ponadto, przełożeni i inni, którzy winni brać w nim udział, nie opuszczą tego miejsca przed jego zakończeniem, chyba że z uzasadnionej przyczyny, którą sprawdzą osoby wyznaczone przez ten święty sobór. Gdy przyczyna zostanie zbadana i dopuszczona, będą mogli odejść za zgodą mającego lub mających wówczas taką władzę. W tym wypadku odchodzący zobowiązany jest przekazać swe uprawnienia innym uczestnikom pod groźbą kar przewidzianych w prawie oraz tych, które ten święty sobór przeciwko nim orzeknie i poleci wykonać.

Sesja 4 (30 marca 1415 -Wielka Sobota)

[Dekrety soboru o jego autorytecie oraz integralności odczytane w skrócie przez kardynała Zabarellę]

1. W imię świętej i niepodzielnej Trójcy, Ojca i Syna i Ducha Świętego. Ten święty- synod w Konstancji - będący soborem powszechnym, legalnie zgromadzonym w Duchu Świętym ku chwale wszechmogącego Boga oraz dla usunięcia obecnej schizmy, zjednoczenia i reformy Kościoła Bożego w głowie i w członkach, aby łatwiej, pewniej, pełniej i swobodniej to osiągnąć - zarządza, definiuje, postanawia, orzeka i wyjaśnia co następuje.
2. Po pierwsze, będąc legalnie zgromadzonym w Duchu Świętym soborem powszechnym i reprezentując katolicki Kościół walczący posiada władzę bezpośrednio od Chrystusa, i każdy - niezależnie od zajmowanego stanowiska czy godności, z papieską włącznie - zobowiązany jest okazywać mu posłuszeństwo w tym, co dotyczy wiary i przezwyciężenia wspomnianej schizmy.
3. Ponadto, najczcigodniejszy nasz papież Jan XXIII, nie usunie ani nie przeniesie kurii rzymskiej, urzędów publicznych i ich urzędników z tego miasta w inne miejsce, ani nie będzie ich zmuszał bezpośrednio czy pośrednio do podążania za sobą bez decyzji i zgody tego świętego synodu. Dotyczy to urzędników i urzędów, z których braku sobór zostałby prawdopodobnie rozwiązany lub poniósłby szkodę. 4. Jeśli uczynił bądź uczyni coś przeciwnego, wydał bądź wyda inne polecenia przeciwko wspomnianym urzędnikom czy innym uczestnikom soboru, albo nałożył, nakłada bądź nałoży cenzury kościelne czy inne kary, aby szli za nim, wszystko to jest bezskuteczne i nieważne; wobec tego rodzaju poleceń, cenzur i kar, jako nieważnych i bezskutecznych, nie należy w żaden sposób okazywać posłuszeństwa - [sobór] je unieważnia. Wspomniani urzędnicy niechaj w Konstancji pełnią swe urzędy i sprawują je nadal swobodnie, tak długo, jak będzie się w nim odbywał święty synod.

5. Ponadto, wszystkie przeniesienia prałatów, ogałacanie ich czy jakichkolwiek innych beneficjentów, odbieranie darowizn oraz dochodów z prebend, upomnienia, cenzury kościelne, procesy, wyroki, akta i dokumenty, wszystko przeprowadzone, wykonane i uczynione przez papieża [Jana XXIII] i jego urzędników czy komisarzy na szkodę soboru lub jego członków od czasu jego odejścia, jakiekolwiek czynności zostały lub zostaną przez niego podjęte w przyszłości przeciwko uczestnikom soboru lub na ich szkodę, na mocy samego prawa są unieważnione, zniesione, nieważne i bezskuteczne, nie posiadające żadnej mocy [prawnej] od samego początku, mocą swego autorytetu [sobór] je znosi, unieważnia i anuluje.
6. Ponadto, stwierdzono też i przyjęto, że z każdej nacji należy wybrać trzy osoby, aby zajmowały się rozpoznawaniem przyczyn, dla których pewne osoby chcą opuścić sobór, i wymierzały kary odchodzącym bez pozwolenia.

7. Ponadto, dla dobra zjednoczenia nie mianuje się nowych kardynałów. Aby nie mówiono, że pewnych kardynałów nominowano oszukańczo czy podstępnie, święty sobór wyjaśnia, że nie uważa za kardynałów tych, którzy nie byli za nich publicznie uważani i traktowani w chwili wyjazdu naszego papieża z Konstancji.

Sesja 5 (6 kwietnia 1415)

[Dekret «Haec sancta»]

1. W imię świętej i niepodzielnej Trójcy, Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Ten święty synod w Konstancji stanowi sobór powszechny, prawowicie zgromadzony w Duchu Świętym ku chwale wszechmogącego Boga w celu usunięcia obecnej schizmy, zjednoczenia i reformy Kościoła Bożego w głowie i w członkach, aby łatwiej, pewniej, lepiej i w sposób bardziej wolny osiągnąć zjednoczenie i reformę Kościoła Bożego, zarządza, definiuje, postanawia, oświadcza i ogłasza co następuje.
2. Po pierwsze, oświadcza, że jest on prawowicie zgromadzony w Duchu Świętym, stanowi sobór powszechny, reprezentuje katolicki Kościół walczący i posiada władzę bezpośrednio od Chrystusa. Każdy, niezależnie od zajmowanej pozycji czy godności, z papieską włącznie, zobowiązany jest do posłuszeństwa względem niego w sprawach dotyczących wiary i przezwyciężenia obecnej schizmy, jak również ogólnej reformy Kościoła Bożego w głowie i członkach.
3. Ponadto [sobór] oznajmia, że każdy, niezależnie od zajmowanej pozycji, stanowiska czy godności, z papieską włącznie, jeśli uparcie będzie odmawiał posłuszeństwa zarządzeniom, orzeczeniom, postanowieniom lub nakazom tego świętego synodu i każdego następnego prawowicie zgromadzonego soboru we wskazanych sprawach lub z nimi związanych, zarządzonych obecnie lub w przyszłości, jeśli się nie opamięta, poddany zostanie stosownej pokucie i należycie ukarany, z wykorzystaniem w razie potrzeby innych środków prawnych.
4a. Ponadto, święty synod orzeka i zarządza, że papież Jan XXIII nie usunie i nie przeniesie kurii rzymskiej i urzędów publicznych ani ich urzędników z Konstancji w inne miejsce, ani nie będzie ich zmuszał bezpośrednio czy pośrednio do podążania za sobą bez decyzji i zgody tego świętego synodu. 4b. Jeśli uczynił bądź uczyni coś przeciwnego, wydał bądź wyda inne polecenia przeciwko wspomnianym urzędnikom czy innym uczestnikom świętego soboru, albo nałożył, nakłada bądź nałoży cenzury kościelne czy inne kary, aby szli za nim, wszystko to jest bezskuteczne i nieważne; wobec tego rodzaju poleceń, cenzur i kar, jako nieważnych i bezskutecznych, nie należy w żaden sposób okazywać posłuszeństwa. Wspomniani urzędnicy niechaj pełnią w Konstancji swe urzędy i sprawują je nadal swobodnie, tak długo, jak będzie się w nim odbywał święty synod.

5. Ponadto, [sobór] zarządza i orzeka, że wszelkie przeniesienia prałatów, ogałacanie ich oraz innych beneficjentów, cofnięcia urzędów, administratorów, jakichkolwiek darowizn i dochodów z prebend, upomnienia, cenzury kościelne, procesy, wyroki i wszelkie akty, dokumenty, przedsięwzięcia, księgi wspomnianego papieża Jana [XXIII], jego urzędników czy komisarzy, podjęte na szkodę soboru lub jego uczestników, od czasu jego rozpoczęcia oraz przeciwko uczestniczącym w nim obecnie czy przebywającym na nim; wszystko, co na ich szkodę i wbrew ich woli, uczyniono lub uczyniono by w przyszłości, mocą autorytetu tegoż soboru jest unieważnione, zniesione, nieważne i bezskuteczne, nie posiadające żadnej mocy [prawnej] od samego początku, mocą tegoż autorytetu [sobór] je znosi, unieważnia i anuluje.
6. Ponadto [sobór] orzeka, że papież Jan XXIII, wszyscy prałaci oraz inni wezwani na ten święty sobór, a także jego uczestnicy, mieli i nadal mają całkowitą wolność, jak uchwalił tenże święty sobór, a nic przeciwnego nie doszło do jego wiadomości ani wezwanych osób, o czym poświadcza wobec Boga i ludzi.

Sesja 6 (17 kwietnia 1415)

I. Wyznaczenie przez sobór pełnomocników papieża Jana XXIII

1. Biskup Jan, sługa sług Bożych. Dla chwały wszechmogącego Boga, dla pokoju i uspokojenia całego chrześcijańskiego ludu, oraz dla doprowadzenia do jedności Kościoła i przezwyciężenia obecnej schizmy, za zgodą powszechnego Soboru w Konstancji, dobrowolnie zapowiedzieliśmy rezygnację z urzędu papieskiego oraz zapewniliśmy obietnicą, ślubowaniem i przysięgą, że ją skutecznie wypełnimy, jak to szerzej zawiera pismo odczytane przez nas na świętym soborze o poniższej treści:
2. „Ja, papież Jan XXIII, dla uspokojenia całego chrześcijańskiego ludu wyznaję, obiecuję, przyrzekam, ślubuję i przysięgam Bogu, Kościołowi i temu świętemu soborowi, że dobrowolnie i bez przymusu przysporzę pokoju Kościołowi moim zwykłym ustąpieniem z urzędu papieskiego i dokonam tego oraz skutecznie wypełnię zgodnie z ustaleniami obecnego soboru, jeśli równocześnie Piotr de Luna, czyli Benedykt XIII, i Angelus de Corario, czyli Grzegorz XII, zwani tak przez swe obediencje, osobiście lub przez swych prawomocnych pełnomocników ustąpią z urzędu papieskiego, do którego pretendują; zarówno [ich] rezygnacja, śmierć, czy inny przypadek nie odwiodą mnie od mego zrzeczenia się dla przywrócenia jedności w Kościele Bożym i wyplenienia obecnej schizmy”. 3. Aby plonowi tak wielkiego dobra nie stanęły na przeszkodzie żadne ludzkie sprawy, i aby w żaden sposób dobro to nie było opóźnione, ale szybko przyniosło upragniony skutek- co jest naszym największym pragnieniem, dla dokonania wspomnianej rezygnacji i zrzeczenia się urzędu, w każdym z przypadków uwzględnionych we wspomnianym piśmie dotyczącym naszego zobowiązania, ustanawiamy swych pełnomocników i specjalnych posłów zapewniając im pełną swobodę i bezpieczeństwo, w sposób niewymuszony i na mocy naszej szczerej wspaniałomyślności, zlecając im i udzielając spośród nich każdym dowolnym dwom, pełną moc, zdolność i władzę do złożenia rezygnacji z urzędu w naszym imieniu, w ten sposób, że nie będzie dla nich żadnego ważniejszego zajęcia, ani też przez zajęcie się czymś innym nie będzie ograniczona ich władza.

4. Ponadto, dowolni dwaj spośród wymienionych pełnomocników będą mogli skorzystać z tego pełnomocnictwa niezależnie od sprzeciwu innych, od ich niewiedzy lub braku konsultacji, a także niezależnie od tych, którzy są przy nas i chcieliby, żebyśmy osobiście zrezygnowali, względnie byśmy nie sami, ale przez kogoś innego złożyli rezygnację, a zgłaszającym jakikolwiek sprzeciw mocą tegoż pełnomocnictwa mogli i powinni ważnie wysłać akt rezygnacji. Przyznajemy więc i odtąd zawieramy nieodwołalny układ i umowę ze świętym Kościołem powszechnym i ze świętym Soborem w Konstancji, który reprezentuje Kościół powszechny:

5. Obiecujemy, przyrzekamy i przysięgamy Bogu i Kościołowi oraz temu świętemu Soborowi, że nigdy nie odwołamy pełnomocników, i ani żadnego z nich nie pozbawimy nadanego im w powyższy sposób uprawnienia, pod żadnym pretekstem, z żadnej okazji, czy przyczyny, istniejącej lub mogącej zaistnieć, a także wyrażonej w prawie, z powodu której osoba ustanowiona pełnomocnikiem bywa odwoływana lub może być odwołana w sposób ukryty bądź jawny, wprost lub pośrednio. Nie poddamy krytyce tego ustanowienia pełnomocników, ani z powodu jego formy, ani z powodu pełnomocników ustanowionych już lub w przyszłości, nie uczynimy też w żaden sposób żadnych wyjątków w sprawie ich ustanowienia ani przeciw osobom już ustanowionym: ani na mocy prawa, ani mocą czynów, ani na drodze sądu, ani poza nim. 6. To, co powiedzieliśmy lub uczyniliśmy, już nie powiemy ani nie uczynimy w przyszłości, ani wprost, ani pośrednio, a tym bardziej wspomniani pełnomocnicy będą mogli swobodnie postępować zgodnie z brzmieniem tego postanowienia, na mocy władzy, jaką w nim otrzymali. Otwarcie znosimy wszelkie wyjątki i prawa, które mogłyby nam przysługiwać na mocy prawa, faktycznie, obecnie lub w przyszłości, w sprawie odwołania, zniesienia i unieważnienia ustanowienia pełnomocników oraz ich samych. Nie zamierzamy w żaden sposób powoływać się na wyjątki i prawa tyczące tej materii. 7. Chcemy, aby tego rodzaju konstytucja i forma ustanowienia pełnomocników oraz zgłoszona przez dwóch z nich rezygnacja (jak to wyżej określono) była w mocy i postanawiamy, że na przeszkodzie nie staną żadne ekskomuniki, suspensy, inne wyroki uniezdalniające do podejmowania działania, ogłoszone na mocy prawa, przez nas czy przez kogokolwiek innego, mocą jakiejkolwiek władzy lub z jakiegokolwiek powodu, którymi związani byliby pełnomocnicy albo którykolwiek z nich obecnie czy też w momencie składania tego rodzaju rezygnacji: dotyczy to zarówno trwałego, jak i czasowego odejścia z urzędu.

8. Niniejszym zwalniamy ich wszystkich oraz każdego spośród nich od przeszkód i czynimy zdolnymi, bez względu na jakiekolwiek przeciwne postanowienia, do wzięcia udziału w tego rodzaju pełnomocnictwie i do zgłoszenia wspomnianej rezygnacji, pragnąc aby tego rodzaju zrzeczenie się urzędu dokonane przez nich miało taki sam skutek, jak gdyby było dokonane przez nas samych, przy równoczesnym uzupełnieniu, na mocy pełni władzy apostolskiej, każdego braku w naszym ustanowieniu pełnomocników, gdyby taki został stwierdzony, i w ten sposób, tego rodzaju pełnomocnicy nie mogą być niepokojeni żadnymi przepisami ograniczającymi, nawet przeciwnymi do zasad przyjętych w ustanowieniu pełnomocników: ani oni sami, ani ich szkodliwe bądź nieużyteczne decyzje, albo z powodu braku decyzji użytecznych i koniecznych, ale nie postanowionych, niezależnie od tego, w jakim byłyby wyrażone brzmieniu, albo o jakimkolwiek skutku. Przeciwnie, ich decyzje będą trwałe i ważne we wszystkim i dla wszystkich, nawet gdyby zaistniały konieczne bądź użyteczne ograniczenia. 9. Chcemy, aby to pełnomocnictwo było trwałe, ważne i w pełni skuteczne. Co do jakichkolwiek przepisów, które byłyby niezgodne z ustanowieniem pełnomocników, gdyby je postanowiono, wtedy my po upewnieniu się, wszelkimi środkami i sposobami, na ile możemy najlepiej, obiecujemy, przyrzekamy i zobowiązujemy się wobec Boga, Kościoła oraz tegoż soboru: stwierdzając i postanawiając wobec złożoności prawa domagającego się względnie zalecającego odwołanie z pewnych powodów pełnomocnika, pełnomocników, lub innych, albo nieustanawiania ich w sposób nieodwołalny, w razie zaistnienia powyższego przypadku, na podstawie naszego rozeznania - gdyż sprawa dotyczy stanu Kościoła powszechnego oraz pokoju i publicznego pożytku całej społeczności chrześcijańskiej - pragniemy, aby tak się nie stało ani nie spowodowało żadnej szkody.

10. Nie chcemy być w żaden sposób zwolnieni, mocą wspomnianego ustanowienia pełnomocników, w żadnym z przypadków określonych we wspomnianym piśmie naszego zobowiązania, od naszego obowiązku dokonania rezygnacji z urzędu papieskiego zgodnie z ustaleniami wspomnianego świętego soboru, ale chcemy, aby ten obowiązek trwał i obowiązywał w swej całości, mocy i obowiązywaniu, aż do tego rodzaju rezygnacji albo odwołania, czy też do zajścia jakiegokolwiek innego przypadku objętego wspomnianym pismem naszego zobowiązania, aby w świętym kościele Bożym doszło do doskonałej jedności.
11. Gdyby zaś w jakikolwiek sposób doszło do odwołania tego ustanowienia, albo pełnomocników, również z dodaniem tych wypowiedzi, a mianowicie za radą i zgodą naszych braci, kardynałów Świętego Kościoła rzymskiego albo pełnomocników, i gdyby doszło do unieważnienia, prześladowania albo zniesienia władzy pełnomocników, lub też gdyby przeciwko ustanowieniu pełnomocników albo przeciwko nim samym, na drodze prawa lub czynu, gdyby w jakikolwiek sposób albo pod jakimkolwiek pretekstem doszło do uczynienia wyjątku, lub doszłoby do przeszkody w ich działaniu, wprost czy pośrednio, tym bardziej, gdy zgodnie z brzmieniem tego ustanowienia swobodnie zechcą, mogą i powinni korzystać z władzy, autorytetu i zdolności im udzielonej, we wszystkich razem i w każdym z osobna z powyższych przypadków i od tego momentu, usilnie pragniemy i ustalamy, że sami oddamy i zrezygnujemy z urzędu papieskiego mocą samego faktu, a wskutek tego nie możemy wówczas być traktowani jako papież przez wszystkich wiernych Chrystusowych, zwalniamy więc odtąd z przysięgi wierności i należnych więzów posłuszeństwa wszystkich razem i każdego z osobna kardynałów Kościoła rzymskiego, a także patriarchów, prymasów, arcybiskupów, biskupów, prałatów, urzędników, zarówno naszych, jak i Stolicy Apostolskiej, naszych domowników i urzędników poddanych kurii rzymskiej oraz wszystkich innych synów Kościoła, duchownych i świeckich, wszelkiego stanu, stopnia lub godności, a także cały lud chrześcijański, który niniejszym także zwalniamy, a ponadto obiecujemy uznać za prawomocne i pożądane, cokolwiek zostanie dokonane, wydane i uczynione w powyższych sprawach przez wspomnianych pełnomocników albo przez dwóch spośród nich, i ustalenia te będziemy traktować jako trwałe, bez względu na jakikolwiek sprzeciw. Dane, itd.

II. Osoby, które papież winien wyznaczyć na swych pełnomocników

1. Ponadto [sobór] ustala, zarządza, stwierdza i wyjaśnia, że papież Jan [XXIII] we wspomnianym wyznaczeniu pełnomocników, dla złożenia swej rezygnacji, oprócz innych osób, które może ustanowić swymi pełnomocnikami, mianuje nimi również osoby wymienione poniżej. 2. Po pierwsze z nacji francuskiej: Teobalda, arcybiskupa bisuntyńskiego; Wilhelma, biskupa Evreux; Jana, biskupa gebeneńskiego; magistra teologii Benedykta Gentianiego, z zakonu świętego Benedykta. 3. Z nacji włoskiej: Pilea, arcybiskupa genueńskiego; Antoniego, biskupa konkordeńskiego; Jakuba, biskupa adriańskiego i Jakuba, biskupa trewizeńskiego4. Z nacji angielskiej: Mikołaja biskupa Bath; Roberta biskupa saresburskiego; Jana biskupa pa lichfeldeńskiego, Tomasza, opata [klasztoru] NPM poza murami Yorku, z zakonu św. Benedykta. 5. Z nacji niemieckiej: Jana, arcybiskupa ryskiego; Jana, biskupa lutomyśleńskiego; Piotra, biskupa ripeńskiego; Andrzeja, [biskupa] elekta poznańskiego 6. Papież ma ich wyznaczyć swymi pełnomocnikami, a przynajmniej po dwóch z każdej nacji.

III. Sobór wyznacza legatów mających zobowiązać papieża do podjęcia sprawy pełnomocników
1.
 Ponadto, święty Sobór ze swej strony wyznacza, ustanawia i poleca poniższych swych legatów. Spośród kardynałów, czcigodnego [kardynała z Combrai] tytułu św. Marka oraz kardynała [Zabarellę] z Florencji. 2. Z nacji francuskiej: biskupa Teobalda z Carcassone, magistra teologii Jana Datani i magistra medycyny Jakuba de Spars3. Z nacji włoskiej: biskupa Feltre i opata św. Marii we Florencji. 4. Z nacji niemieckiej: Konrada, opata pingańskiego, Lamberta de Stipite, doktorów dekretów z zakonu św. Benedykta. 5. Z nacji angielskiej: Tomasza Poltona, zastępcy notariusza Stolicy Apostolskiej, Bernarda de Planthea, doktora dekretów z zakonu św. Benedykta. 6. Mają oni zwrócić się do papieża Jana XXIII i zobowiązać go ze strony Soboru, aby ustanowił pełnomocników dla sprawy rezygnacji z urzędu papieskiego w przeciągu dwóch dni po tym jak zostanie do tego wezwany, i aby sporządził i wydał zarządzenie w sprawie swej rezygnacji dla dobra jedności i pokoju w Kościele, w podanej wyżej formie wraz ze swą bullą.

IV. Wyznaczeni legaci zobowiążą papieża do przybycia na Sobór

Ponadto, [Sobór] ustala i poleca, żeby wspomniani legaci zachęcili i zobowiązali papieża Jana, w imieniu świętego Soboru, by przybył do Konstancji lub do miejscowości Ulm albo do Ravensburga, czy też do Bazylei, w celu rozważenia i rozpatrzenia przez niego każdej sprawy, jaka wyda się konieczna dla uzyskania jedności i odnowy w Kościele, które to kwestie były i będą rozważane na świętym Soborze.

V. Wyznaczeni legaci udzielą papieżowi [Janowi XXIII] gwarancji bezpieczeństwa
1. Ponadto, wspomniani legaci udzielą papieżowi Janowi [XXIII] odpowiednich gwarancji bezpieczeństwa ze strony świętego Soboru i najjaśniejszego pana, króla Rzymian, które we właściwy sposób jemu przedłożą i przekażą w przypadku, gdy zgodnie z powyższymi ustaleniami rzeczywiście przybędzie do jednego z wymienionych miejsc.

2. Ponadto, wspomniany papież Jan [XXIII] przyobieca i złoży przysięgę, że w ciągu dwóch dni po wezwaniu dla rozważenia sprawy wybierze jedno ze wspomnianych miejsc, a w ciągu dziesięciu dni od chwili tegoż wezwania przybędzie do miejsca, które wybierze i nie będzie się stamtąd oddalał bez zgody Soboru, dopóki określone wyżej warunki nie zostaną skutecznie zrealizowane. Gdyby zaś uczynił coś przeciwko temu, oddalając się bez zgody Soboru albo nie wypełniając przyjętych warunków, wyrazi zgodę w swej bulli, że odtąd nie będzie już uważany za papieża, itd., wraz ze wszystkimi odpowiednimi załącznikami. Jeśli zaś nie wyrazi takiej zgody, wtedy zarówno z tego, jak i z innych powodów zostanie wszczęte postępowanie przeciwko niemu, jako uporczywie wspierającemu schizmę i podejrzanemu o niegodziwość herezji, zgodnie z prawem i zaistniałą sytuacją.

VI. Odłożenie procesu przeciwko papieżowi [Janowi XXIII] do czasu wpłynięcia odpowiedzi
Przez zawieszenie powyższych ustaleń, odkłada się wezwanie i proces przeciw papieżowi, dopóki nie wpłynie jego odpowiedź w powyższej sprawie, o ile tylko wspomnianym posłom i kardynałom, którzy mają być wysłani, zostanie wydana gwarancja bezpieczeństwa od księcia Austrii w formie, o jaką proszono, podczas jutrzejszej sesji, która odbędzie się we czwartek, dnia 18, bieżącego miesiąca kwietnia. Jeśli zaś odpowiedź nie wpłynie w ustalonym terminie, wtedy na mocy edyktu zostanie wydane wezwanie, a także w inny sposób zostanie wszczęty przeciw papieżowi Janowi [XXIII] proces stosownie do wymogów sytuacji.


VII. Wypełnienie przez papieża przyjętych ustaleń warunkiem odstąpienia od pozwu
Ponadto, jeśli papież Jan [XXIII] skutecznie wypełni powyższe ustalenia dla dobra pokoju i jedności w Kościele oraz zadowoli w tym względzie obecny święty Sobór, wtedy zaniechane będzie wezwanie i proces oraz z całą miłością i uczciwością podejmie się sprawę jego bezpieczeństwa i przyszłego położenia.

VIII. Podpisanie próśb konsystorialnych przez wicekanclerza po wysłuchaniu stron
Ponadto, obecny święty Sobór ustala, określa i postanawia, że kardynał Ostii, wicekanclerz świętego Kościoła rzymskiego podpisze i wyśle prośby konsystorialne dotyczące spraw sądowych po wysłuchaniu stron i wypełnieniu innych warunków, jak to się zwykłe odbywa na publicznym konsystorzu. Jeśli tego nie uczyni, wystąpi się przeciw niemu stosownie do okoliczności.

IX. Wyznaczenie komisarzy przeciwko Janowi Husowi

Ponadto, w sprawach wiary, przeciwko Janowi Husowi wystąpią w imieniu świętego Soboru: arcybiskup Raguzy z nacji włoskiej, biskup flebieński z nacji niemieckiej, magister Urfinus Talwenda z nacji francuskiej, magister William Comes z nacji angielskiej, magistrowie w zakresie Pisma Świętego, badający sprawę wspomnianego Jana Husa i jego zwolenników; będą się nią zajmować aż do jej ostatecznego rozstrzygnięcia.

X. Przyjmowanie sprawozdań kardynałów przez wyznaczonych komisarzy

Ponadto, wspomniani komisarze przyjmą sprawozdanie kardynałów: z Cambrai tytułu św. Marka oraz z Florencji dotyczące procesu podjętego w sprawie potępienia ksiąg i artykułów, zarówno czterdziestu pięciu paryskich i praskich, jak i dwustu sześćdziesięciu oksfordzkich, po odpowiednim ich rozpatrzeniu, a także w sprawie potępienia pamięci Jana Wiclefa, potwierdzając wyrok wydany na synodzie rzymskim dotyczącym potępienia i spalenia ksiąg Jana Wiclefa; przedstawią oni nacjom i świętemu Soborowi sprawozdanie tyczące powyższych spraw tak szybko, jak tylko będzie to dla nich możliwe.

XI. Pozwanie Hieronima z Pragi

1. Ponadto, obecny święty Sobór ustala treść wezwania przeciwko podejrzanemu o herezję Hieronimowi z Pragi. Wezwanie to zostanie przeciw niemu skierowane w następującym brzmieniu:
Prześwięty synod, stanowiący powszechny Sobór w Konstancji, w Duchu Świętym wiernie zgromadzony i reprezentujący walczący Kościół powszechny, do Hieronima z Pragi, który napisał o sobie i uzurpował sobie tytuł magistra sztuk wyzwolonych i wielu studiów, które słusznie winny skłaniać do myślenia o sobie skromnie i nie ponad miarę. 2. Powinieneś wiedzieć, że w niedzielę, w którą w Kościele Bożym śpiewa się Quasi modo geniti dotarło do nas pewne pismo twego autorstwa, umieszczone na drzwiach kościoła w Konstancji. Obiecujesz w nim dać publiczną odpowiedź swoim przeciwnikom (zarzucającym ci przestępstwa błędu i herezji, z których powodu byłeś przez nas wielokrotnie podejrzewany, zwłaszcza w związku z naukami Jana Wiclefa oraz innymi naukami przeciwnymi wierze katolickiej), jeżeli tylko otrzymasz gwarancje bezpieczeństwa w celu przybycia do nas. 3. Naszym głównym zadaniem jest wyłapanie lisów dążących do spustoszenia winnicy Pańskiej. Dlatego przywołujemy i wzywamy niniejszym twoją osobę, z różnych powodów podejrzewaną o wiele błędów i o głoszenie podejrzanej doktryny. W ciągu piętnastu dni licząc od dnia dzisiejszego, które to piętnaście dni dzielimy po pięć na pierwszy, drugi i trzeci, ostateczny termin, ustalimy i przekażemy tobie kanoniczne upomnienie na publicznym posiedzeniu świętego Soboru - jeśli tego dnia odbędzie się takie posiedzenie - a w innym razie pierwszego następnego dnia, w którym odbywać się będzie sesja soborowa, abyś się stawił zgodnie z brzmieniem twego pisma i odpowiedział na zarzuty, które przeciw tobie w sprawach wiary byłyby wysuwane, uzyskując w pełni sprawiedliwą ocenę. W tym celu udzielamy niniejszym pełnej naszej gwarancji bezpieczeństwa, zawsze z zachowaniem sprawiedliwości, o ile to leży w naszych możliwościach i pozwala na to prawowierność; zapewniamy, że niezależnie od tego czy w podanym terminie będziesz obecny, czy też nie, po upływie wymienionego wyżej terminu zostanie wszczęte przeciw tobie postępowanie, albo przez święty Sobór, albo przez jego komisarzy lub komisarza, i to niezależnie od twego uporu.
Dane w Konstancji, na sesji Soboru powszechnego, 17 kwietnia, pod pieczęcią czterech nacji kierujących Soborem.

XII. Przeciwko autorom oszczerstw

Ponadto, święty Sobór zakazuje wszystkim, każdego stanu, stopnia, godności lub pochodzenia, aby nie publikowali oszczerstw przeciw komukolwiek z osób obecnych w Konstancji ani osobiście, ani z pomocą innych czy przez nich, pod karą ekskomuniki, którą - poprzedzoną kanonicznym upomnieniem - nakłada niniejszym pismem, nawet pod groźbą więzienia, na dopuszczające się tego osoby. Przeciw tego rodzaju osobom, które będą winne lub oskarżone o to, wystąpi się także mocą autorytetu świętego Soboru stosownie do wymogów sytuacji.

XIII. Decyzja Soboru w sprawie rozesłania listów informujących o przebiegu obrad
Ponadto, święty Sobór ustala, aby jak najszybciej wysyłać listy z posłaniem do królów i uniwersytetów, redagowane przez nacje świętego Soboru pod pieczęcią czterech kierujących Soborem prałatów i czterech nacji. Po ogłoszeniu tych artykułów zapytano wspomnianych panów, biskupa z Arras i innych tam obecnych, którzy mu towarzyszyli, czy wyrażają zgodę. W odpowiedzi wszyscy zaakceptowali ustalenia, mówiąc Zgoda, i nikt nie był przeciwny. Wtedy promotor soborowy zwrócił się o sporządzenie dokumentów. Natomiast wice-kanclerz odpowiedział w sprawie artykułu dotyczącego jego osoby, że mógłby podpisać pełnomocnictwa dotyczące procesów, z wyjątkiem tych, które zostały spisane wbrew prawu.

Sesja 7 (2 maja 1415)

Tekst pozwu przeciw papieżowi Janowi XXIII

1. Święty synod w Konstancji, tworząc sobór powszechny i reprezentując Kościół katolicki, w Duchu Świętym prawowicie zgromadzony, wszystkim wiernym Chrystusa życzy jedności, pokoju w Kościele i wiecznej radości.

2. Wcześniej już, po potajemnym oddaleniu się papieża Jana XXIII z miasta Konstancji i ze świętego Soboru w Konstancji, które rodzi zamęt i przeszkadza jedności oraz sprawie pokoju w Kościele, a także gorszy Kościół, zobowiązywaliśmy i upominali tegoż papieża za pośrednictwem licznych prałatów i innych szlachetnych mężów, których wysłał do niego tenże święty Sobór z usilnym naleganiem, aby powrócił na sobór i do Konstancji dla załatwienia spraw związanych z usunięciem obecnej schizmy i dla reformy Kościoła w głowie i w członkach, oraz dla skutecznego wypełnienia tych zadań, jak to obiecał, przyrzekł i przysiągł, oraz jak uznał i zapowiedział w swym liście w sprawie zwołania soboru, że to wypełni. 3. Skoro zaś nie chciał tego uczynić, czego dowodzi fakt, iż nie wracał, ale zbiegł do miejsc jeszcze bardziej oddalonych, stanowczo wezwaliśmy go przez czcigodnych mężów magistrów: Henryka de Piro licencjata dekretów i Jana de Scribanis z Piacenzy, promotorów i zarządców spraw i czynności świętego Soboru, aby we właściwy sposób skłonili do powrotu do Konstancji i na święty Sobór powszechny, papieża Jana XXIII, podejrzanego o występek herezji, wspieranie obecnej schizmy, symonię, złe administrowanie, jawne trwonienie dóbr i praw Kościoła rzymskiego oraz innych kościołów, a także oskarżanego o inne (pomijane tutaj) ciężkie przestępstwa, przez które uparcie i bez poprawy obciąża zgorszeniem Kościół powszechny, a swymi decyzjami, działaniami, sposobem życia i obyczajami prowadzi do grzechu Kościół Boży - papieża, który, jak wspomniano, potajemnie, nocą, o podejrzanej godzinie i w przebraniu, zbiegł i oddalił się ze wspomnianego miasta i z soboru powszechnego, porzucając stado Pańskie jak najemnik, chcąc uniknąć reformy całego Kościoła i wytępienia herezji, które jest podejmowane przez święty Sobór w głowie i członkach Kościoła. Ponadto, został on osobiście wezwany przez jawny edykt wywieszony na drzwiach kościołów i w innych miejscach, jak jest to w zwyczaju. Odważyliśmy się ustalić i wydać zgodne z prawem wezwanie w tej sprawie, i wystąpić, jak tego wymagają przepisy kanoniczne, nie pozwalając sobie odtąd na żadne odejście od podjętego postępowania przeciwko niemu, jego obrońcom, opiekunom i zwolennikom. 4. Stwierdziliśmy, że takie wezwanie jest rozsądne, słuszne i zgodne z prawem, jeśli chcemy zatroszczyć się o swobodę Kościoła powszechnego i uniknąć niebezpieczeństw dla dusz oraz zmierzać do tego, aby żadną miarą nie odstąpić od sprawiedliwego postępowania postępując w sposób właściwy i dojrzały, służąc Bogu poprzez sprawiedliwość, jak zamierzamy, i stanowczo przystępując do badania niesławy. Bierzemy też pod uwagę, że do miejsca pobytu czy gościny - gdzie papież Jan [XXIII] przewrotnie się oddalił, a raczej zbiegł, a mówi się, że obecnie tam przebywa - w żaden sposób nie da się bezpiecznie dotrzeć dla wypełnienia tego rodzaju wezwania. Dlatego nie tam kierujemy wezwanie, ale do miejscowości najbliżej położonej [od niego], gdzie z Konstancji można bezpiecznie dotrzeć. 5. Mocą autorytetu Kościoła - prawdziwej Oblubienicy Chrystusa, którym posługujemy się tutaj poprzez jawny edykt ogłoszony na otwartej sesji świętego Soboru, a także poprzez publiczne odczytanie pism wymierzonych przeciw zbiegowi zgodnie ze zwyczajem kurii rzymskiej, i wywieszonych na drzwiach albo bramach sali audiencyjnej, świętego Pałacu Apostolskiego oraz domu biskupiego w Konstancji, gdzie Jan [XXIII], gdy przebywał w Konstancji, zwykł mieszkać, nadto w kościele katedralnym i w kościele św. Stefana, a także na bramach miasta. Pisma te mają tam być pozostawione na pewien okres czasu. Zarządzamy, że należy wezwać przede wszystkim papieża Jana XXIII, osoby wspierające go w jego przestępstwach, a także chroniące go i sprzyjające mu oraz wszystkie inne związane ze sprawą. 6. Niniejszym ostatecznie ich upominamy, żądamy, zarządzamy i polecamy: iżby do najbliższego kolejnego dziewiątego dnia, od daty wydania tego wezwania, które w ten sposób (jak wyżej określono), ma być odczytane, wywieszone, ogłoszone i wykonane, licząc wstecz (mniejszym wyznaczamy te dni jako ostateczny termin i ostateczne upomnienie kanoniczne), aby papież we własnej osobie powrócił do Konstancji i na święty Sobór; on sam i jego zwolennicy, jemu posłuszni i za nim postępujący, by osobiście stawili się w Konstancji na pierwszej publicznej sesji generalnej świętego Soboru, jaka ma się odbyć w konstancjańskim kościele katedralnym, bezpośrednio po upływie terminu wspomnianych wyżej dziewięciu dni od publicznego ogłoszenia i wykonania tego pisma w podany wyżej sposób. Wtedy ma być przez nas rozpatrzone i wysłuchane, zarządzone, ustalone i wyjaśnione, że jego potajemne oddalenie się było i jest zgubne dla Kościoła Bożego, gorszące i hańbiące, a także utrudniające, szkodliwe i stojące na przeszkodzie jedności i pokoju w Kościele, wspierające zaś i umacniające dla tej najbardziej bezbożnej schizmy, herezji i podsycające nieufność do wiary, a także było odejściem od wspomnianego dobra jedności i pokoju w Kościele, od wypełnienia obietnic, przysiąg i ślubów złożonych i zapowiedzianych w tej sprawie przez papieża Jana. 7. Polecamy, aby świadkowie w sprawie zatwardziałości w wymienionych przestępstwach składali przysięgi i byli dopuszczeni, jak w sprawie uporczywego przestępcy, w celu doprowadzenia postępowania przeciwko niemu w tych sprawach aż do końca. Trzeba wyjaśnić, czy papieża Jana nie powinno się całkowicie zawiesić w wykonywaniu urzędu papieskiego z powodu złego i gorszącego sprawowania funkcji oraz z powodu uporczywego marnotrawienia dóbr. W tych i w innych kwestiach, ustawicznie gorszących Kościół powszechny, ma być prowadzone przeciwko niemu postępowanie, aż do usunięcia z urzędu papieskiego albo do zadeklarowania złożenia z urzędu, także w innych sprawach przedłożonych i mających być przedłożonymi przez wymienionych wyżej promotorów, a odpowiedź ma być udzielona zgodnie z zasadami prawa i sprawiedliwości. W sprawach, które nie dotyczą całkowitego zawieszenia w pełnieniu czynności urzędu papieskiego, oraz w innych tego rodzaju kwestiach należy w odpowiedni sposób prowadzić postępowanie, rozpatrywać, podejmować rozstrzygnięcia, decyzje i wysłuchiwać stron, zgodnie z wymogami prawa i rozsądku, aby w ten sposób we wszystkim zadośćuczynić sprawiedliwości, aż do przyjęcia ostatecznego wyroku włącznie. Stwierdzamy też, że należycie będziemy prowadzić postępowanie procesowe przeciw papieżowi Janowi, jego zwolennikom, ludziom mu posłusznym i wspierającym go, którzy są w ten sposób wezwani, niezależnie od tego czy w podanym w wezwaniu terminie stawią się przed nami, czy też nie, we wszystkich razem i każdej z osobna z powyższych spraw, podanych we wspomnianym wezwaniu, a także w innych (jak to będzie słuszne), niezależnie od ich uporu i nieobecności. 8. Poleciliśmy wybrać miejsca na wspomniane publiczne sesje, wysłuchanie i rozpatrzenie oskarżeń oraz odpowiednich do wywieszenia tego rodzaju wezwania drzwi budynków kościelnych powyższych miejsc. Na nich zostanie wywieszone niniejsze wezwanie, jak dawniej na tablicach pretoriańskich przeznaczonych do jawnego obwieszczenia i udostępnienia wszystkim osądu. Niniejszym stwierdzamy, że wezwanie to należy ogłosić i wykonać. Ustalamy też, że ma być ujęte w powyższy sposób i w podanej formie, aby papież Jan [XXIII], jego zwolennicy i poplecznicy, wezwani w ten sposób nie mogli i nie byli w stanie się wymawiać ani powoływać na niewiedzę w sprawie podanych zarzutów. 9. Skoro zaś nie wydaje się możliwe, aby w ten sposób wezwani nie wiedzieli o tym, co tak otwarcie i powszechnie wobec wszystkich rozgłoszono, chcemy i powyższym autorytetem zarządzamy, żeby obecne wezwanie w wyrażonej formie i w podany sposób, całkowicie powstrzymało i zobowiązywało Jana [XXIII], jego zwolenników, obrońców i opiekunów wezwanych w powyższy sposób, i żeby posiadało identyczną moc ważności, jakby sam papież Jan [XXIII], jego zwolennicy, obrońcy i opiekunowie, w swych własnych osobach zostali wezwani i ujęci, a to wezwanie odczytano im, ogłoszono i oznajmiono. 10. Aby papież Jan [XXIII] i jego zwolennicy nie mogli się w żaden sposób usprawiedliwiać, tym bardziej w sprawie podanych terminów dotyczących stawienia się [w Konstancji], jak to zostało przedstawione, chociaż się tego nie spodziewamy, to jednak z łaskawości udzielamy i niniejszym gwarantujemy jemu oraz jego zwolennikom bezpieczne i nieskrępowane przybycie do Konstancji i na święty Synod. Nie powinien i nie może przy tym zaznać żadnej przeszkody, ma bowiem prawo zatrzymać się w tym mieście i przebywać w nim wolny i bezpieczny, jednakże zawsze z zachowaniem wymogów sprawiedliwości. Wspomnianą zaś gwarancję bezpieczeństwa dla papieża Jana oraz jego zwolenników uzyskaliśmy ze strony najjaśniejszego króla Rzymian i Węgier. 11. W sprawie głoszenia, odczytania, wywieszenia i wykonania tego oraz poręczenia, udzielenia i przekazania powyższych gwarancji bezpieczeństwa, chcemy i polecamy sporządzić i wydać jeden oraz wiele dokumentów publicznych przez nas uwierzytelnionych. W celu ich uwierzytelnienia i poświadczenia uroczyście wydajemy niniejsze pismo napominające, które ogłaszamy i potwierdzamy własnymi pieczęciami przewodniczących czterech nacji tego świętego soboru.

Sesja 8 (4 maja 1415)

I. Wyrok potępiający naukę Jana Wiclefa i 45 tez

1. Święty synod w Konstancji, który jest soborem powszechnym i reprezentuje Kościół katolicki, zgromadzony prawomocnie w Duchu Świętym dla wykorzenienia obecnej schizmy, usunięcia błędów i herezji wyrastających w jej cieniu oraz reformy Kościoła, na wieczną rzeczy pamiątkę.
2. Wiara katolicka, jak dowiadujemy się z pism i dziejów świętych ojców - „bez której (jak mówi apostoł) niemożliwe jest podobać się Bogu” - wielokrotnie była atakowana przez fałszywych jej wyznawców, zwłaszcza przez przewrotnych nieprzyjaciół, którzy, kierowani pochodzącą z pychy żądzą wiedzy, starają się „wiedzieć więcej, niż należy” i pragną światowej chwały; przeciw nim bronili jej wierni Kościołowi, duchowi rycerze, podniesioną tarczą wiary. 3. Zapowiedzią takich wojen były wojny historyczne prowadzone przez lud Izraela przeciwko bałwochwalczym plemionom pogańskim. W tych duchowych wojnach święty Kościół katolicki oświecony ze względu na prawdę wiary promieniami niebiańskiego światła, z pomocą Pana i wspierającą opieką świętych, rozpędziwszy ciemności błędu jak wrogów, zawsze chwalebnie triumfował, sam pozostając nieskalany. 4. W naszych zaś czasach ów starodawny i zawistny nieprzyjaciel wzniecił nowe walki, „aby ujawnieni zostali wypróbowani” i teraz. Wodzem i przywódcą tych walk był niegdyś pseudochrześcijanin Jan Wiclef, który z uporem wypowiadał i ogłaszał liczne twierdzenia przeciwko religii chrześcijańskiej i wierze katolickiej; czterdzieści pięć z nich postanowiliśmy włączyć w tym miejscu, a są one następujące:

II. Tezy Jana Wiclefa

l. Substancja materialna chleba i podobnie substancja materialna wina pozostają w sakramencie ołtarza.
2. Przypadłości chleba w tym sakramencie nie pozostają bez podłoża.

3. Chrystus nie jest obecny w tym sakramencie identycznie i rzeczywiście we własnej postaci cielesnej.
4. Jeśli biskup lub kapłan jest w grzechu śmiertelnym, nie udziela święceń, nie sprawuje sakramentu, nie konsekruje, nie chrzci.

5. W Ewangelii nie ma podstaw [do twierdzenia], że Chrystus ustanowił mszę.
6. Bóg musi być posłuszny diabłu.

7. Jeśli człowiek będzie należycie żałował, wszelka zewnętrzna spowiedź jest mu zbyteczna i nieprzydatna.
8. Jeśli papież jest przewidziany [na potępienie] i zły, a w konsekwencji jest członkiem diabła, to nie ma władzy nad wiernymi i nikt mu jej nie dał, chyba że cesarz.

9. Po Urbanie VI nikt nie powinien być wybierany na papieża, lecz należy żyć według obyczaju Greków pod własnymi prawami.

10. Jest wbrew Pismu Świętemu, aby ludzie Kościoła posiadali własność.
11. Żaden przełożony nie powinien nikogo ekskomunikować, jeśli wcześniej nie wie, że został on ekskomunikowany przez Boga. Kto ekskomunikuje inaczej, staje się przez to heretykiem lub ekskomunikowanym.
12. Przełożony ekskomunikując duchownego, który złożył apelację do króla czy do rady królewskiej, jest tym samym zdrajcą króla i królestwa.

13. Ci, którzy zaprzestają głoszenia czy słuchania słowa Bożego z powodu ekskomuniki nałożonej przez łudzi, są ekskomunikowani i w dniu sądu będą uważani za zdrajców Chrystusa.
14. Diakonowi czy prezbiterowi wolno głosić słowo Boże bez przyzwolenia Stolicy Apostolskiej czy biskupa katolickiego.

15. Nikt nie jest panem świeckim, nikt nie jest przełożonym, nikt nie jest biskupem, gdy znajduje siew grzechu śmiertelnym.

16. Panowie świeccy mogą, według swojego uznania, odbierać dobra doczesne Kościołowi, kiedy posiadacze popełniają grzechy w sposób stały, to znaczy pod wpływem trwałego nawyku, a nie jednorazowo.
17. Lud może według swojego uznania upominać panów, którzy grzeszą.

18. Dziesięciny są czystymi jałmużnami, przeto parafianie mogą, według swojej woli odebrać je swoim przełożonym z powodu ich grzechów.

19. Specjalne modlitwy przełożonych czy zakonników za jakąś osobę nie pomagają jej więcej niż modlitwy ogólne, na równi z pozostałymi.

20. Udzielający jałmużny braciom, przez ten fakt jest ekskomunikowany.

21. Jeżeli ktoś wstępuje do jakiegokolwiek obranego przez siebie zgromadzenia zakonnego, zarówno posiadającego własność, jak i żebraczego, okazuje się mniej przydatny i mniej zdolny do wypełniania przykazań Bożych.

22. Święci zakładając zgromadzenia zakonne, przez to samo zgrzeszyli.

23. Zakonnicy żyjący w swoich zgromadzeniach zakonnych, nie przynależą do religii chrześcijańskiej.
24. Bracia powinni zdobywać środki do życia pracą swoich rąk, a nie przez żebranie.
25. Popełniają symonię wszyscy zobowiązujący się do modlitwy za innych, w zamian za dobra doczesne.
26. Modlitwa przewidzianego [na potępienie] nie ma żadnej wartości.

27. Wszystko dzieje się z absolutnej konieczności.

28. Bierzmowanie młodzieży, święcenia duchownych, konsekrowanie miejsc są zarezerwowane dla papieża i biskupów z powodu pożądliwości zysku doczesnego i zaszczytu.
29. Uniwersytety, studia, kolegia, stopnie akademickie i tamtejsze magisteria wprowadzono z próżności pogańskiej, i służą Kościołowi tyle, co diabeł.

30. Nie należy bać się ekskomuniki papieża czy jakiegokolwiek przełożonego, ponieważ jest ona cenzurą antychrysta.

31. Grzeszą ci, którzy fundują klasztory, a wstępujący [do nich] są ludźmi diabła.
32. Wzbogacać kler jest wbrew poleceniu Chrystusa.

33. Papież Sylwester i cesarz Konstantyn zbłądzili, uposażając Kościół.

34. Wszyscy należący do zakonu żebraczego są heretykami, a ci, którzy dają im jałmużny, są ekskomunikowani.
35. Wstępujący do klasztoru albo jakiegoś zakonu przez to samo niezdolni są do zachowywania przykazań Bożych, a w konsekwencji do osiągnięcia królestwa niebieskiego, o ile z nich nie wystąpią.
36. Papież ze wszystkimi swoimi duchownymi, którzy posiadają własność, są heretykami, właśnie z tego powodu, że posiadają własność; tak samo i ci wszyscy, którzy im na to pozwalają, to znaczy wszyscy panowie świeccy i pozostali laicy.

37. Kościół rzymski jest synagogą szatana, a papież nie jest bezpośrednim kolejnym zastępcą Chrystusa i apostołów.

38. [Kościelne] dokumenty prawne są apokryfami i oddalają od wiary Chrystusa, a duchowni, którzy je studiują, są głupcami.

39. Imperator i panowie świeccy zostali omamieni przez diabła, aby obdarzali Kościół dobrami doczesnymi.
40. Elekcja papieża przez kardynałów została wprowadzona przez diabła.

41. Nie jest konieczne dla zbawienia wierzyć, że Kościół rzymski jest najwyższy między innymi kościołami.
42. Niedorzecznością jest wierzyć odpustom papieża i biskupów.

43. Niedozwolone są przysięgi składane dla umocnienia kontraktów zawieranych przez ludzi i w sprawach świeckich.

44. Augustyn, Benedykt, Bernard zostali potępieni, jeżeli nie odpokutowali za to, że posiadali własność, ustanowili i wstąpili do zgromadzeń zakonnych: i tak od papieża aż do ostatniego zakonnika wszyscy są heretykami.

45. Wszystkie zgromadzenia zakonne, bez różnicy, wprowadzone zostały przez diabła.

[III. Potępione księgi Wiclefa]

1. Jan Wiclef napisał księgi, które nazwał «Dialogus» i «Trialogus» oraz liczne inne traktaty, pisma i dziełka. Umieścił w nich i wyłożył tezy spisane wyżej i wiele innych godnych potępienia twierdzeń. Te księgi, dla rozpowszechnienia swego przewrotnego nauczania, przekazał do publicznego czytania i stały się one źródłem wielkiego zgorszenia, szkód i niebezpieczeństw dla dusz w wielu krajach, szczególnie zaś w królestwach Anglii i Czech. 2. Przeciwko jego tezom i księgom powstali, z woli Bożej, mistrzowie i doktorzy uniwersytetu i studiów w Oxfordzie i Pradze, którzy, po długiej scholastycznej dyspucie, odrzucili powyższe tezy. Potępili je także najczcigodniejsi ojcowie, arcybiskupi i biskupi z Canterbury i Yorku, ówcześni legaci Stolicy Apostolskiej w Anglii, i z Pragi w królestwie Czech. Wspomniany arcybiskup Pragi, jako komisarz Stolicy Apostolskiej wydał w tej sprawie wyrok i osądził, że księgi Jana Wiclefa powinny zostać spalone i zabronił czytania tych, które by pozostały. 3a. Gdy doszło to do wiadomości Stolicy Apostolskiej i soboru powszechnego, biskup rzymski, na ostatnim synodzie w Rzymie, potępił wspomniane księgi, traktaty i pisma, nakazując, aby publicznie je spalono i surowo zabronił, by ktokolwiek naznaczony imieniem Chrystusa ośmielił się któreś ze wspomnianych ksiąg, pism, traktatów i dzieł - lub nawet cokolwiek z nich - czytać, wydawać albo trzymać, czy w jakikolwiek inny sposób z nich korzystać albo na nie się powoływać, publicznie lub potajemnie, chyba że w celu ich potępienia. 3b. Dla usunięcia z Kościoła tej niebezpiecznej i najbardziej plugawej doktryny rozkazał, aby ordynariusze lokalni, na mocy autorytetu apostolskiego z gorliwością poszukiwali wszystkich tych ksiąg, traktatów, zbiorów i pism, stosując cenzurę kościelną, oraz dodając, jeśli trzeba, groźbę wystąpienia przeciw nieposłusznym tak samo, jak przeciwko zwolennikom herezji, natomiast znalezione teksty mają być publicznie palone.
4a. Święty synod zlecił zbadanie powyższych czterdziestu pięciu tez i zostały one wielokrotnie rozpatrzone przez wielu najczcigodniejszych ojców, kardynałów Kościoła rzymskiego, biskupów, opatów, mistrzów teologii, doktorów obojga praw, słowem: przez bardzo licznych i znakomitych uczonych mężów. 4b. Po ich zbadaniu ustalono: że niektóre, a właściwie większość z nich, rzeczywiście była i jest bezsprzecznie heretycka; że już wcześniej odrzucili je święci ojcowie; że inne nie są katolickie, ale błędne, inne gorszące i bluźniercze; jeszcze inne obrażają uczucia pobożnych; niektóre zaś są zuchwałe i mogą wzbudzać niepokoje. 4c. Stwierdzono też, że wiele jego książek zawiera inne tezy o podobnym charakterze, i wprowadza do Kościoła Bożego naukę chorą i wrogą dla obyczajów wypływających z wiary. 5a. Dlatego w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa święty synod, potwierdzając i uznając wyroki wspomnianych wyżej arcybiskupów i synodu rzymskiego, odrzuca i potępia obecnym dekretem wieczystym przedstawione tezy i cokolwiek one zawierają, dzieła Jana Wiclefa, nazwane przez niego «Dialogus» i «Trialogus», oraz inne jego księgi, traktaty i pisma, jakimkolwiek tytułem by nie były opatrzone, o których wypowiedziano się tu już w sposób wystarczający. Zabrania ponadto wszystkim wierzącym w Chrystusa czytania, nauczania, wydawania i cytowania tychże ksiąg i czegokolwiek z ich treści, chyba że dla ich potępienia. 5b. Wszystkim i każdemu katolikowi nakazuje się pod groźbą anatemy, aby w przyszłości nie odważyli się nauczać, twierdzić lub uznawać to, co zawierają wymienione wyżej tezy lub którakolwiek z nich, albo treści tychże ksiąg uczyć, zgadzać się z nimi i trzymać je lub powoływać się na cokolwiek z nich, jak już powiedziano, o ile nie czyni się tego w celu ich potępienia. 5c. Rozkazał, aby te księgi, traktaty, zbiory i pisma zostały publicznie spalone, zgodnie z orzeczeniem synodu rzymskiego, o czym była już mowa. 6. Święty synod polecił też, aby ordynariusze lokalni pilnie czuwali nad wypełnianiem i należytym zachowywaniem tych zaleceń, w granicach swych kompetencji, według praw i sankcji kanonicznych.

[IV. Potępienie innych 260 tez Wiclefa]

Doktorzy i mistrzowie uniwersytetu w Oxfordzie, po dokładnym zbadaniu wspomnianych ksiąg, poza czterdziestoma pięcioma tezami już wymienionymi, zebrali dwieście sześćdziesiąt innych wykazujących pewne podobieństwa co do swej istoty ze wspomnianymi wyżej, pomimo odmienności sformułowań. Niektóre z nich, jak już powiedziano, były i są heretyckie, niektóre mogą wywoływać niepokoje, niektóre zaś są błędne, inne nierozważne, niektóre gorszące, inne jeszcze zuchwałe; prawie wszystkie zaś przeciwne dobrym obyczajom i prawdzie katolickiej. Z tego powodu, po debacie słusznie zostały przez tenże uniwersytet odrzucone. W związku z tym obecny prześwięty synod, po uprzednim namyśle, odrzuca i potępia wszystkie wspomniane tezy, zakazując, polecając i orzekając to samo, co powiedziano wcześniej o innych czterdziestu pięciu. Postanowiliśmy zamieścić nieco niżej treść z tychże dwustu sześćdziesięciu tez.

V. Sobór ogłasza Jana Wiclefa heretykiem, potępia jego pamięć i poleca ekshumację jego szczątków
1.
 Ponadto, mocą autorytetu oraz orzeczenia synodu rzymskiego i z polecenia Kościoła oraz Stolicy Apostolskiej, przy uwzględnieniu należnego odroczenia, odbył się proces w sprawie potępienia Wiclefa i jego pamięci, po uprzednim wydaniu publicznych ogłoszeń i zawiadomień w celu wezwania tych, którzy chcieliby bronić jego samego oraz jego pamięci. Nie zjawił się jednak nikt, aby się tego podjąć. 2. Ponadto komisarze, wyznaczeni przez sprawującego urząd papieża Jana [XXIII] i przez obecny sobór, przebadali odnośne świadectwa dotyczące ostatecznego braku skruchy i uporu Wiclefa, zachowując wszystkie należne normy, stosownie do tego, co w takich przypadkach zaleca porządek prawny; w sposób zgodny z prawem stwierdzono zatem na podstawie wiarygodnych świadectw jego upór oraz brak skruchy w chwili ostatecznej. 3a. Dlatego wobec instancji prokuratora królewskiego, po wydaniu publicznego ogłoszenia zapowiadającego na ten dzień wysłuchanie wyroku, obecny święty synod wyjaśnia, orzeka i wyrokuje, że Jan Wiclef był notorycznym i uporczywym heretykiem i zmarł trwając w herezji, karze go więc anatemą i tą samą anatemą potępia jego pamięć. 3b. Postanawia też i nakazuje, by jego ciało i kości, jeżeli byłoby możliwe oddzielenie ich od szczątków innych wiernych, zostały ekshumowane i wyrzucone daleko od miejsca pochówku kościelnego, według prawnych sankcji kanonicznych.

Sesja 9 (13 maja 1415)


[I. Wezwanie Jana XXIII]

Święty Sobór w Konstancji, reprezentujący Kościół katolicki, w Duchu Świętym prawnie zgromadzony. Po wysłuchaniu i rozważeniu decyzji i żądań skierowanych przez pełnomocników świętego Soboru przeciw papieżowi Janowi XXIII, zamierzając postępować w tej sprawie dojrzale, łagodnie i z miłością w Duchu Świętym, Sobór ustala, że oczekuje na niego ze zwyczajową otwartością w sprawie skierowanych przeciwko niemu przedłożonych wyżej kwestii, aż do dnia jutrzejszego, do godziny, o której odbędzie się posiedzenie, aby z jego strony uzyskać odpowiedź na przedstawione i zwrócone przeciw niemu zarzuty.

II. Sobór ustanawia komisarzy w sprawie dochodzenia przeciwko papieżowi Janowi XXIII
Święty Sobór wyznacza i ustanawia komisarzami w sprawie zarzutów przeciwko papieżowi Janowi XXIII, czcigodnych kardynałów: de Ursinis i tytułu św. Marka, a także czcigodnych biskupów: z Konkordii i Treviso, Jana z Bolonii, audytora spraw świętego pałacu apostolskiego, nacji włoskiej; biskupa doleńskiego, opata św. Lupa i Wilhelma Malignis, audytora wspomnianego pałacu, z nacji francuskiej; biskupa merburgeńskiego i Andrzeja, wybranego biskupem poznańskim, Bertolda de Wildungen, audytora tegoż pałacu, z nacji niemieckiej, oraz biskupa lichfeldeńskiego i opata NMP za murami Yorku, z nacji angielskiej. Im wszystkim Sobór udziela uprawnień do przyjęcia wspomnianych świadków, wezwania i nakłaniania, a także przesłuchania zgodnie z żądaniem wspomnianych wyżej promotorów, stosownie do wymogów prowadzonej sprawy w ten sposób, że dowolni trzej spośród nich mogą rozpoczynać, prowadzić i zakończyć powyższą sprawą, a w kwestii uporczywości, zgorszenia i uporu we wspomnianych przestępstwach mogą przedstawić sprawozdanie na zebraniu soborowym i mają prawo tak postępować aż do końca dochodzenia przeciwko wspomnianemu papieżowi, zgodnie z zasadami prawa i stosownie do okoliczności.

Sesja 10 (14 maja 1415)

[W sprawie wezwania Jana XXIII do stawienia się na sobór]

1. Święty Sobór w Konstancji, reprezentujący Kościół katolicki, dla wytępienia obecnej schizmy i odnowienia Kościoła w głowie i w członkach, w Duchu Świętym prawnie zgromadzony, wszystkim wiernym Chrystusa życzy jedności i pokoju w Kościele oraz wszelkiego dobra.
2. Wcześniej już, po potajemnym oddaleniu się papieża Jana XXIII z miasta Konstancji i ze świętego Soboru w Konstancji, które rodzi zamęt i przeszkadza jedności oraz sprawie pokoju w Kościele, a także gorszy Kościół, zobowiązywaliśmy i upominali go za pośrednictwem licznych prałatów i innych szlachetnych mężów, których wysłał do niego z właściwą gorliwością święty Sobór, aby powrócił na niego i do Konstancji, dla załatwienia spraw koniecznych dla wytępienia obecnej schizmy i reformy Kościoła w głowie i w członkach, oraz dla skutecznego ich wykonania, tak jak obiecał, przyrzekł i przysiągł, oraz jak to uznał i zapowiedział, że to wypełni, w swym liście dotyczącym zwołania Soboru. 3. Gdy nie chciał tego uczynić, jak to wykazał swymi poczynaniami, nie wracając ale uciekając do bardziej oddalonych miejsc wtedy byliśmy pilnie namawiani przez czcigodnych mężów, magistrów Henryka de Piro, licencjata dekretów i Jana de Scribanis z Piacenzy, promotorów i zarządców spraw i działań świętego Soboru, abyśmy papieża Jana [XXIII] stosownie zmusili do powrotu do Konstancji i na święty Sobór powszechny - papieża podejrzanego nie tylko o uporczywą symonię, a także uporczywe marnotrawienie dóbr, rzeczy i praw Kościoła rzymskiego oraz innych Kościołów Bożych, nie tylko wspierającego obecną zgubną schizmę, a także inne ciężkie zbrodnie gorszące Kościół Boży, ale uporczywie uwikłanego w zgorszenie dla Kościoła i nie dającego się poprawić, który, jak to już przedstawiono, potajemnie, nocą, o podejrzanej godzinie i w przebraniu, zbiegł i oddalił się z miasta i Soboru powszechnego, porzucając stado Pańskie jak najemnik, chcąc uniknąć reformy całego Kościoła i wytępienia herezji, która jest podejmowana przez święty Sobór w głowie i członkach Kościoła, ku czemu sam się skłaniał. 4. [Byliśmy usilnie namawiani,] aby go skłonić do tego także przez wydanie jawnego edyktu wywieszonego na drzwiach kościołów i w innych miejscach (jak jest w zwyczaju), który by go osobiście wzywał i upominał, oraz abyśmy ustalili i wydali wezwanie w tej sprawie, w odpowiedniej formie przewidzianej w prawie przeciwko niemu oraz przeciw jego zwolennikom, obrońcom i opiekunom, i abyśmy się zdecydowali wszcząć przeciwko nim postępowanie w kwestiach dotyczących podanych wyżej zarzutów, zgodnie z przepisami kanonicznymi. Dlatego - chcąc zadośćuczynić sprawiedliwości, do czego jesteśmy zobowiązani - zarządziliśmy wydanie osobistego wezwania przeciw papieżowi Janowi XXIII i przeciw innym wyżej wspomnianym, którego to Jana oraz innych poleciliśmy wezwać i wezwaliśmy na mocy edyktu wywieszonego na drzwiach kościoła katedralnego, kościoła św. Stefana i na bramach miasta, a także na publicznym posiedzeniu procesowym (jak to jest w zwyczaju), aby stawił się przed nami na dziewiąty dzień licząc od ogłoszenia tego wezwania. 5. Aby było widać i słychać, co rozporządziliśmy, ustalili i wyjaśnili, że wspomniane już potajemne oddalenie się było i jest zgubne dla Kościoła Bożego, gorszące i hańbiące, a także utrudniające i uniemożliwiające jedność i pokój w Kościele, wspierające natomiast i umacniające najbardziej bezbożną schizmę, herezję oraz wzbudzające nieufność dla wiary, i że było odejściem od rzeczonego dobra jedności i pokoju w Kościele, a także od wypełnienia obietnic, przysiąg i ślubów złożonych w tej sprawie przez niego samego. [Poleciliśmy] zaprzysiąc świadków w sprawie uporczywości wspomnianych przestępstw i postępować aż do końca przeciwko winnym tych wykroczeń, jak i przeciwko zatwardziałym ich sprawcom. Ponadto, poleciliśmy rozpatrzeć, czy papieża Jana nie powinno się natychmiast całkowicie zawiesić w pełnieniu czynności duchownych i świeckich urzędu papieskiego z powodu: złego zarządzania opartego na symonii; uporczywego marnotrawienia dóbr i praw Kościoła rzymskiego i innych kościołów, które to czyny popełniane są z jego winy; jego jawnej zatwardziałości w tych sprawach oraz z powodu innych wymienionych wykroczeń, notorycznie obrażających Kościół Boży. Postępowanie to miało być prowadzone aż do usunięcia papieża z urzędu papieskiego albo do zadeklarowania złożenia rezygnacji z urzędu, także w zakresie innych spraw, przedłożonych i mających być przedłożonymi przez wspomnianych promotorów. Podobnie i w innych poczynaniach i staraniach miano odpowiednio postępować i zatroszczyć się o właściwe działanie, a inne sprawy rozstrzygać, podejmować i wysłuchiwać, jak tego wymaga prawo i rozum, czyniąc w ten sposób zadość sprawiedliwości, aż do przyjęcia ostatecznego wyroku włącznie, jak określono to w naszych pismach i dokumentach wydanych w tej materii, gdzie szerzej opisany jest sposób ich wykonania. 6. Później zaś, we wspomniany dziewiąty dzień, który wypadł na poniedziałek 13 maja, stawili się przed nami owi promotorzy, podczas publicznej sesji odbywanej rano w kościele katedralnym Konstancji, oskarżając o upór upomnianego papieża Jana [XXIII], który osobiście się nie pojawił. Biorąc pod uwagę jego upór domagali się zawieszenia go w czynnościach urzędu papieskiego z powyższych powodów, a także i z innych oraz wszczęcia postępowania przeciwko niemu, zgodnie z wytycznymi zawartymi w piśmie dotyczącym wspomnianego wezwania. 7. My zaś, chcąc postępować w tej sprawie dojrzale, łagodnie i z braterską miłością wywołaliśmy i wezwali papieża Jana [XXIII] w drzwiach kościoła katedralnego, mocnym i wyraźnym głosem, po trzykroć dla wszelkiej pewności, za pośrednictwem przewodniczących czterech nacji świętego i powszechnego Soboru w Konstancji, a mianowicie Jana, patriarchy antiocheńskiego, Antoniego, arcybiskupa Raguzy, Mikołaja, arcybiskupa gnieźnieńskiego i Mikołaja, biskupa Bath, komisarzy wyznaczonych w tym celu przez nas, w obecności zastępców notariuszy Stolicy Apostolskiej i innych notariuszy publicznych wezwanych w tej sprawie wraz z nimi, a także w obecności licznie zgromadzonego ludu. 8. W końcu, zaraz po sporządzeniu przez wspomnianych komisarzy dla nas sprawozdania w tej sprawie, że papież Jan w taki sposób wezwany, wywołany i obwołany, wcale się nie stawił, nadal zgodnie ze zwyczajną łaskawością Kościoła, poleciliśmy czekać na niego aż do dnia obecnej sesji odbywanej przez nas w kościele katedralnym, aby wnikliwiej zapoznać się z tokiem powyższej sprawy i z treścią przyjętych w związku z nią dokumentów. Skoro zaś tego dnia, czyli 14 maja, stawili się przed nami wspomniani promotorzy, proszący nas o ogłoszenie, ustalenie i wyjaśnienie, że papież Jan z powodu niecnego sprawowania urzędu, w sposób ustawicznie plamiony symonią, z powodu stałego marnotrawienia dóbr i praw Kościoła rzymskiego i innych kościołów, skutkami i winą obciążających jego osobę, a także z powodu zgorszenia dla Kościoła Bożego, przede wszystkim zostaje zawieszony w sprawowaniu urzędu papieskiego, w sprawach duchowych i świeckich, a ponadto, że wymienione wyżej przestępstwa, zarzucone mu przez wspomnianych promotorów były i są nagminne, oraz że odnośnie do tych przestępstw należy postępować przeciwko niemu jak w przypadku uporczywych przestępców. Domagają się nadto, aby były one przez nas ogłoszone, stwierdzone i wyjaśnione, oraz że w innych sprawach przeciwko niemu należy podjąć postępowanie, jak tego wymagają zasady prawa, a także jak tego już się domagano przy innych okazjach. 9. My zaś, we właściwy sposób zadość czyniąc sprawiedliwości, oraz pragnąc uniknąć, na ile jest to z pomocą Bożą możliwe, szkód dla Kościoła i niebezpieczeństwa dla dusz, przez nadmiar łaskawości ponownie po trzykroć wywołaliśmy i wezwaliśmy papieża Jana [XXIII], zgodnie ze zwyczajem, w drzwiach kościoła katedralnego, mocnym i wyraźnym głosem, za pośrednictwem kardynałów Franciszka z Florencji i Lucyda de Comite, oraz innych wymienionych wcześniej komisarzy. Po zdaniu nam relacji przez tych komisarzy, że papież nie stawił się przed nami, stwierdzającej jego upór, poleciliśmy wszcząć proces, wedle podanych i proponowanych zasad naszego rozporządzenia wydanego w tej sprawie w następujący sposób:

10. W imię świętej i niepodzielnej Trójcy, Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Zgodnie z prawem stwierdziliśmy, że papież Jan XXIII od chwili wyboru na urząd papieski aż dotąd źle zarządzał, panował i kierował urzędem papieskim i państwem kościelnym, ku ustawicznemu zgorszeniu siebie i Kościoła, a swym godnym potępienia życiem i niegodziwymi obyczajami dawał i daje ludowi przykład złego postępowania, ponadto rozdziela kościoły katedralne, klasztory, stanowiska przeorów w zgromadzeniach oraz liczne inne beneficja kościelne po otrzymaniu zapłaty, w nieprzerwanej symonii, marnotrawiąc dobra i prawa Kościoła rzymskiego oraz wielu innych kościołów, bratersko zaś upominany nie chciał swych praktyk poniechać, ale ciągle przy nich obstawał i nadal obstaje, wspomnianymi czynami nieustannie gorsząc Kościół Boży. 11. Z tego powodu, mocą niniejszego wyroku, ogłaszamy, stwierdzamy i wyjaśniamy, że papież Jan [XXIII] ma być zawieszony we wszelkiej władzy papieskiej, duchowej i świeckiej, i zawieszamy go. Niniejszym zakazujemy mu sprawowania tej władzy. Stwierdzamy, że po przedstawieniu powyższych zarzucanych mu przestępstw w sprawie złego sprawowania władzy, opartego na symonii, ciągłego marnotrawienia dóbr oraz złego życia, które gorszy Kościół (jak podano wyżej), a które nie ustają, należy w tych sprawach i przeciwko tym przestępstwom podjąć działanie, a działać trzeba aż do pozbawienia go urzędu papieskiego, postępując zgodnie z przepisami prawa. 12. Dlatego niniejszym zachęcamy w Panu każdego z was na mocy świętego posłuszeństwa i pod groźbą kary za wspieranie obecnej schizmy, oraz surowo nakazujemy, aby nikt z was, jakiegokolwiek stanowiska, stanu, stopnia, czy godności, także gdyby posiadał godność królewską, kardynalską, patriarszą, arcybiskupią, biskupią albo jakąkolwiek inną, kościelną czy świecką, wobec wspomnianego papieża Jana, sprawiedliwie przez nas zawieszonego (jak powiedziano wyżej) we wszelkiej władzy papieskiej, wbrew naszemu wyrokowi zawieszenia w sprawowaniu czynności, w przyszłości, wprost ani pośrednio, nie był mu posłuszny, nie podporządkowywał się i nie zważał na jego decyzje, a także, aby nie zwracał się do niego w sprawie dóbr, rzeczy, praw, czy innych korzyści należnych z jakiegokolwiek powodu Kościołowi rzymskiemu oraz w jakikolwiek sposób należnych albo dotyczących osoby papieża Jana oraz urzędu papieskiego, postanawiając, że odtąd należy postępować na mocy autorytetu świętego Soboru zgodnie z karami przewidzianymi w prawie i w inny sposób (tak, jak to będzie konieczne) przeciwko świadomie występującym wbrew tym ustaleniom, jako wspierającym obecną schizmę oraz zwolenników papieża Jana [XXIII]. Gdyby ktokolwiek odważył się podjąć jakiekolwiek przeciwne działania, powołując się na jakikolwiek autorytet, czyniąc to świadomie, czy też bez odpowiedniego rozeznania, są one nieważne i bezskuteczne.

Sesja II (25 maja 1415

[Zatwierdzenie zarzutów przeciwko Janowi XXIII]

Podczas sesji czcigodny ojciec, biskup Arras odśpiewał Mszę o Duchu Świętym, po odśpiewaniu której odczytano litanie i inne modlitwy, jak to jest w zwyczaju podczas sesji. Następnie biskup elekt poznański Andrzej odczytywał artykuły sporządzone przeciwko papieżowi Janowi [XXIII], a po odczytaniu każdego artykułu audytor Bertold Wildungen stwierdzał i orzekał, czy dany artykuł został przyjęty, podając ile, kto i jakiej godności był za jego przyjęciem. Po przedstawieniu tych artykułów oraz ich poparcia, na prośbę samego promotora polecono tym samym wysłannikom, aby dostarczyli je wraz ze streszczeniami Papieżowi, odebrali odpowiedź i raz jeszcze wezwali go do wysłuchania wyroku na najbliższej sesji.

Sesja 12 (29 maja 1415)

I. W razie wakatu sobór musi się zgodzić na wybór papieża

1. Prześwięty sobór powszechny w Konstancji, reprezentujący Kościół katolicki, zgromadzony prawomocnie w Duchu Świętym dla wykorzenienia obecnej schizmy i błędu oraz w celu dokonania reformy Kościoła w głowie i członkach, ażeby łatwiej, szybciej, w sposób bardziej wolny i pożyteczny osiągnąć jedność Kościoła, ogłasza, uchwala, postanawia i zarządza, że jeśli w jakiś sposób dojdzie do wakatu Stolicy Apostolskiej, w przypadku pierwszego takiego wakatu w żadnym razie nie przystąpi się do wyboru papieża bez postanowienia i zgody obecnego świętego soboru powszechnego. 2. Jeśli zaszłoby coś przeciwnego, to przez sam fakt elekcja taka, mocą autorytetu tego świętego soboru uznana jest za nieważną i bezskuteczną. Nikt wybrany wbrew temu orzeczeniu nie będzie uznany za papieża i nikt, w żaden sposób, nie stanie się jego zwolennikiem i nie okaże mu posłuszeństwa jako papieżowi, pod groźbą oskarżenia o popieranie obecnej schizmy i kary potępienia wiecznego. W tym przypadku karami zarządzonymi przez święty sobór obłożeni niech będą wybierający i wybrany, jeśli wyraziłby zgodę na wybór. 3. Święty synod dla dobra jedności Kościoła zawiesza działanie wszystkich obowiązujących praw, również tych wydanych na soborach powszechnych oraz przyjętych przez nie postanowień, zarządzeń, norm zwyczajowych i przywilejów, komukolwiek udzielonych, ponadto ustanowionych przeciwko komukolwiek kar, o ile w jakiś sposób mogłyby one przeszkodzić w wykonaniu tego orzeczenia.

II. Wyrok ostateczny przeciwko papieżowi Janowi XXIII

1. W imię. świętej i niepodzielnej Trójcy, Ojca i Syna i Ducha Świętego. Prześwięty synod powszechny w Konstancji, prawomocnie zgromadzony w Duchu Świętym, po wezwaniu imienia Chrystusa, mając przed oczami tylko Boga, po zbadaniu artykułów sformułowanych i przedstawionych w tej sprawie przeciwko papieżowi Janowi XXIII oraz opartego na ich podstawie dowodzenia, jego dobrowolnie przyjętego zobowiązania dotyczącego tej sprawy, po dojrzałym nad nimi namyśle, niniejszym wyrokiem końcowym, przedłożonym na piśmie, orzeka, postanawia i wyjaśnia, co następuje: ucieczka papieża Jana XXIII z Konstancji i świętego soboru powszechnego, dokonana potajemnie, nocą, w porze wzbudzającej podejrzenia, w niegodnym przebraniu, była i pozostaje nieprawna i w oczywisty sposób budzi zgorszenie Kościoła Bożego oraz soboru, jako że przeszkodziła sprawie jedności Kościoła i uniemożliwiła ją, a podtrzymała dawną schizmę, naruszając ślub, obietnicę i przysięgę, złożone przez papieża Jana [XXIII] Bogu, Kościołowi i świętemu soborowi. W sposób powszechnie wiadomy dopuszczał się on symonii i czyni to nadal, był i jest osławionym marnotrawcą dóbr i praw nie tylko Kościoła rzymskiego, lecz także innych kościołów i wielu miejsc kultu, był i jest złym zarządcą i szafarzem dóbr duchowych i doczesnych Kościoła; swym życiem i swoimi haniebnymi obyczajami, jawnie gorszącymi Kościół Boży i lud chrześcijański, zarówno przed swoim powołaniem na godność papieską, jak i potem, aż do chwili obecnej, ustawicznie wywoływał i wywołuje zgorszenie w Kościele Bożym i wśród chrześcijańskiego ludu; po należnych i czynionych w duchu miłosierdzia upomnieniach, częstych i wielokrotnie powtarzanych, z uporem trwał we wspomnianych niegodziwościach i w oczywisty sposób okazał się niezdolnym do poprawy; on sam, z powodu wymienionych a także innych przestępstw, stwierdzonych i uznanych w trakcie prowadzonej przeciwko niemu sprawy, jako niegodny, nieprzydatny i szkodliwy, powinien być odsunięty i złożony z papiestwa oraz pozbawiony całej władzy duchowej i doczesnej. 2. Święty synod odsuwa go, pozbawia i składa z urzędu papieskiego, oznajmiając, że wszyscy razem i każdy z osobna chrześcijanin, jakiegokolwiek by nie był stanu, godności czy położenia, zwolnieni są z posłuszeństwa, wierności i przysięgi, które wobec niego składali. Zakazuje ponadto wszystkim wiernym, ażeby złożonego w ten sposób z papiestwa z powrotem powoływali na papieża, albo nazywali go papieżem czy byli jego zwolennikami okazując mu w jakiejkolwiek formie posłuszeństwo. Święty synod na podstawie pełnej wiedzy i pełnią swej władzy uzupełnia wszystkie braki, które mogły wystąpić w trakcie postępowania sądowego lub w jakiejś jego części. 3. [Jan XXIII] powinien być skazany i ten sam wyrok skazuje go, aby pozostawał i był trzymany w jakimś miejscu godnym i odpowiednim, pod bezpieczną strażą najjaśniejszego władcy i pana Zygmunta, króla Rzymian i Węgier oraz innych ziem, najpobożniejszego opiekuna i obrońcy Kościoła powszechnego. 4. Natomiast inne kary, które winny być nałożone za wspomniane przestępstwa i występki, zgodnie z sankcjami kanonicznymi sobór zastrzega do swojej decyzji tyczącej orzeczenia i wymierzenia kary, zgodnie z tym, co doradza surowość sprawiedliwości bądź wzgląd na miłosierdzie.

III. Żaden z obecnych pretendentów nie może być powtórnie wybrany na papieża
Święty synod uchwala, postanawia i zarządza dla dobra jedności Kościoła Bożego, że nigdy i w żadnym czasie nie będzie powtórnie wybrany na papieża pan Balthasar de Cossa, do niedawna Jan XXIII, ani Angelus de Corario, ani Piotr de Luna, nazywani Grzegorzem XII i Benedyktem XIII w miejscach, gdzie okazywano im posłuszeństwo. Jeśli stałoby się coś przeciwnego, przez sam fakt będzie to bezskuteczne i nieważne. Nikt też, jakiejkolwiek by nie był godności czy dostojeństwa, nawet jeśli jaśniałby godnością cesarską, królewską, kardynalską czy biskupią, wbrew temu dekretowi nigdy żadnemu z nich nie będzie posłuszny ani przychylny, pod karą popierania schizmy i potępienia wiecznego. Te i inne sankcje będą zastosowane przeciwko zuchwalcom, jeśli znajdą się tacy w przyszłości, także przez odwołanie się do pomocy ramienia świeckiego.

Sesja 13 (15 czerwca 1415)

[I. Potępienie komunii pod dwiema postaciami, przywróconej wśród Czechów przez Jakubka ze Stfibra]

1. W imię świętej i niepodzielnej Trójcy, Ojca, Syna i Ducha Świętego. Amen. W niektórych częściach świata pewni ludzie ośmielają się nierozważnie twierdzić, że lud chrześcijański powinien przyjmować święty sakrament Eucharystii pod dwiema postaciami - chleba i wina, i przez lekkomyślność udzielają ludowi świeckiemu komunii nie tylko pod postacią chleba, lecz także pod postacią wina, również po jedzeniu bez zachowania postu [eucharystycznego]. Z uporem twierdzą, że w ten sposób należy udzielać komunii, przeciwstawiając się chwalebnemu zwyczajowi Kościoła, racjonalnie uzasadnionemu, który, co godne potępienia, usiłują odrzucić jako świętokradztwo, nawiązując do początków. 2.Z tego właśnie powodu obecny sobór powszechny w Konstancji, prawomocnie zgromadzony w Duchu Świętym, usilnie pragnąc zatroszczyć się z powodu tego błędu o zbawienie wiernych, po przeprowadzeniu wnikliwych narad wielu uczonych znawców prawa zarówno Bożego, jak i ludzkiego, wyjaśnia, postanawia i ustala, że choć Chrystus po Wieczerzy ustanowił i przekazał swoim uczniom ten czcigodny Sakrament pod obiema postaciami chleba i wina, to jednak bez względu na to czcigodna powaga świętych kanonów i przyjęty zwyczaj Kościoła nakazywał i nakazuje, żeby nie był on sprawowany po jedzeniu, i przyjmowany przez wiernych inaczej, jak na czczo, chyba że w czasie choroby lub innej konieczności uznanej i zaakceptowanej przez prawo czy przez Kościół. 3. Podobnie jak zwyczaj ten słusznie wprowadzono dla uniknięcia pewnych niebezpieczeństw i zgorszeń, tak samo z podobnej i nawet ważniejszej przyczyny, można było wprowadzić i rozumnie przestrzegać obecnego zwyczaju; choć w Kościele pierwotnym wierni przyjmowali ten Sakrament pod dwiema postaciami, to jednak później pod dwiema postaciami przyjmował go tylko konsekrujący, a wierni jedynie pod postacią chleba. Z całą pewnością należy jednak wierzyć i nie wątpić, że ciało i krew Chrystusa w całości zawierają się zarówno pod postacią chleba, jak i wina.
4. Ponieważ taki zwyczaj, wprowadzony rozumnie przez Kościół i świętych ojców, zachowywano bardzo długo, powinien być uważany za prawo, którego nie wolno odrzucać albo zmieniać samowolnie na nowe bez zgody Kościoła. Dlatego mówić, że zachowywanie tego zwyczaju lub prawa jest świętokradzkie albo niedozwolone, należy uważać za błędne; ci, którzy z uporem głoszą poglądy przeciwne niż powiedziano wyżej, muszą być traktowani jako heretycy i surowo ukarani przez miejscowych biskupów diecezjalnych, ich urzędników albo inkwizytorów heretyckiej nieprawości, w tych królestwach czy prowincjach, gdzie ośmielonoby się podjąć jakieś praktyki sprzeczne z zaleceniami tego dekretu, według sankcji prawnych i kanonicznych, przyjętych przewidująco przeciw heretykom i ich zwolennikom, ku pożytkowi wiary katolickiej.

II. Żaden kapłan pod karą ekskomuniki nie udzieli ludowi komunii pod dwiema postaciami chleba i wina

Podobnie święty synod postanawia i wyjaśnia w powyższej sprawie najczcigodniejszym ojcom w Chrystusie, patriarchom, prymasom, arcybiskupom, biskupom i ich wikariuszom w sprawach duchownych, gdziekolwiek by nie byli ustanowieni, że powinny być przeprowadzone procesy, w których powagą tego świętego soboru i pod karą ekskomuniki poleca się im i nakazuje, aby skutecznie karali sprzeniewierzających się temu dekretowi. Tych, którzy przekroczyli prawo przez udzielanie ludowi komunii pod dwiema postaciami chleba i wina nauczając, że tak powinno się czynić, po nakłonieniu do pokuty, niech przyjmą z powrotem na łono Kościoła, po nałożeniu na nich zbawiennej pokuty odpowiedniej do winy. Ci, którzy przez zatwardziałość nie podejmą i nie odbędą pokuty, muszą zostać ukarani cenzurami kościelnymi jako heretycy, przy odwołaniu się do pomocy ramienia świeckiego, o ile zajdzie taka potrzeba.

Sesja 14 (4 lipca 1415)

[I. Zjednoczenie sił zwolenników papieża Jana XXIII i papieża Grzegorza XII po ich abdykacji]
Jako że dobry początek jest najważniejszą częścią każdego dzieła, mając na celu danie początku godnego i miłego Bogu oraz umożliwienie ponownego zjednoczenia Kościoła, prześwięty sobór powszechny w Konstancji, prawomocnie zgromadzony w Duchu Świętym i występujący w imieniu Kościoła katolickiego postanawia, żeby dwie obediencje - mianowicie ta uznająca, że Jan XXIII niegdyś był papieżem, i ta uznająca, że Grzegorz XII jest papieżem - zjednoczyły się pod zwierzchnictwem Chrystusa, przyjmując we wszystkim i pod każdym względem wezwanie, upoważnienie, uznanie i zatwierdzenie, obecnie uczynione w imieniu tego, który w swojej obediencji nazywany jest Grzegorzem XII, na ile to leży w zakresie jego uprawnień, ponieważ nawet szczodre gwarancje dla zapewnienia o swej dobrej woli nikomu nie szkodzą, a pomóc mogą wszystkim. Ponadto święty sobór oznajmia i wyjaśnia, że wspomniane obediencje połączyły się i zjednoczyły w jedno ciało Pana naszego Jezusa Chrystusa oraz tego świętego i powszechnego soboru ogólnego, w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

[II. Wybór biskupa Rzymu ma się odbyć w sposób ustalony przez sobór, którego nie można rozwiązać przed dokonaniem wyboru]

Prześwięty synod generalny w Konstancji, itd., aby lepiej, prawdziwiej i z większym bezpieczeństwem mógł zatroszczyć się o święty Kościół Boży, postanawia, oznajmia, zarządza i orzeka, że najbliższa elekcja przyszłego biskupa rzymskiego odbędzie się w sposób, w formie, miejscu, czasie i w materii, które ustali święty sobór. Może będzie miał on w przyszłości władzę decydowania, które osoby, niezależnie od stanu czy komukolwiek należnej obediencji, uznać za uprawnione, dopuścić i wyznaczyć w formie, którą w tym czasie uzna za korzystną, dla tego rodzaju elekcji, czynnej i biernej, oraz dla wszelkich innych czynności kościelnych i wszystkich pozostałych stosownych działań, bez względu na jakiekolwiek procesy, kary lub wyroki. Święty sobór nie powinien się rozwiązywać, dopóki nie zostanie przeprowadzona elekcja. Tenże święty synod prosi niezwyciężonego władcę Zygmunta, króla Rzymian i Węgrów, i jednocześnie wzywa, ażeby, jako pobożny opiekun Kościoła i obrońca oraz protektor świętego soboru, skutecznie dołożył wszelkich starań dla dobra tego dzieła i aby słowem królewskim obiecał, że chce w tej sprawie działać, oznajmiając swoją wolę co do urzeczywistnienia powyższych decyzji na piśmie.

[III. Sobór uznaje rezygnację Grzegorza XII]

Prześwięty synod generalny w Konstancji, prawomocnie zgromadzony w Duchu Świętym, występujący w imieniu powszechnego Kościoła katolickiego, przyjmuje, uznaje i zatwierdza w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, ustąpienie, zrzeczenie się i rezygnację ze strony tego, który w swej obediencji nazywany był Grzegorzem XII, z prawa, tytułu i posiadania, które miał pełniąc godność papieską oraz tych, które mógłby wówczas mieć; powyższe akty uczyniono za pośrednictwem szlachetnego i wielmożnego pana Karola de Malatesta, tu obecnego nieodwoływalnego prokuratora wyznaczonego dla przeprowadzenia tej procedury przez tego, którego nazywano Grzegorzem XII.

Sesja 15 (6 lipca 1415)

[I. Tezy Jana Wiclefa wybrane z dwustu sześćdziesięciu]

1. Jak Chrystus jest zarazem Bogiem i człowiekiem, tak konsekrowana hostia jest zarazem ciałem Chrystusa i prawdziwym chlebem. Gdyż ciałem Chrystusa jest jedynie w symbolu, a w rzeczywistości jest prawdziwym chlebem; albo, co na jedno wychodzi: naturalnie jest prawdziwym chlebem, a symbolicznie ciałem Chrystusa

2. Ponieważ kłamstwo herezji o konsekrowanej hostii zajmuje pierwsze miejsce wśród herezji, żeby wykorzeniono je z Kościoła, z pełnym przekonaniem oświadczam współczesnym heretykom, że nie mogą wyjaśnić ani zrozumieć przypadłości bez podłoża. Dlatego wszystkie te heretyckie sekty związane są z nierozumiejącymi czwartego rozdziału Jana: „My czcimy to, co znamy".

3. Śmiało zapowiadam tym wszystkim sektom i ich sprzymierzeńcom, że nie mogą obronić przed wiernymi zdania, iż sakrament będzie przypadłością bez podłoża, zanim Chrystus i cały Kościół triumfujący nie dojdzie do sądu ostatecznego, unosząc się na skrzydłach anioła Gabriela.
4. Jak Jan symbolicznie a nie osobiście był Eliaszem, tak chleb na ołtarzu symbolicznie jest ciałem Chrystusa. Bez żadnej wątpliwości wyrażenie «To jest ciało moje» jest alegoryczne, tak jak i to: «Jan jest Eliaszem».

5. Owocem szaleństwa, które pozwala wyobrażać sobie przypadłość bez podłoża, jest bluźnienie przeciwko Bogu, gorszenie świętych i oszukiwanie Kościoła kłamstwami o przypadłościach.

6. Twierdzący, że dzieci ludzi wierzących zmarłe bez sakramentalnego chrztu nie mogą być zbawione, są tępi i zarozumiali.

7. Niedbałe i pośpieszne bierzmowanie przez biskupów podczas niezwykle uroczystych obrzędów wprowadzono za sprawą diabła, ażeby oszukiwano lud w wierze Kościoła i bardziej wierzono w formalną konieczność urzędu biskupa.

8. Olej, którym biskupi namaszczają ludzi młodych i lniana opaska, którą otacza się głowę, są obrzędem niepoważnym i nie mającym oparcia w Piśmie. Takie bierzmowanie, wprowadzone wbrew apostołom, jest bluźnieniem Bogu.

9. Spowiedź ustna przed kapłanem wprowadzona przez Innocentego [III], nie jest tak niezbędna człowiekowi, jak on to stwierdza. Jeśli ktoś krzywdzi swego brata tylko myślą, słowem lub uczynkiem, wystarczy, gdy pokutuje tylko myślą, tylko słowem, tylko uczynkiem

10. Szkodliwe jest i bezpodstawne, że prezbiter może słuchać spowiedzi ludu w sposób stosowany przez łacinników.

11. W słowach: „Wy jesteście czyści, ale nie wszyscy” diabeł umieścił sidła niewiernych, aby sidłać stopę, chrześcijanina. Wprowadził bowiem prywatną i bezpodstawną spowiedź. A skoro stała się ona znana spowiednikowi, ustanowił prawo, że nie należy ujawniać ludowi występków człowieka, który się wyspowiadał.

12. Jest prawdopodobne, że człowiek żyjący należycie jest diakonem lub kapłanem. Jak przypuszczam, że ktoś jest Janem, tak samo na podstawie prawdopodobnego domniemania dochodzę do przekonania, że żyjący święcie został ustanowiony przez Boga w takiej właśnie służbie czy stanie.

13. Prawdopodnego potwierdzenia takiego stanu trzeba szukać nie w świadectwie udzielającego święceń, ale w prawości czynu. Bóg może bez takiego narzędzia, godnego czy niegodnego, powołać do tego stanu inną osobę. Nie ma bardziej wiarygodnego dowodu niż wynikający z życia. Dlatego życie święte i zgodne z nauką katolicką wystarcza Kościołowi walczącemu. (Błąd na początku i na końcu).

14. Niegodne postępowanie przełożonego zwalnia podległych mu od przyjmowania od niego święceń i innych sakramentów. Jednakże w nagłej potrzebie mogą je od nich przyjąć, błagając pobożnie, aby Bóg dopełnił dzieło jego diabelskich szafarzy lub cel posługi, na którą przysięgają.

15. Ludzie starzy, choć nie mają nadziei na potomstwo, mogą współżyć ze sobą z pragnienia dóbr doczesnych, z nadziei wzajemnego wsparcia lub z powodu usprawiedliwionej namiętności; gdyż współżyją po małżeńsku.

16. W kontrakcie małżeńskim powinno się raczej używać słów: «Wezmę ciebie za żonę», niż: «Ja ciebie biorę za żonę». Jeśli ktoś poślubia kobietę używając formuły w czasie przyszłym, a następnie poślubia drugą przy użyciu formuły w czasie teraźniejszym, to słowa w czasie teraźniejszym nie powinny unieważniać wcześniejszych [w czasie przyszłym].

17. Papieżowi, fałszywie nazywającemu się sługą sług Bożych, nie przysługuje żaden szczególny status w służbie ewangelii, ale status świecki. A jeśli należy do jakiegoś zakonu, jest w zakonie demonów, które służą Bogu w sposób szczególnie grzeszny.

18. Papież nie udziela dyspensy z symonii albo lekkomyślnego ślubu, ponieważ sam jest najbardziej winny symonii, ślubując lekkomyślnie zachować w sposób naganny swój status tu, na ziemi. (Błąd w konkluzji.)

19. To, że papieża zwie się summus pontifex, jest śmieszne. Chrystus nie uznał takiej godności ani w Piotrze ani w nikim innym.

20. Papież oczywiście jest antychrystem. Nie tylko pojedyncza jego osoba, ale od czasu donacji dla Kościoła większość papieży, kardynałów, biskupów i innych ich wspólników tworzy razem wielokształtną i potworną postać antychrysta. Jednak nie sprzeciwia się temu twierdzenie, że Grzegorz i inni papieże, którzy w swym życiu uczynili wiele dobrych i owocnych dzieł, na końcu pokutowali.

21. Piotr i Klemens, z pozostałymi pomocnikami w wierze, nie byli papieżami, ale pomocnikami Boga w budowaniu Kościoła Pana naszego Jezusa Chrystusa.

22. Zdanie, że dostojność papieska bierze początek z wiary ewangelii, jest równie fałszywe, jak to, że z pierwszej prawdy powstał jakikolwiek błąd.

23. Dwunastu jest przedstawicieli i uczniów antychrysta: papież, kardynałowie, patriarchowie, arcybiskupi, biskupi, archidiakoni, urzędnicy, dziekani, mnisi, kanonicy [zwani] bifurcati, pseudobracia wprowadzeni w ostatnich czasach i kwestarze.

24. Jaśniejsze niż słońce, że każdy bardziej pokorny, bardziej oddany Kościołowi i gorętszy w miłości Chrystusa do swego Kościoła, jest w Kościele walczącym większy i winien uchodzić za kolejnego zastępcę Chrystusa.

25. Każdy zajmując niesprawiedliwie jakiekolwiek dobro Boże, obejmuje cudze rzeczy na drodze rabunku, kradzieży lub rozboju.

26. Ani zeznania świadków, ani orzeczenie sędziego, ani posiadanie materialne, nawet dziedziczenie, wymiana między ludźmi, ani darowizna nie mogą człowiekowi bez łaski dać władzy lub prawa do czegoś lub do wszystkiego z tych rzeczy. (Błąd, jeśli rozumuje się o łasce uświęcającej.)

27. Jeśli nie działa wewnętrzne prawo miłości, nikt ze względu na dokument lub bulle nie ma więcej ani mniej zdolności czy sprawiedliwości. Nie powinniśmy niczego pożyczać ani dawać grzesznikowi, gdy wiemy, że jest taki. Gdyż popieralibyśmy zdrajcę naszego Boga.

28. Jak władca lub pan będący w stanie grzechu śmiertelnego, nie ma tytułu do pełnienia swego urzędu, chyba że jedynie z nazwy i w niewłaściwym sensie, tak i papież, biskup lub kapłan, gdy popadnie w grzech śmiertelny.

29. Każdy żyjący w ciągłym grzechu śmiertelnym traci wszelkie prawo własności oraz dozwolone korzyści płynące z działania, nawet dobrego.

30. Z prawd wiary wynika, że cokolwiek czyni człowiek będący w grzechu śmiertelnym, śmiertelnie grzeszy.

31. Prawdziwa własność świecka wymaga sprawiedliwości posiadacza, tak że w grzechu śmiertelnym nikt nie jest właścicielem żadnej rzeczy.

32. Wszyscy współcześni zakonnicy zmuszają siebie do plamienia się hipokryzją. Taka jest ich reguła: żeby tak pościli, tak się ubierali, tak postępowali, i przestrzegali wszystkiego co odróżnia ich od innych.

33. Każda reguła zakonna trąci niedoskonałością i grzechem, gdyż czyni człowieka niezdolnym do dobrowolnego służenia Bogu.

34. Zakon czy reguła zakonna trąci zuchwalstwem, bluźnierstwem i arogancją wobec Boga. Ich zakonnicy pod pretekstem obrony swego zakonu mają śmiałość wynosić się ponad apostołów.

35. Chrystus nie uczy w Piśmie, że istnieje jakaś szczególna grupa w społeczności reprezentująca antychrysta. Nie jest Jego wolą, że ktoś taki się pojawia. Grupę tę tworzy dwanaście rodzajów: papież, kardynałowie, patriarchowie, arcybiskupi, biskupi, archidiakoni, urzędnicy, dziekani, mnisi, kanonicy, bracia z czterech zakonów oraz kwestarze.

36. Z wiary i uczynków czterech sekt, którymi są: kler dworski, różni mnisi, różni kanonicy i bracia, w oczywisty sposób wnioskuję, że żaden z nich nie jest członkiem Chrystusa w katalogu świętych, chyba że u kresu swych dni opuści nierozumnie przyjętą sektę.

37. Paweł, niegdyś faryzeusz, wybierając drogę za Chrystusem, za Jego zgodą odstąpił od faryzeuszy. Dlatego mnisi klasztorni, do jakiejkolwiek należeliby sekty czy reguły, bądź jakąkolwiek bezsensowną przysięgą byliby związani, powinni dobrowolnie, z polecenia Chrystusa, pozbyć się tych więzów i dobrowolnie pójść za Chrystusem.

38. Wystarczy, że świeccy sporadycznie dają sługom Bożym dziesięciny ze swych dochodów. Na równi z nimi zawsze dają Kościołowi, choć nie zawsze klerowi dworskiemu, który wyznacza papież lub jego podwładni.

39. Władze, które tworzy papież i inne cztery nowe sekty, są wymyślone i diabolicznie wprowadzone w celu oszukiwania poddanych. Są to: ekskomuniki [nakładane] przez prałatów dworu, pozwy do sądu, uwięzienia, sprzedaż dochodów pieniężnych.

40. Wielu prostych kapłanów przewyższa przełożonych w tej władzy. A nawet wiernym wydaje się, że wielkość władzy duchowej bardziej należy do naśladowcy Chrystusa w obyczajach, niż do przełożonego wybranego przez kardynałów i podobnych apostatów.

41. Lud niech odbierze dziesięciny, ofiary i inne prywatne jałmużny niegodnym uczniom antychrysta, ponieważ zobowiązuje do tego prawo Boże. Nie trzeba się bać, ale przyjmować z radością przekleństwo lub cenzurę, nakładaną przez uczniów antychrysta. Papież, biskupi, wszyscy zakonnicy bądź zwykli duchowni, obdarzeni prawem wieczystego posiadania, winni się go zrzec na ręce władzy świeckiej. Jeśli nieugięcie nie zechcą, powinni być przymuszeni przez panów świeckich.

42. Nie ma większego heretyka czy antychrysta niż duchowny, który naucza, że kapłanom i lewitom prawa łaski dozwolone jest przyjmowanie własności doczesnej. Jeśli są jacyś heretycy czy bluźniercy, to są nimi właśnie ci duchowni, którzy tego uczą.

43. Panowie ziemscy nie tylko mogą odebrać mienie Kościołowi ustawicznie grzeszącemu, nie tylko im wolno, ale powinni to uczynić pod karą potępienia wiecznego.

44. Bóg nie uznaje, że ktoś jest cywilnie skazany lub cywilnie osądzony.

45. Jeśli zwalczającym majątek Kościoła zarzuci się, że Benedykt, Grzegorz i Bernard w ubóstwie posiadali skromną własność doczesną, należy odrzec, że oni tego ostatecznie żałowali. Jeśli znowu się zarzuci, że ja zmyślam, iż ci święci ostatecznie żałowali z powodu tego odstępstwa od prawa Pana, poucz, że oni są święci, a ja będę uczył, że ostatecznie żałowali.

46. Jeśli winniśmy wierzyć Pismu Świętemu i rozsądkowi, to okazuje się, że uczniowie Chrystusa nie mają władzy żądać z przemocą dóbr ziemskich przez cenzury, ale czyniąc to, są synami Helego i synami Beliala.

47. Każda istota posiada jedno podłoże, z którego powstaje inna, równa pierwszej. To jest działanie wewnętrzne i najdoskonalsze możliwe dla natury

48. Każda istota, cielesna czy bezcielesna, wspólna jest trzem podłożom, a wszystkie one mają wspólnie właściwości, przypadłości i działania.

49. Bóg niczego nie może unicestwić, ani świata powiększyć ani pomniejszyć, ale może stwarzać dusze aż do pewnej liczby i nie więcej.

50. Niemożliwe jest, żeby współistniały dwie substancje cielesne, jedna stale pozostawała w jednym miejscu, a druga - ciało Chrystusa - stale ją przenikała.

51. Linia matematyczna ciągła składa się z dwóch, trzech czy czterech bezpośrednio następujących po sobie punktów lub po prostu tylko z punktów skończonych; czas jest, był lub będzie złożony z bezpośrednio następujących po sobie momentów. Ponadto, nie jest możliwe, żeby czas i linia, jeśli są, tworzyły się w taki sposób. (Część pierwsza jest błędem w filozofii, ostatnia błądzi w odniesieniu do mocy Bożej.) 52. Można sobie wyobrazić substancję cielesną, początkowo wyprowadzoną [lub] złożoną z elementów niepodzielnych, która zajmuje całą możliwą przestrzeń.

53. Ktokolwiek jest Bogiem.

54. Każde stworzenie jest Bogiem.

55. Każdy byt jest wszędzie, ponieważ każdy byt jest Bogiem.

56. Wszystko, co się zdarza, zdarza się z absolutnej konieczności.

57. Dziecko przewidziane [na potępienie] i ochrzczone z konieczności będzie żyło długo, i zgrzeszy przeciw Duchowi Świętemu, dlatego zasłuży na wieczne potępienie. Żaden ogień nie może go spalić w tym czasie.

58. Podtrzymuję wiarę, że wszystko, co się zdarzy, zdarzy się z konieczności. Paweł przewidziany [na potępienie] nie może prawdziwie żałować, to znaczy skruchą wymazać grzech braku żalu ostatecznego, albo nie powinien go mieć.

[II. Wyrok potępiający dwieście sześćdziesiąt tez Wiclefa]

1. Prześwięty synod generalny w Konstancji, reprezentujący Kościół katolicki, prawomocnie zgromadzony w Duchu Świętym dla wykorzenienia schizmy, błędu i herezji, nakazał doktorom i magistrom uniwersytetu w Oxfordzie zbadać księgi i teksty potępionej pamięci Jana Wiclefa. Dokonując z nich wyciągu, zebrali oni dwieście sześćdziesiąt nieuznawanych tez i odrzucili je stosując metodę scholastyczną. Święty sobór po pilnym wysłuchaniu polecił, aby wszystkie one zostały zbadane i wielokrotnie rozpatrzone przez liczne grono najczcigodniejszych ojców, kardynałów Kościoła rzymskiego, biskupów, opatów, magistrów teologii, doktorów obojga praw oraz wielu innych znakomitych uczonych z różnych uniwersytetów. 2. Na podstawie przeprowadzonego nad nimi studium stwierdzono, że niektóre, a w gruncie rzeczy większość z nich, była i jest w oczywisty sposób heretycka, i już od długiego czasu odrzucona przez świętych ojców; niektóre są obrażające dla pobożnych uszu, inne zaś świadcząc lekkomyślnej zuchwałości i mogą wzbudzać niepokoje. 3. Dlatego w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa święty synod obecnym dekretem wieczystym odrzuca i potępia wszystkie powyższe tezy, zabraniając pod groźbą anatemy każdemu katolikowi w przyszłości nauczać, wykładać jako prawdę, przedstawiać lub podtrzymywać te twierdzenia lub którekolwiek z nich. Święty synod wydaje polecenie ordynariuszom lokalnym i inkwizytorom heretyckiej nieprawości, ażeby pilnie czuwali nad ich wykonaniem i należytym przestrzeganiem, każdy w ramach swych kompetencji w oparciu o prawa i sankcje kanoniczne. 4. Kto lekkomyślnie pogwałci powyższe dekrety i dyspozycje świętego soboru, zostanie odpowiednio ukarany, bez względu na jakikolwiek przywilej, przez miejscowego ordynariusza, na mocy autorytetu tegoż świętego soboru.

III. Wyrok przeciwko Janowi Husowi

1. Prześwięty sobór ogólny w Konstancji, zgromadzony z woli Bożej i występujący w imieniu Kościoła katolickiego, na wieczną rzeczy pamiątkę. Ponieważ według świadectwa prawdy „złe drzewo” zwykło wydawać „złe owoce”, mąż potępionej pamięci Jan Wiclef, swoją doktryną niosącą śmierć, nie w Jezusie Chrystusie przez ewangelię - jak niegdyś święci ojcowie zrodzili wiernych synów - lecz wbrew zbawiennej wierze Chrystusa, jak korzeń wydający truciznę, zrodził wielu synów niosących zgubę, których pozostawił jako spadkobierców przewrotnej nauki. 2. Przeciw nim, tak jak przeciwko bękartom i nieprawym synom, święty synod w Konstancji zmuszony jest powstać i z czujną troską, ostrzem powagi kościelnej usunąć ich błędy z pola Pańskiego jako szkodliwe ciernie, ażeby nie rozprzestrzeniały się niby gangrena na zgubę dla innych. 3. Już na świętym synodzie generalnym, odbytym niedawno w Rzymie, przyjęto postanowienie, że należy potępić naukę potępionej pamięci Jana Wiclefa a jego księgi zawierające ją winny być spalone jako heretyckie. Choć jego nauka została potępiona, pisma zawierające wykład szalonej i niosącej śmiertelną zarazę doktryny rzeczywiście spalono, a postanowienie to zatwierdzono powagą tegoż świętego soboru, to jednak pewien Jan Hus, obecny osobiście na tym świętym soborze, uczeń nie Chrystusa, ale raczej herezjarchy Jana Wiclefa, po wydaniu wyroku potępienia sprzeciwiał mu się z zuchwałą śmiałością. Głosił on jako prawdę, podtrzymywał i nauczał wielu błędów i herezji Wiclefa, potępionych zarówno przez Kościół Boży, jak i przez innych czcigodnych ojców w Chrystusie, arcybiskupów i biskupów z różnych królestw oraz magistrów teologii z wielu szkół. 4.Zwłaszcza w wykładach i kazaniach publicznie się sprzeciwiał, razem ze swoimi wspólnikami, scholastycznemu potępieniu tez Jana Wiclefa, któremu dano wielokrotnie wyraz na uniwersytecie praskim; jednocześnie wobec wielkiej liczby kleru i ludu przedstawiał Jana Wiclefa, na poparcie jego nauki, jako męża katolickiego i doktora ewangelicznego. Ponadto opublikował jako katolickie, i podtrzymywał pewne tezy, podane niżej, i liczne inne, bezsprzecznie godne potępienia, które otwarcie zostały wyłożone w książkach i dziełkach tegoż Jana Husa. 5. Z tego powodu, po uprzednim uzyskaniu pełnej informacji na temat omawianych spraw i po starannym przemyśleniu ze strony najczcigodniejszych ojców w Chrystusie, kardynałów świętego Kościoła rzymskiego, patriarchów, arcybiskupów, biskupów i pozostałych przełożonych oraz wielkiej liczby uczonych doktorów Pisma Świętego i obojga praw, prześwięty synod w Konstancji orzeka i określa, że podane niżej tezy - o których, po przeprowadzeniu badania porównawczego, liczni mistrzowie w Piśmie Świętym stwierdzili, że są zawarte w jego księgach i dziełkach własnoręcznie napisanych, do czego Jan Hus przyznał się podczas publicznego przesłuchania w obecności ojców i przełożonych świętego soboru - nie są katolickie i nie mogą być głoszone i nauczane jako takie. Większość z nich jest błędna, inne są gorszące, jeszcze inne obrażające dla pobożnych uszu, ponadto większość z nich jest zuchwała i może wywoływać niepokoje; niektóre z nich są wyraźnie heretyckie i zostały już odrzucone i potępione przez świętych ojców i sobory ogólne. Jednocześnie sobór surowo zabrania tych rzeczy nauczać, głosić jako prawdy i w jakikolwiek sposób uznawać.
6. Ponieważ poniższe tezy są rzeczywiście zawarte w jego księgach czy traktatach, mianowicie w książce, którą zatytułował «O Kościele» i w innych jego pismach, przeto święty sobór odrzuca i potępia wspomniane księgi, naukę Husa oraz wszystkie publikacje wydane przez niego w języku łacińskim czy potocznym czeskim względnie przetłumaczone przez kogoś na inne języki; nakazuje też i postanawia, że powinny one zostać publicznie i uroczyście spalone w obecności kleru i ludu w mieście Konstancji oraz gdzie indziej, dodając, że z powyższych powodów cała ta nauka słusznie jeśli będzie uważana za podejrzaną w odniesieniu do wiary i powinni się jej wystrzegać wszyscy wierzący w Chrystusa. 7. W celu całkowitego wyeliminowania tej zgubnej doktryny ze środowiska Kościoła, święty synod nakazuje ordynariuszom miejsc, aby pilnie poszukiwali - grożąc cenzurą kościelną, a jeśli byłoby trzeba, dodaniem innych kar, przewidzianych dla ludzi popierających heretyków - tych traktatów i dziełek, a znalezione publicznie palili w ogniu. 8. Tenże święty synod postanowił, że jeśli znajdzie się ktoś, kto wyrok ten i dekret pogwałci albo zlekceważy, lokalni ordynariusze i inkwizytorzy nieprawości heretyckiej powinni wystąpić przeciwko takiemu lub takim, jako podejrzanym o herezję.
9. Po przejrzeniu i przebadaniu dokumentów śledztwa w związku z herezją przeciwko wspomnianemu Janowi Husowi, i po wcześniejszym wysłuchaniu pełnego sprawozdania komisarzy skierowanych do tej sprawy oraz innych magistrów teologii i doktorów obojga praw, dotyczącego tychże dokumentów i zbadaniu licznych wypowiedzi godnych zaufania świadków, które to rzeczy jawnie i publicznie odczytane zostały temuż Janowi Husowi w obecności ojców i przełożonych świętego soboru, z których to wypowiedzi w sposób całkiem oczywisty stało się wiadome, że tenże Jan głosił jako prawdę liczne złe, gorszące, wywołujące niepokój i niebezpieczne herezje i nauczał ich publicznie przez wiele lat. Prześwięty synod w Konstancji, wezwawszy imienia Chrystusa, mając przed oczyma tylko Boga, wyrokiem ostatecznym przedstawionym na tym piśmie ogłasza, orzeka i wyjaśnia, że Jan Hus był i pozostaje prawdziwym i jawnym heretykiem, i że publicznie głosił i nauczał błędów i herezji potępionych już przez Kościół Boży, przelicznych rzeczy gorszących, obrażających pobożne uszy, zuchwałych i wzbudzających niepokoje, nie bez wielkiej obrazy Bożego majestatu, zgorszenia dla Kościoła powszechnego i szkody dla wiary katolickiej, oraz że zlekceważył powagę [władzy] kluczy Kościoła i cenzur kościelnych. Przez zatwardziałość ducha trwał w tym wiele lat, gorsząc ponad miarę wiernych Chrystusa swoim uporem, kiedy złożył apelację do Pana naszego Jezusa Chrystusa, jako do najwyższego sędziego z pominięciem pośrednictwa Kościoła, w której zawarł liczne fałszerstwa, stwierdzenia krzywdzące i wywołujące zgorszenie, z pogardą dla Stolicy Apostolskiej, kar kościelnych i [władzy] kluczy Kościoła. 10. Dla tych i wielu innych powodów święty synod ogłasza, że Jan Hus był heretykiem i jako heretyka należy go sądzić i ukarać, obecnie go też osądza i karze. Odrzuca wspomnianą apelację jako krzywdzącą, gorszącą i obrażającą dla jurysdykcji kościelnej i stwierdza ponadto, że zarówno swoimi publicznymi kazaniami, jak i napisanymi przez siebie tekstami sprowadzał on z drogi prawdy lud chrześcijański, szczególnie w królestwie Czech, i nie był dla tego ludu prawdomównym kaznodzieją ewangelii Chrystusa, zgodnym z wyjaśnieniami danymi przez świętych doktorów, lecz zwodzicielem. 11. I dlatego też prześwięty synod mógł zobaczyć, usłyszeć i poznać, że Jan Hus jest uparty i niezdolny do poprawy, i to do tego stopnia, iż nie pragnie wrócić na łono świętej matki Kościoła ani nie chce wyrzec się herezji i błędów publicznie przez siebie bronionych i nauczanych. W związku z tym święty synod w Konstancji oznajmia i orzeka, że Jan Hus jest zdeponowany i przeniesiony z godności duchownego i innych święceń, które otrzymał do stanu świeckiego, powierza także czcigodnym ojcom w Chrystusie, arcybiskupowi Mediolanu, biskupom Feltre, Asti, Aleksandrii, Bangor i Lavour zadanie przeprowadzenia tej degradacji, w obecności świętego synodu i według wymogów należytej procedury prawnej. 12. Święty synod w Konstancji z uwagi na to, że nie ma możliwości, ani nie może uczynić nic więcej, pozostawia Jana Husa jurysdykcji świeckiej i orzeka, że należy oddać go sądowi świeckiemu.

IV. Potępione tezy Jana Husa

1. Święty powszechny Kościół jest jedyny, a jest nim ogół przeznaczonych [do zbawienia]. I dalej: powszechny święty Kościół jest tylko jeden, jak jedna jest tylko liczba wszystkich przeznaczonych [do zbawienia].

2. Paweł nigdy nie był członkiem diabła, chociaż wykonał pewne czyny podobne do czynów kościoła zgubionych.

3. Przewidziani [na potępienie] nie są częścią Kościoła, ponieważ żadna jego część ostatecznie od niego nie odpadnie, gdyż nie ustanie miłość przeznaczenia, która go łączy.

4. Dwie natury, boskość i ludzkość, są jednym Chrystusem.

5. Choć czasem przewidziany [na potępienie] jest w łasce w ocenie obecnej sprawiedliwości, to nigdy nie jest częścią świętego Kościoła. Przeznaczony zaś [do zbawienia] zawsze pozostaje członkiem Kościoła, choćby czasem pozbawił się udzielonej łaski, ale nigdy łaski przeznaczenia.

6. Kościół w sensie zgromadzenia przeznaczonych, które w ocenie obecnej sprawiedliwości jest czy nie jest w łasce, jest artykułem wiary.

7. Piotr nie był ani nie jest głową świętego Kościoła katolickiego.

8. Kapłani, którzy w jakikolwiek sposób żyją występnie, plamią władzę kapłańską i jak synowie niewierni traktują niezgodnie z wiarą o siedmiu sakramentach Kościoła, o [władzy] kluczy, urzędach, cenzurach, obyczajach, ceremoniach, rzeczach świętych, czci dla relikwii, odpustach, święceniach.

9. Godność papieska wzięła początek od cesarza. Zwierzchnictwo i ustanowienie papieża zaistniało dzięki władzy cesarskiej.

10. Nikt, bez objawienia, nie może roztropnie twierdzić o sobie lub o kimś innym, że jest głową jakiejś części Kościoła świętego; i nawet biskup rzymski nie jest głową Kościoła rzymskiego.

11. Nie trzeba wierzyć, że jakikolwiek poszczególny biskup rzymski jest głową jakiegoś poszczególnego Kościoła świętego, chyba że przeznaczył go Bóg.

12. Nikt nie zastępuje Chrystusa ani Piotra, o ile nie naśladuje go w obyczajach; żadne inne następstwo nie jest właściwsze; i nie inaczej otrzymuje się od Boga władzę zastępczą, ponieważ do sprawowania urzędu zastępcy wymaga się zgodności obyczajów i autorytetu tego, kto go ustanawia.

13. Papież nie jest oczywistym i prawdziwym następcą Piotra, księcia apostołów, jeśli żyje obyczajami przeciwnymi niż Piotr: jeśli jest chciwy, jest zastępcą Judasza Iskarioty. Równie oczywiste jest, że kardynałowie nie są oczywistymi i prawdziwymi następcami kolegium innych apostołów Chrystusa, o ile nie żyją zwyczajem apostołów, zachowując polecenia i rady naszego Pana Jezusa Chrystusa.

14. Doktorzy, którzy twierdzą, że tego, którego trzeba poprawić przez cenzurę kościelną, jeśli nie chce się poprawić, należy przekazać sądowi świeckiemu, bez wątpienia naśladują pontyfików, uczonych w piśmie i faryzeuszy. Oddali oni sądowi świeckiemu Chrystusa, który nie chciał być im posłuszny we wszystkim, i mówili: „Nam nie wolno nikogo zabić”; dlatego są większymi zabójcami niż Piłat.

15. Posłuszeństwo kościelne jest posłuszeństwem wymyślonym przez kapłanów Kościoła, wbrew woli wyrażonej w Piśmie.

16. Ludzkie czyny dzielą się tak, że są albo cnotliwe albo występne. Jeśli człowiek jest występny, cokolwiek czyni, czyni występnie. Jeśli zaś jest cnotliwy, cokolwiek czyni, czyni cnotliwie. Jak występek, nazywany przestępstwem lub grzechem śmiertelnym, skaża wszystkie czyny człowieka występnego, tak cnota ożywia wszystkie czyny człowieka cnotliwego.

17. Kapłan Chrystusa żyjący według Jego prawa i posiadający znajomość Pisma oraz pragnienie doskonalenia ludu, winien nauczać bez względu na ekskomunikę. I niżej: Jeśli papież lub jakiś przełożony poleci kapłanowi, aby nie nauczał, podwładny nie powinien być posłuszny.

18. Wszyscy, którzy mają obowiązek nauczania, którzy przystępują do kapłaństwa, powinni go wypełniać bez względu na ekskomunikę.

19. Przez cenzury kościelne ekskomuniki, suspensy oraz interdykty kler podporządkowuje sobie lud świecki dla własnego wywyższenia, powiększa chciwość, osłania występek i toruje drogę antychrystowi. Oczywiste jest, że takie cenzury, które w swoich procesach nazywają oni uderzeniami gromu, wywodzą się od antychrysta. Kler je stosuje głównie przeciwko obnażającym nikczemność antychrysta, którą kler szczególnie praktykuje.

20. Jeśli papież jest zły, zwłaszcza gdy jest przewidziany [na potępienie] wtedy jak apostoł Judasz jest diabłem, złodziejem i synem zatracenia, i nie jest głową świętego Kościoła walczącego, ponieważ nie jest jego członkiem.

21. Łaska przeznaczenia jest więzią, która nierozwiązalnie łączy ciało Kościoła i każdego jego członka z głową.

22. Papież lub przełożony zły i przewidziany [na potępienie] błędnie nazywa się pasterzem, prawdziwie złodziejem i rozbójnikiem.

23. Papieża nie powinno się nazywać najświętszym nawet w odniesieniu do jego urzędu; inaczej także króla trzeba by nazywać najświętszym ze względu na urząd, a katów i heroldów - świętymi; co więcej, nawet diabeł winien być nazywany świętym, ponieważ jest służącym Boga.

24. Jeżeli papież żyje przeciwnie niż Chrystus, choćby nawet wybrano go w sposób właściwy i prawomocny oraz ogólnie przyjętą konstytucją ludzką, to jednak wstąpił inną drogą niż przez Chrystusa, nawet gdyby przyjąć, że wszedł drogą wyboru dokonanego bezpośrednio przez Boga. Albowiem Judasza Iskariotę na apostoła należycie i prawomocnie wybrał Bóg Jezus Chrystus, a jednak „wszedł inną drogą do owczarni”.

25. Potępienie czterdziestu pięciu tez Jana Wiclefa wydane przez doktorów jest nierozsądne, niesłuszne, źle zrobione i przedstawiona sprawa jest zmyślona, ponieważ żaden z nich nie jest katolikiem, ale wszyscy są albo heretykami, albo błądzącymi albo gorszycielami.

26. Nie dlatego, że elektorzy lub ich większość zgodnie ze zwyczajem i prawem ludzkim wyrażają ustną zgodę na pewną osobę, zostaje ona prawomocnie wybrana, i nie dlatego staje się prawdziwym i oczywistym następcą czy zastępcą apostoła Piotra lub innego apostoła na urzędzie kościelnym. Czy zatem elektorzy wybrali dobrze czy źle, po czynach winniśmy uznawać wybranego. Albowiem przez to, że ktoś więcej i lepiej pracuje dla wzrostu Kościoła, posiada do tego od Boga większą władzę.

27. Nie istnieje żadna oczywistość, że konieczna jest jedna głowa rządząca Kościołem w sprawach duchowych, że zawsze ma przebywać z Kościołem walczącym.

28. Chrystus lepiej rządziłby swym Kościołem przez swoich prawdziwych uczniów rozproszonych po świecie, bez tych potwornych zwierzchników.

29. Apostołowie i wierni kapłani Pana odważnie kierowali Kościołem w sprawach koniecznych do zbawienia, zanim wprowadzono urząd papieża. Czyniliby tak do dnia sądu w razie braku papieża, co jest wielce możliwe.

30. Nikt nie jest panem świeckim, ani przełożonym, ani biskupem, gdy jest w grzechu śmiertelnym.

V. Wyrok potępiający twierdzenie Jana Petit «Jakikolwiek tyran»

1. Prześwięty synod, pragnąc ze szczególną gorliwością przystąpić do wykorzenienia błędów i herezji, które zaczynają rozwijać się w różnych częściach świata, do czego zobowiązany jest z uwagi na cel, dla którego się zgromadził, uzyskał ostatnio informację, że głoszone są pewne twierdzenia sprzeczne z wiarą i dobrymi obyczajami, pod wieloma względami gorszące, które usiłują obalić ustrój i porządek całego państwa. 2.Wśród nich rozpowszechniano następujące twierdzenie: „Każdy tyran może i powinien, w sposób dozwolony i słusznie, zostać zgładzony przez jakiegokolwiek swego wasala czy poddanego, także przy użyciu zasadzki, fałszywego pochlebstwa czy udawania miłości, bez względu na złożoną mu przysięgę albo zawarte z nim przymierze, bez czekania na wyrok czy polecenie jakiegokolwiek sądu”.
3. Pragnąc przeciwstawić się temu błędowi i usunąć go z korzeniami, święty synod, po dojrzałym namyśle ogłasza, orzeka i ustala, że doktryna tego rodzaju jest błędna w wierze i z punktu widzenia obyczajów, odrzucają i potępia jako heretycką, gorszącą, wywołującą niepokój i otwierającą drogę dla fałszu, oszustwa, kłamstwa, zdrady i wiarołomstwa. Ponadto ogłasza, orzeka i określa, że ci, którzy z uporem podtrzymują tę najbardziej zgubną doktrynę, są heretykami i jako tacy powinni być karani według prawnych sankcji kanonicznych.

Sesja 18 (17 sierpnia 1415)

I. Udziela się władzy rozpoznawania i rozpatrywania spraw sędziom w składzie dwuosobowym
Święty i powszechny synod w Konstancji wyznaczył niedawno czcigodnych w Chrystusie ojców, biskupów pistojskiego, waureńskiego, płockiego i salisburskiego, dla wysłuchiwania spraw oraz skarg kierowanych do Soboru, bez ich załatwiania w formie wyroku. Święty synod nie może z tego powodu, będąc zajęty wieloma innymi kwestiami, doprowadzić tych spraw do ostatecznego rozstrzygnięcia, a nie chce, aby zbyt długo pozostawały niezałatwione. Dlatego udziela wspomnianym biskupom pełnej władzy również w zakresie uprawnień do ich prowadzenia aż do końca, w sposób uproszczony bez upodabniania do sądu, do ich kończenia i zamykania, z wyjątkiem tylko spraw kościołów katedralnych i spraw większych, po przybraniu sobie dla prowadzenia procesów i wydawania wyroków czterech asesorów, wybranych spośród czterech nacji tegoż Soboru, ze stronnictw nie popadających w podejrzenia, które obciążałyby ich sumienie. Ponadto święty synod ustala, postanawia i nalega, aby sprawy sprawniej były doprowadzane do spodziewanego rozstrzygnięcia, i dlatego wspomniani czterej sędziowie, trzej albo dwaj spośród nich, jeśli inni nie przybędą o określonych godzinach, będą mogli prowadzić sprawy dalej, choć bez wydania ostatecznego wyroku, zachowując jednak i przestrzegając ustalonych terminów.

II. O wiarygodności bulli soborowych

Święty Sobór postanawia, zarządza i orzeka, że komukolwiek zostanie wydane prawdziwe pismo z bullą tego Soboru, dotyczące jakiejkolwiek sprawy, czynności i decyzji, które będzie w sposób wiążący przyjęte przez sąd albo poza nim, wtedy pismu temu należy przypisywać wiarygodność, jaką zwykło się okazywać autentycznym listom apostolskim opatrzonym bullą, i jest to słuszne niezależnie od tego, gdzie zostaną one okazane lub przedstawione. Ponadto mają one posiadać taką samą moc i znaczenie we wszystkim i dla wszystkich, jakie posiadają, winny i mogą posiadać listy apostolskie. W przyszłości Sobór rozpatrzy sprawę korzystania i zachowywania tego rodzaju bulli.

Sesja 19 (23 września 1415)

[Hieronim z Pragi odżegnuje się od herezji]

1. Ja, Hieronim z Pragi, magister sztuk wyzwolonych, uznając prawdziwy Kościół katolicki i wiarę apostolską, potępiam wszystkie herezje, a zwłaszcza tę, o której wyznawanie byłem podejrzewany, a którą niegdyś sformułowali i głosili Jan Wiclef i Jan Hus w swych dziełach, książkach oraz kazaniach skierowanych do duchowieństwa i wiernych, z powodu czego zostali potępieni wraz ze swymi błędami przez Sobór w Konstancji jako heretycy; ich wspomniana nauka została w swych poszczególnych twierdzeniach potępiona, szczególnie w formie licznych tez, które ją wyrażają, wyrokami wydanymi przeciwko nim przez ten święty Sobór. 2. Zgadzam się ze świętym Kościołem rzymskim, ze Stolicą Apostolską i z tym świętym Soborem - a ustami i sercem wierzę tak jak Kościół rzymski i Stolica Apostolska oraz ten święty Sobór - we wszystkim i na wszystko, a zwłaszcza co się tyczy [władzy] kluczy, sakramentów, święceń, urzędów i kar kościelnych, odpustów, relikwii świętych i problemu wolności Kościoła, a także nauki o obrzędach, oraz na wszystko, co odnosi się do religii chrześcijańskiej. 3. Zwłaszcza uznaję, że liczne z powyższych tez są uporczywie heretyckie, i już przez świętych ojców były potępione, inne są bluźniercze, inne błędne, inne gorszące, niektóre obrażają też uszy pobożnych, a liczne są lekkomyślne i buntownicze. W takim sensie zostały one niedawno potępione przez święty Sobór oraz zostało nakazane wszystkim katolikom pod groźbą wyłączenia z Kościoła, aby w przyszłości nikt z nich nie odważył się ani ich wszystkich, ani żadnej z nich głosić, nauczać lub podtrzymywać.
4. Ponadto, ja, wspomniany wyżej Hieronim, podejmowałem liczne wywody scholastyczne dotyczące powszechników: że człowiek, lew, wół, itd., mają jedną wspólną istotę gatunkową; że jedna istota określa liczne podłoża w tym samym rodzaju oraz każdą z nich, jak Ambrożego, Hieronima, Augustyna i tak dalej w poszczególnych bytach, oraz dla wprowadzenia poznawalnego zmysłowo przykładu, opisałem pewną figurę trój karną, którą nazwałem mianem tarczy wiary. Dlatego dla wykluczenia pojęć błędnych i gorszących, które niektórzy mogliby powziąć na tej podstawie, powiadam, stwierdzam i wyjaśniam, że nie utworzyłem wspomnianej figury, ani nie nazwałem jej tarczą wiary w tym celu, jakobym pragnął usunąć wspomniany pogląd o powszechnikach na rzecz przeciwnego poglądu, który byłby tarczą wiary, bez której przyjęcia nie można ani wspierać, ani bronić wiary lub prawdy katolickiej, gdyż do tego poglądu nie chciałem się uporczywie przywiązywać, ale powiedziałem tak dlatego, że opis figury trójkątnej przyjąłem jako przykład, iż istota Boża jest trzema różnymi podłożami i jest każdym z nich, a mianowicie Ojcem i Synem i Duchem Świętym. Prawda o Trójcy Świętej jest właściwą tarczą wiary i fundamentem prawdy katolickiej. 5a. Ponadto, ponieważ wszyscy mniemają, że istniały powody, dla których przypisano mi przyjmowanie i popieranie poglądów Jana Husa, wyjaśniam, że gdy wielokrotnie słyszałem go podczas wystąpień z kazaniami i w szkołach, uważałem, że jest mężem prawym, który w niczym nie odstępuje od Tradycji świętej matki Kościoła, ani od nauczania świętych doktorów. 5b. Gdy jednak ostatnio przedstawiono mi w tym mieście głoszone przez niego tezy, potępione przez ten święty Sobór, wpierw nie wierzyłem, że są jego, a przynajmniej nie w takiej formie. Skoro zaś uzyskałem od różnych znakomitych doktorów i magistrów w Piśmie Świętym, potwierdzenie, iż były to jego błędy, wtedy poprosiłem, dla uzyskania pełnego rozeznania, aby zostały mi okazane księgi pisane jego ręką, w których - jak się powiada - są zawarte wspomniane wyżej tezy.5c. Po udostępnieniu mi ksiąg pisanych jego własną ręką, którą dobrze poznaję jak moją własną, natrafiłem na zapisane tam wspomniane tezy, wszystkie i każdą z osobna, w formie w jakiej zostały potępione. Stąd wynika, że był on właściwie rozumiany i jego tezy zostały dobrze ocenione, a jego nauczanie, wraz z jego zwolennikami, zostało słusznie potępione i odrzucone przez święty Sobór jako heretyckie i szalone. 6. Wszystko to stwierdzam uczciwie i bez żadnych warunków, gdyż w pełni i w wystarczający sposób już się dowiedziałem o wspomnianych orzeczeniach wydanych przez święty Sobór przeciwko nauczaniu Jana Wiclefa i Jana Husa oraz przeciwko tym osobom. Orzeczenia te pokornie podzielam i przyjmuję, jako pobożny katolik, we wszystkich razem i w każdej kwestii z osobna.
7. Również ja, wymieniony wyżej Hieronim, wyjaśniając moje intencje w sposób wolny, swobodny i dobrowolny, także przy innych okazjach, wobec czcigodnych ojców kardynałów, prałatów i doktorów, oraz wobec innych czcigodnych osób należących do świętego Soboru, w tym miejscu, wśród wielu wypowiedzi na temat Kościoła, który dzieliłem na trzy części, co, jak się o tym później dowiedziałem, przez niektórych zostało zrozumiane, jakobym chciał twierdzić, że w Kościele triumfującym istniałaby wiara, stwierdzam, iż wierzyłem mocno, że tam będzie wizja uszczęśliwiająca, wykluczająca niejasne poznanie. Obecnie zaś powiadam i wyjaśniam, że nigdy nie było moim zamiarem twierdzić, że w niebie może istnieć wiara w sensie wiary, lecz poznanie doskonalsze od wiary. Ogólnie rzecz biorąc, cokolwiek wtedy i wcześniej powiedziałem, poddaję pokornym sercem ocenie świętego Soboru w Konstancji. 8. Ponadto przysięgam w imię Trójcy świętej i na tę świętą Ewangelię, że zawsze i bez wątpliwości wytrwam w prawdzie Kościoła katolickiego, a wszystkich, którzy będą występować przeciw niej, wraz z ich naukami, uznam za godnych wiecznego potępienia. Gdybym zaś kiedyś ja sam (oby do tego nie doszło) odważył się w jakikolwiek sposób myśleć albo występować przeciwko tej prawdzie, wtedy poddam się rygorom prawa i stanę się winnym wiecznej kary. Przed tym świętym Soborem generalnym swobodnie i dobrowolnie składam tekst tego mojego wyznania i wyjaśnienia, który własnoręcznie podpisałem i szczegółowo opisałem.

Sesja 20 (21 listopada 1415)

I. Dekret upomnienia w sprawie trydenckiej

1. Święty generalny Sobór w Konstancji, wszystkim poszczególnym wiernym Chrystusa śle pozdrowienie i błogosławieństwo Boga Wszechmogącego. Przyjęliśmy ciężką skargę czcigodnego naszego brata Grzegorza, biskupa Trydentu. Stwierdza ona, że wielmożny książę Austrii Fryderyk - kanoniczną własność Kościoła i miasta Trydentu, osiedli, zamków, folwarków, ziem i miejsc, a także praw i innych dóbr ruchomych i nieruchomych, przynależnych do tego Kościoła i biskupa, które pozostawały w spokoju przez szesnaście lat - przywłaszczył sobie lekkomyślnie zajmując kościół, miasto, osiedla, zamki, ziemie, folwarki, miejsca, świadczenia oraz inne dobra. Przetrzymywał je przez całe dziewięć lat i aż dotąd trzyma i zajmuje, pobierając z nich plony, należności i dochody. Pojmał biskupa i wtrącił do więzienia używając przemocy i wielkiej niesprawiedliwości. Dlatego popadł w karę anatemy, winę świętokradztwa oraz inne kary ogłoszone w prawie przeciw tego rodzaju winowajcom. Trwał w nich przez długi czas i trwa do chwili obecnej. Przemocą i zastraszaniem wymusił od uwięzionego biskupa - a także wcześniej i później - liczne obietnice, przysięgi i pisma szkodzące wolności Kościoła i powodujące niemałe straty dla Kościoła Trydentu. 2. Fryderyk niedawno zatwierdził traktat posłuszeństwa wobec najjaśniejszego księcia Zygmunta, króla Rzymian i Węgier, po wymuszeniu na nim przez wspomnianego króla sprawiedliwego ustępstwa, związał się przysięgą, że jeśli pewne osoby zarówno kościelne, jak i świeckie, złożyły na niego skargę królowi i od niego uzyskały dla siebie sprawiedliwy wyrok, wtedy on, książę Fryderyk, podporządkuje się zarządzeniu króla, czyniąc to, co on polecił, zwłaszcza w odniesieniu do zarządzeń króla dotyczących biskupa Grzegorza, który przedstawił mu swe skargi z żądaniem, by książę Fryderyk przywrócił mu kościół, miasto, osiedla, zaniki, folwarki, ziemie, miejsca i świadczenia oraz podobne dobra, w niecny sposób mu zrabowane i nadal bezprawnie przetrzymywane. Ponadto [biskup] żądał, ażeby dopuścił go do korzystania i pokojowego radowania się nimi w przyszłości. Tymczasem książę Fryderyk, wzywany i wystarczająco przez tegoż biskupa skarcony, nie zatroszczył się o wywiązanie się ze zobowiązania, ani obecnie się o to nie troszczy. 3. Z powodu złamania wcześniejszych przyrzeczeń, uporczywości w grabieży oraz z racji oczywistości całej sprawy, biskup [Grzegorz] zwrócił się do nas, abyśmy zatroszczyli się o odpowiednie środki zaradcze w tej sprawie, sporządzili i wydali list z napomnieniem przeciwko księciu Fryderykowi oraz innym możliwym uzurpatorom i bezprawnym posiadaczom kościoła, miasta, osiedli, zamków, folwarków, ziem, miejsc i tego rodzaju dóbr, nawet gdyby posiadali oni godność książęcą albo inną, jakiegokolwiek stanu, stopnia czy stanowiska. 4. Księcia Fryderyka, wspomnianych uzurpatorów i posiadaczy pokornie - ale stanowczo - prosił, wzywał i upominał, pod groźbą kar zawartych w prawie oraz ustanowionych przez świętej pamięci Karola IV przeciw tego rodzaju zwodzicielom i świętokradcom. Byli oni też wzywani i napominani groźbą innych ciężkich kar, aby w przeciągu pewnego okresu czasu książę Fryderyk i wspomniani uzurpatorzy i posiadacze zwrócili kościół, miasto, osiedla, ziemie, folwarki, świadczenia i inne tego rodzaju dobra, zrabowane biskupowi Grzegorzowi, a także wszelkie inne zamki i dobra, przysługujące Kościołowi Trydentu przed i po wymienionej kradzieży, znajdujące się w bezprawnym posiadaniu, aby też właściwie zadośćuczynili za inne niesprawiedliwości, dochody i korzyści, a książę - zwolnił swych wasali i poddanych oraz powyższe kościoły od zobowiązań i obietnic, a wspomniane pisma unieważnił, zniósł i pozbawił znaczenia. Także przy innych okazjach biskup [Grzegorz] prosił i krzywdy swe przedstawiał, co szerzej poświadczają jego prośby ustne i pisemne oraz akta uzgodnione między wymienionymi stronami i wobec nas sporządzone. 5. My zaś, z powodu uporczywości czynów, zgodnie z praktyką w tego rodzaju sprawie, wobec nas i wobec osób przez nas wyznaczonych, stwierdziliśmy, że jego prośba jest słuszna. Należy zatem upomnieć księcia Fryderyka oraz uzurpatorów i bezprawnych posiadaczy; należy wydać listy w sprawie skargi z upomnieniem przeciwko Fryderykowi i uzurpatorom, po wysłuchaniu ich strony oraz z zachowaniem wszelkich wymogów, a także po wezwaniu zgodnie z prawem wspomnianych stron. Stwierdzamy więc, ustalamy i orzekamy, co następuje:

II. Oficjalne upomnienie księcia Austrii

1. Święty generalny Sobór w Konstancji. Niniejszym zobowiązujemy, upominamy, po pierwsze, drugie, trzecie i ostatecznie, wszystkich i każdego z czcigodnych ojców, patriarchów, arcybiskupów, biskupów i umiłowanych synów Kościoła opatów, przełożonych, prepozytów, dziekanów, kantorów, scholastyków, kanoników, zarówno kościołów katedralnych, jak i kolegiackich, rektorów kościołów parafialnych, oraz innych kapłanów, duchownych, notariuszy i publicznych pisarzy, w Niemczech i w Italii, oraz ustanowionych w każdym innym miejscu, wszystkich razem i każdego z osobna, na mocy świętego posłuszeństwa i pod groźbą niżej wymienionych kar; surowo nakazujemy, aby w ciągu sześciu dni, z których dwa dni przyznajemy na pierwszy, dwa na drugi, a pozostałe dwa na trzeci i ostateczny termin i na kanoniczne upomnienie w ten sposób, aby nikt nie oglądał się na nikogo w wykonaniu tych poleceń, aby nikt nie powoływał się na drugiego po tym jak zostaną wezwani przez wspomnianego biskupa Grzegorza, albo gdy ktoś spośród nich będzie wezwany, do [wykonania naszych poleceń w sprawie] księcia Fryderyka i wszystkich innych bezprawnie zatrzymujących sobie kościół i miasto Trydent, a także osiedla, zamki, ziemie, miejsca oraz świadczenia i wszelkie dobra przynależne do tego kościoła, wasali i ludzi poddanych wspomnianym uzurpatorom, nawet gdyby posiadali książęcą albo jakąkolwiek inną godność, stan lub stanowisko związane z ich osobami, jeśli tylko do spełnienia powyższych i poniższych poleceń będą mieli konieczne ku temu warunki.
2. W przeciwnym razie mają wezwać i upomnieć księcia Austrii Fryderyka oraz innych bezprawnych posiadaczy w oparciu o jawny edykt ogłoszony podczas publicznego czytania zarzutów, a także wywieszony w kościele katedralnym i w kościele św. Stefana w Konstancji, jak również w pobliskich miejscowościach, a mianowicie w kościołach w Akwilei, Salzburgu, Augsburgu, Fryzyndze, Brixen, Chur, Feltre, Weronie oraz w innych miejscach, dokąd kierujemy nasze wezwanie i upomnienie, księcia zaś Fryderyka wzywamy i upominamy na mocy świętego posłuszeństwa, pod groźbą anatemy, winy świętokradztwa, pozbawienia wszystkich dóbr feudalnych, które otrzymał od Kościoła lub od władzy świeckiej, oraz pod groźbą pozbawienia jego i jego potomków płci męskiej prawa do otrzymania zarówno dóbr feudalnych, jak i urzędów i beneficjów, aż do drugiego pokolenia, oraz pozbawienia zaszczytów i czci, a także udziału w radach książąt; zasady te przyjął książę Fryderyk zgodnie z ustawodawstwem wydanym przeciw zwodzicielom i świętokradcom przez świętej pamięci Karola IV, uświęconym i zatwierdzonym przez Stolicę Apostolską, a na drodze krzywoprzysięstwa potwierdzonym nawet przez samego księcia przysięgą złożoną na ręce króla Rzymian. 3. Pozostałych zaś świeckich wezwą pod groźbą ekskomuniki i pozbawienia mniejszych włości feudalnych, tak jak świeckich wyżej wymienionych, a także osoby duchowne, pod groźbą ekskomuniki i pozbawienia wszystkich beneficjów kościelnych i niezdolności do ich posiadania, jak również otrzymania jakichkolwiek beneficjów w przyszłości, oraz kary zawieszenia w sprawowaniu sakramentów według ustaleń [prawnych], jak również pod groźbą interdyktu nałożonego na wszystkie ziemie księcia Fryderyka oraz innych bezprawnych posiadaczy, objętych cenzurami i karami. Chcemy, aby wymienione osoby duchowne popadły w te kary na mocy samego czynu, jeśli popełnią wymienione przestępstwa, a nie podporządkują się wydanym poleceniom i upomnieniom. Jeżeli nie podporządkują się tym poleceniom, popadną w wymienione kary od tego momentu poczynając, po uprzedzeniu kanonicznym upomnieniem zawartym w tym piśmie. 4. My również nakazujemy niniejszym, aby książę Fryderyk i inni możliwi uzurpatorzy oraz bezprawni posiadacze, w przeciągu trzydziestu kolejnych dni po wezwaniu i upomnieniu, z których dziesięć dni przypada na pierwszy, dziesięć na drugi, a ostatnie dziesięć na trzeci i ostateczny termin i upomnienie kanoniczne - a terminy te odnosimy do nich oraz do każdego z ich otoczenia - całkowicie odstąpili od bezprawnego zajmowania i zatrzymywania kościoła, miasta, osiedli, zamków, ziemi i miejsc, a także wyżej wymienionych praw i dóbr, oraz tego, co jest przynależne przed i po wymienionej kradzieży Kościołowi trydenckiemu. Ponadto mają oni skutecznie, bez podstępu i oszustwa przywrócić [biskupowi] Grzegorzowi, albo jego pełnomocnikowi lub pełnomocnikom występującym w jego imieniu, faktyczne i aktualne posiadanie kościoła, miasta, osiedli, zamków, ziem i miejsc, a także i wyżej wymienionych świadczeń i dóbr, ponadto dokonają tego przywrócenia i dopuszczą do jego wykonania, a także umożliwią każdemu spośród nich w realizacji przywrócenia [dóbr]. 5. Książę zaś Fryderyk dokona zadośćuczynienia biskupowi Grzegorzowi z tego rodzaju dochodów po wezwaniu w tym celu (jeśli zajdzie taka potrzeba) pomocy świeckiego ramienia. Natomiast wasalowie i szlachta, a także urzędnicy, dowódcy i poddani, wymienieni wyżej, zarówno duchowni, jak i świeccy, mają spełnić to w ciągu sześciu dni po odczytaniu i ogłoszeniu niniejszego upomnienia, a także po upływie wspomnianego wyżej terminu trzydziestu kolejnych dni; z tychże sześciu dni, dwa przypadają na pierwszy, dwa na drugi, a pozostałe dwa na trzeci i ostateczny termin, podobnie przez nas wyznaczony dla nich i dla każdego z nimi związanego, a wyznaczyć nakazujemy i polecamy biskupowi Grzegorzowi, jako ich prawdziwemu panu, a nie księciu Fryderykowi, ani nikomu innemu, we wszystkim dopełniając tych poleceń, tak jak to było w zwyczaju w innych tego rodzaju przypadkach. Nie przeszkodzą temu żadne przysięgi złożone w przeciwnym zamiarze, od których ich zwalniamy. Wszyscy oni mają skutecznie poddać się, podporządkować i zmierzać do wypełnienia naszych poleceń. 6. Ponadto, w razie gdyby książę Fryderyk oraz inni uzurpatorzy i bezprawni posiadacze, wasale, szlachta, urzędnicy, dowódcy i poddani i pozostali wyżej wymienieni nie podporządkowali się podanym poleceniom w powyższym terminie, to od tego momentu jak od teraz, a od teraz jak od tego momentu, wszyscy razem i każdy z osobna spośród wasali, szlachty, urzędników, dowódców, a także uzurpatorów i bezprawnych posiadaczy w mieście i w diecezji trydenckiej, albo przebywających bądź ustanowionych w innym miejscu, na spotkanie z którymi, dla wykonania powyższych i poniżej zapisanych ustaleń bezpiecznie nie można dotrzeć, za pomocą podobnego edyktu mającego być odczytanym, ogłoszonym i wywieszonym w jednakowy sposób, o tej samej treści, książę Fryderyk oraz inni uzurpatorzy i bezprawni posiadacze niniejszym ostatecznie zostają wezwani; polecamy też, aby zarówno on, jak i inni uzurpatorzy i bezprawni posiadacze byli w ten sposób upomniani i wezwani na ósmy dzień po upływie wyznaczonych im trzydziestu kolejnych dni, jeżeli będzie to dzień stosowny do prowadzenia spraw sądowych, a jeżeli nie, to następnego kolejnego dnia sądowego. Inni zaś, jak szlachta, dowódcy, urzędnicy, oraz poddani, upomniani i wezwani tego rodzaju edyktem, na dwudziesty kolejno następujący dzień po upływie wspomnianych sześciu dni, które zostały im wyznaczone, jeżeli będzie to dzień stosowny do prowadzenia spraw sądowych, a jeżeli nie, to następnego kolejnego dnia sądowego mają się stawić przed nami albo przed sędziami wyznaczonymi przez nas, albo których później wyznaczymy, dla określenia kar, cenzur i wyroków, a także dla przeprowadzenia postępowania, spotkania i wysłuchania księcia Fryderyka.
7. Stwierdzamy również, że będziemy przeciwko nim prowadzić postępowanie, aż do ogłoszenia powyższych kar na mocy sprawiedliwości. Czcigodnym zaś braciom, patriarchom, arcybiskupom i biskupom, którym trzeba oddać należną cześć dla uszanowania ich godności biskupiej, jeżeli dopuszczą się wykroczeń w powyższym zakresie, oni lub ktoś spośród nich, po upływie sześciu dni wspomnianego upomnienia kanonicznego, zakazujemy tym pismem wstępu do kościoła.
Jeżeli zaś albo oni albo ktoś spośród nich, będą podlegać tego rodzaju interdyktowi przez kolejne sześć dni, zawiesimy ich w czynnościach duchownych. Natomiast jeżeli nadal będą w swej zatwardziałości trwać w tym interdykcie oraz w wyroku zawieszenia - oni albo ktoś spośród nich (oby do tego nie doszło) - wówczas natychmiast wiążemy ich wyrokiem ekskomuniki.
Chcemy zaś, aby duchowni niżsi od biskupów, którzy zaniedbają wypełnienia powyższych ustaleń, po upływie okresu sześciu dni niech objęci zostaną ekskomuniką wiążącą mocą samego czynu. Zastrzegamy natomiast wyłącznie dla nas, bądź dla przyszłego papieża, prawo do uwolnienia wszystkich i każdego, kto w jakikolwiek sposób popadnie w powyższe kary albo w którąkolwiek z nich. 8. Poleciliśmy dokonać wyboru miejsc przeznaczonych na ustalone powyżej odczytanie oraz drzwi dla wywieszenia edyktów, jako jawne i odpowiednie dla ogłoszenia faktu wykonania określonych wyżej poleceń na sposób edyktów publicznych, które były niegdyś spisywane na białej tablicy pretoriańskiej, a w formie których niniejsze nasze listy mają być ogłoszone jakby na mocy głośnego obwieszczenia i dostępnego wszystkim osądu. Poleciliśmy, żeby w tych miejscach ogłoszono nasze pisma w powyższy sposób, aby wyżej wymienieni napomniani i wezwani nie mogli się zasłaniać niewiedzą w tej sprawie, ani powoływać się na nieznajomość wezwania i upomnienia, które tak jawnie i wielokrotnie zostało ogłoszone, gdyż nie byłoby prawdopodobne, że oni się o tym nie dowiedzieli. 9. Chcemy ponadto i stwierdzamy, że niniejsze nasze pisma mają w równy sposób powstrzymywać i wiązać wymienionych w nich jako upomnianych i wezwanych, jak gdyby zostały im ogłoszone i wręczone osobiście. My zaś, z pomocą dokumentów publicznych oraz innych prawnych, potwierdzając związane z tym powyższe kary, waszym decyzjom udzielimy pełnej wiary: wam i każdemu spośród was, wymienieni wyżej czcigodni bracia, patriarchowie, arcybiskupi, biskupi, a z wami i innym naszym delegatom, albo komukolwiek spośród nich, w wykonaniu powyższych ustaleń, oraz w odniesieniu do tego, co wykonacie w ramach tych przepisów.

Sesja 21 (30 maja 1416)

Wyrok ostateczny przeciwko Hieronimowi z Pragi

1. W imię Pana. Amen. Chrystus, nasz Bóg i zbawiciel, prawdziwy krzew winny, który uprawia Ojciec, .wyjaśniając swoim uczniom i pozostałym wiernym te obrazy, rzekł: „Jeżeli ktoś nie trwa we Mnie, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie”. Święty synod w Konstancji pragnie podążać za nauką najwyższego Doktora i Mistrza wypełniając zalecenia w sprawie śledztwa dotyczącego nieprawości heretyckiej, przedsięwziętego przez tenże synod, wobec głosów opinii publicznej i jawnych oskarżeń przeciwko mistrzowi Hieronimowi, zwanemu «z Pragi», świeckiemu magistrowi sztuk. Z akt i procesów przeprowadzonych w jego sprawie wiadomo, że tenże Hieronim utrzymywał, twierdził i nauczał niektórych tez heretyckich i błędnych, potępionych już przez świętych ojców, oraz pewnych poglądów bluźnierczych, innych gorszących, innych jeszcze obrażających pobożne uszy, zuchwałych i wywołujących niepokój, a także uznawanych, nauczanych i głoszonych przez mężów potępionej pamięci, Jana Wiclefa i Jana Husa, zawartych w niektórych ich księgach i pismach. 2. Tezy, doktryna i księgi wspomnianych Jana Wiclefa i Jana Husa, oraz pamięć Wiclefa i w końcu osoba Husa, zostały już potępione i odrzucone na mocy wyroku na herezję przez tenże święty synod. Hieronim uznał ten wyrok potępienia i zgodził się z nim, już podczas trwania sprawy tej inkwizycji, uznając i wyznając na tymże soborze wiarę prawdziwą, katolicką i apostolską. Obłożył anatemą wzystkie herezje, szczególnie tę, o którą był oskarżony - uznał, że był o nią oskarżany - którą w minionym czasie głosili i podtrzymywali Jan Wiclef i Jan Hus w swoich dziełkach, dyskusjach i księgach, i z powodu której Wiclef i Hus, razem ze swoimi twierdzeniami i błędami, zostali potępieni jako heretycy przez tenże święty synod, i tak samo potępiona została ich doktryna. Wszystko to potępił oraz poprzysiągł, że pozostanie w prawdziwej wierze, a jeśli kiedyś ośmieliłby się myśleć albo nauczać coś przeciwnego, podda się surowości kanonów, nie chciał bowiem podlegać karze wiecznej. Swoje własnoręcznie podpisane wyznanie przedstawił i oddał świętemu synodowi.
3. Kiedy minęło wiele dni po tym oświadczeniu i wyparciu się [błędów], jak pies, który wraca do swoich wymiotów, zażądał publicznego wysłuchania na tymże świętym synodzie, by mógł publicznie wypluć najszkodliwszą truciznę, którą ukrywał w swym sercu. Kiedy mu go udzielono, na publicznym zgromadzeniu synodu stwierdził, powiedział i wyznał w sposób ostateczny, że niesłusznie zgodził się ze wspomnianym wyrokiem potępienia Wiclefa i Jana Husa, a uznając ten wyrok, kłamał. Nie bał się uznać siebie za kłamcę, przeciwnie, odwołał swoje wyznanie, zgodę i oświadczenie w sprawie ich potępienia teraz i na wieczność. 4. Twierdził, że w księgach Wiclefa i Jana Husa nie przeczytał nigdy żadnej herezji ani błędu, chociaż przed wyrokiem jawnie utrzymywał i dowodził, że sam dokładnie przestudiował i przeczytał ich księgi oraz ich nauczał, i że wyraźnie zawierają one liczne błędy i herezje. O sakramencie ołtarza i transsubstancjacji chleba w ciało Chrystusa oświadczył, że on utrzymuje i wierzy tak samo, jak wierzy i naucza Kościół, mówiąc, że więcej wierzy Augustynowi i pozostałym doktorom Kościoła niż Wiclefowi i Husowi. 5.Na podstawie tego wiadomo, że tenże Hieronim sprzyja potępionym Wiclefowi i Husowi oraz ich błędom: był i jest ich zwolennikiem. Dlatego święty synod postanowił i orzekł, że Hieronim, jako latorośl zepsuta i zeschła, nie może pozostać na krzewie winnym i musi być precz odrzucony, ogłasza go za heretyka, który na nowo popadł w herezję i karze go ekskomuniką oraz anatemą.

Kongregacja generalna (16 września 1416)


I. List króla Polski (2 sierpnia 1416)

1. Władysław, z łaski Bożej król Polski, książę Litwy i dziedzic Rusi, życzy świętemu powszechnemu Soborowi w Konstancji, w Duchu Świętym prawomocnie zgromadzonemu, aby mógł się radować w Panu tym, co wiedzie do pokoju i do szczęśliwych skutków dla Kościoła powszechnego. 2.Stwórca porządku świata, Król królów i Pan w tradycji Starego i Nowego Prawa uznał, iż dobro pokoju tak dalece należy zalecić, że Jego wieczny Syn, Książe pokoju, określany imieniem sprawiedliwego, opuścił stolicę na wysokości i zstępując do doliny naszej ułomności przywrócił pokój utracony boleśnie przez grzesznych pierwszych rodziców. Pokój ten został z niebios zgodnym śpiewem chórów anielskich miłościwie przeznaczony na ziemi ludziom dobrej woli na początku zbawiennego narodzenia. A wreszcie sam Twórca pokoju, miłujący miłość, przepowiadając słowem, nauczał przykładem; czyta się, że gdy miał z tego świata przejść do Ojca, skąd przybył, pozostawił braciom w swoim testamencie swój pokój jako najlepszy dar; w nim też błogosławi pokój czyniących zrównując ich z synami Bożymi. 3. My zatem, z woli Tego, który nas powołał z ciemności do przedziwnego światła wiary katolickiej i w wyjątkowy sposób użyczył nam berła Królestwa Polskiego, codziennie uczymy się ze świętych kazań, iż stanowczo godzi się nam zachować pokój - na ile zależy to od nas - z ludźmi, szczególnie z domownikami wiary, z którymi w domu Pańskim, jak bracia w jedności szczęśliwie mieszkając, uczestniczymy w jednym chlebie i kielichu. O ileż bardziej tym, którzy porzuciwszy zamęt światowych spraw z własnej woli zostali wysłani, aby dążyć do tego, co prowadzi do pokoju, przystoi obcować w słodyczy pokoju ze wszystkimi władcami katolickimi. 4. Tymczasem za sprawą diabła, siewcy kąkolu, od dawna narastały konflikty między nami i naszymi sojusznikami, a Zakonem NMP Domu Niemieckiego z Prus, z powodu pewnych ziem, praw i warowni, po zasianiu różnorakiego kąkolu straszliwej niezgody i wygnaniu pokoju wskutek nie małego szczęku broni i walk oraz ciężkich i częstych wojen. 5a. Dlatego najbardziej chrześcijański władca Zygmunt, głosiciel i obrońca pokoju, z Bożej łaski król Rzymian i Węgier, nasz umiłowany brat, dążąc do przyśpieszenia pokoju, poprzez zawieranie rozejmów pragnął z głębi duszy doprowadzić do trwałego pokoju między nami i stroną przeciwną. 5b. W duchu braterskiego i niewątpliwego wobec nas zaufania, przez poważanego przezeń władcę, najjaśniejszego Karola, króla Franków, naszego nader drogiego brata, zawarł pewne rozejmy, o których waszą świętą ojcowską miłość wcześniej powiadomiono. 5c. Do przyjęcia i zachowania tych rozejmów zachęcało nas wasze czcigodne zgromadzenie, wraz z niezwyciężonym naszym bratem, królem Rzymian, itd., śląc pisma posłów, które to zachęty traktowaliśmy jak polecenia. 6. W istocie, szanowni ojcowie, nawet Chrystus stał się posłuszny Ojcu wiecznemu dla pokoju wiernych, i nie zawahał się, aby wycierpieć mękę haniebnej śmierci. 7. Któż inny, jak tylko pozbawiony rozumu, twierdziłby, że moglibyśmy odrzucić złoto zbawiennych rad od was, którzy zasiadacie na tronach sądząc świat, i zrzec się dobra pokoju, od którego wśród śmiertelnych nie ma nic szlachetniejszego? Chcąc nie tylko rozejmu, ale uczuciami płynącymi z głębi serca pragnąc szczególnie trwałego i pełnego pokoju dla nas i dla naszego królestwa, przyjmujemy ten rozejm i chcemy przestrzegać go z głęboką ufnością, zgodnie z przyjętym brzmieniem, bez względu na jakiekolwiek nasze straty. 8. W niczym bowiem nie dopuściliśmy poprzez jakieś przymierza uchybienia przeciwko pokojowi, tak jak i teraz nie zamierzamy, ani nie chcemy w niczym naruszyć całości naszej wiary.
9. Ponadto, czcigodni Ojcowie, stałość waszej wiary głoszona jest po całym świecie, gdyż suche pędy z winnicy Pańskiej, a mianowicie sekty heretyckie motyką Pisma Świętego często odcinacie i wrzucacie do ognia. 10. My zaś, którzy nie tylko miłujemy chwałę Pana, ale również mamy w zwyczaju odważnie walczyć z wrogami wiary, jak nam to przystoi, a dla wiary katolickiej jest przydatne, poleciliśmy utworzyć czujną straż, aby wilki drapieżne przychodzące w owczej skórze, jak węże, przynoszące zgubę, chytrze ogonami wzajemnie związane, wydzielające zabójczą truciznę, potajemnie czy jawnie, do naszego królestwa i do innych naszych posiadłości, owiec pańskich nie zabijały zatruwając je fałszywymi naukami. A chociaż bramy naszego królestwa dla takich są zamknięte, to gdyby ktoś dla głoszenia czegokolwiek przeciwko prawdziwej wierze i postanowieniom świętych Ojców podjął niecny zamiar wejścia do nas, zostanie zawrócony tą samą drogą do swojej ojczyzny. 11. Radujemy się także w Panu, że jak wierny Bóg, który was wezwał do wspólnoty swego Syna Jezusa Chrystusa, tak również i wy wiernie wzywacie narody, które nie znają Boga, a mianowicie synów Żmudzi, do czystych wód oczyszczenia. Dano nam poznać i pisze się do nas, w jaki sposób rzesza tego ludu słowami Bożymi przyciągana jest i włączana w granice świętej matki Kościoła, przez pewnego czcigodnego ojca z grona kardynałów świętego Kościoła rzymskiego. Z nim należy iść pod wodzą Chrystusa oraz z czcigodnymi ojcami arcybiskupem lwowskim i wileńskim, którzy nawróciwszy tychże wiernych, w miarę potrzeb zakładają i budują kościoły katedralne i parafialne, a także miejsca kultu religijnego, w imię Pańskie i z autorytetem świętego Soboru generalnego w Konstancji, sadzą i podlewają zasiewy Pisma Świętego oraz prowadzą do zbawienia i wzrostu cnót. 12. My dla nich, wraz z naszym sławnym bratem Aleksandrem, inaczej Witoldem, wielkim księciem Litwy, jako najlepszym szerzycielem prawdziwej wiary - o ile zostanie nam z góry, od Ojca światłości powierzone, cokolwiek okaże się potrzebne, albo w jakimkolwiek stopniu sposobne - bez zwlekania będziemy wspólnie wykonywać, z myślą o sprawach wiary i wywyższenia świętej matki Kościoła, dla dobra wspomnianych ludzi, a także innych, w jakikolwiek sposób zbuntowanych wobec Stolicy Apostolskiej. 13. Gdybyśmy nie doznawali przeszkód z powodu wielu długich wojen, oba te narody, a także inne, już by pospieszyły w wielkiej liczbie z obrządku greckiego do świętego Kościoła rzymskiego. 14. Wyślijcie zatem pracowników, pokornie prosimy, których zamierzacie posłać na rolą Pańską, gdzie żniwo wielkie, a robotników mało; oni to po żniwach radując się zebraną wiarą, nadzieją i miłością przyniosą snopki, a po odrzuceniu plew doczesności zebrani zostaną w spichlerzu królestwa niebieskiego. 15. Uczyńcie to na cześć i chwałę Tego, który swą niepokalaną oblubienicę, świętą matkę Kościół, jakby na spustoszenie przez wrogów wystawioną, od tylu lat wydana na nierząd - co za boleść! - pragnie waszymi wytrwałymi pracami przezwyciężyć rozłam i w te dni, jak się spodziewamy i modlimy, przywrócić do dawnego blasku i jedności, oraz z nią jedyną zaślubić jedynego, godnego (oby wezwanego i wybranego jak Aaron), pasterza i biskupa dusz naszych. Tego pasterza nie bez wielkiej trwogi radośnie wyglądamy, ponownie powierzając najbardziej godnemu spośród was i przyszłemu papieżowi nas samych, królestwo, ziemie i inne nasze posiadłości, a szczególnie prałatów i duchownych z kościołów katedralnych oraz klasztornych. 16. Prosimy pokornie, aby ich nieobecność z powodu wielu niebezpieczeństw oraz innych licznych przykrości, jakie nie uszły naszej uwadze, została usprawiedliwiona, zwłaszcza zaś nieobecność czcigodnego ojca Alberta, biskupa krakowskiego, który musiał pozostać u nas z powodu pilnych spraw naszego królestwa. 17. Choć brak nam również, nie bez pewnej straty, innych prałatów naszego królestwa, którzy przebywają z wami w tak ważnym czasie, ale z uwagi na dzieło poważne i konieczne dla całego Kościoła, z wielką cierpliwością znosimy ich nieobecność. 18.O przedłożeniu innych naszych spraw poinformuje wasze czcigodne ojcowskie miłości w swoim czasie ich wnioskodawca, poważny mąż, drogi nam Piotr Wolfram, licencjat dekretów i kantor w kościele świętej Maryi w Wiślicy.
Dane w naszym zamku w Chęcinach, 2 sierpnia 1416 roku Pańskiego.

II. List wysłany na Sobór przez Wielkiego Mistrza Zakonu Niemieckiego NMP (10 lipca 1416)
1.
 Czcigodnym w Chrystusie ojcom prowadzącym sprawy świętego Soboru w Konstancji i moim szanownym ojcom.

Czcigodni ojcowie i szanowni panowie, z zawsze pokornym oddaniem i gotowością synowskiego posłuszeństwa wobec poszczególnych waszych decyzji i poleceń. 2. Gdy ostatnio przedstawiono nam listy waszych ojcowskich czcigodności, które z szacunkiem przyjęliśmy wraz z ich nauką, doznaliśmy wielkiej pociechy na duchu, gdy z ich treści jasno dostrzegamy, z jakim zapałem „Ojciec przyszłego wieku, książę pokoju”, blaskiem swego ducha sięga waszych serc, gasząc płomienie sporów, aby w sercach swoich wiernych mógł ponownie zapłonąć zapał miłości, który służy pokojowi, umacnia zgodę, sprzyja jedności, a niepokoje związane ze sprawowaniem władzy tylko On zamieniał w ciszę doskonałego spokoju i miłosiernie wspierał. 3. Zaiste nic bardziej miłego nie mogliśmy usłyszeć nad to, jak wiele od was spływa dla nas Bożej pobożności, co oddala zgiełk wojen, przez które, pod wpływem przewrotności w walce z pokojem, na szkodę ludzką- co za boleść! - rozpada się godne łez chrześcijaństwo. 4. Teraz słusznie i bez wątpienia możemy się spodziewać, że zdobędziemy wraz z waszymi domownikami wiary trwałe i słodkie dobro pokoju, którego zawsze we wszelkich pragnieniach sobie życzymy, i którego w ciężkich trudach i troskach, wraz z wzdychającymi i płaczącymi szukaliśmy po wszystkich ziemiach, ale nie mogliśmy go odnaleźć aż do teraz, zwłaszcza że - jak stwierdzamy - tylko Opatrzność mogła w pełni przygotować dla nas takich pośredników i prawdziwy udział prawowiernych ojców. Skoro więc przesławni ojcowie naszych serc - tak nas łaskawość waszej obediencji za synów uważa, że ojcowska miłość waszych zachęt skłania nas do uległości wobec wszystkich waszych poleceń, i nie miota nami żaden wiatr niezdecydowania. 5. Dlatego w sprawie zachowania obowiązującego obecnie rozejmu między najjaśniejszym władcą, królem Polski i jego sojusznikami, a nami i naszym zakonem, aż do czasu jego przedłużenia, w usilnych staraniach, jakie zamierzamy podjąć wraz ze wszystkimi naszymi poddanymi, za sprawą Boga uczynimy to, co zalecicie i wykonamy pilnie to, co nakażecie, decyzjami waszej woli w głębi naszych uczuć wprost zachęceni, aby wraz z papieżem i chwalebnym władcą Zygmuntem, królem Rzymian, naszym umiłowanym panem, urzeczywistnić w tym czasie dobro pokoju między królem Polski i naszym zakonem, i abyśmy mogli dla ochrony wiernych, naszej pieczy powierzonych, walczyć z wrogami wiary i łatwiej podjąć troskę, o której nam wasza ojcowska łaskawość we wspomnianym waszym liście łaskawie przypomina. 6. To bowiem czyniąc, co Boże, zasłużycie sobie na wieczną pamięć, a ze względu na Jego wiernych, których opiekunami wybranymi nas uczyni, będziecie mogli po upływie tego przemijającego życia spodziewać się pokoju i odpoczynku błogosławionych.
Dane na zamku w Malborku, 10 lipca 1416 roku Pańskiego.

Waszej czcigodnej władzy pokorny i oddany Michał Kuchmeister, Przełożony Generalny Zgromadzenia Braci Zakonu Niemieckiego NMP.

III. List Akademii Krakowskiej do Soboru w Konstancji (12 sierpnia 1416)

1. Świętemu Soborowi powszechnemu w Konstancji, a mianowicie prawowiernym ojcom reprezentującym Kościół walczący, pokorna i oddana wspólnota magistrów, doktorów i studentów z Krakowa w Królestwie Polskim.

2. Szczęśliwie rozpoczęte dzieło na roli Pańskiej pobudza nas, aby tym lepiej wypełniać zbawienne nakazy, a pouczenia świętych kanonów Bożych tym pilniej przyswajamy sobie, aby szacunek dla słów ustawicznie sobie przypominanych z waszych listów i poleceń, o święte zgromadzenie, był nie mniejszy niż wobec ksiąg czterech Ewangelii, ostrze zaś prawa nie mniej godziło w łamiących wasze polecenia, niż w tych, co lekceważą przykazania dekalogu. 3. Ostatnio od tronu waszej stolicy wysłano pewne godne uczczenia listy do najjaśniejszego władcy Władysława króla Polski oraz wielu innych licznych ziem dziedzica i pana, zachęcające do przyjęcia i przestrzegania niegdyś zawartych rozejmów przez niezwyciężonych władców Zygmunta, króla Rzymian, itd., oraz Karola, króla Francji. 4. Listy te przyjął nasz król z takim oddaniem, o którym wobec waszych czcigodności jaśniej może zaświadczyć wnioskodawca tych spraw, poważny mąż, Piotr Wolfram, licencjat dekretów, kantor w kościele NMP w Wiślicy, a także szlachetny członek naszej wspomnianej wspólnoty. 5. Natomiast najjaśniejszy nasz pan, jako książę pokoju i prawy rycerz oraz obrońca prawdziwej wiary, przedkładając nad wszystko wierne posłuszeństwo wobec zobowiązań, cierpliwie i z szacunkiem przyjmuje liczne i poważne zachęty Stolicy Apostolskiej, nie odrzucając ich, a nawet traktuje wasze słowa nie tylko jako apostolskie, ale w istocie wyrażające sprawiedliwość Kościoła katolickiego. Jest także gotowy i nie cofa się przed przyjmowaniem waszych poleceń i zachęt, które uważa za nakaz, jaki winien przyjąć, jak to wyraźnie wynika z jego kolejnych listów. 6. Skoro sam król, do wspomnianych rozejmów, które miały obowiązywać krótki czas, dążył z otwartym sercem, czyż tym chętniej i goręcej nie będzie się odnosił do pokoju wieczystego dla siebie i swego królestwa, który w taki właśnie sposób sobie wyobraża? W istocie nie dąży tylko do tego, aby posiadać pokój za dni swoich, lecz aby swojemu królestwu przywrócić prawo, porządek i pokój, oraz aby szczęśliwie mógł się utrwalić ład, który przewyższałby wszelkie oczekiwania. 7. Ponadto my, w świetle nauki płynącej z doświadczenia, jaśniej rozumiemy i poznajemy, że tylko w czasie pełnego pokoju czczony jest jego twórca, a wojny i zgiełk walk na długo oddalają od nauki umysły oddające się kształceniu. Dlatego nie tylko dla króla i wspomnianych królestw, pod których opieką żyjemy, podejmujmy starania pokojowe i ochoczo walczymy, ale pilnie domagamy się uspokojenia nieszczęśliwego - co za boleść! - Kościoła powszechnego, już od ponad trzydziestu lat widząc oblubienicę Jezusa Chrystusa i dziewicę, na żądze i zniewagi wystawioną, gdy z własnych rąk doświadcza boleści, i jakby na trzy miasta szpetnie rozdzieloną. 8. Jednakże pod Jego panowaniem (do którego ta sprawa należy), z pomocą waszych wysiłków i usilnych starań spodziewamy się wnet naprawy, i wreszcie z radością ujrzymy, jak łódź Piotrowa, miotana przeciwnymi wiatrami, a kierowana przez Judasza, który poniechał obowiązków sternika, a nawet często w oczach ludzkich uważana za dryfujący okręt, zbawczym ojcowskim wysiłkiem waszych mocnych wioseł zbliży się do portu zbawienia, gdzie zarzucona jest kotwica wiary i przywiązują liny Pisma Świętego, choć jest pognębiona i poszarpana, to dzięki waszym uczonym zdolnościom będzie nie tylko umiejętnie, ale także skutecznie odnowiona. 9. W istocie, ojcowie, wielkie jest zamieszanie zaistniałe wokół zreformowania tylu zastanych nieprawości, jak uważamy, z powodu nie dającego się wypowiedzieć zła obu stanowisk, jednak z jawną pomocą Bożą już widoczne się stają znaki reformy tak bardzo poważnej i koniecznej, rozpoczynającej się od głowy, nader okaleczonej. Jest ona początkiem umocnienia członków i pełnego wyleczenia ran przeróżnych ułomności. W celu wycięcia z winnicy Pańskiej wyschniętych roślin i drzewa rodzącego złe owoce, żywiącego gałęzie herezji oraz ich niegodziwych szerzycieli, zbrodniarzy Jana Wiclefa, Husa i Hieronima, słusznie przyłożono siekierę do korzenia. 10. Jeżeli zaś inni - tychże latorośle lub zwolennicy, ich obcymi i błędnymi naukami ciągle zwodzeni - będą przybywać w granice sławnego Królestwa Polskiego, jak lisy wchodzące do winnicy Pańskiej, aby ją niszczyć, wtedy podobnie u nas, jak ich twórcy u was, otoczeni ognistymi płomieniami naukom swoim przydadzą ogniste aureole. 11.Zarówno naszego króla, jak i nas samych rozpala usilne dążenie, aby po zniszczeniu tak wielu błędów oraz wszystkich innych nieprzyjaciół, Kościół Boży cieszył się bezpieczną i trwałą wolnością. 12. Zatem, znakomici ojcowie, mocą świętej Trójcy dającej życie, której dzieła są nierozdzielne, szczęśliwie rozłączcie potrójny sznur wzajemnych sporów, a mianowicie obecnego stanu papiestwa. Zniszczcie, prosimy, pęta bezbożności, w których tkwi Kościół niczym w więzach grzeszników. Rozwiążcie więzy gnębiące i dręczące oblubienicę Chrystusa i jej swobodę, oddalcie od niej zniewagę i wzgardę, na które wystawieni jesteście od tylu lat zarówno ze strony duchownych, jak i świeckich. Wy, którzy wspólnie zbieracie do spichlerza Pańskiego, oddzielcie i odsiejcie kąkol od pszenicy, a mianowicie najgorsze nasienie symonii wszędzie rozplenionej, której od człowieka nieprzyjaznego doświadczacie na polu Pańskim. W końcu usuńcie stary kwas rozpasanej żądzy u duchownych, którzy w bezładzie zbiegali się do kurii rzymskiej dla zdobycia godności kościelnych szybciej niż handlarze biegnący na targ, a walczyli bardziej brutalnie niż o nagrodę w walce. Nawet do tego stopnia nie mieli skrupułów, że i w waszej obecności nie przestawali siać zamętu. 13. Niechaj ogarnie, usilnie prosimy, nowy zapał mężów aspirujących do życia zakonnego, których różnorodność i liczebność obwarowana kanonami odrętwiała w bezczynności i wyrodziła się z uporządkowanych zasad dyscypliny świętych Ojców i oszpeca twarz oblubienicy Chrystusa. Wyrwijcie z roli Pańskiej ciernie chciwości i żądz, które zaślepiają i obejmują duchownych i świeckich. Odetnijcie odrośle rozpusty i kłącza lenistwa, które w nadmiernej ilości pozbawiają piękna ogród Kościoła. Wykorzeńcie całkowicie pokrzywy pychy i pogardy oraz osty niesprawiedliwości wśród mężów Kościoła, ale najpierw u książąt duchowieństwa, aby po należytym oczyszczeniu roli Pańskiej, o ile z góry będzie to udzielone, zapełniła się drzewami znów owocującymi, a mianowicie mężami zdobnymi w kwiaty nauk i pachnącymi słodyczą obyczajów oraz cnoty, którzy wydadzą owoce czci i prawości, na podobieństwo gałęzi wyrastających z pnia Kościoła.
14. Ponadto otoczcie najmocniejszym ogrodzeniem winnicę Kościoła za pomocą niezłomnych zdań Pisma, których nikt pobożny nie będzie mógł później godziwie przekroczyć. Odnówcie w końcu wieżę mocy, a mianowicie wiary chrześcijańskiej, którą na oczach wroga widzicie w upadku. Osłońcie ją niezdobytym murem świętych kanonów, umocnijcie ją orężem sprawiedliwości. Postawcie w niej czujnych i gotowych, godnych nauczycieli oraz innych czuwających mężów, którzy będą potrafili, jak lampa na świeczniku, przynieść światło, zarówno słowem, jak i przykładem. Oni często spędzają noce na straży w niepokoju i budzą licznych śpiących i gnuśnych pasterzy ze snu próżności trąbą Pisma, aby zapewnić im oraz innym spokój i radość umysłu. 15. Dlatego, najlepsi ojcowie, uznając dzieło nie tylko za godne, ale i konieczne dla Kościoła Bożego, chciejcie otoczyć głęboką miłością uczonych mężów, a także innych ubogich, choć zasłużonych, dopełniając brak szkół generalnych. Znamienici ojcowie, jasne jest, że narodziły siew Kościele Bożym szkoły uniwersyteckie bardzo twórcze i mistyczne, które ciągle przemieniają synów tego wieku na synów światłości. Są to Marty, matki często troszczące się o posługę wiary i zajmujące się wieloma sprawami, które karmią was naukami, zmartwionych podnoszą z prochu i stawiają na równi z władcami, a nawet ponad głowami władców. Wdzięczność wobec tych szkół jest więc godna i słuszna oraz zgadza się z Bożym przykazaniem, podobnie jak wobec rodziców, którym nie sposób oddać w równym stopniu zapłaty; powinna się ona wyrażać w wielorakiej czci i owocnym przywiązaniu, aby na hańbę swych dzieci nie były zmuszone do próśb o wsparcie. 16. Ponadto osłońcie ochroną troskliwości ojcowskiej Akademię Krakowską, która w swej młodości, jak młoda oliwka, odważnie walcząc na polu wiary, przynosi owoce i łaskawie uznajcie, że w swym działaniu została powierzona waszej pieczy wraz ze swymi poddanymi.
17. W końcu, ojcowie i panowie po wielokroć czcigodni, którzy jako mieszkańcy i domownicy Boży zalecacie pokój narodom, uwolnijcie lud od różnych wpływów świata w tych szczęśliwie nadchodzących dniach, aby święty Kościół Boży, gdy się tak Bogu spodoba, ponownie zjednoczony i odnowiony, niczym oblubienica ozdobiona dla swego jedynego męża, już długo będąc pozbawiony pasterza, został w zgodzie zaślubiony jednemu mężowi, który „ani z krwi, ani z pragnienia ciała..., ale z Boga się narodził”, mocą Ducha Świętego. 18. Naszym zdaniem o to należy pokornie zabiegać i modlić się, aby pasterz i kapłan był wzięty spośród ludzi i dla ludzi był ustanowiony, a ma być obyczajny, pobożny, pokorny, roztropny, trzeźwy, uczciwy i skromny, poddany prawu, pełen dostojeństwa, zdecydowany, wzniosły, prawy i znakomity, pełny ducha i mądrości, biegły w Piśmie Świętym, hojny, a nie chciwy, brzydzący się szpetotą świętokupstwa i herezji, który prostuje rzeczy skrzywione, nierówne drogi czyni równymi, jeden pasterz jedynej owczarni, broniący swego stada, czyli idący śladami dobrego pasterza Jezusa Chrystusa, prowadzący swe owce na pastwiska przyszłej Jerozolimy, której poszukujemy.
19. Oby Chrystus hojnie was nagrodził za tak wielkie i niestrudzone wysiłki w przyszłej ojczyźnie błogosławionych.
Dane w Krakowie, w kolegium najjaśniejszego króla Władysława, 12 sierpnia 1416 roku Pańskiego.

Sesja 24 (28 listopada 1416)

Pozew Piotra de Luna

1. Święty, generalny Sobór w Konstancji, w Duchu Świętym prawomocnie zgromadzony, reprezentujący Kościół katolicki, wszystkim i każdemu z osobna czcigodnym braciom, patriarchom, arcybiskupom, biskupom i umiłowanym synom Kościoła opatom, przeorom, prepozytom, dziekanom, archidiakonom, kanonikom katedralnym i kolegiackim, rektorom kościołów parafialnych, zgromadzeń i zakonów, a także wszystkim innym mężom duchownym oraz notariuszom i pisarzom publicznym, jak również innym wiernym Chrystusa, gdziekolwiek ustanowionym, oraz każdemu z osobna spośród nich, do których dotrą nasze pisma, pozdrowienie i błogosławieństwo Boga Wszechmogącego oraz życzenia gotowości posłuszeństwa wobec poleceń naszych i Kościoła. 2. Woła Kościół, święta matka wiernych, małżonka Chrystusa, woła wielka rzesza chrześcijańskiego ludu, wołali już od wielu lat do Pana że tak ciężko i przez długi czas byli i są doświadczani zarazą schizmy, i że dotąd jeszcze ich w pełni nie wysłuchał. Wiedzą bowiem, jak wielkie są niedole Kościoła powszechnego powodowane tą nieszczęsną i zaraźliwą schizmą, wynikłe z najbardziej niegodziwej rany podziału, jak zadawniony jest rozłam, jak zgubna chorobą jakże ciężkie i bliskie ruiny - co za ból - są życie i obyczaje, stan i uczciwość duchowieństwa, tak w zakresie jego wolności, jak i - co znacznie gorsze - w dziedzinie kultu Bożego i obowiązków kościelnych, a co najgorsze: w zakresie religii i wiary chrześcijańskiej, które to szkody oszpecają Kościół. 3. Od czasu tej wielce zaraźliwej schizmy, w różnych krajach powstały i mnożą się groźne herezje. Jeśli się wnet nie zapewni Kościołowi jednego najwyższego pasterza i niewątpliwego wikariusza Chrystusa, który przezornie z Bożą pomocą przeciwstawi się tym niebezpieczeństwom oraz zastosuje odpowiednie środki zaradcze na tak ciężkie choroby Kościoła powszechnego, to trzeba się lękać, że będzie się on chylił ku upadkowi, tak jak już często tracił cały swój majestat i był wydany na pogardę wszystkich narodów, a stan jego zasłuży, co już się dzieje, na szyderstwo i podeptanie, z powodu czego Kościół Boży i wierny lud chrześcijański wystawieni są na ciężkie zgorszenie.
4. A chociaż papież Benedykt XIII, zwany tak w swej obediencji od dwudziestu dwóch lat, między innymi miał ze wszystkich sił, aż do oddania życia za trzodę Pańską, zwalczać schizmę, która przed jego wyborem trwała już szesnaście lat, gdy był kardynałem, choć wiedział i wie o tych niedolach Kościoła, podziałach i innych niebezpieczeństwach oraz zgorszeniach, na które trwale narażony jest on sam i cały lud chrześcijański, a mógł uniknąć tych niedoli, podziałów, niebezpieczeństw i zgorszeń, a także pokonać całą wspomnianą schizmę, co ciągle może uczynić, zwłaszcza zaś wiedząc, że papież Jan XXIII, zwany tak w swej obediencji, został zdjęty z urzędu papieskiego przez kanoniczne usunięcie i swą własną rezygnację, a Grzegorz XII, zwany tak w swojej obediencji, z własnej woli złożył rezygnację, to tylko Benedykt [XIII] uważa się dalej za papieża, a na nim i w nim odtąd opiera się zasadniczo cały ciężar zgubnej schizmy i możność jej zniesienia, a także od niego pochodzą i trwają wszelkie wspomniane przejawy zła i niebezpieczeństwa. Tenże Benedykt, jeszcze jako kardynał, przed swym wyborem pochwalił i zaakceptował drogę wzajemnej rezygnacji z urzędu papieskiego dla zlikwidowania schizmy, stwierdzając, że jest ona najwłaściwsza, a nadto uroczyście przysiągł, wraz z innymi kardynałami swej obediencji, że będzie w niej dążył do wyboru papieża, a w razie wyboru jego osoby na urząd papieski, a został wybrany, będzie usilnie dążył do jedności w Kościele, bez wymawiania się, opóźniania i jakichkolwiek podstępów, z użyciem wszelkich stosownych środków, aż do rezygnacji z urzędu papieskiego włącznie, jeżeli obecnym tam kardynałom, albo ich większej części, wyda się to konieczne. Po wybraniu na urząd papieski złożył taką samą przysięgę, a obecnym kardynałom - albo ich większej części, a nawet wszystkim, z wyjątkiem jednego - wydało się konieczne, by on sam podjął działania na rzecz jedności w Kościele przez wzajemną rezygnację oraz by jej dokonał. Opinię taką ogłosił później Benedykt, wybrany przez nich na urząd papieski z podanymi i jasnymi warunkami. 5. Potem prosił go z wielkim oddaniem i pokorą umiłowany syn Kościoła, Karol król Franków, przez swoich dostojnych posłów, świetlanej pamięci książąt Bourges i Burgundii, swych stryjów oraz swego brata księcia Orleanu, i wielu innych, którzy zostali do niego w tej sprawie wysłani, a także przemawiających na rzecz pokoju w Kościele kardynałów Benedykta [XIII], ustanowionych w jego obiedencji, a następnie przez samego króla Francji oraz umiłowanych synów Kościoła, królów Anglii i Kastylii, ich uroczystych wysłanników, szczególnie zaś i wyjątkowo przez umiłowanego syna Kościoła - Wacława, króla Czech, itd., a obecnie króla Rzymian, a wreszcie przez wielu innych. Był proszony na mocy złożonej wcześniej przysięgi, która go zobowiązywała, aby dążył do jedności Kościoła drogą wzajemnej rezygnacji z urzędu papieskiego, swojej i drugiego, co zgodnie z zaleceniami zamierzali uczynić. Ta droga była i jest uznana przez wszystkich wiernych Chrystusa, a szczególnie przez władców i prałatów, oraz przez uniwersytety, a także przez doktorów i uczonych różnych wspomnianych obiedencji oraz przez ich większą część. Ponadto przez tak długi czas nie można było znaleźć żadnej innej stosownej, bezpiecznej, skutecznej i łatwiejszej drogi dla pokonania współczesnej schizmy, biorąc pod uwagę trudności natury prawnej i faktycznej. Ponownie więc uczeni mężowie, a także uczeni w prawie Bożym i ludzkim uznali, że Benedykt winien był i obecnie winien złożyć swój urząd papieski dla jedności w Kościele i dla usunięcia zgorszenia i schizmy w Kościele. 6. Wiadomo, że Benedykt pod wpływem usilnych próśb obiecał, poprzysiągł i ślubował Bogu i Kościołowi, że dla jedności Kościoła zrezygnuje z godności papieskiej, jeśli drugi [papież] zapewni, że wraz z nim będzie pozbawiony urzędu, wskutek śmierci lub usunięcia. Jana XXIII usunięto i sam zrezygnował; ustąpił też, jak wiemy, Grzegorz XII. Spowodowało to, że Benedykt nie był przez nikogo uznawany za papieża, jak tylko przez samego siebie, a ze strony książąt w swej obiediencji, a także wszystkich niemalże wiernych był często i uroczyście nakłaniany z wielkim szacunkiem, pokorą i naleganiem. Uczynił to też umiłowany syn Kościoła Zygmunt, król Rzymian, który w tej sprawie osobiście przybył do niego, oraz sławnej pamięci Ferdynand Aragoński, królowie, wielu innych książąt i panów z jego obediencji, którzy osobiście przybyli do niego w tym celu, jak również wspomniani posłowie królów Francji, Anglii i Kastylii, umiłowanego syna Kościoła Karola z Nawarry oraz Soboru generalnego w Konstancji w prowincji mogunckiej, jak mówiono w obediencjach Jana [XXIII] i Grzegorza [XII], aby wysłuchał ich próśb, gdyż po ludzku było niemożliwe podporządkowanie innych obediencji jego własnej, a z nim zasadniczo wiązał się ciężar schizmy i możność jej pokonania, aby wreszcie zechciał udzielić pokoju Kościołowi i znieść schizmę przez swą rezygnację z godności papieskiej, do czego zobowiązywały go wymogi prawa Bożego i ludzkiego, zwłaszcza że tyle wysiłków mądrości podejmowanych przez długi czas nie pokazało żadnej innej drogi, zdolnej - jak pokazano - doprowadzić do jej przezwyciężenia. 7. Jednakże Benedykt - proszony przez tylu królów i książąt, przez cały niemalże Kościół, odmawiając i gardząc wciąż ponawianymi prośbami, wezwaniami i upomnieniami, których nie wysłuchał wbrew własnym przysięgom - nie ugiął się ani nie zatroszczył o niedole, zgorszenia i niebezpieczeństwa Kościoła, ale zbrojnie wycofał się z miejscowości Perpignan, gdzie przybywali wspomniani posłowie królów i książąt, i przeniósł się do portu morskiego Collioure, gdzie zgromadził swoje uzbrojone statki. Przebywając tam, został wezwany w opisanej sprawie przez wysłanników królów Kastylii, Aragonii i Nawarry, a także wymienionych wyżej książąt. Nie usłuchał tego wezwania, ale opóźniał sprawę, aż wreszcie opuścił to miejsce i zamknął się w silnie uzbrojonym zamku Peniscola w diecezji Tortosa, gdzie nie było do niego bezpiecznego dostępu. Tam pozostawał wzywany po raz drugi i trzeci przez króla aragońskiego do złożenia rezygnacji dla zapewnienia Kościołowi pokoju, ale ponownie odmówił, i ile może ożywia i sprzyja wspomnianej i silnie ugruntowanej schizmie. Czynił i czyni, powodował i powoduje takie przeszkody, jakie tylko może, aby nie mogło dojść do zjednoczenia. Sprawia przez to, że staje się zarzewiem wszelkiej schizmy i herezji, a Kościół powszechny, tak długo dręczony, gorszony i zasmucany jest zagrożony, nękany i znajduje się w niebezpieczeństwie. 8. Takiego zgorszenia godzącego w Kościół powszechny nie można inaczej usunąć ze zgromadzenia wiernych, jak tylko przez jego rezygnację, śmierć lub usunięcie z godności papieskiej, nawet gdyby posiadał do niej uprawnienie. Okazało się, że Benedykt [XIII] był i jest zwolennikiem tej schizmy oraz ją wspiera. Należy go też uznać za schizmatyka i heretyka. Dlatego był i przez długi czas jest jawnie zniesławiany, gdyż bez zgorszenia dla Kościoła nie może się ukryć ani nie może być tolerowany bez stwarzania zagrożenia. Mocnym głosem uskarża się na to i płacze lud chrześcijański, a wymienione wyżej zarzuty, faktycznie się potwierdzające, uważa za uporczywe i prawdziwe.
9. Zgromadziwszy się więc razem zgodnie ze zwyczajem kanonicznym, reprezentując Kościół powszechny, pokładając ufność w Panu, który rozpoczął w nas dobre dzieło, po wyeliminowaniu z pomocą Jego łaski już dwóch przeszkód - On sam dokona tego „i powstając, zmiłuje się nad Syjonem, gdyż nadszedł już czas zmiłowania się nad nim” - w oparciu o wszystkie powyższe zarzuty postanowiliśmy wszcząć postępowanie przeciwko trzeciej, mianowicie przeciw długo oczekiwanemu Benedyktowi, który się nie opamiętał. Ze względu na doniosłość i uporczywość zarzutów poleciliśmy ogólnie i szczegółowo zbadać rzecz i zasięgnąć informacji za pośrednictwem wielu mężów, czcigodnych braci i umiłowanych synów Kościoła, kardynałów świętego Kościoła rzymskiego, prałatów, a także profesorów w Piśmie Świętym, jak i obojga praw oraz naszych komisarzy specjalnie wyznaczonych do tej sprawy. Po zgodnym z prawem ich uzyskaniu poleciliśmy, aby zdali oni sprawozdanie na naszej otwartej sesji przed całym świętym Soborem w Konstancji. Po pełnym jego wysłuchaniu i rozważeniu, po odpowiedniej naradzie zleciliśmy w dojrzały sposób, aby w tej sprawie prowadzić postępowanie przynajmniej w zakresie, jaki przynależy urzędowi obecnego tu sądu, przeciwko Benedyktowi [XIII] jako uporczywemu przestępcy. Gdyby wezwany nie podporządkował się wymogom takiego procesu, lekceważąc jego charakter, należy go ponownie wezwać zapewniając bezpieczeństwo, i w tym tylko zwalniając go z wymogów prawa zawartych w wezwaniu, aby w żaden sposób nie pominąć i nie łagodzić formy, ani przebiegu procesu przeciw temu uporczywemu przestępcy, ani nie dobierać specjalnej formy czy porządku postępowania sądowego. 10. Skoro Benedykt postępował i nadal tak postępuje, że brak do niego bezpiecznego dostępu, po otrzymaniu w tej sprawie ogólnych i zgodnych z wymogami prawa wiadomości, w sposób szczególny oraz na podstawie posiadanej wiedzy poleciliśmy wezwać go publicznym edyktem wydanym na wzór umieszczanych na białej tablicy pretoriańskiej, a także z pomocą wezwania odczytanego publicznie na świętym Soborze. Polecamy, aby odczytano je publicznie, z mocy i ze skutkiem [decyzji] kurii apostolskiej, równym odczytywaniu listów apostolskich. 11. Wszystkim razem i każdemu z osobna, którzy spośród was będziecie publicznie zobowiązani do wypełnienia tych postanowień, na mocy świętego posłuszeństwa nakazujemy i polecamy, abyście zgodnie z treścią naszych niniejszych pism osobiście lub za pośrednictwem innych osób, wezwali publicznie Benedykta, którego wzywamy treścią tychże pism. Odczytacie publicznie nasze pisma lub polecicie je odczytać podczas aktu ich ogłoszenia, a także wywiesicie lub polecicie wywiesić je na drzwiach kościoła większego w Konstancji. Ponadto dla dokładności działania, aby nikt w tej sprawie nie był zwolniony z pilnej czujności, [uczynicie to] wobec Benedykta, jeśli po wezwaniu go uzyskacie bezpieczny dostęp, a jeśli nie, to przy drzwiach wspomnianego zamku, folwarku lub miejscowości Peniscola, o ile wy albo ktoś z was uzyska doń bezpieczny dostęp, jak określono wyżej. W przeciwnym wypadku w kościele w Tortosa, oraz na drzwiach kościoła większego w miejscowości Św. Mateusza, w miejscowości lub na zamku Certaria w diecezji tortozańskiej, albo w innych okolicznych miejscach, które określamy jako odpowiednie do tego celu; w tamtejszych kościołach podczas uroczystych Mszy, ogłoście publicznie, głośno i wyraźnie albo za pośrednictwem kogoś innego te nasze listy. W ten sposób ostatecznie wezwiecie go jednym definitywnym edyktem zamiast wszystkich innych. Niniejszym pismem wzywamy go do stawienia się osobiście w kościele katedralnym w Konstancji oraz w miejscu naszej sesji, do setnego dnia od chwili jego publicznego odczytania lub do siedemdziesiątego dnia od przedłożonego mu osobiście lub na drzwiach jego domu wezwania, o ile, jak powiedziano wyżej, uda się tego dokonać, względnie od dnia wezwania dokonanego i ogłoszonego we wspomnianym kościele w Tortosa12. Termin ten wyznaczamy jako pierwszy, drugi, trzeci i ostateczny, dla sprawdzenia i wysłuchania wszystkich łącznie, zwłaszcza w sprawie przestępstwa herezji i schizmy wymienionych wyżej, jako notorycznych przestępców oraz dla wypełnienia wszelkich wymogów w tego rodzaju osądzie lub sprawie, aż do ostatecznego wyroku włącznie. Należy zgodnie z prawem rozpatrzyć i wysłuchać, jaki wyrok powinien zostać wydany, postępując zgodnie z dobrem Kościoła powszechnego. Należy też oznajmić publicznie, tak jak oznajmiamy niniejszym pismem, że niezależnie od tego czy [Benedykt] przybędzie, czy nie, to my w jego nieobecności, ale w obecności Bożej, przeprowadzimy przeciw niemu postępowanie w sprawie wszystkich z powyższych zarzutów aż do ostatecznego wyroku włącznie, tak jak to będzie konieczne z korzyścią dla Kościoła powszechnego za pośrednictwem sprawiedliwości. 13. Chcemy i polecamy, aby skopiowano nasze pisma, a także ustalamy, aby były wielokrotnie powtarzane tyle razy, ile razy zajdzie tego potrzeba, abyście wywieszali je na drzwiach wspomnianego kościoła większego w Tortosa, albo polecili je wywiesić. Winny być wywieszone przez dwie godziny. Następnie w miejscu wywieszonych oryginałów wywiesicie lub polecicie wywiesić i pozostawicie wywieszoną kopie ze znakiem któregokolwiek z pisarzy, który przyjął oryginały, aby ogłoszenie ich oraz wezwania tyle razy i w tylu miejscach wykluczyło wszelką niewiedzę oraz nie dawało powodu do żadnych wymówek. 14. Stwierdzamy, że wezwanie dokonane przez publiczne odczytanie pism, także w kościele w Tortosa, wraz z wywieszeniem na drzwiach wspomnianych kościołów (jak określono wyżej) i w innych miejscach oraz każde z poleceń w nim zawartych będzie miało moc i będzie wiązało po upływie wskazanych w nim terminów, a także po upływie któregokolwiek z tych terminów, jeżeli dotarło bezpośrednio do osoby wezwanej i nasze pisma zostały jej bezpośrednio odczytane i przedstawione. 15. Wszystkich razem i każdego z osobna królów, książąt i panów świeckich, zwłaszcza umiłowanego syna Kościoła króla aragońskiego Alfonsa oraz wszystkich innych wykonujących świecką i doczesną jurysdykcję, jakiegokolwiek imienia lub tytułu, wzywamy mocą wiary Chrystusowej i Bożej, a wy ich zobowiążecie z waszej strony, o ile z waszej strony, albo ze strony kogoś z was będzie to możliwe, do okazania pomocy, rady i wsparcia w wykonaniu powyższych poleceń. Ponadto będą oni chronić i bronić każdego spośród was, o ile to będzie leżało w zakresie ich możliwości, przed wszelkimi przeszkodami, jakie mogą się pojawić przeciwko jakiemukolwiek z powyższych ustaleń. Polecamy każdemu z was, o ile to będzie od was zależne, abyście przed nami, na naszej generalnej sesji, zdali wierne sprawozdanie, posługując się jawnymi dokumentami i abyście właściwie przedstawili wasze działania i postępowanie wezwanego, w okresie wyznaczonym w tym wezwaniu.

Sesja 26 (24 grudnia 1416)

Dekret o nie ograniczaniu prawa żadnej nacji w dziedzinie pierwszeństwa głosów
1.
 Święty, generalny Sobór w Konstancji, w Duchu Świętym prawomocnie zgromadzony dla osiągnięcia dobra jedności Kościoła, pokoju i zgody między narodami, na podstawie ugruntowanej wiedzy, wyjaśnia, postanawia, rozporządza i ustala, że zachowując na zawsze, wedle godnego pochwały obyczaju i zwyczaju Kościoła rzymskiego, matki wszystkich wierzących w Chrystusa, zaszczyty, miejsca, uprawnienia i godności związane ze starożytnymi zobowiązaniami i zwyczajami poszczególnych królów oraz prawowiernych książąt, a także ich posłów i wysłanników, zarówno wobec papieża, jak również gdzie indziej, na obecnym i na wszystkich innych soborach generalnych, dla utrzymania porządku dotąd zachowywanego na tym świętym soborze albo mającym się odbyć w przyszłości, czy to w składaniu odpowiedzi, czy też w pisaniu, pieczętowaniu lub przy innych okazjach, w pewnych pismach, pieczętowaniu, zgłaszaniu zastrzeżeń na zebraniach czy też przy innych czynnościach tego rodzaju wykonywanych przez nie lub przez ich przewodniczących, wspólnie albo oddzielnie, na tym świętym Soborze, bądź przy innej okazji, na zgromadzeniach generalnych i w innych przypadkach, nikt nie będzie uzyskiwał żadnych zaszczytów, pierwszeństwa ani żadnego innego uprawnienia, własności czy posiadania, z powodu przynależności do którejkolwiek nacji, i nie zostanie im przyznane, w żaden sposób nie wzrośnie ani nie będzie uważane, że wzrosło pierwszeństwo, ani nie obniży się ranga dalszego miejsca, ani nie dozna uszczerbku żadne z innych wymienionych uprawnień. Ponadto Sobór zakazuje na przyszłość w żadnej z wymienionych spraw powoływać się na jakikolwiek motyw.
2. Z ostrożności i nabytego doświadczenia, święty Sobór uważa za niebyłe, nieskuteczne i nietrwałe oraz bez znaczenia wszelkie działania, bądź cokolwiek innego, podjęte przez kogokolwiek, w jakikolwiek sposób, kiedykolwiek i gdziekolwiek w powyższych sprawach, które mogłyby w jakikolwiek sposób powodować wzrost znaczenia, albo mogłyby podkreślać czyjeś pierwszeństwo lub obniżać rangę miejsca wśród nacji. Sobór w Konstancji zastrzega dla każdej z nich przynależne jej w innym miejscu znaczenie i gwarantuje uprawnienia, oświadczając z pomocą tegoż rozporządzenia, iż nie zamierza w żaden sposób w niczym znosić dekretów, decyzji, rozporządzeń i postanowień wydanych i ogłoszonych na świętym Soborze w Konstancji, bez względu na jakiekolwiek przeciwne temu działania.

Sesja 28 (3 marca 1417)

Oficjalne upomnienie [w sprawie trydenckiej]

1. Święty generalny Sobór w Konstancji, wszystkim i poszczególnym ojcom patriarchom, arcybiskupom, biskupom, itd... aż do końca: którym i któremu spośród was udzieliliśmy pełnego zaufania. Dane w Konstancji, 21 listopada 1415 roku od narodzenia Pańskiego, podczas wakowania na Stolicy Apostolskiej. 2. Następnie, w roku Pańskim 1416, ponieważ książę Fryderyk wcześniej oddalił się z Konstancji bez porozumienia z Soborem, i wspomnianego upomnienia, przyjętego w jego obecności oraz jego obrońców i pełnomocników, ze względu na pewien rodzaj ugody, na której pełne ustalenie Sobór żywił nadzieję w oparciu o akta sprawy, nie można było prawnie przeprowadzić wobec jego osoby zgodnie z dekretem powyższego oficjalnego upomnienia. 3. Święty Sobór ustanowił komisarzy zarówno spośród świętego kolegium czcigodnych ojców kardynałów świętego Kościoła rzymskiego, jak i z poszczególnych nacji, aby rozpatrzyli, zapoznali się i sprawdzili, czy wspomniane upomnienie zostało we właściwy sposób przekazane. Po złożeniu przez nich sprawozdania ustalono, że zostało ono właściwie i w wyznaczonych miejscach ogłoszone. Stwierdzono też uporczywość księcia Fryderyka oraz innych bezprawnych posiadaczy i właścicieli, jak również wasali, szlachty, dowódców, urzędników i poddanych, którzy w żaden sposób nie podporządkowali się zaleceniom upomnienia. Stąd książę Fryderyk oraz inni bezprawni posiadacze i wymienieni wyżej właściciele nadal niesłusznie i uporczywie zajmują wspomniany kościół trydencki, miasto, ziemie, osiedla, zamki, folwarki i inne świadczenia oraz wyżej wymienione dobra, wbrew wyrokowi i nakazowi najjaśniejszego króla Rzymian, któremu składając przysięgę obiecali się poddać, o czym świadczą dokumenty publiczne. 4. Dlatego Sobór pragnie takie nieposłuszeństwo i uporczywy bunt surowo ukarać wraz z Apostołem, aby taka przewrotność zła nie stała się wzorem dla zuchwalców. Mocą wydanego wyroku Sobór ogłasza, stwierdza i wyjaśnia, że Fryderyk książę Austrii jest napiętnowany potępieniem, winą świętokradztwa i krzywoprzysięstwa, objęty karami pozbawienia praw i prawnej niezdolności, uwzględnionymi we wspomnianej konstytucji karolińskiej; zarówno kościelni, jak i świeccy nieposłuszni i zbuntowani wasale, szlachta, dowódcy, urzędnicy i poddani, księcia Fryderyka oraz innych bezprawnych posiadaczy i właścicieli kościoła i miasta Trydentu, a także osiedli, zamków, ziem, folwarków i miejsc, świadczeń i dóbr wspomnianego kościoła, wszelkiego stanu, stopnia, stanowiska, godności lub tytułu, nawet gdyby posiadali godność książęcą, podlegają karom, wyrokom i cenzurom wymienionym we wspomnianym upomnieniu. Książę zaś Fryderyk oraz inni bezprawni posiadacze i właściciele, a także wasale, szlachta, dowódcy, urzędnicy i poddani, jak również miasta, osiedla, zamki, ziemie i wszystkie inne miejsca podpadają pod karę kościelnego interdyktu.
5. Dlatego święty Sobór mocą tego dekretu wzywa i upomina w pierwszym, drugim, trzecim i ostatecznym terminie, wszystkich razem i każdego z osobna, oraz każdego z czcigodnych braci patriarchów, arcybiskupów, biskupów, a także umiłowanych synów Kościoła, opatów, przeorów, prepozytów, dziekanów, archidiakonów, scholastyków, kantorów, skarbników i kanoników kościołów katedralnych i kolegiackich, a ponadto rektorów kościołów parafialnych oraz pozostałych proboszczów, duszpasterzy, kleryków, notariuszy i publicznych pisarzy, ustanowionych w Italii i w Niemczech, oraz każdego z ich grona, do którego dotrze to nasze pismo, na mocy świętego posłuszeństwa. Pod groźbą kary ekskomuniki wiążącej mocą samego prawa surowo nakazuje, aby natychmiast uznali, że Fryderyk, książę Austrii, obciążony jest brzemieniem potępienia i winą świętokradztwa, winny krzywoprzysięstwa, a także objęty wspomnianymi karami pozbawienia i niezdolności. On sam oraz bezprawni posiadacze i właściciele, wasale, szlachta, dowódcy, urzędnicy, a także nieposłuszni i buntowniczy poddani popadli w wymienione kary, cenzury i wyroki zawarte we wspomnianym upomnieniu. [Ogłosi się to] w poszczególne niedziele i święta w ich kościołach, klasztorach i kaplicach, podczas uroczystej Mszy, gdy będą tam zebrani liczni wierni dla wysłuchania rzeczy Bożych albo gdy lud zbierze się w innym miejscu, a także przy innych okazjach: gdzie, kiedy i ilekroć będzie to stosowne. 6. Następnie, mocą tego dekretu Fryderyk i inni jego poplecznicy, bądź ktokolwiek z nich, zostaną wezwani po rozkołysaniu dzwonów i zapaleniu świec, a po ich zgaszeniu i rzuceniu na ziemię, jako że są nazwami jawnymi winowajcami, mają być unikani, a także przy innych okazjach, na ile będzie to możliwe, wszyscy wierni Chrystusa uznają ich winnymi i będą unikać. Następnie tę naszą deklarację lub wyrok, a także wszystko razem i każdy zawarty w niej przepis z osobna, ogłoszą, uzasadnią, przedłożą do wyjaśnienia wiernym Chrystusa i w pełni wykonają, dopóki winni nie zasłużą sobie na dobrodziejstwo uwolnienia od powyższych wyroków, nie odstąpią od wspomnianych buntów, nie zadośćuczynią należycie i nie wypełnią innych poleceń nałożonych przez święty Sobór albo przez przyszłego papieża. 7. Skoro Fryderyk, książę Austrii, naśladując zatwardziałość faraona, zwyczajem głuchej żmii zatkał swe uszy, lekceważąc prośby i upomnienia świętego synodu oraz wyrok i przysięgę swych przyjaciół i króla [Zygmunta], w tak wielkiej utwierdzając się zatwardziałości, święty synod postanowił zatroszczyć się o ostateczne środki zaradcze, gdyż na nic nie przydadzą się wyroki, jeśli brakuje tego, kto domagałby się ich należytego wykonania. Dlatego święty synod polecił umiłowanemu synowi Zygmuntowi, obrońcy i opiekunowi Kościoła, królowi Rzymian, zawsze Augustowi, któremu szczególnie zależy na odzyskaniu strat Kościoła i odnowie jego szkód, a także na obronie jego ludzi od przemocy i niesprawiedliwości, aby domagał się wykonania wyroku tegoż Kościoła i innych książąt, a także wiernych chrześcijan, i aby zadbał o należyte i rzeczywiste wypełnienie naszego upomnienia przeciwko Fryderykowi księciu Austrii oraz innym wymienionym uzurpatorom i bezprawnym posiadaczom, dla przywrócenia wspomnianego Kościoła i miasta Trydentu, a także wszystkich jego dóbr i praw, oraz zachowania jego pełnej wolności i niezależności, przychodząc z pomocą i wsparciem swego ramienia i miecza wraz z całą swą władzą świecką.

Sesja 37 (26 lipca 1417)

Wyrok przeciwko Benedyktowi XIII zwanemu tak w swojej obediencji
1.
 „Wyrok ten wychodzi z oblicza” „zasiadającego na tronie”, „z Jego ust wychodzi ostry miecz obosieczny”; Jego „wagi są sprawiedliwe, odważniki równe”, On przyjdzie sądzić żywych i umarłych, Pan nasz Jezus Chrystus. Amen. „Sprawiedliwy jest Pan, umiłował sprawiedliwość i ku niej zwraca oblicze”. „Oblicze Pana nad czyniącymi zło, aby wyginęła pamięć o nich na ziemi”. „Niech zginie”, mówi święty prorok, „pamięć o tym, który nie pamiętał czynić miłosierdzie i prześladował człowieka ubogiego i nieszczęśliwego”. 2. O ile bardziej winna zginąć pamięć o Piotrze de Luna, zwanym przez niektórych Benedyktem XIII, który prześladował i niepokoił wszystkich ludzi i Kościół powszechny? Jak bardzo zgrzeszył przeciwko Kościołowi Bożemu i całemu ludowi chrześcijańskiemu, wspierając, podsycając i przedłużając schizmę i podział Kościoła Bożego. Jak wiele razy upominano go bratersko, zgodnie z nauczaniem Ewangelii, częstymi, pobożnymi i pokornymi prośbami, namowami i wezwaniami ze strony królów, książąt i przełożonych, aby zapewnił Kościołowi pokój i uleczył jego rany, tworząc na nowo z jego podzielonych części jeden organizm i jedno ciało, co sam wcześniej przysięgał i co już od dawna mógł uczynić. 3. Nie chciał jednak w ogóle słuchać tych, którzy go błagalnie upominali, aż wreszcie wezwano świadków. Skoro i ich nie posłuchał, trzeba było, zgodnie z nauką Chrystusa w Ewangelii, powiedzieć Kościołowi, a ponieważ także jego nie posłuchał, należy go uważać za poganina i celnika. Dokumenty w sprawie badania wiary i schizmy o powyższych i innych zarzucanym mu czynach, przedstawione wobec świętego synodu generalnego, wyraźnie potwierdziły ich prawdziwość i uporczywość. 4. Po przeprowadzeniu postępowania prawnego i kanonicznego, dopełnieniu wszystkich formalności, dokładnym zbadaniu całej sprawy i dojrzałym namyśle, święty powszechny synod reprezentujący cały Kościół, spełniając rolę trybunału w badanej sprawie, oznajmia, orzeka i oświadcza wyrokiem ostatecznym wydanym na piśmie, że Piotr de Luna, Benedykt XIII, jak go niegdyś zwano, był i jest krzywoprzysięzcą, gorszycielem całego Kościoła, sprzymierzeńcem i żywicielem dawnej schizmy, dawnego rozdziału i podziału świętego Kościoła Bożego, przeszkodą dla jego pokoju i jedności, podżegaczem schizmy i herezji, dalekim od wiary, uporczywym, niezdolnym do poprawy, notorycznym i jawnym zgorszeniem dla Kościoła Bożego, gwałcicielem artykułu wiary: „Jeden święty katolicki Kościół”. Okazał się on niegodnym jakiegokolwiek tytułu, stopnia, zaszczytu i godności; został odrzucony i odepchnięty od Boga, a na mocy samego prawa pozbawiony jest wszelkich uprawnień do godności papieskiej, biskupa Rzymu i podejmowania spraw Kościoła rzymskiego, jako uschła część został odcięty od Kościoła katolickiego. 5. Święty synod, dla pełnego zabezpieczenia pozbawia i odsuwa tegoż Piotra - utrzymującego, że dzierży papiestwo - od godności papieskiej i najwyższej władzy Kościoła rzymskiego, od wszelkiego tytułu, stopnia, zaszczytu, godności, beneficjum i urzędu. Zabrania mu dalszego zachowywania się jak papież lub biskup Rzymu. Zwalnia wszystkich chrześcijan od obediencji dla niego i od każdej powinności z niej wynikającej, a także od przysiąg i zobowiązań w jakikolwiek sposób mu złożonych. Wszystkim i każdemu z wiernych Chrystusa zabrania, aby Piotrowi de Luna, schizmatykowi i heretykowi niezdolnemu do poprawy, zdemaskowanemu, uznanemu za winnego i zdeponowanemu, byli posłuszni jako papieżowi, pozwalali mu sobą kierować albo uznawali go za papieża, czy w jakiś inny sposób, wbrew powyższym orzeczeniom, popierali go, przyjmowali, okazywali mu pomoc, radę czy życzliwość. W przeciwnym razie grożą im kary przewidziane dla zwolenników schizmy i herezji, pozbawienie wszystkich beneficjów, godności oraz zaszczytów kościelnych i świeckich, a także inne kary sądowe, nawet jeśli dotyczyłoby to godności biskupa, patriarchy, kardynała, króla i cesarza. Jeśli ktoś postąpi wbrew temu zakazowi, mocą tego dekretu i wyroku, przez sam fakt pozbawiony zostaje godności i podlega innym przewidzianym przez prawo karom. 6. Ponadto [sobór] ogłasza i orzeka, że wszelkie zakazy, wszystkie procesy, wyroki, konstytucje, cenzury i wszystko co uczynił sprzecznego z tymi postanowieniami, jest nieważne - sobór pozbawia to mocy prawnej, odwołuje i anuluje, oczywiście przy zachowaniu kar, które prawa stanowią w takich przypadkach.

Sesja 39 (9 października 1417)

I. O soborach generalnych i zapobieganiu przyszłym schizmom

1. Częste odbywanie soborów generalnych jest właściwym pielęgnowaniem dziedzictwa Pańskiego: z korzeniami usuwa pieniące się szkodliwe zarośla, ciernie i kolce herezji, błędów i schizm, naprawia szkody, poprawia to, co zepsute i umożliwia winnicy Pana wydanie obfitego plonu, zaniechanie zaś ich rozsiewa i podtrzymuje wymienione zło. To właśnie stawia nam przed oczyma przypomnienie minionych czasów i zadumę nad obecnymi. 2. Dlatego wieczystym edyktem uchwalamy, postanawiamy, orzekamy i zarządzamy, że od teraz sobory ogólne odbywać się mają w następujący sposób: pierwszy zbierze się w ciągu najbliższych pięciu lat licząc od zakończenia tego soboru, drugi - w ciągu kolejnych siedmiu lat po poprzednim, a w przyszłości - zawsze co dziesięć lat. Niech zbierają się w miejscach, które zobowiązany jest wyznaczyć papież; w razie jego braku winien uczynić to sobór na miesiąc przed swym zakończeniem. 3. W ten sposób z racji ciągłości albo będzie trwał sobór albo oczekiwanie zbliżającego się wyznaczonego terminu, który papież za radą braci kardynałów świętego Kościoła rzymskiego może z powodu nieprzewidzianych wypadków przybliżyć, ale nigdy nie wolno mu go odsuwać. 4. Wyznaczonego miejsca na odbycie przyszłego soboru nie powinno się zmieniać bez ważnego powodu. Gdyby przypadkiem zaistniała okoliczność zmuszająca do jego zmiany - jak oblężenie, wojna, zaraza lub coś podobnego - papież po wyrażeniu pisemnej zgody braci kardynałów lub dwóch trzecich ich liczby może je zmienić na inne, bliższe i dogodniejsze, jednakże należące do tej samej nacji, o ile nie pojawi się w niej identyczna czy podobna przeszkoda. 5. W tym wypadku można zwołać sobór do innego dogodnego miejsca leżącego w pobliżu i należącego do innej nacji. Przełożeni oraz inni, którzy zwykle są zwoływani na sobór, zobowiązani są udać się tam tak samo, jak do miejsca wyznaczonego wcześniej. Papież ma obowiązek publicznie obwieścić, w sposób i w formie przewidzianych przez prawo, zmianę miejsca czy przybliżenie terminu na rok przed ustaloną datą, aby zainteresowani mogli zebrać się na czas.

II. Zapobieganie przyszłym schizmom

1. Gdyby w przyszłości zdarzyła się, nie daj Boże, schizma ze względu na to, że dwóch lub więcej podawałoby się za papieży, to jeśli najbliższy sobór miałby się odbyć w terminie przekraczającym rok, na mocy samego prawa jego termin ulega skróceniu do następnego roku licząc od dnia, w którym przyjęli insygnia lub objęli rządy. 2. Wszyscy przełożeni i inni zobowiązani w nim uczestniczyć, zbiorą się na nim bez żadnego innego wezwania pod groźbą kar kanonicznych i tych, które może nałożyć sobór. Przez „serdeczne miłosierdzie” Pana naszego Jezusa Chrystusa proszeni są także cesarz oraz inni królowie i książęta, aby przybyli nań osobiście lub przez swych urzędowych posłów w celu gaszenia pożaru mogącego ogarnąć wszystkich.
3. Każdy uważający się za biskupa Rzymu, w ciągu miesiąca od dnia, kiedy dowie się, że inny lub inni przyjęli insygnia papieskie i rządzą, zobowiązany jest zwołać sobór w miejscu już wyznaczonym w podanym wyżej terminie, to znaczy do roku. W razie zaniedbania tego grozi mu kara potępienia wiecznego i utraty prawa, jeśli takie uzyskał jako papież; ponadto uznany będzie za niezdolnego do czynnego i biernego pełnienia jakiejkolwiek godności. Powinien on swoimi listami skierowanymi do konkurenta czy konkurentów, zawezwać ich na sprawę i na ile będzie to w jego mocy, wezwać także pozostałych przełożonych i władców świeckich. Powinien też osobiście, pod groźbą powyższych kar, udać się w podanym terminie na miejsce odbywania się soboru i nie odchodzić stamtąd, dopóki nie zostanie w pełni zakończona sprawa schizmy. Zastrzegamy przy tym, że żaden z pretendentów do godności papieskiej nie może przewodzić temu soborowi jako papież. 4. Aby bardziej niezależnie i co rychlej Kościół cieszył się jedynym niewątpliwym pasterzem, wszyscy pretendenci, po rozpoczęciu soboru, mocą jego powagi i samego prawa, zostają zawieszeni w swych uprawnieniach. Nikt nie będzie posłuszny żadnemu z nich, pod rygorem potraktowania jako zwolennika schizmy, dopóki sprawy nie rozstrzygnie sobór.
5. Gdyby dokonano wyboru biskupa Rzymu pod wpływem strachu czy presji, wzbudzających obawę nawet u odważnego, orzekamy, że nie ma on żadnego skutku ani ważności i nie można go zatwierdzić ani uznać na mocy wyrażonej nań później zgody, nawet jeśli obawy te ustały. Kardynałowie nie mogą przystąpić do innej elekcji dopóki sobór ogólny nie rozstrzygnie sprawy dokonanego wyboru, chyba że wybrany zrzeknie się urzędu lub umrze. Gdyby to uczynili, wybór na mocy prawa jest nieważny, a wybierający oraz elekt, o ile zacznie pełnić urząd papieski, na mocy prawa zostają pozbawieni wszelkiej godności, zaszczytu i stanu, także kardynalskiego i biskupiego, oraz uznani za niezdolnych do przyjęcia ich w przyszłości; nikt też nie będzie w żaden sposób posłuszny drugiemu elektowi jako papieżowi pod karą oskarżenia o sprzyjanie schizmie. 6. W takim wypadku o wybór papieża zatroszczy się sobór. Tymczasem wszyscy elektorzy są zobowiązani, a przynajmniej większość z nich - tak szybko, jak tylko będą mogli bez narażania życia, nawet gdyby zagrażało niebezpieczeństwo wszystkim ich dobrom - przenieść się w bezpieczne miejsce i wobec urzędowych notariuszy złożyć oświadczenie o wspomnianym zastraszaniu ich w obecności zacnych osób oraz licznie zebranego ludu, w jakimś znaczącym miejscu. Powinni w nim dokładnie wyjaśnić jego charakter i stopień, uroczyście przysięgając: że było rzeczywiste; że można go dowieść; że nie zeznają o nim podstępnie ani oszczerczo. Składania zeznań o takim zastraszaniu nie może w żadnym razie odkładać na czas po najbliższym przyszłym soborze. 7. Ponadto, gdy się przeniosą i zeznają w powyższy sposób o zastraszaniu, zobowiązani są pozwać takiego elekta na sobór. Jeśli sobór miałby odbyć się w terminie przekraczającym rok czasu, licząc od dnia pozwania, na mocy prawa zostaje on skrócony, jak powiedziano, do jednego roku. 8. Elekt, pod groźbą wspomnianych kar, i kardynałowie, pod karą utraty urzędu kardynalskiego i wszystkich beneficjów, w którą popadają przez sam fakt, zobowiązani są w ciągu miesiąca od dnia pozwania, jak powiedziano, ogłosić publicznie sobór, zawiadamiając o nim tak szybko, jak mogą. Kardynałowie i pozostali elektorzy winni na czas udać się osobiście na jego miejsce i oczekiwać do zakończenia tej sprawy.
9. Inni przełożeni, jak powiedziano, winni przybyć na sobór jedynie na wezwanie kardynałów, jeśliby przypadkiem nie wezwał ich elekt. Wybrany w ten sposób nie będzie przewodniczył soborowi, ale od chwili jego rozpoczęcia, na mocy samego prawa, zostaje całkowicie zawieszony w sprawowaniu godności papieskiej i nikt nie okaże mu w żaden sposób posłuszeństwa pod karą oskarżenia o popieranie schizmy. 10. Gdyby w roku poprzedzającym zwołanie soboru doszło do powyższych zdarzeń, to znaczy, gdyby wielu podawało się za papieża lub wybrano jednego pod wpływem strachu lub nacisku, to zarówno podający się za papieża, wybrany pod wpływem strachu lub nacisku, jak i kardynałowie mają na mocy samego prawa uważać się za pozwanych na sobór; zobowiązani są stawić się na nim osobiście, przedstawić sprawę i oczekiwać na jego wyrok. 11.Gdyby zaistniała okoliczność, dla której należałoby zmienić miejsce soboru - jak oblężenie, wojna, zaraza lub coś podobnego - wtedy zarówno wszyscy wymienieni wyżej, jak i każdy przełożony oraz inni zobowiązani uczestniczyć w soborze, winni się zebrać, jak powiedziano, w najbliższym odpowiednim miejscu do jego odbycia. Większa część przełożonych, którzy w ciągu miesiąca zgromadzili się w jakimś miejscu, może je wyznaczyć dla siebie i innych, jako miejsce soboru, a pozostali są zobowiązani przybyć tam tak samo, jak do miejsca wyznaczonego od początku.12. Tak zwołany i zgromadzony sobór rozpozna sprawę powstałej schizmy i rozstrzygnie spór - osądzając nieposłuszeństwo elektorów i podających się za papieża lub kardynałów, nawet gdyby zlekceważyli przybycie - i wyda orzeczenie w sprawie, a winnych wywołania i podtrzymywania schizmy, bezprawnego urzędowania, okazywania posłuszeństwa, popierania tak urzędujących, dokonania elekcji wbrew powyższemu zakazowi, oszczerczych zeznań o zastraszaniu, niezależnie od stanu, stopnia czy dostojeństwa, ludzi Kościoła i osoby świeckie, ukarze powyższymi oraz innymi karami w taki sposób, by surowość kar stanowiła przykład dla innych. 13. W celu uniknięcia straszliwego zastraszania czy wywierania nacisku przy wyborze papieża, tym bardziej niepokojących, im bardziej szkodliwych dla całego chrześcijaństwa, uznaliśmy, że do powyższych uchwaleń należy szczególnie dodać następujące. Jeśli ktoś w czasie elekcji papieskiej zastraszy, użyje nacisku lub przemocy wobec elektorów lub któregoś z nich - uczyni to sam, każe to uczynić, zaaprobuje to lub udzieli rady czy pomocy, świadomie ukryje tak czyniącego lub będzie go bronił, albo zaniedba wymierzenia wskazanych niżej kar, niezależnie od stanu, stopnia i dostojeństwa, nawet cesarskiego, królewskiego i biskupiego, czy innej jeszcze godności kościelnej lub świeckiej - przez sam fakt podlega karom określonym w konstytucji szczęśliwej pamięci papieża Bonifacego VIII, zaczynającej się od słowa «Felicis», i rzeczywiście zostanie nimi ukarany 14. Miasto zaś - oby nie był to Rzym - czy jakaś inna wspólnota, która tak postępującemu udzieliłaby pomocy, rady lub poparcia, albo w ciągu miesiąca nie doprowadziła do ukarania winnego takich występków według wielkości popełnionego przestępstwa i stosownie do swych możliwości, podlega interdyktowi kościelnemu. Przez to samo pozbawione zostaje, z wyjątkiem miasta Rzymu, godności siedziby biskupiej, bez względu na jakiekolwiek przywileje. Chcemy też, aby ten dekret uroczyście ogłaszano pod koniec każdego soboru ogólnego, jak również odczytywano i publicznie obwieszczano zawsze i wszędzie, gdy zajdzie potrzeba wyboru biskupa Rzymu, przed wejściem na konklawe.

III. Oświadczenie, które powinien złożyć papież

1. O ile wyższą władzę sprawuje wśród śmiertelnych biskup Rzymu, o tyle bardziej powinien czuć się związany więzami wiary i koniecznością zachowania przepisanego obrządku w sakramentach Kościoła. Dlatego, aby w przyszłym biskupie Rzymu, już od chwili jego wyboru, jaśniała szczególnym blaskiem pełnia wiary, postanawiamy i zarządzamy, że od tej pory ktokolwiek zostanie wybrany na biskupa Rzymu, zanim obwieści się jego wybór, złoży publicznie przed swoimi elektorami wyznanie i oświadczenie o poniższej treści:
2. W imię świętej i niepodzielnej Trójcy, Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. W roku tysięcznym... itd. od narodzenia Pana, ja N. N. wybrany na papieża, wszechmogącemu Bogu, którego Kościół przyjmuję, aby nim rządzić z Jego pomocą, i błogosławionemu Piotrowi, księciu apostołów, sercem i ustami wyznaję i przyrzekam, że jak długo będę wiódł to niepewne ziemskie życie, mocno będę wierzył i zachowywał wiarę katolicką, zgodną z tradycją apostołów, soborów generalnych i innych świętych Ojców, szczególnie zaś ośmiu świętych soborów powszechnych: pierwszego w Nicei, drugiego w Konstantynopolu, trzeciego w Efezie, czwartego w Chalcedonie, piątego i szóstego w Konstantynopolu, siódmego ponownie w Nicei, ósmego w Konstantynopolu, jak również soborów generalnych na Lateranie, w Lyonie oraz w Vienne. Wiarę tę niezmienioną, co do jednego znaku, zachowam, będę umacniał, bronił i nauczał nawet za cenę życia i krwi; zachowam też i pod każdym względem będę przestrzegał przekazanego obrządku sakramentów Kościoła katolickiego. 3. To moje wyznanie i oświadczenie, spisane na moje polecenie przez notariusza i archiwistę świętego Kościoła rzymskiego, podpisałem własną ręką i Tobie, wszechmogący Boże, świadomie i z czystym sumieniem, szczerze ofiaruję na ołtarzu w N. N., w obecności takich a takich osób. Dokonane, itd.

IV. Przełożonych nie należy przenosić wbrew ich woli

1. Przeniesienia przełożonych najczęściej sprawiają, że kościoły, z których są przenoszeni, doznają poważnych szkód i strat w sprawach duchowych i doczesnych; czasem też przełożeni w obawie przed przeniesieniem, bez tak wielkiego zaangażowania, jak w innych sprawach, troszczą się o prawa i wolność kościołów; biskup Rzymu ze względu na naleganie tych, którzy szukają tego, co swoje, a nie Jezusa Chrystusa, jako człowiek nieznający danego zdarzenia bywa czasem wprowadzany w błąd, by łatwo dać się do czegoś nakłonić. 2. Niniejszym postanawiamy i zarządzamy, że przeniesienia biskupów i wyższych przełożonych wbrew ich woli, w przyszłości nie powinny się zdarzać bez ważnej i uzasadnionej przyczyny, o której zainteresowany zostanie powiadomiony dokumentem rady kardynałów świętego Kościoła rzymskiego lub większości z nich, z ich podpisem. Przełożonych niższych, jak opatów i innych dożywotnich beneficjantów, nie powinno się zmieniać, usuwać ani pozbawiać [urzędu] bez słusznej, uzasadnionej i rozpoznanej przyczyny. 3. Dodajemy, że w piśmie zmiany opatów mają znajdować się podpisy kardynałów, podobnie jak przy zmianach biskupów, z zachowaniem konstytucji i przywilejów kościołów, klasztorów i zakonów.

V. O spadkach i świadczeniach

Rezerwacja czyniona na rzecz papieża, ściąganie podatków i pobieranie świadczeń należnych biskupom i innym przełożonym niższego stopnia z racji składanych wizyt, oraz spadki po zmarłych przełożonych i innych duchownych, przynoszą wielkie szkody kościołom, klasztorom i innym beneficjom oraz ludziom Kościoła. Dlatego obecnym edyktem oznajmiamy, że jest rzeczą rozsądną i pożyteczną dla wspólnego dobra, by w przyszłości w ogóle nie czyniono takich rezerwacji na rzecz papieża, a kolektorzy i inni urzędnicy mianowani przez władzę apostolską nie pobierali podatków ani świadczeń. Świadczenia oddawane z racji wizyt, a także spadki czy dobra pozostawione w chwili śmierci przez któregokolwiek z przełożonych, kardynałów, domowników papieża, urzędników i innych duchownych, umierających na terenie kurii rzymskiej czy poza nią, w jakimkolwiek miejscu i czasie, w pełni i bez przeszkód należą do tych - i oni powinni je otrzymać - którym one przysługują i do których należą po ustaniu powyższych rezerwacji i podatków.
Zabraniamy też przełożonym niższym i innym pobierania spadków tego rodzaju z obejściem formy stanowionej przez prawo, z zachowaniem w mocy konstytucji szczęśliwej pamięci papieża Bonifacego VIII, którą rozpoczyna słowo «Praesenti», wydaną specjalnie w tej sprawie.

Sesja 40 (30 października 1417)

I. Reformy do przeprowadzenia przez papieża wraz z soborem przed jego rozwiązaniem
Prześwięty synod w Konstancji postanawia i zarządza, że przyszły biskup Rzymu, który z łaski Bożej wkrótce zostanie powołany, powinien z tym świętym soborem lub z delegacjami poszczególnych nacji, przed rozwiązaniem soboru, zreformować Kościół w głowie i kurii rzymskiej, w duchu bezstronności i dobra rządów Kościoła, w zakresie następujących tez, które nacje zawarły w programach reformy:

1. Liczba, przymioty i nacja kardynałów.

2. Prawa zastrzeżone dla Stolicy Apostolskiej.

3. Annaty oraz drobne wspólne świadczenia.

4. Przyznawanie beneficjów i ekspektatyw.

5. Sprawy należące i nienależące do kompetencji kurii rzymskiej.

6. Apelacje do kurii rzymskiej.

7. Urzędy kancelarii i penitencjarii.

8. Egzempcje i inkorporacje dokonane w czasie schizmy.

9. Prebendy.

10. Zatwierdzanie elekcji.

11. Dochody z beneficjów wakujących.

12. Zakaz pozbywania się dóbr Kościoła rzymskiego na rzecz innych kościołów.

13. Powody i sposób w jaki można papieża upomnieć i złożyć z urzędu.

14. Wykorzenienie symonii.

15. Dyspensy.

16. Dochody papieża i kardynałów.

17. Odpusty.

18. Dziesięciny.

Dodaje się, że gdy nacje ustalą wspomnianą delegację, innym pozwala się za zgodą papieża, powrócić bez przeszkód do swoich krajów.

II. Należy przystąpić do wyboru biskupa Rzymu bez względu na nieobecność kardynałów z obediencji Piotra de Luna

Prześwięty synod generalny w Konstancji - pamiętając, iż w Narbonne zgodzono się, aby dla jedności Kościoła, dopuszczeni zostali do niego kardynałowie obediencji Piotra de Luna, zwanego w niej Benedyktem XIII, i stwierdzając, że po złożeniu z urzędu Piotra de Luna, choć wezwano ich zgodnie z ugodą poprzedzającą depozycję i oczekiwano przez trzy miesiące i dłużej od jej zaistnienia, a oni nie przybyli - postanawia i zarządza, że należy przystąpić do wyboru biskupa Rzymu zgodnie z orzeczeniem wydanym przez tenże synod i na mocy jego autorytetu, bez względu na ich nieobecność. Sobór wyjaśnia, że jeśli przybędą przed zakończeniem elekcji przyszłego biskupa Rzymu i przyłączą się do niego zgodnie z normą prawa i jego orzeczeniem, powinni być dopuszczeni do elekcji wraz z innymi

III. Sposób i forma wyboru papieża

1. Dla uwielbienia, chwały i czci Boga wszechmogącego, dla pokoju i jedności Kościoła powszechnego i całego ludu chrześcijańskiego. Aby wybór przyszłego najwyższego biskupa rzymskiego, który trzeba przeprowadzć w najbliższym czasie, umocnił się większą powagą i szerszym uznaniem, a z drugiej strony, zważywszy na aktualne położenie Kościoła, aby w przyszłości w umysłach ludzi nie pojawiła się co do wyboru jakaś chęć zmiany wyniku i powtórnego jego przeprowadzenia, albo jakaś wątpliwość, lecz aby stał się on początkiem pewnej, prawdziwej, pełnej i doskonałej jedności wiernych, prześwięty synod ogólny w Konstancji, po rozważeniu wspólnego pożytku, za specjalnym i wyraźnym przyzwoleniem i zgodną wolą kardynałów świętego Kościoła rzymskiego, przebywających na tymże synodzie, kolegium tychże kardynałów i wszystkich obecnych na soborze nacji, postanowiło, zarządziło i zdecydowało, że tylko tym razem, celem wyboru biskupa Rzymu, do kardynałów dołączonych zostaje sześciu przełożonych albo inne czcigodne osobistości kościelne, przynależące do stanu duchownego, z każdej nacji obecnej w tym czasie na synodzie; zostaną oni wybrani do tego zadania przez każdą nację dla siebie w terminie dziesięciu dni. 2. Tenże święty synod powierza im wszystkim władzę, na ile jest to niezbędne, dokonania wyboru biskupa rzymskiego według formy tu przedstawionej. Mianowicie, ten zostanie uznany przez Kościół powszechny za biskupa rzymskiego, bez możliwości zgłoszenia żadnego sprzeciwu, który zostanie wybrany i zaakceptowany przez dwie trzecie kardynałów obecnych na konklawe i przez dwie trzecie elektorów dołączonych do kardynałów z każdej nacji. Elekcja nie będzie ważna, a elekt nie zostanie uznany za papieża, jeżeli dwie trzecie kardynałów obecnych na konklawe i dwie trzecie reprezentantów każdej nacji, którzy zostaną dołączeni do kardynałów dla dokonania elekcji, nie osiągną zgody w wyborze biskupa Rzymu. 3. Sobór postanawia i zarządza ponadto, że wszystkie głosy oddane w tej elekcji będą nieważne, jeśli, jak powiedziano, dwie trzecie kardynałów i dwie trzecie elektorów, dołączonych do nich z każdej nacji, od początku i łącznie nie zgodzi się na jednego kandydata. Dodajemy także, że przełożeni i inni elektorzy, dołączeni do kardynałów dla dokonania elekcji, zobowiązani są do przestrzegania wszystkich konstytucji apostolskich, także karnych, wydanych w sprawie elekcji biskupa rzymskiego, a także zachowywanych zwykle norm zwyczajowych, tak samo, jak zobowiązani są do ich przestrzegania kardynałowie. 4. Wspomniani elektorzy, kardynałowie oraz inni, zanim przystąpią do elekcji, powinni złożyć i złożą przysięgę, że w oczekującej ich elekcji, ponieważ rzecz dotyczy wyboru zastępcy Jezusa Chrystusa, następcy błogosławionego Piotra, rządcy Kościoła powszechnego i pasterza Pańskiej trzody, postępować będą w czystości i ze szczerością ducha, kierując się w miarę możliwości wspólnym pożytkiem Kościoła powszechnego, i odrzucając każdy interes narodowy czy osobisty oraz inne niewłaściwe uczucia, jak nienawiść, pobłażliwość czy przychylność. W ten sposób, dzięki ich posłudze, wybierze się odpowiedniego pasterza dla Kościoła powszechnego. 5. Święty synod zarządza ponadto, postanawia i decyduje, że w ciągu dziesięciu dni od tej chwili, które powinny być liczone bez żadnej przerwy, wszyscy kardynałowie świętego Kościoła rzymskiego, obecni i nieobecni, oraz pozostali wymienieni wyżej elektorzy, mając na uwadze znany powszechnie wakat w Kościele rzymskim, wejdą do konklawe w Konstancji, do ratusza, który wspólnota miasta wyznaczyła i w tym celu przekazała. Wspomniani elektorzy, kardynałowie i pozostali wejdą na konklawe dla przeprowadzenia elekcji oraz wykonania i wypełnienia wszystkiego, co w odniesieniu do elekcji biskupa rzymskiego stanowią i nakazują prawa, a ponadto normy dotyczące kardynałów i innych elektorów, o których wzmiankowano wyżej. 6. Święty synod chce, aby przy zachowaniu tych ostatnich nadal pozostawały w mocy wszystkie zasady stosowane dotychczas. Tę zaś formę i sposób elekcji uznaje, zarządza i uchwala tylko na ten jeden raz. W celu usunięcia wszelkiego skrupułu tenże święty synod uznaje za uprawnionego każdego obecnego na soborze oraz wszystkich, którzy przybędą i przyłączą się do doń, dla spełnienia na nim wszelkich potrzebnych czynności prawnych, zarówno w sposób czynny, jak i bierny, zawsze jednak przy zachowaniu pozostałych dekretów tegoż soboru, mając na uwadze uzupełnienie wszystkich braków, jeśliby się przypadkiem takie znalazły w omawianej procedurze. Konstytucje apostolskie wydane na soborach generalnych a także inne, zalecające postępowanie przeciwne tym zasadom, nie będą tutaj stanowić przeszkody.

Sesja 41 (8 listopada 1417)

I. Dekret o elektorach dla dokonania wyboru biskupa Rzymu

1. Święty, generalny Sobór w Konstancji, wykonując polecenie, dekret i niedawno wydane przez siebie ustalenie w sprawie sposobu i formy mającego się dokonać wyboru biskupa Rzymu, przyłącza do grona wielebnych w Chrystusie ojców, kardynałów świętego Kościoła rzymskiego, dla dokonania wyboru biskupa Rzymu, po wyrażeniu ich woli i zgody, arcybiskupów: czcigodnego Jana, patriarchę Konstantynopola; Jana z Rygi, nacji niemieckiej; Wilhelma z Bourges, nacji francuskiej; Mikołaja z Gniezna, nacji niemieckiej; Bartłomieja z Mediolanu, nacji włoskiej; Jakuba z Tours, nacji francuskiej; oraz biskupów: Ryszarda z Londynu i Mikołaja z Bath, nacji angielskiej; Dydacha z Cuenca i Jana z Badajoz, nacji hiszpańskiej; Jana gebeneńskiego, nacji francuskiej; Franciszka z Melfi i Henryka z Feltre, nacji włoskiej; Mikołaja z Orense, nacji hiszpańskiej; Szymona biskupa tragureńskiego, nacji niemieckiej; Jana lichfeldeńskiego i Jana z Norwich, nacji angielskiej; umiłowanych synów Kościoła, opatów klasztorów: Jakuba, wybranego do Penne, nacji włoskiej; Roberta z Cluny, nacji francuskiej; Tomasza z klasztoru NPM w Yorku, nacji angielskiej; także przełożonego generalnego Zakonu Kaznodziejskiego, Leonarda, doktora w Piśmie Świętym, nacji włoskiej; Tomasza, dziekana z Yorku, notariusza Stolicy Apostolskiej, nacji angielskiej; Pandulfa de Malatesta, archidiakona w Bolonii, nacji włoskiej; Waltera Graffi, przeora Rodos, doktora dekretów, nacji francuskiej; Filipa de Madalia, archidiakona, penitencjariusza w Kościele w Barcelonie, doktora w Piśmie Świętym, nacji hiszpańskiej; Lamberta de Stipite, przeora w Berkenei; Gundisalwa de Brunesta, archidiakona w Garsia, doktora dekretów; Piotra Walascha, doktora obojga praw, nacji hiszpańskiej; Mikołaja de Dinckelspuela i Konrada de Susato, doktorów w Piśmie Świętym, nacji niemieckiej; spośród wymienionych wyżej nacji, obecnych i mianowanych na tym Soborze, a ze strony każdej spośród nacji dowolną osobę do grona elektorów. 2. Wymienionym osobom, tak jak to zostało podane, wybranym i dołączonym, Sobór udziela władzy dokonania wyboru, wraz z samymi kardynałami, po wyrażeniu ich woli i zgody, rzymskiego i najwyższego kapłana, zgodnie z formą i rozporządzeniem poprzedniego dekretu, uzupełniając wszelki brak, gdyby taki został odkryty w wyborze wspomnianych osób dołączonych do grona kardynałów. Po odczytaniu tego dekretu tenże pan Bartłomiej, arcybiskup mediolański wypowiadał się dalej w następujących słowach:

II. Dekret o zabezpieczeniu dóbr osoby mającej objąć urząd papieski

1. Święty, generalny Sobór w Konstancji, na wieczną rzeczy pamiątkę. Każdy wiek od młodości skłonny jest do złego, a zwłaszcza do tego, do czego pobudzają go motywy żądzy i chciwości. Utworzono i przyjęto prawa, aby bojaźń względem nich ujarzmiała ludzką zuchwałość, zabezpieczała niewinność wśród bezbożnych i opanowywała skłonności do szkodzenia. Jak się dowiadujemy, zdarza się, że z różnych urojonych powodów pozwala się pozbawiać własności i dobra osobę wybraną biskupem Rzymu, jako wyniesioną na szczyty bogactwa, z korzyścią dla osób niesłusznie ubiegających się o nie. Nie mówmy już o tym, że osobie tak wybranej, której niekiedy przypisuje się kłamliwie nieprawny wybór, a także wielu innym osobom zajmuje się domy i własności, również kardynałów, elektorów oraz innych osób obecnych na konklawe, nawet z użyciem przemocy: napadają, przejmują, zajmują i przenoszą, oczekując korzyści. Wynikają stąd, gdy do tego dochodzi, liczne niebezpieczeństwa, zgorszenia, rabunki, kradzieże, a nawet morderstwa. 2. My zatem, chcąc zamknąć drogę zgubnej lekkomyślności i zuchwalstwa, a także pragnąc uniknąć tego rodzaju niebezpieczeństw i zgorszenia, potępiamy przypadki wspomnianych zgubnych nadużyć, których mocą tego edyktu zabraniamy, postanawiając, że ktokolwiek odważy się wbrew temu występować, jakiegokolwiek byłby stanu albo godności, albo udzieliłby w tej sprawie pomocy, rady lub wsparcia, oprócz kar ustanowionych w prawie oraz w konstytucjach apostolskich i cesarskich przeciwko tego rodzaju napastnikom działającym przemocą i zajmującym dobra, popadnie również mocą samego czynu w ekskomunikę, z której może być zwolniony tylko przez ten święty Sobór albo przez przyszłego papieża, z wyjątkiem przypadku zagrożenia śmiercią, po odpowiednim zadośćuczynieniu, oraz będzie pozbawiony wszystkich urzędów, beneficjów, przywilejów, godności kościelnych i świeckich, posiadłości feudalnych oraz innych rzeczy, jeśli takie posiada w Kościele rzymskim lub w innych kościołach; będzie nadto biernie i czynnie pozbawiony czci. Natomiast miasto, które byłoby tego winne, zostanie obłożone interdyktem kościelnym. 3. Dodajemy do tych przepisów, że świeccy panowie, rektorzy oraz urzędnicy miasta lub miejscowości, w którym dokonałby się wybór biskupa rzymskiego, wydadzą osobom coś takiego zamierzającym wyraźny zakaz dokonywania wymienionych powyżej czynów pod ciężkimi karami, oraz pilnie zadbają o jego przestrzeganie, z utrzymaniem w mocy innych postanowień wydanych w tej sprawie.

III. Dekret unieważniający protesty, umowy a także zawieszanie spraw i rozpatrywanie sporów
l.
 Święty, generalny Sobór w Konstancji, aby lepiej, uczciwiej i w bardziej swobodny sposób przystąpić do mających się niebawem odbyć wyborów biskupa rzymskiego, potępia, piętnuje i przeklina wszystkie razem i każdy z osobna protesty, które mogłyby przeszkodzić czystości, uczciwości, wolności i skuteczności tego wyboru, jak również z przewidującą zapobiegliwością potępia, piętnuje, unieważnia i przeklina umowy, układy, obietnice, zobowiązania, przysięgi, ugody i zamiary, czynione w sprawie tego wyboru, stwierdzając nadto, że są one nieważne z punktu widzenia prawa. 2. Sobór poleca pod groźbą Bożego sądu oraz pod karą ekskomuniki, którą zamierza nałożyć, i postanawia, że popadną w nią mocą samego czynu osoby występujące przeciw temu. Sobór poleca również, aby nikt nie powoływał się na tego rodzaju układy, i aby nikt ich nie dotrzymywał, gdyż bardziej podobaliby się Bogu łamiący je, niż ich dochowujący. Ponadto Sobór zwalnia wszystkich od zachowywania takich układów oraz ogłasza, że nie są oni nimi związani. 3. Aby zaś do sprawy tak koniecznego i pożytecznego wyboru przystąpić z większą gorliwością, Sobór zawiesza, aż do dokonania wyboru biskupa rzymskiego włącznie, wszystkie posłuchania oraz rozstrzyganie wszelkich spraw i sporów, wyznaczone przed tym świętym Soborem i mocą jego autorytetu, z wyjątkiem posłuchań przed kurią Kamery Apostolskiej, stwierdzając, że nieważne i próżne byłyby jakiekolwiek przeciwne zabiegi. 4. Po odczytaniu i przedstawieniu tych dekretów, wszystkich razem i każdego z osobna, jak przedstawiono wyżej, przewodniczący odpowiedział w imieniu całego Soboru: Zgoda. Następnie z polecenia świętego Soboru tenże czcigodny przewodniczący wyraził życzenie, aby podczas tej samej sesji odczytano i powtórzono dekret o zapewnieniu bezpieczeństwa w Konstancji, uchwalony i przyjęty w innym czasie.
5. Po dokonaniu tych wszystkich czynności magister Henryk de Piro, wspomniany wyżej zarządca i promotor, w tym samym imieniu zwrócił się do pronotariuszy, notariuszy i pisarzy świętego synodu, aby na przyszłą rzeczy pamiątkę, sporządzili jeden lub wiele dokumentów, w zależności od tego ile byłoby ich potrzeba. Obecni tam byli czcigodni w Chrystusie ojcowie i kardynałowie świętego Kościoła rzymskiego biskupi: Jan z Ostii, biskup leudeński, hiszpański, de Ursinis i boloński; kardynałowie-prezbiterzy: akwilejski, sieneński, pizański, weroński, kambreński, trikarikański, płaceński, de Chalanco, remeński i de Fuxo; kardynałowie-diakoni: de Branckasiis, de Flisco i de Comitibus, oraz inni wyżej wymienieni, a także królowie, książęta, szlachetni prałaci, pełnomocnicy miast, uniwersytetów, uczelni i kolegiów, jak również inni wierni Chrystusowi w wielkiej liczbie.

IV. Wejście na konklawe

Tego samego dnia, około godziny trzeciej po południu, wielebni i czcigodni ojcowie i kardynałowie świętego Kościoła rzymskiego, patriarcha Konstantynopola, arcybiskupi, biskupi, opaci, oraz czcigodni przełożeni, dziekani, archidiakoni, doktorzy i inni wspomniani wyżej elektorzy weszli zgodnie ze zwyczajem do domu zarządcy miasta Konstancji, przygotowanego dla odbycia konklawe, w celu dokonania wyboru biskupa rzymskiego.

V. Wybór papieża

W czwartek, w święto św. Marcina biskupa, dnia 11 listopada [1417 roku], wielebni i czcigodni ojcowie i kardynałowie świętego Kościoła rzymskiego, patriarcha, arcybiskupi, biskupi, opaci, oraz inni wspomniani wyżej elektorzy, obecni na wspomnianym konklawe, wybrali zgodnie na biskupa rzymskiego wielebnego w Chrystusie Odona Colonnę, kardynała - diakona tytułu św. Jerzego od złotego płaszcza, potocznie zwanego Colonną z pochodzenia Rzymianina, który przybrał sobie imię papieża Marcina V. Następnie został on wprowadzony na tron przez najjaśniejszego i niezwyciężonego księcia Zygmunta, króla Rzymian, wraz ze świętym Soborem, we wspomnianej wyżej katedrze miasta Konstancji, w nader uroczysty sposób i z wielką radością.

VI. Koronacja papieża

Pierwszego roku pontyfikatu ojca i pana naszego w Chrystusie, Marcina V, z Bożej Opatrzności papieża, w niedzielę, dnia 21 listopada, tenże nasz Ojciec Święty zgodnie z obyczajem zachowywanym dotąd w przypadku koronacji biskupów rzymskich, został uroczyście ukoronowany w kościele w Konstancji, a następnie procesyjnie poprowadzony przez kardynałów świętego Kościoła rzymskiego, patriarchów, arcybiskupów, biskupów, opatów i innych prałatów, ambasadorów i urzędników kurii rzymskiej, obecnych na wspomnianym wyżej świętym Soborze, a także przez najjaśniejszego księcia Zygmunta, króla rzymskiego, itd., ze strony prawej, oraz najjaśniejszego księcia Fryderyka, margrabiego brandenburskiego, arcyszambelana i elektora świętego Cesarstwa Rzymskiego, ze strony lewej, po bokach tegoż naszego papieża, prowadzących za uzdę konia papieskiego, wśród licznego tłumu, od wspomnianego kościoła w Konstancji aż do klasztoru św. Augustyna, a następnie został z powrotem uroczyście odprowadzony okrężną drogą do wspomnianego kościoła w Konstancji.

Sesja 43 (21 marca 1418)

I. O liczbie, cechach i wyborze kardynałów

1. Postanawiamy, że liczbę kardynałów należy w taki sposób ograniczyć, aby nie stanowili ciężaru dla Kościoła ani nie utracili swego znaczenia wskutek zbyt wielkiej liczebności. 2. Dlatego mają być wybierani spośród wszystkich krajów chrześcijańskich w stosownej liczbie, o ile będzie to możliwe, aby mogli posiadać lepszą znajomość spraw i zadań w kwestiach ważnych dla Kościoła, a także, aby została zachowana równość poszczególnych krajów w zakresie godności kościelnych. Ma się to stać jednak w taki sposób, by nie przekroczyć liczby 24 kardynałów, chyba że ze względu na godność poszczególnych narodów, które nie posiadają kardynałów, będzie konieczne wybranie jednego albo dwóch, ale zawsze za radą i zgodą pozostałych kardynałów. 3. Kardynałowie winni być mężami wybijającymi się wiedzą, obyczajami i doświadczeniem, posiadający doktorat teologii albo prawa kanonicznego bądź cywilnego, z wyjątkiem tych niezbyt licznych, którzy będą pochodzić z rodu królewskiego, książęcego lub panującego. W ich przypadku wystarczy odpowiednie wykształcenie. 4. Nie będą zaś braćmi, ani krewnymi ze strony brata albo siostry któregokolwiek z żyjących kardynałów; z każdego zakonu żebrzącego może pochodzić tylko jeden z nich. 5. Kardynałowie nie mogą być ułomni na ciele, ani splamieni jakąkolwiek zbrodnią czy też jawną niesławą. 6. Wybór kardynałów nie może się dokonywać wyłącznie na drodze tajnego głosowania, ale z uwzględnieniem rady całego grona kardynalskiego, jak to jest w zwyczaju przy ogłaszaniu wyboru biskupów. Ten sposób wyboru ma być także zachowany, gdy któryś spośród kardynałów będzie wybierany na biskupa.

IIa. O przydzielaniu kościołów, klasztorów, przeoratów, godności i innych beneficjów
1.
 Nasz Najświętszy Pan, papież Marcin V w sprawie przydzielania kościołów, klasztorów i wszelkich beneficjów pragnie i zamierza oraz poleca zachować to, co było ustalone co do liczby oficjałów zmniejszonej do ilości określonej zwyczajem, z wyjątkiem kościołów, klasztorów i innych beneficjów zarezerwowanych na mocy prawa i określonych w ekstrawaganckie «Do władzy».
2. Ponadto, co się tyczy kapelanów, ich beneficja nie będą zarezerwowane, chyba że są magistrami, doktorami albo licencjatami teologii, prawa kanonicznego lub cywilnego, co do których decyzję podejmuje papież w sposób szczególny. 3. W kościołach i klasztorach mają się dokonywać wybory kanoniczne. W klasztorach zaś nie objętych egzempcją, z których dochód nie przekracza rocznie, zgodnie z taksacją dziesięciny, jednej dwudziestej części, poza Italią i Hiszpanią stu pięćdziesięciu, w Italii zaś i Hiszpanii sześćdziesięciu funtów z Tours małej wartości, zatwierdzenia albo przydzielenia będą dokonywane zgodnie z normami kanonicznymi przez ordynariuszy. Natomiast wybory w klasztorach, w których przekraczane są wymienione sumy, a także w kościołach katedralnych, mianowania będą przekazywane do zatwierdzenia Stolicy Apostolskiej w terminie określonym w konstytucji Mikołaja III rozpoczynającej się od słowa «Pragnący», w którym to terminie papież będzie oczekiwał na wybór. Jeżeli termin ten upłynie i wybór nie zostanie przedstawiony albo po dokonananiu go okaże się niezgodny z prawem kanonicznym, wtedy papież sam zadecyduje o wyznaczeniu. Jeśli zaś okaże się zgodny z prawem, wtedy papież dokona zatwierdzenia, chyba że z poważnej i oczywistej przyczyny, po zasięgnięciu rady braci, dokona wyznaczenia osoby bardziej godnej i bardziej użytecznej, z tą wszakże uwagą, że osoby zatwierdzone i wyznaczone przez papieża, w tym także metropolici oraz inni, złożą odpowiednie przysięgi i dopełnią pozostałych zwyczajowych obowiązków. Papież nie będzie rozporządzał klasztorami mniszek, z wyjątkiem klasztorów objętych egzempcją. 4. Na godności zaś biskupie, jak określono wyżej, wybrany może być tylko doktor albo licencjat, z wymaganymi egzaminami z teologii, prawa kanonicznego lub cywilnego. 5. W kwestii zaś innych godności, urzędów i beneficjów diecezjalnych i zakonnych, oprócz wymienionych wyżej rezerwacji, dwie części będą w dyspozycji papieża, a trzecia część pozostanie do dyspozycji ordynariuszy, w ten sposób, że dwie pierwsze przypadną papieżowi, a trzecia ordynariuszowi, ale nie zostaną umniejszone przez żadną inną rezerwację, ani przez żadne uprawnienia. Ponadto beneficja wakujące z powodu rezygnacji albo wskutek wymiany, nie będą liczone dla papieża. Papież nie chce, ani nie zamierza udzielać ekspektatyw, chyba że na jedno jedyne beneficjum, z wyjątkiem Italii i Hiszpanii, oraz innych krajów, gdzie beneficja są znikome. Nie będzie ich także udzielał na większe godności po biskupach na katedrach, a także na główne stanowiska w kolegiatach ani na przeoraty w konwentach. 6. Godności zaś większe po biskupach na katedrach, także główne stanowiska w kolegiatach będą udzielane wyłącznie doktorom albo pełnym bakałarzom z teologii, czy też doktorom bądź licencjatom z prawa kanonicznego bądź cywilnego, chyba że z powodu niskiego uposażenia w ciągu jednego miesiąca od dnia zaistnienia wakansu nie uda się znaleźć nikogo chętnego do objęcia tego beneficjum. 7.Ponadto papież zadba o udzielanie uprawnień innym osobom wykształconym. Natomiast przy rozdawaniu przyznanej części ekspektatyw osoba bez tytułu naukowego nie będzie zajmować miejsca osoby z tym tytułem, a przy jednakowych tytułach osoba z danej diecezji będzie miała pierwszeństwo wobec osoby z poza tej diecezji.

IIb. Dekret

Doświadczenie wielu wieków uczy, że opóźnienia w dokonywaniu wyborów albo przy przydzielaniu kościołów, klasztorów lub innych godności, które należy przyznawać za pomocą wyborów na mocy prawa albo zwyczaju, ustanowionych przez naszych poprzedników również na soborach powszechnych, a także opóźnienia powstałe czy to pod pozorem wezwania osób nieobecnych, czy też z innych przyczyn, powodują niewątpliwie długotrwałe szkody, krzywdy i duże trudności finansowe. Chcąc tego uniknąć, za zgodą świętego Soboru postanawiamy, że odtąd w razie zwolnienia kościołów, klasztorów i wspomnianych godności, osoby zobowiązane do dokonania wyboru, od dnia ogłoszenia wakatu w kościele, klasztorze albo w innymi miejscu, przez dwadzieścia kolejnych dni będą czekać, a po upływie tego terminu, osoby obecne mogą swobodnie przystąpić do wyboru bez dalszego wzywania osób nieobecnych. Jeżeli w ciągu czterdziestu dni od wspomnianego dnia ogłoszenia wakatu nie dokonają wyboru, wtedy zostaną wprowadzone w życie postanowienia podjęte w tej sprawie na obecnym Soborze powszechnym, które wraz z innymi decyzjami podjętymi w tej sprawie chcemy utrzymać w mocy.

III. Przepis dotyczący annat

Dla utrzymania papieża i jego braci kardynałów świętego Kościoła rzymskiego, mają być przekazywane dochody za okres pierwszego roku od dnia rozpoczęcia wakatu, określone w księgach Kamery Apostolskiej, które są nazywane powszechnymi powinnościami, wyłącznie z kościołów i klasztorów męskich wakujących i mających wakować. Jeżeli zaś niektóre kwoty są niewłaściwie ustalone, w takim przypadku trzeba je określić w należyty sposób, ze szczególnym uwzględnieniem krajów, w których występują znaczne obciążenia finansowe. Oszacowanie to należy przeprowadzić zgodnie z lokalnymi warunkami i okolicznościami, aby nie doszło do nadmiernych obciążeń. W tej sprawie zostaną wyznaczeni komisarze, którzy przeprowadzą dokładne rozeznanie sytuacji i wyznaczą odpowiednie stawki. Wspomniane sumy zostaną przekazane w połowie wyznaczonej kwoty przez okres pierwszego roku od wejścia w posiadanie, a w drugiej połowie w okresie kolejnego roku. Jeżeli zaś dojdzie do ponownego wakatu w okresie pierwszego roku, wtedy kwota będzie przekazana tylko jeden raz. Powinność tego rodzaju nie będzie przechodzić na następcę posiadającego kościół albo klasztor. Dochody zaś z pozostałych godności, osób, urzędów i świeckich beneficjów, oraz jakichkolwiek beneficjów zakonnych, które są przyznawane albo przydzielane na mocy autorytetu Stolicy Apostolskiej, z wyjątkiem ekspektatyw, albo na zasadzie przeniesienia, będą przekazywane z wartości przychodu pierwszego roku, dla uregulowania połowy stawki, w okresie sześciu miesięcy od dnia nabycia posiadania, a druga połowa stawki w okresie kolejnych sześciu miesięcy, powinność zaś tego rodzaju nie będzie przechodzić na beneficjum następcy.

IV. O sprawach, które należy rozpatrywać w kurii rzymskiej lub poza nią

l. Sprawy, które nie przynależą do sądów kościelnych ani na mocy prawa, ani zwyczaju, będą przyjmowane do rozpatrzenia w kurii rzymskiej, jeżeli tam zostaną złożone lub przekazane, lecz tylko za zgodą stron. Sprawy zaś należące do kompetencji sądu kościelnego, jak to wyżej określono, które na mocy prawa są przekazywane do rozpatrzenia do kurii rzymskiej na drodze odwołania albo w inny sposób, czy też sprawy, które ze swej natury powinny być tam rozpatrzone, będą przekazywane do kurii. 2. Natomiast inne sprawy będą rozstrzygane w poszczególnych krajach, chyba że powinny zostać rozpatrzone w kurii z powodu ich ważności albo osób, czy też dla zadośćuczynienia sprawiedliwości lub pogodzenia stron. 3. Z kolei sprawy małżeńskie w pierwszej instancji, z wyjątkiem odwołania, nie będą przekazywane do kurii, z wyjątkiem spraw bliskich wyżej omówionym. 4. Dla ograniczenia próżnych odwołań, które są składane przed wydaniem ostatecznego wyroku, zarządzamy, że osoby składające odwołanie od wyroku pośredniego bezpodstawnie albo lekkomyślnie lub z powodu ciężaru wyroku, zostaną skazane na karę dziesięciu florenów, gdy odwołanie zostało złożone przy sprawie toczonej w kurii, a dwudziestu florenów, jeżeli odwołanie było złożone do kurii z jednego z krajów, nie licząc kary pokrycia kosztów procesu, wyroku i prowizji. Ponadto, w sprawie jednego wyroku pośredniego albo z uwagi na jego ciężar nie można odwoływać się po raz drugi, chyba że ma on charakter ostateczny.

V. O egzempcjach

Marcin biskup, sługa sług Bożych. Stwierdzamy, że od czasu śmierci naszego poprzednika, szczęśliwej pamięci, papieża Grzegorza XI, niektórzy biskupi Rzymu względnie ci, którzy zachowywali się jak biskupi rzymscy i byli za takich uważani w swoich różnych obediencjach, z własnej inicjatywy lub z powodu natarczywych żądań, po raz pierwszy wyjęli spod jurysdykcji ordynariuszy pewne kościoły, klasztory, kapituły, konwenty, przeoraty, beneficja, miejsca i osoby, jakie za czasów wspomnianego Grzegorza bynajmniej nie były wyjęte spod jurysdykcji ordynariuszy, co odbyło się z wielką szkodą dla nich samych. My, chcąc przeciwstawić się tego rodzaju krzywdzie, za zgodą świętego soboru, odwołujemy wszystkie egzempcje kościołów katedralnych, klasztorów, kapituł, konwentów, prepozytur, beneficjów, miejsc i jakichkolwiek osób, także wówczas, gdy jakiś klasztor, zaliczający się do powyższego wykazu, został już objęty egzempcją, ale potem podporządkowany został innemu klasztorowi, o innym habicie i kolorze. Odwołanie to dotyczy egzempcji udzielonych po raz pierwszy i bez wezwania strony zainteresowanej, które zostały dokonane po śmierci Grzegorza XI oraz przez tych, którzy uważali się za biskupów Rzymu, nawet, jeśli przez przypadek zostały przez nas uznane na podstawie pewnej wiedzy albo odnowione w sytuacji, gdy zainteresowani, przed tego rodzaju egzempcją, nie cieszyli się już posiadaniem jej w przeszłości, lecz zwyczajnie poddani byli jurysdykcji swoich ordynariuszy, a także gdy przed tym czasem w żaden sposób nie zostały one zapoczątkowane. Odwołania nie odnoszą się natomiast do egzempcji udzielonych całemu zgromadzeniu zakonnemu albo kościołom, klasztorom, kapitułom, konwentom, beneficjom czy miejscom fundowanym, poczynając od wspomnianego wyżej czasu, z klauzulą egzempcji albo pod takim warunkiem, albo przez wzgląd na nową fundację, a dalej, przyznanych wspólnotom studiów generalnych lub kolegiom studentów, oraz do tych, które zostały uczynione lub udzielone w formie potwierdzenia przy jednoczesnym ich powiększeniu i rozszerzeniu, a ponadto do tych, które w obecności i po wysłuchaniu zainteresowanej strony zarządzone zostały przez uprawnioną władzę i na które wyrazili zgodę ordynariusze. Odwołujemy także, za zgodą soboru, wszystkie egzempcje wieczyste, uczynione przez dygnitarzy niższych rangą niż papież, także wówczas, gdy stanowią przedmiot nierozstrzygniętego sporu, który zamierzamy zakończyć; kościoły, klasztory i inne wymienione miejsca zwracamy pod dawną jurysdykcję ordynariuszy. Co do pozostałych egzempcji, otrzymanych i udzielonych przed śmiercią Grzegorza XI, nie chcemy, by przez to, co zostało tu postanowione, wyrządzona im została jakaś szkoda. Nie zamierzamy także dokonywać egzempcji w przyszłości bez wcześniejszego zapoznania się z przyczynami i bez wysłuchania zainteresowanych.

VI. O prebendach

Ponadto nasz papież zarządza, że w przyszłości klasztory albo wielkie przeoraty zgromadzeń, które obejmują zwykle w tych czasach ponad dziesięciu zakonników w klasztorze, a także urzędy klasztorne, większe godności, poza biskupstwem w katedrach, lub też kościoły parafialne, z wyjątkiem jakiejkolwiek prałatury, w tym także kardynalatu, mogą być oddawane w użytkowanie. Oddawane zaś będą, dopóki użytkownicy nie otrzymają innego odpowiedniego miejsca, a wtedy zwolnią to, co otrzymali w nabyte, pokojowe posiadanie. Ponadto jeden kościół metropolitarny będzie można przyznać jednemu kardynałowi albo patriarsze, jeżeli nie przydzielono mu wystarczająco dużo.

VII. O stowarzyszeniach

Marcin itd. Na prośbę zainteresowanych, zgodnie z zasadą sprawiedliwości, odwołamy stowarzynienia i inkorporacje powołane lub dopuszczone po śmierci Grzegorza XI, chyba że ubiegaliby się oni o beneficja należące do stowarzyszeń, ponieważ w tym względzie nie można ustalić jednej i pewnej normy. Jeśli powstały bez rozsądnych i rzetelnych powodów, będą odwołane, nawet gdy angażowany był autorytet Stolicy Apostolskiej.

VIII. O otrzymanych dochodach

Marcin itd. Pożytki i dochody kościołów, klasztorów i beneficjów, wpływające w czasie wakatu beneficjum, pozostawiamy do dyspozycji zgodnie z tym, co stanowi prawo, norma zwyczajowa lub przywilej. Zabraniamy przekazywać je nam albo kurii apostolskiej.

IX. O majątkach kościelnych niezbywalnych i zbytych

1. Chcąc zadbać o nienaruszalność własności kościelnej, całkowicie odwołujemy, za zgodą świętego Soboru, wszelkie zbywanie majątku nieruchomego oraz świadczeń, a także przydzielanie wikariatów, ziem, miast i posiadłości Kościoła Rzymskiego na okres ponad pięciu lat, bez zgody Soboru i podpisu większości kardynałów trwających w posłuszeństwie tego Kościoła, a także wszystkie przypadki zbycia tego rodzaju majątków innych kościołów, klasztorów oraz innego rodzaju beneficjów, bez swobodnie wyrażonej zgody ich przełożonych i zarządców, dokonane i udzielone przez kogokolwiek działającego w imieniu biskupów Rzymu, od czasów szczęśliwej pamięci naszego poprzednika Grzegorza XI. 2. Tego zaś rodzaju zbywanie majątków kościelnych, albo klasztornych, czy też innych beneficjów, dokonane przez prałatów, przełożonych albo zarządców, wbrew prawu, uważamy za niebyłe i nieważne, a ponadto odwołujemy je, przywracając te majątki, ziemie i miasta, a także posiadłości kościołom, klasztorom i beneficjentom. 3. Chcemy ponadto i zmierzamy do tego, aby zarządzanie ziemiami, prowincjami, miastami i posiadłościami Kościoła rzymskiego, znajdujące się w jego czasowym władaniu, powierzano wyłącznie kardynałom albo prałatom, i to wyłącznie w sprawach wymagających posługi świeckich. 4. Natomiast wikariat na terenie ziem należących do Kościoła rzymskiego nie może być ani przyznawany, ani udzielany na okres dłuższy od trzech lat i to za zgodą kardynałów. 5. Gdyby zaś przypadki zbywania innych posiadłości komuś wydawały się uciążliwe, wtedy zażalenie powinno być przedstawione przed Stolicą Apostolską, która postara się zadbać o odpowiednie środki zaradcze.

X. O symonii

1. Marcin itd. Mimo że od dawna wydawane były liczne konstytucje przeciwko symoniackiej nieprawości, nie zdołały one wytępić tej choroby. Pragnąc, w granicach naszych możliwości, na przyszłość działać w tej sprawie z większą gorliwością, za zgodą świętego soboru oświadczamy, że osoby wyświęcone w sposób symoniacki zawieszone są tym samym w wykonywaniu funkcji płynących z tak uzyskanych święceń. Elekcje zaś, żądania [dotyczące różnych ulg], zatwierdzenia i jakiekolwiek przydzielanie kościołów, klasztorów, godności, beneficjów należących się osobistościom kościelnym, urzędów i beneficjów kościelnych jakiegokolwiek rodzaju, uczynione od teraz na przyszłość w sposób symoniacki, na mocy samego prawa są nieważne i nikt przez ich posiadanie nie zyskuje żadnego prawa; ani tak promowani, ani zatwierdzeni, ani obdarzeni godnością, urzędem czy beneficjum nie mogą przyjmować płynących stąd dochodów, zobowiązani są natomiast do dokonania ich zwrotu jako uzyskanych drogą kradzieży i nieprawnie. Postanawiamy ponadto, że zarówno dający, jak i przyjmujący, przez sam fakt, podlegają wyrokowi ekskomuniki, nawet jeśli wyróżnia ich godność biskupia czy kardynalska.
2. Surowo zakazujemy, pozostając w zgodzie również z postanowieniami starożytnych kanonów, by szafarz mógł cokolwiek otrzymywać za udzielenie święceń, w tym również tonsury stanu duchownego, gdyż do tego wyznaczone są odpowiednie dochody kościelne. Pisarze zaś, za wydanie pisma poświadczającego udzielenie wspomnianych święceń będą otrzymywać: przy pierwszej tonsurze jeden, przy czterech niższych święceniach jeden, przy jakichkolwiek święceniach podobnie jeden grosz kurialny, a dziesięć takich groszy składa się na jeden floren kurialny. Jeśli uczyniliby inaczej, podpadają pod prawa kanoniczne.

XIa. O dyspensach

Marcin itd. Ponieważ beneficja przydzielane są z racji urzędów z nimi związanych, uważamy za absurdalny fakt, iż ci, którzy przyjmują beneficja, odmawiają albo zaniedbują wykonywania obowiązków urzędowych. My więc, za zgodą świętego soboru, odwołujemy wszystkie dyspensy, udzielone komukolwiek przez podających się za biskupów Rzymu, na podstawie których osoby wybrane, zatwierdzone i przeznaczone do kościołów, klasztorów, przeoratów konwentualnych, dziekanatów, archidiakonatów i jakichkolwiek innych beneficjów, mogły być dyspensowane od przyjęcia święceń, jakich wymaga lub z jakimi jest związane otrzymane beneficjum, także w przypadku konsekracji biskupiej, błogosławieństwa opatów i innych święceń. Utrzymane będą natomiast dyspensy udzielone zgodnie z formą ustanowioną przez konstytucję Bonifacego VIII, która rozpoczyna się od słów Cum ex eo. Postanawiamy także, że ci, którzy teraz obejmują takie beneficja i urzędy, w ciągu sześciu miesięcy od ogłoszenia naszej konstytucji poddadzą się konsekracji, benedykcji albo innej stosownej promocji; ci zaś, którzy będą obejmować takie urzędy i beneficja w przyszłości, uczynią to samo w terminie ustanowionym przez prawo. W innym przypadku, na mocy samego prawa, pozbawieni zostaną takiego kościoła, klasztoru, godności, beneficjów związanych z godnością urzędową i beneficjów w ogóle. Mogą one, bez przeszkód, zostać przeniesione na innych albo zadysponowane inaczej, ponieważ pozostają w mocy inne konstytucje wydane w tym zakresie.

XIb. Dekret

1. Liczni biskupi, a także ich zwierzchnicy, jak również opaci, do których należy szczególna troska i urząd duszpasterski, często przebywają poza swymi kościołami, diecezjami i klasztorami. Powoduje to zaniedbania w zakresie sprawowania urzędów pasterskich. Dlatego za zgodą świętego Soboru postanawiamy, że biskupi i podobni przełożeni będą osobiście rezydować na terenie swych kościołów i diecezji, opaci zaś w swych klasztorach. 2. Jeśli przez okres sześciu miesięcy bez przerwy będą tam nieobecni, zostaną pozbawieni przychodów i dochodów z tych beneficjów za okres jednego roku. Jeśli natomiast będą nieobecni przez cały rok, zostaną pozbawieni przychodów i dochodów za okres dwóch lat. W obu przypadkach przychody i dochody zostaną przekazane kościołom katedralnym i klasztorom zgromadzeń. Gdyby zaś byli nieobecni przez okres dwóch lat, należy ich w ogóle pozbawić kościołów i klasztorów: nie pomoże im w żadnym wypadku żaden przywilej związany ze studiowaniem, i żadną miarą nie będą mogli ich używać. 3. Nasz papież zarządza, że nie udzieli się dyspensy od wymaganego wieku ponad trzy lata. Dotyczy to kościołów katedralnych, klasztorów, przeoratów konwentualnych i kościołów parafialnych, chyba że w katedrach, z ważnej i oczywistej przyczyny oraz za zgodą kardynałów lub ich większości, okaże się, że trzeba inaczej jej udzielić. 4. Ponadto, w ważnych i koniecznych przypadkach nie zamierza on udzielać dyspens bez zasięgnięcia rady kardynałów.
5. W sprawie osób otrzymujących beneficja, których nie można łączyć, a dochodzi tu do wielu nadużyć, odnawiamy - za zgodą świętego Soboru - konstytucję naszego świętej pamięci poprzednika Jana XXII, rozpoczynającą się od słowa «Niegodziwy», z zachowaniem ograniczenia dotyczącego jednego beneficjum duszpasterskiego złączonego z beneficjum nieduszpasterskim, które można zatrzymać; rozszerzamy to na dwa beneficja duszpasterskie, o ile nie są to dwa kościoły parafialne. Konstytucję tę zgodnie z jej treścią i brzmieniem na nowo ogłaszamy i wprowadzamy w życie, chcąc, aby była pilniej zachowywana.

XII. O dochodach papieża i kardynałów

1.Nie wydaje się możliwe przydzielenie innego niż dotąd zaopatrzenia dla utrzymania papieża i kardynałów świętego Kościoła rzymskiego, kierujących jego sprawami, a mianowicie beneficja i opłaty zwane wakancjami. Różne rodzaje beneficjów należy przydzielać w taki sposób, że żadnemu kardynałowi nie będą przydzielane tytularnie ani w zarząd klasztory, ani przeoraty zgromadzeń, w których liczba zakonników obecnie przekracza dziesięć osób, jak również żadne wyższe godności po biskupach w kościołach katedralnych albo parafialnych, a także żadne urzędy zakonne, domy pielgrzymów, szpitale, miejsca zbierania jałmużny albo domy dla trędowatych. Jeśli obecnie posiadają takie beneficja, to powinni je opuścić, gdy tylko papież przydzieli im inne równoważne zaopatrzenie, jak powiedziano wyżej w sprawie udzielania prebend. Po jego przyznaniu żaden kardynał nie będzie miał dochodów kościelnych przekraczających wartość sześciu tysięcy florenów. 2. Postanawiamy, że poszczególni kardynałowie, klasztory, albo przeoraty zakonne, w których liczba zakonników przekracza obecnie dwanaście osób, będą posiadać wikariusza generalnego do spraw duchowych i świeckich tychże zakonników. Inne zaś osoby będą mogły w tych wikariatach zastępować kardynałów w zarządzaniu sprawami świeckimi, choć kardynałowie winni się przy tym posługiwać, w miarę możności, osobami duchownymi. Natomiast osoba ustanowiona wikariuszem dla sprawowania takiego zarządu nie będzie mogła być usunięta ze stanowiska bez zgody kardynałów. Na mniejszych zaś beneficjach będą ustanawiani wikariusze do spraw duchowych, przy czym w miarę możności, podobnie jak wyżej, należy uwzględniać osoby duchowne. Nie mogą ustanawiać świeckich w żadnym klasztorze ani w innym tego rodzaju beneficjum, ani na stałe, ani w formie dzierżawy. 3. Zachowa się także liczebność osób duchownych w tego rodzaju beneficjach, wedle współczesnego zwyczaju; najwyżej tylu, ilu ich było nim kardynałowie otrzymali te beneficja lub klasztory, o ile przychody i opłaty z beneficjum nie uległy bez winy kardynałów takiemu zmniejszeniu, że nie mogłyby wystarczyć na utrzymanie przełożonego i określonej liczby zakonników. 4. Przełożeni zaś wspomnianych klasztorów i przeoratów, którym przysługuje prawo wizytacji, będą mogli je przeprowadzać z braterską miłością naprawiając zauważone przez nich braki. Natomiast uchybienia - szczególnie te spowodowane z winy kardynałów albo osób im podległych, zarówno w sprawach duchowych, jak i świeckich - polecą naprawić zarządcom stosownie do ich możliwości, odwołując opatów i przełożonych, którzy zostaną uznani za osoby nie wypełniające swoich obowiązków. 5. Jeżeli dojdzie do zaniedbań w wykonaniu tego, co w powyższych sprawach należy do wspomnianych zarządców, przełożeni złożą doniesienie Stolicy Apostolskiej i kardynałom. Postarają się tylko zgłosić sprawę papieżowi i kardynałom, a oni zatroszczą się o obsadzenie beneficjum. Gdyby zaś tego nie uczynili w odpowiednim terminie, wtedy przełożeni dokonają wyznaczenia na mocy swej władzy, zgodnie z zasadami prawa i normami kanonów, postępując przeciwko głównym zarządcom w sposób, na jaki będzie ich stać, jeżeli wspomniane klasztory albo przeoraty są zajmowane przez opatów i duchownych, bez względu na jakikolwiek przywilej.

XIII. W sprawie odpustów zostanie wydany dekret

Nasz papież będzie unikał nadmiernego udzielania odpustów, aby nie utraciły one na znaczeniu; odpusty udzielone w przeszłości, od śmierci Grzegorza XI jako wieczyste, a także te, które są nazywane odpustami od winy i od kary, czy też odpusty zupełne, udzielone poszczególnym miejscom, jak również wszystkie odpusty udzielone na wzór innych zostają odwołane i zniesione.

XIV. O dziesięcinach i innych obciążeniach kościelnych

Marcin, itd. Nakazujemy ścisłe zachowywanie praw zabraniających wszystkim, oprócz papieża, nakładania dziesięcin i innych ciężarów na kościoły i ludzi Kościoła. My zaś w żaden sposób nie będziemy ich nakładać ogólnie na całe duchowieństwo, chyba że z ważnej i uzasadnionej przyczyny dla pożytku całego Kościoła, z pisemnym zezwoleniem naszych braci kardynałów świętego Kościoła rzymskiego oraz przełożonych, których rada będzie możliwa do uzyskania. Obciążenia jakiegoś królestwa czy prowincji, jeśli nie konsultowano ich z przełożonymi tego królestwa czy prowincji i nie uzyskano od nich aprobaty lub większej ich części, będą zniesione, jednakże przez osoby kościelne i na mocy autorytetu apostolskiego.

XV. O życiu i godnych obyczajach kleru

Marcin, itd. Wśród wielu wykroczeń duchownych i przełożonych szczególnie zakorzeniło się lekceważenie przyzwoitości stanu kościelnego pod względem ubioru. Wielu lubuje się w nieodpowiednich strojach, chce naśladować modę świecką i wyraża to w wyglądzie zewnętrznym. Dlatego za zgodą świętego soboru przypominamy i nakazujemy skrupulatnie przestrzegać wszystkich norm stanowionych przez prawo odnośnie do szat, tonsury i habitów duchownych, ich kształtu, koloru oraz sposobu uczesania i fryzury, trybu życia i godnego zachowania, gdyż zasady te zbyt straciły na znaczeniu u duchowieństwa świeckiego i zakonnego. Za zgodą soboru zarządzamy przede wszystkim całkowite usunięcie nadużycia, że niektórzy duchowni w pewnych regionach, osoby kościelne świeckie i zakonne, a nawet - co jeszcze bardziej naganne - przełożeni kościołów noszą rękawy długie, szerokie i niepotrzebnie kosztowne, szaty wierzchnie otwarte z tyłu i po bokach, podbite futrem wystającym poza kraj szaty; na takie stroje nakładają szaty do sprawowania kultu i obrzędów kościelnych i tak ubrani nie wstydzą się uczestniczyć w nabożeństwach liturgicznych nawet w kościołach, których są beneficjentami. Ganimy taką ekstrawagancję i niestosowność u każdej osoby kościelnej zabraniając tego rodzaju obyczajów. Nieposłuszni będą karani za przekraczanie kanonów. Postanawiamy przede wszystkim, że każdy beneficjent oraz pełniący urząd w Kościele, jeśli ośmieli się w takim ubiorze uczestniczyć w nabożeństwach liturgicznych, winien wiedzieć, że zostaje zawieszony na jeden miesiąc w prawie pobierania dochodów kościelnych, które przeznaczy się na utrzymanie budynku tego kościoła.

[XVI. Dekret końcowy]

Marcin, itd. Orzekamy i za zgodą świętego soboru oznajmiamy, że dekrety, postanowienia, dyspozycje odczytane na obecnej sesji albo uzgodnione z poszczególnymi nacjami tegoż soboru, które chcemy, by zostały złożone w naszej kancelarii, a także spisane w formie urzędowych listów z podpisem naszego kanclerza i przekazane tym, którzy tego zechcą, wypełniają zobowiązanie podjęte przez święty sobór odnośnie do tez zawartych w dekrecie mówiącym o konieczności dokonania reform, ogłoszonym 30 października ubiegłego roku.

Sesja 44 (19 kwietnia 1418)

Dekret o miejscu przyszłego, najbliższego soboru

Marcin, itd. Pragnąc i chcąc zadośćuczynić dekretowi tegoż soboru generalnego, zalecającemu między innymi, żeby sobory powszechne odbywały się w miejscu, które na miesiąc przed zakończeniem soboru wyznaczy papież za jego zgodą i aprobatą, jako miejsce przyszłego kolejnego soboru; za zgodą i aprobatą tegoż soboru wyznaczamy i ustalamy, że miejscem tym będzie miasto Pavia. Postanawiamy i zarządzamy, że przełożeni oraz inni, których należy wzywać na sobory generalne, zobowiązani są przybyć do tego miasta w wyznaczonym czasie. Nikomu więc... Jeśli zaś ktoś... Postanowiono i zredagowano w Konstancji, podczas publicznej sesji...

Sesja 45 (22 kwietnia 1418)

I. Rozwiązanie soboru

1. Panowie, idźcie w pokoju. Od razu odpowiedziano: Amen. Następnie czcigodny ojciec Jan de Podimitis biskup Katanii, dominikanin, profesor świętej teologii, na polecenie naszego Papieża i za zgodą świętego soboru, jak powiedział, wszedł na ambonę. 2. Zanim jeszcze do tego nawiązał, czyli zaczął kontynuować, ambasadorowie najjaśniejszego władcy Władysława, króla Polski oraz najznamienitszego księcia Aleksandra, inaczej Witolda, Wielkiego Księcia Litwy, poprosili w ich imieniu, ażeby na publicznej sesji święty Sobór potępił lub publicznie uznał za potępioną treść pisma brata Jana Falkenberga - zawierającą najnikczemniejsze błędy i herezje (jak stwierdzili), i już oficjalnie potępioną jako heretycką przez deputowanych do spraw wiary, przez wszystkie nacje Soboru oraz przez kolegium kardynalskie, jak to wynika z dokumentów urzędowych - zanim zostanie rozwiązany, i świątobliwego naszego papieża pokornie o to błagali, w przeciwnym razie, ze względu na powagę przedmiotu wystąpienia, trzeba byłoby się odwołać do przyszłego soboru. 3. Następnie świątobliwy nasz papież w odpowiedzi rzekł, że wszystko co na obecnym Soborze określono, przyjęto i postanowiono w sprawach wiary, należy uznać i nienaruszalnie przestrzegać, i nigdy nie przeciwstawiać się temu w żaden sposób. Tak więc uznaje i potwierdza to, co zostało dokonane w sposób koncyliarny, a nie w inny sposób. 4. Następnie Augustyn z Pizy, skarbnik oraz adwokat świętego konsystorza, powtórzył to samo i zwrócił się do pronotariuszy i notariuszy wyznaczonych i mianowanych do spisywania akt soborowych o przygotowanie oficjalnych dokumentów. 5. Dopiero wówczas wspomniany biskup Katanii wygłosił uroczystą mowę, biorąc za temat słowa: „Wy teraz jesteście smutni, ale gdy znowu was zobaczę, rozraduje się wasze serce”. 6. Po tej mowie, najczcigodniejszy ojciec Antoni, kardynał-prezbiter świętego Kościoła rzymskiego, tytułu św. Cecylii, zwanego potocznie «de Chalanco», z polecenia naszego papieża i z woli soboru (jak stwierdził) publicznie odczytał poniższe dekrety.
7. Biskup Marcin, sługa sług Bożych, na wieczną rzeczy pamiątkę. Na żądanie świętego soboru, z określonych, rozsądnych i słusznych powodów, rozwiązujemy go i za jego zgodą zezwalamy wrócić do własnego kraju wszystkim i każdemu z obecnych na nim członków. 8. Równocześnie, mocą Boga wszechmogącego, Jego błogosławionych apostołów Piotra i Pawła i naszym autorytetem udzielamy każdemu, kto w nim uczestniczył i zajmował się jego sprawą, pełnego odpuszczenia wszystkich grzechów na życie, tylko ten jeden raz, tak że każdy z nich w ciągu dwóch miesięcy po tym, jak dowie się o tym przebaczeniu, może dostąpić tego błogosławieństwa w przepisanej formie. Podobnego odpuszczenia grzechów udzielamy na chwilę śmierci. 9. Rozumiemy ten akt zarówno w odniesieniu do panów, jak i do członków ich rodzin, w ten sposób, że od dnia uzyskania wiadomości o tej łasce, dla zyskania odpuszczenia grzechów na życie będą pościć w każdy piątek przez jeden rok, a dla zyskania odpuszczenia grzechów w chwili śmierci jeszcze jeden rok, o ile nie powstrzymuje ich przeszkoda prawna - w tym przypadku muszą spełnić inne uczynki pobożności. Po drugim roku powinni do końca życia zachowywać post w piątki albo podejmować inne zbożne czyny. 10. Nikomu więc... Jeśli zaś ktoś... Postanowiono i zredagowano w Konstancji na sesji publicznej...

II. Protest posłów króla Polski

1. My, pokorni posłowie najjaśniejszego pana, króla Polski i jego brata władcy Aleksandra, inaczej Witolda, wielkiego księcia litewskiego, z całą pokorą i usilnością, oraz z należnym waszym świątobliwościom szacunkiem prosimy, aby wasze świątobliwości sprawiedliwie i z całą po wagą oraz wnikliwością potępiły pewną broszurę brata Jana Falkenberga, jako jawnie heretycką i nikczemną. Prosimy także, aby została ona potępiona przez wszystkie nacje i święte kolegium czcigodnych ojców kardynałów, tak jak się to czyni w jawnych uroczystych dokumentach, albo żeby potępienie zostało publicznie ogłoszone, a wytępienie tej najnikczemniejszej herezji zostało potwierdzone mocą sądu wszystkich wiernych Chrystusowych i wszystkich narodów chrześcijańskich. 2. W sprawie tych próśb i wezwania, poczynionych z całą pokorą i szacunkiem, my, posłowie wspomnianego najjaśniejszego króla i przemożnego jego brata, prosimy i domagamy się od wszystkich czcigodnych ojców i kardynałów świętego Kościoła Rzymskiego, a także innych posłów najjaśniejszych królów i władców, jak i czcigodnych ojców i pisarzy świętej Stolicy Apostolskiej, innych prałatów oraz innych szlachetnych mężów i urzędowych pisarzy, a nadto obecnych tam sekretarzy, wydania autentycznego poświadczenia na piśmie, i słownie, o ile wyda się to słuszniejszej. 3. Dla usprawiedliwienia naszych posłów, aby w żadnym miejscu ani w żadnym czasie nie można było nas obarczyć zaniedbaniem, i w jakikolwiek sposób oskarżyć przed Bogiem, stwierdzamy, przedstawiamy i ogłaszamy wobec waszych świątobliwości oraz wszystkich walczących dla imienia Chrystusowego, jak dla nas jest ważne, żeby główny zamysł czy zamiar świętego Soboru w Konstancji, to znaczy wytępienie herezji, ze względu na które sobór z woli Bożej został prawnie zebrany, uzyskał odpowiedni skutek, i aby ostatecznie wytępił tak bardzo nikczemne herezje, do których zniszczenia dąży ten święty Sobór w miarę swoich możliwości. 4. Ponadto, o ile to do nas należy, będziemy dążyć do odrzucenia niegodziwości przeciwnej religii chrześcijańskiej i jej władcom, wynikającej z tej niewielkich rozmiarów książeczki, a także do jawnego jej potępienia. W sprawie tego protestu, ochrony i wezwania uroczyście wzywamy i prosimy o potwierdzenie czcigodnych ojców i panów, królów, władców, posłów, protonotariuszy, prałatów i inne znakomite osoby, a także urzędowych notariuszy.
5. Bierzemy pod uwagę, że święty Sobór powszechny zwołano między innymi dla wytępienia herezji. Dlatego my, wspomniani posłowie, przybywamy w tej sprawie ochoczo, z powodu zbożnego i pełnego oddania uczucia wymienionych najjaśniejszych władców wobec wiary katolickiej, z najgorętszym pragnieniem prosząc o wytępienie błędów. Troszczymy się, aby w Kościele Bożym nie ostało się żadne zniekształcenie. Sprawa ta, jak uważamy, przyniesie na pewno największe zadowolenie najpierw Bogu, religii chrześcijańskiej i Kościołowi walczącemu, a także innym i wspomnianym najjaśniejszym władcom. 6. Uważamy, że wskutek zwłoki z potępieniem wspomnianej broszury wraz z jej zwolennikami, może pojawić się zgorszenie godzące zarówno w wiarę katolicką, jak i w święty Sobór, którego jesteśmy członkami, a także w wasze świątobliwości, darzone przez nas czcią z całkowitym oddaniem i szczerością duszy. Chcemy raczej wypełnić wolę Boga, niż ludzi czy naszych władców, w których sprawie tutaj przybywamy, aby wypełnić ich zlecenie. 7. Protestujemy przed obliczem waszych świątobliwości oraz tego całego sławnego zgromadzenia i ogłaszamy, że nie zostały wytępione wszystkie herezje i błędy trapiące obecnie Kościół, zwłaszcza powstające z niegodziwej i podłej nauki wspomnianego Jana Falkenberga, przez wszystkich sędziów w sprawach wiary świętego Soboru i przez wszystkie nacje oraz przez najczcigodniejszych ojców kardynałów potępionej i uznanej za potępioną. 8. Zgłaszamy ponadto protest i dowodzimy, że do nich w sposób szczególny należy bronić i wzmacniać na publicznej sesji cześć oraz stanowisko najjaśniejszego władcy, króla Polski, a także księcia Witolda, które mogą być naruszone przez zaniedbania nie do przyjęcia w sprawie potępienia wspomnianej broszury, biorąc pod uwagę, że tenże Jan nie lękał się w taki właśnie sposób nauczać i głosić dla spowodowania wzgardy i wywołania zamętu przeciwko wspomnianym władcom i ich królestwom. 9. Wielkie i ciężkie zgorszenia mogą powstać zarówno przeciwko wierze katolickiej, jak i przeciwko pozycji wspomnianych władców, przez głęboką nienawiść żywioną przez stronników powtarzających uporczywie tę diabelską naukę. Aby zaś ani wasze świątobliwości, ani cały święty Sobór nie mógł się wymówić niewiedzą, ponownie sprawy te są przywodzone na pamięć waszych dostojności. 10. Posłom proszącym i nalegającym w tej sprawie, przez wszystkich obecnych powinny być wydane jawne dokumenty, jeden albo liczne, na wieczną rzeczy pamiątkę. 11.Biorąc też pod uwagę, że co dotyczy wiary katolickiej i dobra całego Kościoła, należy do decyzji i rozstrzygnięcia przez Sobory powszechne, dlatego też z wszelkim stosownym uszanowaniem i pokorą oświadczamy, że o ile przed rozwiązaniem świętego Soboru nie zadba się o to, wtedy będziemy się odwoływać zgodnie z zasadami określonymi przez nacje świętego Soboru i czcigodnych kardynałów oraz sędziów do najbliższego przyszłego soboru powszechnego, itd.