WYZNANIE WIARY 150 OJCÓW


Wierzymy w jednego Boga Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych; i w jednego Pana Jezusa Chrystusa, syna Bożego jednorodzonego, zrodzonego z Ojca przed wszystkimi wiekami, światłość ze światłości, Boga prawdziwego z Boga prawdziwego, zrodzonego a nie uczynionego, współistotnego Ojcu, przez którego wszystko się stało; który dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba i przyjął ciało za sprawą Ducha Świętego z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem. Został ukrzyżowany za nas pod Poncjuszem Piłatem, poniósł mękę i został pogrzebany i zmartwychwstał trzeciego dnia według Pisma, i wstąpił do nieba i siedzi po prawicy Ojca, i znowu przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych, którego panowaniu nie będzie końca. I w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela, który od Ojca pochodzi, którego należy czcić i wielbić wraz z Ojcem i Synem, który przemawiał przez proroków. W jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół. Wyznajemy jeden chrzest dla odpuszczenia grzechów. Oczekujemy zmartwychwstania umarłych i życia w przyszłym wieku. Amen.


KANONY USTALONE NA SOBORZE


I. To, co zostało ustanowione w Nicei ma pozostać niezmienione i o wyłączeniu heretyków
Wyznania wiary świętych Ojców zebranych w Nicei w Bitymi nie wolno zmieniać, lecz należy je zachować z całą jego mocą; należy też wyłączyć każdą herezję, a szczególnie herezję eunomian czyli anomejczyków, arian lub eudoksjan i półarian czyli pneumatomachów, a także [herezję] sabelian, marcelian, fotynian i apolinarystów.


II. O dobrym uporządkowaniu poszczególnych diecezji; o przywilejach należnych wielkim miastom w Egipcie, oraz Antiochii i Konstantynopolowi; biskupowi nie wolno angażować się w sprawy cudzego Kościoła


Biskupi należący do jednej diecezji nie powinni angażować się i wtrącać w sprawy Kościołów, które są poza granicami ich okręgów kościelnych; zgodnie z kanonami biskup Aleksandrii zajmuje się tylko sprawami Egiptu, biskupi Orientu zajmują się tylko Orientem, zachowane zostają przywileje przyznane kościołowi w Antiochii w kanonach nicejskich. Biskupi diecezji Azji czuwają jedynie nad sprawami dotyczącymi Azji, a biskupi Pontu nad tym, co dotyczy kościoła Pontu, biskupi diecezji Tracji nad tym, co dotyczy Tracji. Biskupi nie powinni bez specjalnego zaproszenia udzielać święceń ani wykonywać innych czynności swego urzędu poza obszarem swojej diecezji. Według tej zasady jest rzeczą jasną, że zgodnie z zaleceniami synodu w Nicei, władza synodu prowincji reguluje wszystkie sprawy tej samej prowincji. Co się tyczy kościołów Bożych znajdujących się wśród ludów barbarzyńskich, należy nimi zarządzać zgodnie z obyczajem przyjętym przez naszych ojców.


III. Biskup Konstantynopola jest drugi po biskupie Rzymu


Biskup Konstantynopola powinien mieć honorowe pierwszeństwo po biskupie Rzymu, ponieważ to miasto jest Nowym Rzymem.


IV. Święcenia udzielane przez Maksyma są nieważne


Co do Maksyma Cynika i nieporządków, które z jego powodu powstały w Konstantynopolu, oświadczamy, że Maksym nigdy nie był biskupem ani nie jest nim dziś, jak również ci, którzy byli przez niego wyświęceni na jakikolwiek stopień duchowny, ponieważ wszystko, czego dokonano ze względu na niego i wszystko, co on sam uczynił, jest nieważne.



LlST BISKUPÓW ZEBRANYCH W KONSTANTYNOPOLU


1. Najczcigodniejszym panom i najwielebniejszym braciom oraz współsługom, Damazemu, Ambrożemu, Britonowi, Walerianowi, Acholiuszowi, Anemiuszowi, Bazyliuszowi i pozostałym świętym biskupom, którzy zebrali się w wielkim mieście Rzymie, święty synod ortodoksyjnych biskupów zgromadzonych w wielkiej stolicy Konstantynopolu, [przesyła] pozdrowienie w Panu.
2. Rzeczą być może zbyteczną jest wyjaśniać Waszej wielebności i przedstawiać szczegółowo, jak wiele cierpień wyrządziła nam przemoc ze strony arian, bo z pewnością te fakty nie są Ci nieznane. Jesteśmy przekonani, że Wasza Pobożność nie lekceważy naszych spraw, ale uważa za konieczne dowiedzieć się, komu słusznie należy się współczucie. Lecz nawałnice, które w nas uderzają, są tak wielkie, że nie możemy dłużej o nich milczeć. Nieodległy jest czas prześladowań, mają je żywo w pamięci nie tylko ci, którzy wtedy cierpieli, lecz także ci, którzy, powodowani miłością, współczuli z prześladowanymi. Wczoraj albo przedwczoraj, można powiedzieć, po niezliczonych udrękach powrócili do swoich kościołów uwolnieni z więzów wygnania, a że wielu wygnanych zmarło, powrócić mogły tylko ich szczątki. Ale po powrocie z wygnania niektórzy narazili się na wrzący gniew heretyków i w swojej ojczyźnie musieli wytrzymywać gorsze przykrości niż na obcej ziemi; obrzucani byli przez nieprzyjaciół kamieniami, jak błogosławiony Stefan, inni, męczeni różnymi torturami, do dziś noszą na ciele rany i stygmaty Chrystusa. Któż mógłby policzyć grabieże majątków, odbieranie zaszczytów i godności, konfiskaty dóbr prywatnych, intrygi, gwałty, uwięzienia? Zaprawdę, wszystkie akty ucisku, któremu jesteśmy poddawani, są nieprzeliczalne. Uważamy je zresztą za sprawiedliwe, ponieważ w ten sposób ponosimy karę za grzechy, sprawiedliwe są również dlatego, że łaskawy Bóg wypróbowuje nas, poddając tak rozlicznym cierpieniom.

3. Za to wszystko dzięki składamy Bogu, że zsyłając tak wiele utrapień wychowywał swoich niewolników, a przez swoje wielkie miłosierdzie znowu przyprowadził nas na miejsce wytchnienia. My zaś potrzebujemy teraz długiego czasu pokoju, ponieważ czasu i wielkiego wysiłku wymaga odbudowa Kościołów, aby ciało Kościoła zostało przywrócone do dawnego zdrowia czyli do pobożności, aby, jak ciało dręczone chorobą, mógł odzyskać zdrowie otoczony opieką i troską. Choć jesteśmy jak najbardziej przekonani, że uwolniliśmy się już od okrucieństwa prześladowań, a Kościoły, długi czas opanowane przez heretyków, właśnie wracają do zdrowia, to jednak te wilki wyrządzają nam wiele szkód: wypędzone z owczarni na pastwiskach porywają owce, odważają się jednoczyć w opozycję i wywoływać rozruchy wśród ludu, nie wahają się uczynić niczego, co wyrządziłoby szkodę Kościołowi. Jak już powiedzieliśmy, konieczne było, byśmy się tym zajmowali przez dłuższy czas.
4. Okazując nam braterską miłość, listami cesarza, umiłowanego przez Boga, zaprosiliście nas jako faktycznych uczestników na synod, który z woli Boga zwołujecie w Rzymie. Ponieważ sami byliście niegdyś poddani prześladowaniom, teraz, gdy panuje zgoda władców co do spraw religijnych, nie chcecie królować bez nas, lecz pragniecie, byśmy i my, według słów Apostoła, mogli współkrólować z wami.
5. Życzylibyśmy sobie, jeśli byłoby to możliwe, wszyscy jednocześnie opuścić nasze Kościoły, aby zadośćuczynić naszemu pragnieniu i dostąpić pożytku płynącego z przyjęcia zaproszenia. Lecz któż da nam skrzydła jak gołębicom, abyśmy ulecieli i spoczęli u was? Ponieważ nasza podróż uczyniłaby pustymi Kościoły, które właśnie zaczynają się odradzać i rzecz jest z wielu powodów absolutnie niemożliwa, zgromadziliśmy się w Konstantynopolu z powodu listów wysłanych w ubiegłym roku przez Waszą czcigodność, po synodzie w Akwilei, do umiłowanego przez Boga cesarza Teodozjusza. Przeto mogliśmy udać się w podróż jedynie do Konstantynopola i tylko na ten jeden synod posiadamy zgodę biskupów, którzy pozostali w prowincjach. Dalszej podróży nie uważamy za konieczną ani jej nie przewidujemy przed spotkaniem w Konstantynopolu. Ponadto zbliżanie się wyznaczonej daty nie pozostawia czasu na przygotowanie się do dłuższej drogi i nie pozwala zwrócić się do wszystkich biskupów naszej wspólnoty, przebywających w prowincjach, i otrzymać ich zgodę. Skoro te i, prócz tych, inne liczne przyczyny stanęły na przeszkodzie wyjazdowi większości z nas, cóż innego pozostało dla poprawienia stanu rzeczy i dla odwzajemnienia miłości, jaką nam okazaliście? To uczyniliśmy: ubłagaliśmy najdostojniejszych i najczcigodniejszych naszych braci w posłudze biskupiej, biskupów Cyriaka, Euzebiusza i Pryscjana, aby podjęli trud udania się do was. Za ich pośrednictwem dajemy wam poznać nasze pragnienie, którym jest pokój, i cel, którym jest jedność, a także naszą gorliwość w świętej wierze.

6. My bowiem znieśliśmy prześladowania i ucisk, groźby władców, okrucieństwa urzędników i inne próby ze strony heretyków, przecierpieliśmy to dla wiary ewangelicznej, ustalonej w Nicei bityńskiej przez trzystu osiemnastu Ojców. Powinna być zaaprobowana i przez was i przez nas i przez wszystkich, którzy nie zmieniają przewrotnie słów prawdziwej wiary; bowiem jest starożytna i wynika z chrztu świętego. Nauczyła nas wierzyć w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Wierzymy również w jedną Boskość, moc i substancję Ojca i Syna i Ducha Świętego, w równą godność i współwieczne panowanie, w trzy najdoskonalsze hipostazy to znaczy w trzy doskonałe osoby. Wierzymy tak, by nie miał miejsca obłęd Sabeliusza, który miesza hipostazy a zatem usuwa indywidualne własności [osób Boskich] i by nie utrzymywały się bezbożne poglądy eunomian, arian i pneumatomachów którzy dzielą substancję albo naturę albo Boskość i niestworzonej, współistotnej i współwiecznej Trójcy przypisują naturę późniejszą, stworzoną i o różnej istocie. Zachowujemy też nie skażoną naukę o staniu się człowiekiem Pana i nie przyjmujemy samego przyjęcia ciała bez duszy, bez inteligencji, w sposób niepełny. Jesteśmy zupełnie przekonani, że Słowo Boga istniało przed wiekami w sposób doskonały i dla naszego zbawienia stało się doskonałym człowiekiem w czasach ostatnich.
7. Taka jest w najważniejszych punktach wiara, którą otwarcie głosimy. Będziecie mogli poznać ją pełniej, jeśli zechcecie przeczytać tom zredagowany w Antiochii przez synod tam zebrany i ten ogłoszony publicznie przed rokiem w Konstantynopolu przez synod ekumeniczny. W nich wyznaliśmy wiarę bardziej szczegółowo i dopisaliśmy potępienie rozpowszechnianych ostatnio heretyckich nowości.
8. Co do zasad administrowania w poszczególnych Kościołach, to, jak wiecie, utrzymał się w mocy starożytny zwyczaj i zarządzenie świętych Ojców z Nicei: w każdej prowincji biskupi i wraz z nimi, jeśli tego chcą, również biskupi z sąsiedztwa, stosownie do potrzeb udzielają święceń kapłańskich. Wiecie, że zgodnie z tymi rozporządzeniami zarządzane są wszystkie Kościoły u nas i w ten sposób zostali ustanowieni kapłani w Kościołach najważniejszych. Co zaś się tyczy młodego, by tak rzec, Kościoła w Konstantynopolu, który, dzięki Bożemu miłosierdziu, niedawno wyrwaliśmy bluźniącym heretykom jak z paszczy lwa, to konsekrowaliśmy tam na biskupa najczcigodniejszego i miłego Bogu Nektariusza. Stało się to na synodzie ekumenicznym, za zgodą wszystkich, na oczach umiłowanego przez Boga cesarza Teodozjusza i wszystkich duchownych, spotkało się też ze zgodną aprobatą całego miasta. Dla najstarszego i prawdziwie apostolskiego Kościoła w Antiochii Syryjskiej, w którym po raz pierwszy użyto czcigodnego imienia «chrześcijan», zebrani razem biskupi tej prowincji i diecezji wschodnich kanonicznie konsekrowali na biskupa wielce czcigodnego i miłego Bogu Flawiana. Stało się to za zgodą całego Kościoła, tak jakby jeden głos obdarzył tego męża zaszczytem. Synod zaś uznał ordynację za prawomocną. Zawiadamiamy was także, że najczcigodniejszy i miły Bogu Cyryl jest biskupem Jerozolimy, matki wszystkich Kościołów. Został on konsekrowany przez biskupów prowincji wcześniej, kanonicznie; wiele razy, w różnych czasach i okolicznościach, występował on przeciwko arianom.
9. Ponieważ postanowienia, które podjęliśmy, są zgodne z prawem i kanoniczne, prosimy Waszą wielebność o podzielenie naszej radości, ponieważ jednoczy nas wzajemna miłość płynąca z Ducha Świętego i bojaźń Boża, która powściąga wszystkie ludzkie namiętności, a wspólne wznoszenie budowli kościoła czyni ważniejszym od indywidualnych uczuć przyjaźni czy życzliwości. Przeto jednomyślni w wierze i umocnieni chrześcijańską miłością nie wypowiemy więcej słów potępionych przez Apostoła: „Ja jestem Pawła, a ja Apollosa, ja zaś Kefasa", wszyscy bowiem należymy do Chrystusa, który w nas nie jest podzielony. Jeśli więc z Bożą pomocą, zachowamy niepodzielone ciało kościoła, z ufnością staniemy przed trybunałem Pana.


[KANONY UCHWALONE NA SYNODZIE w 382 ROKU I DODANE DO CZTERECH KANONÓW SOBOROWYCH]


V. O dobrym przyjęciu «tomu» biskupów zachodnich

Co do «tomu» biskupów zachodnich: przyjmujemy także te z Antiochii, które wyznają, że jest jedna Boskość Ojca i Syna i Ducha Świętego.


VI. Kogo można dopuścić do wniesienia oskarżenia przeciw biskupowi czy duchownemu
Wielu jest takich, którzy chcą zakłócić i zburzyć kościelny porządek. Owi nieprzyjaciele i oszczercy wymyślają różne oskarżenia przeciwko zarządzającym kościołami prawowiernym biskupom, starają się o to tylko, by splamić dobrą reputację kapłanów i wywołać niepokój wśród żyjącego w pokoju ludu. Z tego powodu święty synod biskupów zebranych w Konstantynopolu uznał za właściwe, by nie dopuszczać oskarżycieli bez uprzedniego przebadania, nie pozwalać wszystkim na wnoszenie oskarżeń przeciw tym, którzy zarządzają kościołami, ani też wszystkich nie odrzucać. Gdy ktoś złoży na biskupa skargę o charakterze osobistym, to jest prywatną, że został przez niego oszukany lub doznał innej niesprawiedliwości, w tego rodzaju oskarżeniach nie trzeba poddawać badaniu ani osoby oskarżającego ani jego religii. Jest bowiem rzeczą absolutnie konieczną, aby sumienie biskupa było wolne od jakiegokolwiek zarzutu; przeto ten, który twierdzi, że został skrzywdzony, dostąpi sprawiedliwości niezależnie od religii, jaką wyznaje.

Jeśli zaś wytoczone przeciwko biskupowi oskarżenie miałoby charakter kościelny, wówczas trzeba sprawdzić osoby oskarżające, przede wszystkim z tego powodu, by heretycy nie mogli w sprawach kościelnych formułować oskarżeń przeciwko prawowiernym biskupom. Heretykami zaś nazywamy tych, którzy niegdyś zostali wyłączeni ze wspólnoty kościoła i tych, którzy zostali wykluczeni przez nas oraz tych, którzy wprawdzie zgadzają się wyznawać prawdziwą wiarę, ale oddzielili się od prawowitych biskupów i utrzymują osobne zgromadzenia. Ponadto i ci, którzy z pewnych powodów zostali przez kościół potępieni, wypędzeni albo wyłączeni ze wspólnoty, zarówno duchowni jak i osoby świeckie, nie mogą oskarżać biskupa, zanim się nie oczyszczą ze swoich własnych zarzutów. Podobnie i osoby, przeciwko którym zostało przyjęte oskarżenie, nie mogą wcześniej występować ze skargą przeciwko biskupowi czy innemu duchownemu, zanim nie wykażą swej niewinności. Jeśli więc ktoś, kto nie jest ani heretykiem, ani wyłączonym, ani potępionym, ani oskarżonym o jakiś występek, powiedziałby, że ma przeciwko biskupowi oskarżenie w materii kościelnej, święty synod nakazuje, by ten człowiek najpierw przedstawił swoje zarzuty przed wszystkimi biskupami prowincji i przed nimi dowiódł, że oskarżenie tego biskupa jest uzasadnione. Jeśliby się zdarzyło, że biskupi prowincjonalni nie są w stanie naprawić przewinień oskarżonego biskupa, wówczas (oskarżyciel) może się udać do większego synodu, gromadzącego biskupów diecezji, który będzie zwołany z powodu tej sprawy. Osoba oskarżająca nie będzie dopuszczona do przedstawienia swojego zarzutu, zanim na piśmie nie ustali dla siebie kary równej tej, która dotknęłaby owego biskupa; taką karę sam poniesie gdyby w czasie badania sprawy okazało się, że oskarżenia były fałszywe. Jeśliby kto zlekceważył powyższe rozporządzenia i ośmielił się naprzykrzać uszom cesarza albo niepokoić trybunały cywilne lub synod powszechny, wzgardziwszy zupełnie biskupami diecezjalnymi, tegoego absolutnie nie wolno dopuścić do składania oskarżeń, ponieważ znieważył kanony i niszczy porządek kościoła.


[KANON z LISTU GENNADIOSA DO MARTIRIOSA ANTIOCHEŃSKIEGO]


VII. W jaki sposób należy przyjmować pozyskanych dla wiary ortodoksyjnej


Tych, którzy przychodzą do wiary ortodoksyjnej i uciekają od herezji, przyjmujemy według następującego porządku i sposobu. Arianie, macedonianie, sabatianie, nowacjanie, którzy nazywają siebie katharami [czystymi] i aristerami [«lewymi»], kwartodecymanie czy tetardyci i apolinaryści mają być przyjmowani, jeśli złożą pisemne oświadczenie, w którym wyrzekną się każdej herezji, która jest niezgodna z nauką świętego kościoła Bożego, powszechnego i apostolskiego. Naznaczamy ich znakiem Krzyża namaszczając Krzyżmem świętym czoło, oczy, nozdrza, usta i uszy, a czyniąc znak Krzyża mówimy: Znak daru Ducha Świętego. Eunomian natomiast, którzy są ochrzczeni przez jedno zanurzenie w wodzie, montanistów, którzy tutaj są nazywani Frygami, sabelian, którzy w swym nauczaniu utożsamiają Ojca i Syna i inne jeszcze poważne błędy popełniają oraz wszystkich pozostałych heretyków (ponieważ jest ich tutaj wielu, szczególnie tych, którzy przybywają z kraju Galatów), tych wszystkich, gdy pragną przyjąć prawdziwą wiarę, przyjmujemy jak Hellenów, to znaczy jakby byli poganami. Pierwszego dnia czynimy ich chrześcijanami [czyli naznaczamy znakiem Krzyża] a drugiego dnia katechumenami, następnie, trzeciego dnia, egzorcyzujemy ich przez trzykrotne tchnienie na twarz i uszy. Potem zaś nauczamy ich i każemy im przez dłuższy czas przychodzić do kościoła, aby słuchali Pisma świętego, dopiero potem udzielamy im chrztu.