[WYROK PRZECIWKO «TRZEM ROZDZIAŁOM»]


1. Według przypowieści przekazanej w Ewangeliach, wielki Bóg i nasz Zbawiciel Jezus Chrystus rozdawał talenty według zdolności każdego człowieka i wymagał, aby w odpowiednim czasie przynosiły owoce uczynków. Jeżeli ten, który, powierzony sobie jeden talent, zachował, a nie utracił go, został potępiony, ponieważ nim nie obracał i nie pomnożył jego wartości, o ile większemu i straszniejszemu wyrokowi potępienia podlega człowiek, który nie tylko zlekceważył to, co od Niego otrzymał, lecz co więcej, stał się przyczyną zgorszenia i niepokoju dla innych.

2. Gdy rozważa się zagadnienia wiary, dla wszystkich ludzi wierzących oczywiste jest to, że na potępienie zasługuje nie tylko sam bezbożnik, ale także i ten, który zaniedbuje udzielenia przestrogi bliźniemu, gdy może nie dopuścić do powstania bezbożności.

3. Przeto my, którym powierzone zostało kierowanie Kościołem Pana, w obawie przed potępieniem, które zagraża wykonującym niedbale dzieła Pańskie, staramy się ze wszystkich dzieł zachować dobre ziarno wiary, czyste od kąkolu bezbożności, który rozsiewa nieprzyjaciel.

4. Ponieważ widzieliśmy, że zwolennicy Nestoriusza spróbowali przeniknąć do Kościoła Bożego ze swą bezbożną nauką za pośrednictwem występnego Teodora, który był biskupem Mopsuestii, i jego nieprawomyślnych pism, ponadto przez świętokradzkie pisma Teodoreta oraz bezbożny list, o którym mówi się, że napisany został przez Ibasa [biskupa Edessy] do Persa Marina, powstaliśmy przeto, aby naprawić, co tamci wywołali i wezwani rozkazem najpobożniejszego imperatora [Justyniana] oraz dzięki woli Bożej, zebraliśmy się w tym cesarskim mieście.
5. Szczęśliwie się zdarzyło, że najpobożniejszy [biskup Rzymu] Wigiliusz, obecny w tymże cesarskim mieście, zajmował się już wszystkim, o czym napisano w «Trzech rozdziałach» i już je potępiał, tak ustnie, jak i w pismach. Zgodził się także na piśmie, że przybędzie na sobór i przedyskutuje z nami sprawę «Trzech rozdziałów», abyśmy mogli wszyscy wydać wspólne oświadczenie, zgodne z prawdziwą wiarą.

6.Najpobożniejszy imperator - za naszą aprobatą - wezwał i jego i nas do zebrania się razem, ponieważ godzi się, aby kapłani wspólnie położyli kres wspólnym problemom. Dlatego byliśmy zmuszeni prosić jego czcigodność, aby spełnił swoje obietnice dane na piśmie. Nie jest bowiem rzeczą usprawiedliwioną pozwolić, aby jeszcze bardziej rosło zgorszenie z powodu «Trzech rozdziałów», a Kościół Boży narażony był na niepokoje.

7. Dla tych powodów przypomnieliśmy mu wielkie przykłady Apostołów i tradycje Ojców. Chociaż każdy z Apostołów przepełniony był łaską Ducha Świętego i nie potrzebowali oni radzić się jeden drugiego, co należy czynić, to jednak w sprawie, która była wówczas przedmiotem dyskusji, mianowicie, czy jest konieczne, aby poganie poddawali się obrzezaniu, nie chcieli niczego ustalać, zanim nie zbiorą się razem i nie potwierdzą swoich opinii świadectwami świętych Pism.
Dlatego wydali w tej sprawie wspólne orzeczenie, pisząc do pogan: „Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne. Powstrzymajcie się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone i od nierządu”.
8. Święci Ojcowie, którzy - wzorując się na starożytnych przykładach – na przestrzeni minionych wieków zbierali się na czterech świętych zgromadzeniach, również wspólnie podejmowali decyzje w sprawie powstających herezji i w innych aktualnych kwestiach. Uważali bowiem za rzecz pewną, że kiedy razem rozważa się problemy, którymi zainteresowane są dwie strony i które mają być zbadane z obu stron, światło prawdy rozpędza mroki kłamstwa.

9. Kiedy prowadzona jest debata o zagadnieniach wiary, prawda nie może objawiać się w inny sposób, ponieważ każdy potrzebuje wówczas wsparcia ze strony swego bliźniego, jak to mówi w Księdze Przysłów Salomon: „Brat udzielający pomocy bratu, będzie wywyższony jak miasto warowne, silny jest jak królestwo dobrze umocnione”. Raz jeszcze potwierdza te słowa w Księdze Eklezjastesa: „Lepiej jest dwom niż jednemu, gdyż mają dobry zysk ze swojej pracy”. Także sam Pan mówi: „Zaprawdę powiadam wam: Jeśli dwaj z was zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w Niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię Moje, tam i Ja jestem pośród nich”.

10. Wiele razy zapraszany przez nas wszystkich, wzywany też za pośrednictwem prześwietnych posłańców przez najpobożniejszego cesarza, Wigiliusz obiecał w końcu, że osobiście wyda orzeczenie o tych samych «Trzech rozdziałach».

11. Skoro usłyszeliśmy taką odpowiedź - biorąc sobie do serca ostrzeżenie Apostoła, że „każdy z nas o sobie samym zda sprawę Bogu”, drżąc z obawy, pamiętając o wyroku jaki grozi tym, którzy są powodem zgorszenia dla jednego z najmniejszych, a tym bardziej dla cesarza tak bardzo chrześcijańskiego, dla ludów i dla całego Kościoła, wspominając też, co Bóg powiedział do Pawła: „Przestań się lękać, a przemawiaj i nie milcz, bo Ja jestem z tobą i nikt nie targnie się na ciebie, aby cię skrzywdzić” –

12. my, razem zgromadzeni, wyznajemy przede wszystkim, że we wszystkich punktach zachowujemy tą Wiarę, którą Pan nasz Jezus Chrystus, prawdziwy Bóg, przekazał swoim świętym Apostołom, a przez nich świętym Kościołom, a którą ci, co byli po nich, święci Ojcowie i Nauczyciele Kościoła, przekazali wierzącym sobie ludom.

13. Oznajmiamy też, że zachowujemy, strzeżemy i głosimy świętym Kościołom to Wyznanie wiary, które w sposób pełny wyłożyło trzystu osiemnastu świętych Ojców zgromadzonych w Nicei - oni nam przekazali święte nauczanie albo Symbol wiary. Również stu pięćdziesięciu Ojców zebranych w Konstantynopolu ogłosiło, że przyjmują to samo Wyznanie wiary - oni też dokonali jego wyjaśnienia. Na ten sam Symbol wiary, który i my przyjmujemy, wyraziło swoją zgodę dwustu świętych Ojców zebranych po raz pierwszy w Efezie. Przyjmujemy też i to, co sześciuset trzydziestu Ojców, zgromadzonych w Chalcedonie, ustaliło o jednej i tej samej wierze; postanowili oni bowiem podążać za rozporządzeniami powziętymi przez poprzedników i tego samego nauczać, co oni.

14. Oznajmiamy ponadto, że zgadzamy się uważać za potępionych i wyłączonych ze wspólnoty wiernych tych wszystkich, którzy w stosownych okolicznościach zostali potępieni i wyłączeni przez Kościół katolicki i cztery wymienione wyżej święte zgromadzenia.

15. Po uczynieniu tego wyznania wiary rozpoczęliśmy badanie «Trzech rozdziałów» i na pierwszym miejscu rozpatrzyliśmy sprawę Teodora z Mopsuestii. Podczas odczytywania jego pism zawierających tak straszne bluźnierstwa byliśmy pełni podziwu dla Bożej cierpliwości, że boski ogień natychmiast nie spalił głowy i języka, który takie rzeczy wypluwał. Nie pozwoliliśmy, aby nadal czytano wspomniane bluźnierstwa w obawie, że sama tylko pamięć o nich może wywołać gniew Boży - jako że każde bluźnierstwo rozmiarem bezbożności przewyższa poprzednie i wywołuje głęboki niepokój w umysłach słuchaczy - i nie widzieliśmy potrzeby zawstydzania tych, którzy chlubią się rozgłaszaniem takich bluźnierstw, przez ujawnianie ich treści.

16. Te bluźnierstwa wygłaszane przeciwko Bogu wzbudziły w nas taką zapalczywość, że zarówno w trakcie czytania jego pism, jak i po ukończeniu ich lektury okrzykami potępienia ogłosiliśmy odrzucenie Teodora jak gdyby ciągle żył i był tutaj obecny. Bądź miłosierny, Panie, wołaliśmy, nawet demony nie miały śmiałości mówić przeciwko Tobie takich rzeczy!

17. Co za mowa nie do zniesienia! Co za zbrodniarz! O ręko podniesiona przeciw swojemu Stwórcy! Ów nieszczęśnik zaklina się, że zna Pisma, a nie pamięta co powiedział prorok Ozeasz: „Biada im, że uciekli daleko ode Mnie, stali się sławni, ponieważ byli wobec Mnie bezbożni, mówili przeciwko Mnie rzeczy niegodziwe i przeciwko Mnie zamyślali, mówili rzeczy najgorsze. Dlatego zginą od włóczni z powodu złośliwości swojego języka. Stąd wzgardę dla siebie będą mieli w swych umysłach: ponieważ przekroczyli Moje przymierze i zbuntowali się przeciwko Mojemu prawu”.

18. Na te same groźby słusznie naraził się bezbożny Teodor. Odrzucając bowiem proroctwa, które odnosiły do Chrystusa, usiłował też znieważać, tam, gdzie się tym zajmował, wielką tajemnicę ekonomii naszego zbawienia. Na wiele sposobów próbował wykazać, że Boże słowa Pisma świętego są niczym więcej, jak tylko baśniami ułożonymi dla wywołania śmiechu u ludzi, zlekceważył przy tym i inne wypowiedzi prorockie, które zostały skierowane przeciwko bezbożnikom - między innymi słowa boskiego Habakuka o fałszywych nauczycielach: „Biada temu, który każe pić swojemu bliźniemu, czyniąc u niego spustoszenie, i upija go, aby oglądać ich zakamarki”, to znaczy jego nauki ciemne i dalekie od światła.

19. Czyż trzeba mówić więcej? Kto chce niech bierze do rąk pisma bezbożnego Teodora i przeczyta pełne bluźnierstw rozdziały, które wyjęte z jego pism zostały przez nas zbadane i włączone do akt soborowych, a wówczas będzie mógł stwierdzić, jak bezmierne szaleństwo i bezbożna niegodziwość zawiera się w jego wypowiedziach. My sami lękamy się dalej postępować w tych badaniach i jeszcze raz wracać pamięcią do tak bardzo grzesznych i niegodziwych treści!

20. Zostały nam także odczytane niektóre pisma świętych Ojców skierowane przeciwko niemu i jego szaleństwu, którym przewyższa wszystkich innych heretyków, a ponadto kroniki i edykty cesarskie, które od początku ogłaszały publicznie jego bezbożność.

21. Po tym wszystkim znaleźli się jeszcze obrońcy jego niegodziwości - ludzie, którzy mają za powód do chluby swoje słowa znieważające Stwórcę. Mówili oni, że nie powinno się ogłaszać wyłączenia Teodora po jego śmierci. My jednak wiemy z tradycji kościelnej, że jest dozwolone, aby heretycy podlegali potępieniu również pośmiertnie.

22. Uznaliśmy mimo wszystko za konieczne i tę sprawę zbadać. Jest potwierdzone w dokumentach, w jaki sposób różni heretycy byli ekskomunikowani po śmierci; po zbadaniu wielu tych dokumentów jesteśmy w pełni przekonani, że ci, którzy twierdzą coś przeciwnego i takiej ekskomunice się sprzeciwiają, nie biorą pod uwagę ani Bożych sędziów, ani nauczania apostolskiego ani tradycji Ojców.

23. Chętnie więc zapytujemy ich, co by powiedzieli na to, że Pan tak mówi o sobie samym: „Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego”. A także na to, co woła Apostoł: „Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam ogłosiliśmy - niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą [od nas] otrzymaliście - niech będzie przeklęty”.

24. Skoro Pan mówi, że [niewierzący] już został potępiony, a Apostoł wyklina nawet aniołów, jeśliby głosiły naukę wiary różną od nauki zawartej w Ewangeliach, to ci, którzy odważają się to czynić, na jakiej podstawie mają śmiałość twierdzić, że słowa powyższe odnoszą się tylko do żywych?

25. Albo nie wiedzą albo tylko udają nieświadomych faktu, że wyrok ekskomuniki jest niczym innym jak odłączeniem od Boga? Bezbożnik, choćby nawet nie otrzymał od nikogo wyroku wyrażonego słowem, to przecież i tak podlega wyłączeniu, ponieważ przez sam grzech bezbożności odłączył samego siebie od prawdziwego życia.

26. Cóż więc powiedzą na jeszcze jedną wypowiedź Apostoła: „Sekciarza po jednym lub po drugim upomnieniu wystrzegaj się, wiedząc, że człowiek taki jest przewrotny i grzeszny, przy czym sam na siebie wydaje wyrok”? Cyryl, świętej pamięci, w swoich pismach przeciwko Teodorowi, wyraził myśl podobną: „Trzeba unikać tych, którzy są uwikłani w tak ciężkie grzechy; czy są oni wśród żywych, czy też nie. Koniecznie trzeba zawsze uciekać od tego, który przynosi szkodę i nie należy mieć względu na osobę, ale raczej na to, co podoba się Bogu”.

27. Ten sam Cyryl, świętej pamięci, pisząc do Jana, biskupa Antiochii i do zebranego tam synodu, w ten oto sposób wypowiada się raz jeszcze o Teodorze, wyłączonym razem z Nestoriuszem: „Trzeba było urządzić wielkie święto, ponieważ z całą pewnością odrzucone zostały wszystkie twierdzenia, wypowiedziane przez kogokolwiek, które brzmiały podobnie do bluźnierczych wypowiedzi Nestoriusza. Wystąpiono bowiem przeciwko wszystkim, którzy myślą lub niegdyś myśleli tak samo jak on, ponieważ my i Wasza świętość powiedzieliśmy jasno: «Wyłączamy ze wspólnoty wiernych tych, którzy twierdzą, że jest dwóch synów i dwóch Chrystusów. Bowiem jeden, jak już powiedziano, jest Chrystus, głoszony przez nas i przez was, Syn i Pan, Jednorodzony jako człowiek według słów najmądrzejszego Pawła»”.

28. Także w liście do Aleksandra, Martyniana, Jana, Paregoriusza i Maksyma, kapłanów i Ojców mnichów, i do tych, którzy dzielili z nim życie pustelnicze, pisze tak: „Już nawet święty sobór zebrany w Efezie z woli Boga, po ogłoszeniu sprawiedliwego i wnikliwego orzeczenia przeciwko przewrotności nestoriańskiej, razem z nim samym potępił i nałożył taki sam wyrok potępienia, na próżne teorie wszystkich innych, zarówno tych, którzy będą później, jak tych, którzy byli wcześniej, a którzy myśleli tak samo jak Nestoriusz i ośmielali się głosić albo spisywać podobne nauki.

29. Z tego wynika, że gdy jeden człowiek został potępiony za swoje świętokradzkie i czcze doktryny, potępienie obejmuje nie tylko jego jednego, lecz, że tak powiem, całą herezję czy fałszerstwo uczynione przeciwko świętym dogmatom Kościoła; mianowicie wszystkich, którzy oddają cześć dwóm synom, dzielą to, co jest niepodzielne, a także obrażają niebo i ziemię oddawaniem czci boskiej człowiekowi. Święte bowiem zastępy duchów niebiańskich razem z nami wielbią jednego Pana Jezusa Chrystusa”.

30. Odczytane zostały również niektóre listy Augustyna, pobożnej pamięci, jaśniejącego wśród biskupów afrykańskich. I on potwierdza, że trzeba ekskomunikować heretyków także po śmierci. Taka jest bowiem tradycja kościelna i zachowywali ją i inni wielce czcigodni biskupi z Afryki.

31. Także święty Kościół Rzymski pośmiertnie ekskomunikował pewnych biskupów, chociaż za życia nie byli oskarżeni o błędy przeciwko wierze. Wynika z tego, że u nas zdarzyła się rzecz jedna i druga.

32. Ponieważ uczniowie Teodora i jego bezbożności w najbardziej oczywisty sposób walczą z prawdą, próbując rozpowszechniać niektóre wypowiedzi Cyryla i Proklusa jako napisane przez Teodora, stosowną będzie rzeczą odnieść do nich słowa proroka, który mówi: „Ponieważ proste są drogi Pańskie, kroczą nimi sprawiedliwi, lecz potykają się na nich grzesznicy”. Albowiem owi uczniowie źle interpretują słowa, które prawidłowo i ku pożytkowi zostały napisane przez świętych Ojców, a powołują się na te wypowiedzi, ponieważ ze swoich grzechów chcą się usprawiedliwiać za wszelką cenę.

33. Jest rzeczą jasną, że Ojcowie nie uwalniają Teodora od anatemy, lecz w swej zapobiegliwości tak posługuj ą się pewnymi sformułowaniami, występując przeciwko obrońcom Nestoriusza i jego bezbożności, aby ich odciągnąć od tego błędu, doprowadzić do tego, co doskonałe i tak ich pouczyć, aby potępili nie tylko ucznia bezbożności, Nestoriusza, lecz także jego nauczyciela, Teodora.

34. Natomiast w słowach samego rozporządzenia Ojcowie ujawniają swoją intencję, mianowicie, że Teodor powinien być ekskomunikowany, jak to zostało wykazane wielokrotnie na obecnym soborze na podstawie pism, które dla potępienia Teodora i jego bezbożności pozostawili świętej pamięci Cyryl i Proklus.

35. Podobne rozwiązanie znajdujemy w Piśmie świętym; widzimy, że podobnie postąpił Paweł Apostoł na początku swego nauczania: obrzezał bowiem Tymoteusza ze względu na Żydów, aby przez takie zalecenie i ustępliwość doprowadzić ich do tego, co doskonałe. Później jednak zabronił obrzezania i tak napisał do Galatów: „Oto ja, Paweł, mówię wam: jeśli poddacie się obrzezaniu, Chrystus wam się na nic nie przyda”.

36. Odkrywamy ponadto, że obrońcy Teodora czynią dokładnie to samo, co zwykli czynić heretycy. Stwierdziliśmy, że poobcinali niektóre pisma świętych Ojców, a dodali do nich pewne pisma sfałszowane, które wymyślili i napisali sami. Próbowali też uwolnić od anatemy wspomnianego bezbożnika, Teodora, posługując się listem świętej pamięci Cyryla, pochodzącym rzekomo ze świadectwa Ojców.

37. W każdym przypadku jednak prawda wyszła na jaw: wystarczyło dokładnie przeczytać te teksty, które zostały powycinane i odczytać je we właściwym kontekście, po kolei zestawiając najpierw miejsca wcześniejsze, potem późniejsze, fałszerstwo zaś i kłamstwo [co do listu Cyryla] zostało dowiedzione przez porównanie z tekstem prawdziwym. Przeciwko tym wszystkim, którzy na próżno posługują się kłamstwem, Pismo kieruje takie słowa: „Opierają się na fałszu i mówią kłamstwa, byle uknuć podstęp i spłodzić niegodziwość..., tkają pajęczynę”.

38. Po takiej dyskusji o Teodorze i jego bezbożności przeszliśmy do głośnego odczytania i włączenia do akt soborowych, dla pożytku czytelników zainteresowanych prowadzonymi przez nas sprawami, niektórych tekstów Teodoreta, które bezbożnie napisał przeciwko prawdziwej wierze i dwunastu artykułom świętego Cyryla, a także przeciwko Pierwszemu Soborowi Efeskiemu oraz tych rzeczy, które napisał w obronie bezbożnych Teodora i Nestoriusza. W ten sposób wszyscy mogą przekonać się, że oni słusznie zostali odrzuceni i wyłączeni ze wspólnoty Kościoła.
39. Na trzecim miejscu został wzięty do zbadania list, o którym mówi się, że napisał go Ibas do Marina Persa. Konieczne było i tym razem jego głośne odczytanie i dokładne zapoznanie się z jego treścią. Wystarczyło samo przeczytanie owego listu, aby dla wszystkich natychmiast stało się jasne, jaka bezbożność zawarta jest w jego treści.

40. W tym punkcie obrad należało już przejść do potępienia i odrzucenia wspomnianych «Trzech rozdziałów». Lecz ponieważ obrońcy bezbożnych Teodora i Nestoriusza wymyślili jeszcze jeden sposób dla wzmocnienia swojego stanowiska i podtrzymania swojej niegodziwości - utrzymywali mianowicie, że ten bezbożny list, który chwali i broni Teodora i Nestoriusza, został zaaprobowany przez święte zgromadzenie chalcedońskie - uznaliśmy za konieczne wykazać, że święty sobór jest całkowicie wolny od bezbożności, którą zawiera ów list, a ponadto ci, którzy takie rzeczy mówią, nie czynią tego z życzliwości dla świętego zgromadzenia, lecz aby umocnić swój występek przez powoływanie się na jego imię.

41. Dokumenty ujawniają, że Ibas już wcześniej został oskarżony o tę samą bezbożność, którą mieści ów list. Pierwszy raz u Proklusa, świętej pamięci, biskupa Konstantynopola, później zaś u Teodozjusza, błogosławionej pamięci i u Flawiana, który został wyświęcony na urząd biskupa po Proklusie; oni zlecili zbadanie sprawy Focjuszowi, biskupowi Tyru i Eustacjuszowi, biskupowi miasta Beryt. Ostatecznie zaś obwiniony o to samo Ibas został usunięty ze stanowiska biskupa.

42. Jeśli tak się rzeczy miały, to jak śmią jeszcze niektórzy twierdzić, że ten bezbożny list został przyjęty przez święte zgromadzenie chalcedońskie i że ten sobór w każdym punkcie uznał go za swój? By jednak nie pozostawić żadnej sposobności dla oszczerców świętego soboru w Chalcedonie, odczytaliśmy, a podczas lektury zbadaliśmy dokładnie dokumenty, z których wynika, co się mówiło w sprawie listów Cyryla, świętej pamięci, i Leona, pobożnej pamięci papieża starożytnego Rzymu, najpierw na świętym soborze w Efezie, a potem na soborze w Chalcedonie.

43. Dowiedzieliśmy się z tych dokumentów, że nie można zaakceptować tego, co każdy z nich napisał, jeśli się wcześniej nie wyrazi zgody na prawdziwą wiarę świętych Ojców. Przeto w trakcie lektury wspomnianych listów odczytaliśmy też definicję wiary przyjętą przez święty Sobór Chalcedoński, aby porównać treść listów i treść definicji.

44. Albowiem ta definicja zgodna jest z tym, co orzekło o jednej i tej samej Wierze zarówno trzystu osiemnastu świętych Ojców [w Nicei w 325 r.], jak i stu pięćdziesięciu [w Konstantynopolu w 381 r.], oraz ci Ojcowie, którzy po raz pierwszy spotkali się w Efezie. Tymczasem ów bezbożny list [Ibasa] zawiera bluźnierstwa heretyków Teodora i Nestoriusza, broni ich i uznaje za swoich mistrzów, świętych zaś Ojców nazywa heretykami.
45. Chcemy ponadto, aby wszyscy dowiedzieli się również o tym, że nie pozwoliliśmy, aby Ojcowie nie zwrócili uwagi na to, że pewnymi sformułowaniami, używanymi przez jednego i drugiego, posługują się też zwolennicy Teodora i Nestoriusza. Po zbadaniu tych i wszystkich innych wyrażeń i rozważeniu ich treści, odkryliśmy, że [Cyryl i Leon] tylko wtedy mogliby ścierpieć, by je przyjął i używał bezbożny Ibas, gdyby wcześniej potępił Nestoriusza i jego bezbożne doktryny, które, jak czytamy w jego liście, uznał za swoje. Takie stanowisko zajęli i inni pobożni biskupi obecni na wspomnianym soborze [w Chalcedonie], takie jak ci dwaj Ojcowie [Cyryl i Leon], których twierdzeniami chcieli się niektórzy posługiwać.

46. Podobnie postąpiono wobec Teodoreta: Ojcowie zażądali, aby potępił te punkty doktryny, z powodu których został oskarżony. Skoro więc Ojcowie nie zgodzili się zaakceptować Ibasa, jeśli nie potępi bezbożności, którą zawiera jego list i nie podpisze formuły wiary przyjętej przez święty sobór, to jak mogą jeszcze niektórzy mówić, że ten sam święty sobór uznał wspomniany list? „Cóż bowiem ma wspólnego - jak prawdziwie twierdzimy - sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo cóż ma wspólnego światło z ciemnością? Albo jakaż jest wspólnota Chrystusa z Belialem lub wierzącego z niewiernym? Co wreszcie łączy świątynię Boga z bożkami”.
47. Powołujemy się na to wszystko, czym zajmowaliśmy się na obecnym zgromadzeniu, i wyznajemy po raz drugi, że akceptujemy cztery święte sobory: Nicejski [I], Konstantynopolitański [I], Efeski pierwszy i Chalcedoński oraz potwierdzamy, że głosiliśmy i głosimy jedną i tą samą wiarę, którą one ustaliły.

48. Za obcych Kościołowi katolickiemu uznajemy wszystkich, którzy tej wiary nie przyjmują. Potępiany zaś i wyłączamy ze wspólnoty Kościoła - razem z wszystkimi innymi heretykami, którzy zostali potępieni i wyłączeni przez wspomniane cztery święte sobory i przez święty, katolicki i apostolski Kościół - Teodora, który był biskupem Mopsuestii oraz jego bezbożne pisma, dalej, to, co Teodoret bezbożnie napisał przeciwko prawdziwej wierze oraz przeciwko dwunastu artykułom świętego Cyryla i pierwszemu soborowi w Efezie, jak również te jego pisma, w których broni Teodora i Nestoriusza.

49. Odrzucamy ponadto, jako bezbożny, list napisany, jak się mówi, przez Ibasa do Persa Marina, w którym: zaprzecza on, że Słowo Boże stało się człowiekiem, przyjmując ciało ze świętej Bożej Rodzicielki i zawsze Dziewicy Maryi; oskarża o herezję świętej pamięci Cyryla, który nauczał prawdziwej wiary i tak samo pisał do Apolinarego; obwinia pierwszy Sobór Efeski o odrzucenie nauki Nestoriusza bez wystarczającego zbadania i dyskusji oraz nazywa bezbożnymi i sprzeciwiającymi się prawdziwej wierze dwanaście artykułów świętego Cyryla; broni w końcu Teodora i Nestoriusza oraz ich bezbożnych teorii i pism.

50. Odrzucamy zatem wspomniane wyżej «Trzy rozdziały», a mianowicie bezbożnego Teodora z Mopsuestii razem z jego niegodziwymi pismami, i to, co w sposób bluźnierczy napisał Teodoret, oraz bezbożny list, który jest przypisywany Ibasowi. Odrzucamy także ich obrońców i tych, którzy napisali coś lub piszą w ich obronie, albo ośmielają się uważać za prawdziwe to, co oni mówili, czy usiłowali albo usiłują bronić bezbożności tych ludzi, powołując się na autorytet świętych Ojców albo powagę świętego Soboru Chalcedońskiego.

51. Przyjęliśmy te rozporządzenia z największą pilnością, mając w pamięci obietnice poczynione pod adresem świętego Kościoła oraz [Tego], który powiedział, że „bramy piekielne go nie przemogą”- to znaczy siejące śmierć języki heretyków; pamiętając też i o tym, co prorokował o Kościele Ozeasz słowami: „I poślubię cię w wierze i poznasz Pana”.

52. Jednocześnie oddajemy diabłu, ojcu kłamstwa: niepohamowane języki heretyków, ich pisma w najwyższym stopniu bezbożne oraz samych heretyków, którzy w swej niegodziwości trwali aż do śmierci. Mówimy do nich: „Oto wy wszyscy, którzy rozniecacie ogień, którzy zapalacie strzały ogniste, idźcie w płomienie waszego ognia, wśród strzał ognistych, któreście zapalili”.
53. My zaś mamy za zadanie zachęcać lud przez prawdziwą naukę wiary, przemawiać do serca Jeruzalem to znaczy do Bożego Kościoła, pragniemy rozsiewać sprawiedliwość aby zrywać winne grona owoców życia, a samych siebie rozświetlać światłem wiedzy płynącej z Bożych pism oraz z nauki Ojców. Uznaliśmy za niezbędne przedstawić w tym podsumowaniu również nasze nauczanie prawdziwej wiary, potępienie heretyków oraz ich bezbożności.


ANATEMATYZMY PRZECIWKO «TRZEM ROZDZIAŁOM»


I. Jeżeli ktoś nie wyznaje, że Ojciec, Syn i Duch Święty mają jedną naturę czyli istotę, jedną moc i władzę, że są jedną Trójcą współistotną, jednym Bóstwem, które należy czcić w trzech hipostazach czyli osobach – niech będzie przeklęty.

Albowiem jeden jest tylko Bóg i Ojciec, z którego wszystko powstało, jeden Pan Jezus Chrystus, przez którego wszystko powstało i jeden jest Duch Święty, w którym wszystko istnieje.
II. Jeżeli ktoś nie wyznaje, że są dwa narodzenia Słowa Bożego, pierwsze przed wiekami z Ojca, pozaczasowe i bezcielesne, drugie zaś w ostatnich czasach, kiedy to samo Słowo zstąpiło z nieba, przyjęło ciało ze świętej i chwalebnej Bogarodzicy zawsze Dziewicy Maryi i z niej się narodziło - niech będzie przeklęty.

III. Jeżeli ktoś mówi, że kim innym jest Słowo Boże, które czyniło cuda, a kim innym Chrystus, który cierpiał, albo mówi, że Słowo Boże jest razem z Chrystusem zrodzonym z niewiasty, albo, że jest w Nim samym jak w kimś drugim, a nie wyznaje, że jest jeden i ten sam Pan nasz Jezus Chrystus, Słowo Boże, które przyjęło ciało i stało się człowiekiem i że Jego samego są i cuda i cierpienia, które dobrowolnie znosił w ciele - niech będzie przeklęty.

IV. Jeżeli ktoś mówi, że unia Słowa Bożego z człowiekiem [Jezusem] polega na względach łaski, działania, jednakowej godności, powagi, relacji, uczucia czy mocy; albo powstała przez upodobanie, jak gdyby człowiek spodobał się Bożemu Słowu przez to, że dobrze o Nim sądził - jak niemądrze utrzymywał Teodor; albo mówi, że unia powstała przez wspólność nazw, na podstawie której nestorianie określając Boże Słowo imionami «Jezus» oraz «Chrystus», a człowieka nazywając «Chrystusem» oraz «Synem», wyraźnie mówiąc dwóch osobach, nawet jeżeli fikcyjnie uznają jedną osobę i jednego Chrystusa pr przez jedność imienia, czci, godności i uwielbienia.
A zatem, kto nie wyznaje, że unia Boga - Słowa z ciałem ożywionym duszą rozumną i obdarzoną inteligencją - dokonała się przez złączenie w jedność to znaczy hipostatycznie, jak nauczali święci Ojcowie, kto zaprzecza, że jest tylko jedna Jego hipostaza, to znaczy Pan nasz Jezus Chrystus, jeden z Trójcy Świętej - niech będzie przeklęty.

Ta unia rozumiana była rozmaicie: jedni, zwolennicy bezbożności Apolinarego i Eutychesa, przyjmując zaniknięcie elementów, które tworzą jedność, nauczają zjednoczenia przez zmieszanie. Inni, podążając za naukami Teodora i Nestoriusza, są zwolennikami separacji i wprowadzają unię jako coś względnego.

Natomiast święty Kościół Boży odrzuca bezbożność obydwu tych herezji i głosi, że unia Słowa Bożego z ciałem dokonała się przez złączenie, to znaczy hipostatycznie. W tajemnicy Chrystusa unia przez złączenie nie tylko zachowuje niezmieszanie elementów zjednoczenia, lecz także wyklucza wszelkie ich rozdzielanie.

V. Jeżeli ktoś tak rozumie jedną hipostazę Pana naszego Jezusa Chrystusa, że przyjmuje ona znaczenie wielu hipostaz, a przez to usiłuje wprowadzać do misterium Chrystusa dwie hipostazy czyli dwie osoby i te dwie osoby, wprowadzone przez siebie, nazywa jedną osobą pod względem godności, czci i uwielbienia, jak to napisali w swoim szaleństwie Teodor i Nestoriusz; i jeśli ktoś fałszywie oskarża święty sobór w Chalcedonie, że posługiwał się wyrażeniem «jedna hipostaza» w tym bezbożnym znaczeniu; i jeśli ktoś wyznaje, że Bóg - Słowo zjednoczyło się z ciałem hipostatycznie i dlatego jedna jest Jego hipostaza czyli jedna osoba i że w tym sensie święty Sobór Chalcedoński głosił jedną hipostazę Pana naszego Jezusa Chrystusa - niech będzie przeklęty.
Albowiem Trójca Święta nie przybrała sobie jeszcze jednej osoby czy hipostazy przez wcielenie Boga - Słowa, jednego z Trójcy Świętej.

VI. Jeśli ktoś głosi, że Maryja zawsze Dziewica jest Bogarodzicą tylko w sensie przenośnym, nie naprawdę, lub że jest nią w sensie względnym, to znaczy, że miałaby urodzić tylko zwykłego człowieka, a nie Słowo Boże wcielone, gdyż zrodzenie to - według nich - dotyczyłoby tylko człowieka, z którym Słowo Boże jest złączone od momentu narodzin; [jeśli ktoś] oskarża święty sobór w Chalcedonie, że nazwał Dziewicę Bogarodzicą w bezbożnym znaczeniu pochodzącym od Teodora, lub jeśli ktoś nazywa ją matką człowieka lub matką Chrystusa w takim sensie, jakoby Chrystus nie był Bogiem, a nie nazywa jej właściwie i zgodnie z prawdą Bogarodzicą, gdyż to przedwiecznie zrodzone z Ojca Słowo Boże wcieliło się w niej w ostatnich czasach i właśnie dlatego święty sobór w Chalcedonie nazwał ją pobożnie Bogarodzicą - niech będzie przeklęty.
VII. Jeśli ktoś mówi «w dwóch naturach» i nie wyznaje, że w bóstwie i w człowieczeństwie poznawany jest jedyny Pan nasz Jezus Chrystus, w ten sposób że stwierdzenie to oznacza różnicę natur, z których nastąpiło nie do wyrażenia zjednoczenie bez pomieszania, tak, że ani Słowo nie zostało zamienione w naturę ciała, ani ciało nie przemieniło się w naturę Słowa (każda bowiem z natur pozostaje tym, czym jest ze swej natury, nawet po dokonaniu zjednoczenia hipostatycznego), lecz przyjmuje wymienioną formułę jako

oznaczającą podział na części w tajemnicy Chrystusa, albo wyznając ilość natur w jednym i tym samym Panu naszym Jezusie Chrystusie, wcielonym Słowie Bożym, [który] nie przyjmuje tylko w teorii różnicy tego, z czego jest złożony, [różnicy, która] nie jest usunięta przez zjednoczenie (jeden bowiem jest z dwóch i przez jednego są dwie), lecz dlatego posługuje się ilością natur, aby ujmować je osobno, każdą w jej własnej hipostazie - niech będzie przeklęty.

VIII. Jeżeli ktoś wyznaje, że unia powstała z dwóch natur, Boskiej i ludzkiej, albo mówi o jednej naturze Boga - Słowa Wcielonego, lecz nie pojmuje tego tak, jak nauczali Święci Ojcowie, a mianowicie, że przez dokonanie się zjednoczenia hipostatycznego natury Boskiej i natury ludzkiej stał się jeden Chrystus, lecz jeśli z takich wyrażeń usiłuje wyprowadzać wniosek o jednej naturze czy istocie bóstwa i ciała Chrystusa - niech będzie przeklęty.

Gdy bowiem mówimy, że Jednorodzone Słowo zjednoczyło się hipostatycznie, nie twierdzimy, że zaistniało jakieś wzajemne zmieszanie natur, ale rozumiemy raczej przez to, że Słowo zjednoczyło się z ciałem, lecz każda z dwu natur nadal pozostała tym, czym była. Dlatego właśnie jeden jest Chrystus, Bóg i człowiek, ten sam jest jednocześnie współistotny Ojcu według swego Bóstwa i współistotny nam według człowieczeństwa. Kościół Boży odrzuca i wyłącza zarówno tych, którzy w Nim rozróżniają części i dzielą Go, jak i tych, którzy wprowadzają zmieszanie [natur] do tajemnicy Bożej ekonomii [Wcielenia] Chrystusa.

IX. Jeżeli ktoś mówi, że oddajemy cześć Chrystusowi w dwóch naturach i stąd wprowadza oddzielnie dwie adoracje jedną, skierowaną do Boskiego Słowa i drugą, odnoszącą się do człowieka; albo jeśli ktoś dla odrzucenia ciała lub dla pomieszania Bóstwa i człowieczeństwa, opowiada rzecz nieprawdopodobną, to znaczy wprowadza pojęcie jednej natury czy istoty nieprawdopodobną, to znaczy wprowadza pojęcie jednej natury czy istoty o połączonych elementach i w ten sposób adoruje Chrystusa, a nie czci w jednej adoracji Boskiego Słowa Wcielonego razem z Jego ciałem, jak to zostało przekazane od początku Kościołowi Bożemu - niech będzie przeklęty.

X. Jeżeli ktoś nie wyznaje, że Pan nasz Jezus Chrystus, ukrzyżowany w ciele, jest prawdziwym Bogiem, Panem chwały i jednym z Trójcy Świętej - niech będzie przeklęty.

XI. Kto nie odrzuca Ariusza, Eunomiusza, Macedoniusza, Apolinarego, Nestoriusza, Eutychesa i Orygenesa wraz z ich bezbożnymi pismami i wszystkich innych heretyków, którzy zostali potępieni i odrzuceni przez Święty, katolicki i apostolski Kościół i przez cztery wymienione wyżej Święte sobory, oraz tych, którzy podzielali lub podzielają poglądy podobne do poglądów wspomnianych heretyków i trwają aż do śmierci w swojej bezbożności - tak samo niech będzie przeklęty.
XII. Jeśli ktoś broni bezbożnego Teodora z Mopsuestii, uczącego, że kim innym jest Boskie Słowo, a kim innym Chrystus, który będąc podległy namiętnościom duszy i żądzom ciała, uwalniał się stopniowo od niskich afektów, aby stać się doskonalszym przez czynienie postępów w dobrych uczynkach i stał się bez skazy w swoim postępowaniu; jako zwykły człowiek został ochrzczony w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego; przez chrzest otrzymał łaskę Ducha Świętego, zasłużył na synostwo i na podobieństwo wizerunku imperatora otrzymuje cześć oddawaną osobie Boskiego Słowa, a po Zmartwychwstaniu stał się niezmienny w myślach i całkiem bezgrzeszny. Bezbożny Teodor powiedział także, że zjednoczenie Boskiego Słowa z Chrystusem jest takie jak to, które ma miejsce między mężczyzną a niewiastą, gdy według słów Apostoła: „będą dwoje w jednym ciele”.

Oprócz innych niezliczonych bluźnierstw odważył się powiedzieć, że po Zmartwychwstaniu, gdy Pan tchnął na swoich uczniów i powiedział: „Weźmijcie Ducha Świętego”, nie udzielił im Ducha Świętego, lecz tchnął na nich tylko symbolicznie. Powiedział on jeszcze, że wyznanie Tomasza, które uczynił, gdy dotknął rąk i boku Pana po Zmartwychwstaniu, mówiąc: „Pan mój i Bóg mój”, nie zostało przez niego wypowiedziane w odniesieniu do Chrystusa, lecz w swym zdumieniu cudem Zmartwychwstania, Tomasz uwielbił Boga, który wskrzesił Chrystusa.

Co zaś jeszcze gorsze, ten sam Teodor w napisanym przez siebie komentarzu do Dziejów Apostolskich, przyrównując Chrystusa do Platona, Manesa, Epikura i Marcjona, mówi, że każdy z nich wynalazł swoją doktrynę i dlatego zwolenników ich nauki nazwano platończykami, manichejczykami, epikurejczykami i marcjonitami, w ten sam sposób Chrystus zbudował swój system i od Niego pochodzi nazwa chrześcijan.

Jeżeli więc ktoś broni wyżej wymienionego arcybezbożnego Teodora i jego bezbożnych pism, które pełne są wspomnianych już bluźnierstw i bardzo wielu innych przeciwko Najwyższemu Bogu i Zbawicielowi naszemu Jezusowi Chrystusowi, a nie odrzuca jego i jego bezbożnych dzieł i tych wszystkich, którzy się z nim zgadzają i usprawiedliwiają go lub twierdzą, że teorie przez niego głoszone są prawowierne, oraz tych, którzy pisali w obronie jego bądź jego bezbożnych pism, albo wyznają lub kiedyś wyznawali te same poglądy i w tej herezji pozostawali aż do śmierci - niech będzie przeklęty.

XIII. Jeżeli ktoś broni pism bezbożnego Teodoreta skierowanych przeciwko prawdziwej wierze, pierwszemu świętemu soborowi w Efezie, przeciw świętemu Cyrylowi i jego dwunastu anatematyzmom i kto broni tego wszystkiego, co napisał na korzyść bezbożnych Teodora i Nestoriusza oraz w obronie innych, którzy przyjęli ich bezbożną naukę; i kto z tego powodu nazywa bezbożnymi tych nauczycieli Kościoła, którzy uznają, że zjednoczenie Boskiego Słowa dokonało się hipostatycznie; i kto nie odrzuca zarówno wymienionych tu bezbożnych pism, jak i obecnych oraz dawnych zwolenników takich idei oraz tych wszystkich, którzy pisali przeciwko prawdziwej wierze lub świętemu Cyrylowi i jego dwunastu anatematyzmom, a już zmarli w swej bezbożności – tak samo niech będzie przeklęty.

XIV. Jeżeli ktoś broni listu, o którym mówi się, że napisał go Ibas do Marina Persa, w którym zaprzecza, że Bóg - Słowo, wziąwszy ciało od Świętej Bożej Rodzicielki zawsze Dziewicy Maryi, stało się człowiekiem, i twierdzi, że z Niej narodził się zwykły człowiek, którego nazywa «Świątynią”, jak gdyby kim innym był Bóg - Słowo, a kim innym człowiek, a świętego Cyryla, który głosił prawdziwą wiarę chrześcijańską, oskarża o herezję i mówi, że pisał to samo, co bezbożny Apolinary, obwinia przy tym pierwszy święty sobór w Efezie, że potępił Nestoriusza bez zbadania i dochodzenia; ten sam bezbożny list nazywa bezbożnymi i przeciwnymi prawdziwej wierze dwanaście artykułów Świętego Cyryla, a usprawiedliwia Teodora i Nestoriusza oraz ich bezbożne nauki i pisma.

Jeżeli więc ktoś broni wyżej wspomnianego listu, a nie odrzuca go razem z jego obrońcami i mówi, że cały albo jego część są zgodne z wiarą, oraz tych, którzy pisali lub piszą w obronie zawartej w nim bezbożności i ośmielają się dla usprawiedliwienia jego bezbożności powoływać na powagę świętych Ojców i święty sobór w Chalcedonie, i pozostają w tych błędach aż do śmierci - niech będzie przeklęty.

Wyznaliśmy wiarę zgodną z tym, co przyjęliśmy ze świętych Pism i z nauczania świętych Ojców i opartą na ustaleniach powziętych o jednej i tej samej wierze przez wyżej wspomniane cztery święte sobory; przyjęliśmy postanowienia o potępieniu skierowanym przeciwko heretykom i ich bezbożności, przeciwko tym, którzy usprawiedliwiali lub usprawiedliwiają «Trzy rozdziały», o których już była mowa, oraz przeciwko tym, którzy trwali lub dalej trwają przy swoich błędach. Jeżeli po tym wszystkim, co zostało tu ustalone, ktoś będzie próbował przekazywać, nauczać lub spisywać rzeczy przeciwne tym, które rozporządziliśmy, to jeśli jest biskupem lub duchownym, będzie pozbawiony godności biskupa lub duchownego, ponieważ postępuje w sposób niezgodny ze swoim stanem, a jeśli jest mnichem lub świeckim, będzie wyłączony.